Zbigniew Batiar Klimczak docenia przewagi "newsa autonomicznego" nad zwykłym komentarzem podnewsowym. No to mamy teraz "autonoma", który stanowi rozwiniecię, a raczej kontynuację tematu zawartego w newsie z dnia 8 stycznia 2015 - link: http://kulinski.navsim.pl/art.php?id=2654&page=0.. Tak mi się jakoś wydaje, że gdyńscy żeglarze nie będą mieli okazji się cieszyć z czegokolwiek. Pewnie to stanie się piękną, luksusową dekoracja miasta, ale dla żeglarzy będzie z niej tyle samo pozytku co z Mariny Sopot.
Za duże pieniądze w obrocie.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
---------------------------
P.S. Śledzcie też losy NCŻ. Tyle tam prywatnych jachtów stacjonuje, a tylku kilku z armatorów należy do SAJ.
---------------------------------------------
Kłopoty COŻ (Centralny Ośrodek Żeglarstwa) Trzebież - to nie historia, to dzień dzisiejszy
Wywołałem „potwory przeszłości” aby wyczulić nasze środowisko na piękne skądinąd plany budowy Nowej Mariny w Gdyni, a tymczasem okazało się, że ...koszmar trwa dalej.
Odbyłem długą rozmowę z Prezesem COŻ, ponieważ było interesujące, dlaczego PZŻ wyrzuca, i to z udziałem policji, firmę z jaką podpisał 20 letnią umowę na dzierżawę Ośrodka w Trzebieży. Okazało się, w wielkim skrócie, jak z rozdawaniem aut na Placu Czerwonym. Po pierwsze nie auta a rowery a po drugie nie rozdawali a kradli.
To nie PZŻ wyrzuca spółkę tylko spółka, jak się okazało ‘wyspółkowana” chce odejść, zabrawszy to co włożyła przez te lata w ośrodek.
Umowa jaką PZŻ przedłożył do podpisu dzierżawcy była już w tym momencie nieważna z mocy prawa. Nie sprawdzałem, ale przepisy Ministerstwa Skarbu zabraniają dzierżawy takich terenów na więcej niż 10 lat, a podpisano umowę na lat 20, z prawem pierwokupu. Tak pamięć mi podpowiada, że prawie wieczny Prezes PZŻ był swego czasu Ministrem Skarbu i zadziwia mnie beztroska w zawieraniu takiej umowy.
Potwierdziło się w rozmowie, że PZŻ zrobił na gminę Police odnośnie dużej inwestycji w marinie Trzebież.
PZŻ przejął „za darmo” bo za 10 % wartości dwie działki w dzierżawę wieczystą sąsiadujące z COŻ, obiecując wspólną inwestycję z Gminą w budowie infrastruktury żeglarskiej w Trzebieży. Obiecanki cacanki, działka weszła w skład innych działek na których stoi COS i na tym się skończyło. Dobre stosunki z władzami samorządowymi są podstawą istnienia obiektów „gościnnych”. O jakich stosunkach może być mowa po takim wykolegowaniu miejscowych władz?!
Taki obraz pozostawia po sobie nasz związek.
Nowy gospodarz bardzo szybko stwierdził, że stan techniczny tego co przejął jest tragiczny a pieniądze przekazywane na remonty jachtów, nie trafiały tam. O „ Kapitanie Głowackim” dużo pisano, ale to, że „Jurand” o mało nie zatonął, bo kadłub był jak sito, to już mało kto wie. Podobno uszkodzone było 70 % blach.
Najbardziej tragiczna sytuacja dotyczy tzw. nabrzeża północnego. PZŻ wiedział, że struktura gruntu jest poważnie naruszona, nabrzeże lada chwila może się rozsypać a nawet podobno ruszyły się już schodki budynku o kilka centymetrów.
