PÓŁMETEK SEZONU REGATOWEGO
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="130" src="/att/Image/team/CHABOWSKI_Jacek_2015_2.jpg" />Wszyscy Czytelnicy SSI doskonale wiedzą, że to witryna subiektywna. Ale też wiedzą, że autorzy korespondencji to &quot;ludzie z wewnątrz&quot; a nie jacyś tam ... hmm - dziennikarze czy działacze. </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Dlatego szczeg&oacute;lnie cenię takie właśnie korespondencje o żeglowaniu regatowym (na kt&oacute;rym sam sięnie znam absolutnie). </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">No więc jak się mają morskie regaty na p&oacute;łmetku sezonu 2016 ?</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><strong>MAJĄ SIĘ DOBRZE.</strong></font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Pisze o tym<strong> Jacek Chabowski</strong> - <em>skipper &amp; owner</em> (tak się teraz pisze) .</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Korespondencja jest w tonacji pozytywnej, czyli wybijającej się ponad częste w SSI narzekania.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Oczywiście cieszą mnie dobre wiadomości, choć publikacje hiobowych wieści też czemuś służą.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">------------------------------</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">.</font></div> <div><font size="2" face="Arial">Witaj Don Jorge!<br /><strong>Dzieje się sporo</strong> w naszym żeglarstwie regatowo &ndash; morskim. Jakby ktoś chciał obskoczyć wszystkie dobre imprezy, to muszę ze &bdquo;smutkiem&rdquo; poinformować, że się nie da. W czerwcu, to właściwie w każdy weekend były jakieś regaty. Co więcej, był weekend, że do wyboru były trzy ciekawe imprezy &ndash; &bdquo;<em>jak żyć panie, jak żyć?&rdquo;.</em> Mi najbardziej utkwiły w pamięci te organizowane przez Marinę Gdańsk. Tylko dla przykładu podam, że organizatorzy, jeszcze p&oacute;źnym wieczorem przechadzali się po pomostach i pytali czy wszystko ok i czy czegoś nie potrzeba. Jest to o tyle trudne, szczeg&oacute;lnie w p&oacute;źniejszej porze, bo większość m&oacute;wi już bardzo łamaną polszczyzną lub już w zupełnie nieznanym nikomu języku. Zauważam także, że delegacja organizator&oacute;w w obszarze gościnności imprezowej była asertywna i nie dała się zwieść na manowce mocnych trunk&oacute;w. <br /><strong>W lipcu to już się zupełnie zadziało</strong>. Nie dam rady wymienić wszystkich dobrych imprez i zwr&oacute;cę uwagę na dwa wydarzenia. <br />Pierwsze to kolejna edycja Sailbook Cup, czyli bardzo morskie ściganie z Sopotu wok&oacute;ł Gotlandii i jeszcze małej wysepki Gotska Sandon, z międzybiegowym postojem w Visby. Niby trasa ta sama, program podobny (dzik w przeddzień startu, niezliczone boje na Bałtyku, wiecz&oacute;r polski w Visby, itd.,) ale impreza bardzo wyjątkowa i nie mająca sobie r&oacute;wnych w obecnym kalendarzu regatowym. Na czym polega jej wyjątkowość? Na jej niepowtarzalnej atmosferze i klimacie. Jest to impreza, kt&oacute;ra pokazuje jak ważna dla dobrego wydarzenia żeglarskiego jest dobra aura, kt&oacute;rej by nie było gdyby jej nie zasiali organizatorzy - <strong><em>Jacek Zieliński i Sp&oacute;łka</em></strong>. Są imprezy zorganizowane na odwal, bo są już w kalendarzu i trzeba je zrobić &ndash; to się czuje i nawet wymuszone uprzejmości tego nie zakryją. Są inne imprezy, kt&oacute;re robi się ambitnie, pilnując tak mocno kwestii formalnych i przyjętego programu, że momentami gubi się gdzieś po drodze adresat&oacute;w tych imprez.</font></div> <div><font size="2" face="Arial"><img alt="" width="800" height="246" src="/att/Image/201601/POLMETEK_3.jpg" /></font></div> <div><font size="1" face="Arial">Wystartowali.</font></div> <div><font size="1" face="Arial">.</font></div> <div><img alt="" width="800" height="295" src="/att/Image/201601/POLMETEK_2.jpg" /></div> <div><font size="1" face="Arial">Odpoczywają</font></div> <div><font size="1" face="Arial">.</font>&nbsp;</div> <div><font size="2" face="Arial"><strong>Sailbook Cup jest inny.</strong> Nie jest spięty jak garnitur od ślubu po 15 latach, nie jest nadmiernie formalny i jest mocno zorientowany na uczestnik&oacute;w. Jak się okazuje daje się to zrobić przy stosunkowo niewielkich strukturach organizacyjnych, co więcej &ndash; angażując w organizację także jej uczestnik&oacute;w. Jest to też impreza na kt&oacute;rej spotykają się starzy żeglarscy wyjadacze, ci co już prawie nimi są albo tak myślą, ale jest też spora grupa tych co pierwszy raz zobaczyli wok&oacute;ł siebie tylko wielką wodę. Jeżeli jest dobry klimat, to wszyscy z mimo tak r&oacute;żnego doświadczeniami czują się ze sobą bardzo dobrze i długo jeszcze p&oacute;źniej imprezę wspominają. Szkoda tylko, że impreza ta nie jest zauważana, nie wspominając o większym zainteresowaniu, przez oficjalne struktury polskiego żeglarstwa &ndash; szkoda. Z czego to wynika &ndash; nie podejmuję się tego teraz rozstrzygać, bo temat szeroki i grunt całkiem grząski. <br /><strong>Drugie wydarzenie miało miejsce na wodach obcych</strong> ale nie tak bardzo odległych. Co ambitniejsi regatowcy, to co działo się na Morskich Żeglarskich Mistrzostwach Świata w Kopenhadze, śledzili na bieżąco i momentami przecierali oczy jak otwierali pliki z tabelami wynik&oacute;w. Na tę imprezę wybrały się cztery polskie jachty: &quot;Hobart&quot;, &quot;Vihuela&quot;, &quot;Aquarella&quot; i &quot;Good Speed&quot;. Trzy pierwsze miały już pewne doświadczenia na tego rodzaju imprezach, ale ostatni z tej czw&oacute;rki popłynął pierwszy raz i jak się okazało narobił trochę zamieszania. Łukasz Trzciński (&quot;Good Speed&quot;) wraz ze swoją załogą, podszedł do imprezy bardzo poważnie, ambitnie i bez kompleks&oacute;w. Wystartowali w bardzo mocnym towarzystwie i w pewnym momencie zaczęli orbitować w okolicach czoł&oacute;wki i gdyby nie minimalny falstart w ostatnim wyścigu, to by było&hellip;. Wynik końcowy może się na pierwszy rzut oka