Spółka, w związku z nieważną umową, chce oczywiście opuścić teren COS ale w zamian za włożenie masy pieniędzy w to „błoto” chce zwrotu nakładów na „ Kapitana Głowackiego”, który de facto żyje i żegluje a nawet wygrywa regaty, dzięki pieniądzom i pracy spółki. To jej prawo, domagać się rekompensaty. I to by było na tyle...gdyby nie to, że kilkaset kilometrów na wschód zaczyna się inna zabawa w inwestycje. Oficjalne enuncjacje były i są pozytywne ale jak wygląda rzeczywistość to zupełnie inna sprawa. Podjąłem próbę rozjaśnienia sytuacji, ale nie sądzę abym otrzymał sensowną odpowiedź, o ile w ogóle jakąś otrzymam.
A zadałem kilka pytań PZŻ i oto one:
Szanowni Koledzy,
będę bardzo wdzięczny w imieniu swoim i rzeszy żeglarzy zainteresowanych postępem prac przy inwestycji pod nazwą Nowa Marina.
Jestem były współpracownikiem magazynów żeglarskich "Żagle", "Rejs" i "Jachting" ale obecnie z powodu wieku zajmuję się problemami żeglarstwa sporadycznie i tylko w tak ważnych sprawach. Środowisko żeglarskie interesuje stan prac na dzień dzisiejszy a dotyczących:
- jak wykonano zadania postawione przed kancelarią prawną a brzmiące j.n;
1. przygotowanie nieruchomości pod względem prawnym i faktycznym do wniesienia aportem do Spółki Celowej,
2. przygotowanie kompleksowej dokumentacji ofertowej dotyczącej planów inwestycyjnych na nieruchomościach, która posłuży Związkowi do zainicjowania negocjacji z potencjalnymi inwestorami,
3. pomoc przy wyłonieniu inwestora,
4. przygotowanie umowy inwestycyjnej z inwestorem,
5. wdrożenie realizacji wspólnego przedsięwzięcia.
- czy jest inwestor zastępczy
- czy jest gotowa dokumentacja techniczna tej inwestycji
- jakie są szanse na rozpoczęcie inwestycji w zaplanowanym terminie, czyli 2015 r.
Tyle pytanie i czekamy.
Co do wspomnianej kancelarii prawnej i okoliczności jej powstania (zarejestrowania w KRS) w kilkanaście dni po ogłoszeniu przez PZŻ konkursu ofert, to prześledziłem nazwiska członków zarządu tej spółki. Są to, sądząc po wpisach w KRS i CV, osoby bardzo kompetentne i w różnych konfiguracjach nazwisk, występujące w wielu innych spółkach. Nie jest to niczym dziwnym ani zdrożnym. To co mnie, laika w biznesie współczesnym dziwi to fakt, że prawie każda z tych spółek, od dawna funkcjonujących, mogła z powodzeniem startować w tym konkursie. Założono jedna nową. Jeśli wykonała w terminie swoje zadanie, to doskonale. Czekam na odpowiedź. Inwestycja ma ruszyć w tym roku, więc sprawy prawne dotyczące przekazania placu budowy, dokumentacja techniczna itp. powinny być zapięte na ostatni guzik.
Jeśli tak nie jest, Pan Prezydent Gdyni powinien powściągnąć swój optymizm a jeszcze lepiej zmienić partnera.
W inwestycjach jak w małżeństwie, trzeba wiedzieć z kim się pobieramy i ufać sobie wzajemnie. Partner Pana Prezydenta Gdyni, miasta pretendującego do miana żeglarskiej stolicy Polski jest, jak widać delikatnie mówiąc, mało wiarygodny. Z przyjemnością jednak tę diagnozę odwołam jeśli rozwój sytuacji będzie korzystny dla żeglarstwa.
Zbigniew Batiar Klimczak
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="mso-bookmark: _GoBack"><font size="3" face="Calibri">Otóż dla mnie nie jest<span style="mso-spacerun: yes"> </span>wraży.Ale ja nie pełniłem w nim żadnych fukcjii ,nie przegrywałem<span style="mso-spacerun: yes"> </span>żadnych wyborów,nie<span style="mso-spacerun: yes"> </span>przegrywałem w ustalaniu<span style="mso-spacerun: yes"> </span>polityki związku, szkolenia<span style="mso-spacerun: yes"> </span>itd.</font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="mso-bookmark: _GoBack"><font size="3" face="Calibri">I ja nie jestem zwolennikiem bezpatencia.</font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="mso-bookmark: _GoBack"><font size="3" face="Calibri">Nie tak dawno był problem z PZPN, ale Zbigniew Boniek nie obrażał się, nie wychodził ze struktur, nie rezygnował , działał. I co ? Są wyniki przecież demokratycznych wyborów.</font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="mso-bookmark: _GoBack"><font size="3" face="Calibri">A władze PZŻ wybierają ludzie , czy krasnoludki? Ktoś<span style="mso-spacerun: yes"> </span>coś narzuca , czy demokratycznie?</font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="mso-bookmark: _GoBack"><font size="3" face="Calibri">Pozdrawiam</font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="mso-bookmark: _GoBack"><font size="3" face="Calibri">Witold Pawłowski</font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="mso-bookmark: _GoBack"><font size="3" face="Calibri">P.S. A co do Trzebieży to gdzie stanowisko drugiej strony,właśnie PZŻ ???</font></span></p>
<div>po pierwsze sprawdź sposób wyłaniania władz PZŻ. Jeśli to jest demokracja to ja jestem Szach Perski. </div>
<div>Ale rzecz nie w tym na ile procedura jest demokratyczna, rzecz w tym, że ograniczony ale jednak jakiś wpływ na wybór mają członkowie klubów zrzeszonych w PZŻ, którzy w ograniczony sposób wyłaniają delegatów do OZŻ-ów. </div>
<div>Zwykli żeglarze niezrzeszeni w klubach, kluby nie zrzeszone w PZŻ, organizacje społeczne zajmujące się żeglarstwem, harcerstwo żeglarskie i wiele innych nie mają wpływu na wybory i politykę PZŻ. A dlaczego to jest istotne? Ano dlatego, że PZŻ usiłuje mienić się reprezentantem żeglarzy, a nijak nim nie jest zrzeszając (również pośrednio, bo ani Ty ani ja nie możemy być członkami PZŻ) raptem może 10% ogółu ludzi żeglujących w Polsce. PZŻ usiłuje też narzucać sposób w jaki to żeglarstwo będą uprawiali WSZYSCY żeglarze, a nie jedynie zrzeszeni w tej "wrażej" instytucji. </div>
<div>Twój przykład z Bońkiem jest o tyle chybiony, że o ile wiem PZPN nie narzuca WSZYSTKIM chcącym pokopać sobie piłkę jak mają to robić. O ile wiem, nie ma obowiązku posiadania patentu piłkarskiego, licencji PZPN, piłka nie musi być zarejestrowana w PZPN itp.O ile wiem, nadal można grać w dowolnym składzie, w dowolnym miejscu, a nawet trzema piłkami jednocześnie do siedmiu bramek. Niestety w przypadku PZŻ jest inaczej. PZŻ próbuje narzucać ogółowi swoje zasady. </div>
<div></div>
<div>A na marginesie stwierdzenie " jestem przeciw bezpatenciu" niczego nie wnosi. Bardziej interesujące byłby argumenty dlaczego :)</div>
<div><br /></div>
<div>pozdrawiam serdecznie</div>
<div>żyje wiecznie</div>
<div>Maciek "Skipbulba" Kotas</div>
<div class="gmail_default"><font size="2" face="arial, helvetica, sans-serif">Tytuł "Liberalizacja nie dla idiotów" sam mówi za siebie. </font></div>
<div class="gmail_default"><font size="2" face="arial, helvetica, sans-serif">Radzę poczytać, co się kryje za skrótem myślowym "bezpatencie"</font></div>
<div class="gmail_default"><font size="2" face="arial, helvetica, sans-serif"><a href="mhtml:{B4BD4EA0-E404-40D0-86C5-60C4149EFA5E}mid://00000041/!x-usc:http://www.przewodnikzeglarski.pl/liberalizacja-nie-dla-idiotow.html">http://www.przewodnikzeglarski.pl/liberalizacja-nie-dla-idiotow.html</a></font><br /></div>
<div class="gmail_default"><font size="2" face="arial, helvetica, sans-serif">Zbigniew Batiar Klimczak</font></div>
</font></div>
<p class="MsoNormal">Po czterech byle jakich meczach uciekł gdzie pieprz rośnie, obrażając się na wszystkich i wszystko. Później próbował coś zrobić z Widzewem i włoskim inwestorem ale został tylko smród, sprawy sądowe. Tak że Boniek to nie najlepszy przykład. <o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">A i jeszcze jedno gdy mu Grzegorz Lato proponował współpracę odmówił. <o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">Co do bezpatencia po pierwsze kto komu zabrania robić patenty? <o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">Szkoły żeglarstwa Hals wydają patenty nawet dla członka załogi. Co za problem założyć szkółkę uczącą pływać na jachtach do 7.5 m długości i wydawać na to patenty? <o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">Tak że ja też jestem przeciwko bezpatenciu. </p>
<p class="MsoNormal"><strong>Jednocześnie jestem też przeciwko temu aby patent był DOKUMENTEM państwowym.</strong> <o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">Co do ośrodków typu Trzebież i NCŻ to one padają bo nie rozpoznały potrzeb jakie są potrzebne w obecnej dobie i ich miejsce zajęły inne podmioty. Powód? Zniknęła renta „monopolowa”! I już nie wiedzą jak sobie radzić. Zaś „run na wodę” jest tak wielki i przegapienie okazji do zarobienia na swoim doświadczeniu i umiejętnościach i renomie ośrodka w Trzebieży to doprawdy marnotrawstwo. </p>
<p class="MsoNormal">Moim starsi koledzy którzy wprowadzali mnie w świat żeglarstwa zawsze wbijali mnie w „kompleksy” mówiąc <strong>ja się szkoliłem w Trzebieży.</strong><o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">Mariusz </p>
<p class="MsoNormal">port Mielec. </p>
<div><font size="2" face="Arial"></font></div>
<div><font size="2" face="Arial"></font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Czy posiadanie prawa jazdy chroni od głupoty? Czytając o wypadkach ja mam przekonanie że nie ochroni innych użytkowników drogi. Także argument Witolda Pawłowskiego jest chybiony. <br />Czy pan Witold Pawłowski ma jakieś badania, informacje o ilości wypadków śmiertelnych i ciężkich, czy też zniszczenia sprzętu swojego powierzonego na wodzie w przystaniach z udziałem jachtów których sternikami byli ludzie bez patentów od momentu wejścia bezpatencia do 7.5 metrów. Jeżeli tak to proszę o taką statystykę. <br />Przeczytałem książki „Mądry żeglarz po szkodzie” i "Utracone Jachty". Jak na taką ilość przeczytanych przeze mnie wypadków nie mogę znaleźć „tekstu” młody bez doświadczenia i uprawnień zniszczył jacht. <br />Pozdrawiam <br />Mariusz Wiącek </font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Pod Żaglami Leliwy </font></div>
<div class="gmail_default"><font size="2"><font face="arial, helvetica, sans-serif"><strong>Oprócz Zbigniewa Klimczaka wierzą tysiące żeglarzy z wszystkich krajów świata, gdzie "bezpatencie" jest totalne</strong>. Gdzie często do wybranej szkoły jest kolejka a cena kursu w funtach lub dolarach jest równa cenie w złotych. W zdrowy rozsądek wierzą rządy w tych krajach! Ta wiara jest powszechna co widać, słychać i czuć.</font></font></div>
<div class="gmail_default"><font size="2" face="arial, helvetica, sans-serif">Kto nie wierzy? Rząd polski, zainteresowane przymusem środowiska...no i zdeklarowany Kolega Pawłowski. Odnośnie dobrej praktyki dziennikarskiej, jak zawsze zwróciłem się do Chocimskiej z kilkoma pytaniami. To formalność, ponieważ od 2001 r i słynnej Glossy Prezesa w "Rejsie", jest nałożone embargo na moją korespondencję. Takie stanowisko poparło MSiT, w związku z moja skargą argumentując, że PZŻ jest Stowarzyszeniem i jako takie nie podlega ustaleniom w KPA.</font></div>
<div class="gmail_default"><font size="2" face="arial, helvetica, sans-serif"><strong>Tylko ten związek i to ministerstwo jest zdolne do takiej arogancji wobec zwykłego obywatela</strong>. Tak więc zainteresowanych stanowiskiem Chocimskiej proszę o kierowanie pytań pod tamtym adresem. Sam jestem ciekawy efektu.</font></div>
<div class="gmail_default"><font size="2" face="arial, helvetica, sans-serif">Zbigniew Batiar Klimczak</font></div>
</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Bez pisania protokołu rozbiezności, z poszanowaniem zdań odmiennych.<br />Nawet bez powoływania się na tysiące żeglarzy jak Kolega Zbigniew Klimczak.<br />Nawiasem mówiąc ,czy ktokolwiek policzył i to wiarygodnie te tysiące ?<br />A z tym światem zawładniętym bezpatenciem to nie przesada?<br />Dla Mariusza Wiącka nie mam statystyki.<br />O tej "Modlitwie Kapitana" nadmieniłem delikatnie,bo przeciez mam szacunek dla starszych ludzi,a juz zasłuzonych dla polskiego żeglarstwa w szczególności,rzekłbym nawet majacych swój znaczny udział w tym ,że Nagrodę specjalną prezydenta miasta Gdańska „Bursztynową Różę Wiatrów” uhonorowano Polski Związek Żeglarski w uznaniu 90 lat działalności na rzecz polskiego żeglarstwa.<br />Udziął swoją wieloletnią, owocną pracą w strukturach PZŻ.<br />Pozdrawiam<br />Witold Pawłowski</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">--------------------<br /><strong>P.S.</strong> Ale jako świeży emeryt zadawałem sobie pytanie:<br />Kiedy własciwie o człowieku można powiedzieć ,że jest stary ?<br />Przecież "Stary człowiek i morze" , stary człowiek i może ....<br />Zarówno pierwsze jak i drugie wskazuje na to ,że nie stary.<br />Odpowiedz znalazłem w "Modlitwie Kapitana" - strona 122 w książce Bruna Salcewicza "Pod Żaglami i na Gazie" /w internecie tez jest/</font></div>
<div>Drogi Don Jorge,</div>
<div>jest mi bardzo miło, że ktoś wymienił moje nazwisko przypominając <em>Modlitwę Kapitana</em>, której autor nie jest znany. Zacytowałem ją w swojej książce pt. "<em>Gdzie są chłopcy z tamtych lat..."</em></div>
<div>Czytam regularnie Kulińskiego, <strong>solidaryzuję się z SAJ</strong>, ale walczyć o słuszną sprawę nie mam już siły. </div>
<div>Ech, co ja wypisuję ! Walczę ze starością tylko na innym froncie i proszę o pomoc w postaci wspomnień, ciekawostek, niepublikowanych zdjęć - dotyczących "Fryderyka Chopina". Zamieszczę je w książce, którą chcę wydać i zwodować na Dni Morza 2015 r.</div>
<div>W rewanżu asap podrzucę Gospodarzowi informacje na temat tego, co w sprawie patentów i stopni żeglarskich dzieje się w stabilnej Szwecji.</div>
<div><br /></div>
<div>Wszystkim żeglarzom z patentami lub bez, ale <strong>koniecznie w kamizelkach</strong>, życzę udanego sezonu.</div>
<div>Pozdrawiam,</div>
<div>Bruno S.</div>
</font></div>
<div>
<div></div>
<div><br /></div>
<div>Witoldzie </div>
<div>komentarz o młóceniu słomy, ale to uciekasz w dygresje. Postawiłeś tezę, że PZŻ jest cacy i nie wiesz dlaczego wszyscy się go czepiają. </div>
<div>Odpowiedziałem Ci dlaczego, a Ty odniosłeś się jedynie do ostatniego zdania o patentach. Nie napisałeś ani jednego argumentu dlaczego uważasz, że obowiązek patentowy powinien istnieć. Wypisujesz jakieś dyrdymały o Modlitwach, ale w ogóle nie odnosisz się do meritum sprawy. Ani meritum tematu PZŻ, ani meritum sprawy patentów. </div>
<div><br /></div>
<div><u>Dlatego poproszę Cię o proste odpowiedzi:</u></div>
<div><strong>1. Dlaczego uważasz, że PZŻ miałby mieć prawo narzucać ogółowi żeglarzy jak i wg. jaki zasad mają żeglować.W tm żeglarzom, którzy w żaden sposób z PZŻ nie są związani.</strong></div>
<div><strong>2. Dlaczego uważasz, że żeglarstwo powinno być reglamentowane poprzez obowiązek posiadania patentów/certyfikatów itp.</strong></div>
<div><strong>3. Dlaczego uważasz, że Polak jest głupszy od Szweda, Norwega, Anglika, Holendra czy Francuza?</strong></div>
<div><br /></div>
<div>I nie brnij proszę w dyrdymały o modlitwach, wieku emerytalnym, nagrodach, orderach i innych rzeczach nie związanych z tematem Twojego komentarza.</div>
<div><br /></div>
<div>pozdrawiam</div>
<div>i żyj wiecznie</div>
<div>Maciek Skipbulba Kotas</div>
</div>
</font>
<div><font size="2" face="Arial">Ja nie chcę otrzymać statystyk. <br />To taka figura retoryczna mająca na celu sprowokować odpowiedź na istotę sporu. W związku z tym sformułuję to tak: <br /><strong><em>Czym podyktowana jest Twoja niechęć do bezpatencia? </em></strong></font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><strong><em>Jakieś osobiste negatywne doświadczenia skutkujące uszczerbkiem na mieniu i zdrowiu ?<br /></em></strong>Mariusz </font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Pod Żaglami Leliwy. </font></div>
<div><font size="2" face="Arial">-------------------------<br /><strong>P.S.</strong> Statut PZŻ ,a praktyka PZŻ to pewnie różnica,ale PZŻ-u przecież się nie przewróci i jak odstaje to trzeba go zmieniać ,a do spraw jakiegoś łamania prawa /jak są/ to przecież są odpowiednie organa. <br />”Modlitwa Kapitana „ Macieju, to nie dyrdymały .Napisałem o tym także dlatego bo, choć wśród żeglarzy <br />procent ludzi bardzo inteligentnych, cholernie ciekawych jest ogromny, to zapatrzonych w siebie nieomylnych też niemało.</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Czy jeszcze się nie zorientowaliście, że pan Witold Pawłowski robi z was sobie nastojaszcze jaja ? </font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Podpuszcza, podpuszcza i cieszy się, że się denerwujecie na jego prowokacje. </font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Dajcie mu spokój, niech idzie sobie na kawę do związunia.</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Tadeusz</font></div>
<div>
<div>Wybacz Witoldzie, ale to nadal dyrdymały.</div>
<div></div>
<div>Nie odpowiedziałeś na żadne pytanie.</div>
<div><br /></div>
<div>1. Na pytanie o patenty odpowiadasz, że musza być, bo... muszą być. Wybacz to ani konkret, ani argument. To dyrdymały. Miałem przyjemność poznać wiele nacji i żadna z nich nie jest mądrzejsza od Polaków. Ty uważasz Polaków z głupków. To przykre. Szczególnie w kontekście, że, jak się domyślam, też jesteś Polakiem.Czy też może na przekór onej modlitwie, jesteś jedynym nieomylnym?</div>
<div><br /></div>
<div>2. Na pytanie o PZŻ odpowiadasz jakimiś cytatami z sejmików PZŻ. Tylko co mnie one obchodzą? </div>
<div>Zupełnie nie rozumiem, co mnie mogą obchodzić uchwały jakiś sejmików jakiegoś stowarzyszenia o nazwie PZŻ. Nie jestem jego członkiem, nie jestem członkiem żadnej organizacji zrzeszonej w PZŻ, nie jestem sympatykiem.Podobnie jak nie interesują mnie uchwały PZPN, PZN, PZKol., PZMot, Koła Gospodyń Wiejskich, Stowarzyszenia Miłośników Ogórków oraz Kościoła Latającego Potwora Spaghetti. Generalnie nie tylko mam w nosie ten cały PZŻ, ale jak Kato powtarzał "<strong style="LINE-HEIGHT: 22px; FONT-FAMILY: sans-serif; COLOR: rgb(37,37,37); FONT-SIZE: 14px">Ceterum censeo Carthaginem delendam esse</strong>" tak ja powtarzam, że <strong>PZŻ należy zniszczyć</strong>. To największy szkodnik w dziedzinie żeglarstwa. Ale nie tyle liczy się moje przekonanie, co sam fakt, że PZŻ może nam wszystkim najwyżej nagwizdać, bo nie ma prawa wypowiadać się w imieniu 90% żeglarzy, nie reprezentuje ich interesów, nie pomaga im, i nie ma z nimi nic wspólnego :)</div>
<div><br /></div>
<div><strong>kończę tę dyskusję, bo dyskusja z dyrdymałami mija się z celem</strong></div>
<div>Z mojej strony EOT</div>
<div><br />pozdrawiam i żyjcie wiecznie w kamizelkach lub bez :)</div>
<div><br />Maciek Skipbulba Kotas</div>
</div>
</font>
<div class="gmail_default"><font size="2">To "stowarzyszenie jest dwupiętrowe, ponieważ Chocimska jest stowarzyszeniem związków okręgowych, a te z kolei stowarzyszają Kluby, które stowarzyszają żeglarzy. Zacznijmy od szeregowych członków, cokolwiek nie robią kluby i jaką rolę spełniają, robią to dobrowolnie i nie znam przypadków zamachu na wolność żeglowania przez jakiegokolwiek żeglarza. Analogicznie nie znam takich przypadków ze strony klubów żeglarskich. Raczej zajmują się codziennymi sprawami.</font></div>
<div class="gmail_default"><font size="2"><strong>Okręgi - tam powoli zaczynają wiać wiatry</strong> i widać u niektórych chęć zajęcia właściwego stanowiska wobec żeglarzy, też zrzeszonych w przecież w Okręgu. Kilka okręgów wybija się na samodzielność i znika w nazwie "Okręgowy". Jak się czyta o niektórych inicjatywach, nie widzę szkodliwych pomysłów i podkreślam - to się odnosi wyłącznie do żeglarzy stowarzyszonych. Nie jesteśmy stowarzyszeni i jak nic nam do np działkowców tak nie mamy podstaw krytykowania kolegów żeglarzy, tylko dlatego, że jest im dobrze w klubie, gdzie często włożyli w niego całe swoje życie.</font></div>
<div class="gmail_default"><font size="2"><strong>Co może robić wobec tego Chocimska</strong>. Wykonuje zadania postawione przez MSiT, a z nami ma tyle związku, że drukuje kartoniki i je wypełnia oraz rozsyła. </font><font size="2"><strong>Drukuje - Koledzy! </strong></font></div>
<div class="gmail_default"><font size="2">Jedyną pempowiną jaka jednak jeszcze nas wiąże i trzeba ją przeciąć, to mimowolny monopol, zagwarantowany przez Ministerstwo, monopol w postaci <strong>patentu państwowego</strong>, ale jednak otrzymywanego wyłącznie poprzez egzaminy w jakich zasiadają instruktorzy Chocimskiej. Zniesienie dyskryminacji innych patentów w Polsce, uznanie prawa do działania innych szkół żeglarskich w Polsce i emitowania przez nie ważnych certyfikatów, to ostatnie pole bitwy liberatorów. Ale tu przeciwnikiem nie jest Chocimska - ona tylko drukuje- tylko Ministerstwo Sportu i Turysyki oraz Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. </font></div>
<div class="gmail_default"><font size="2"><strong>Z żalem stwierdzam</strong>, że <em>święty ogień liberalizacji</em> jakoś przygasł, aby nie powiedzieć - zgasł.</font></div>
<div class="gmail_default"><font size="2">Ten temat zwekslował na manowce sprawy jakie poruszyłem w newsie.</font></div>
<div class="gmail_default"><font size="2">Zbigniew Batiar Klimczak</font></div>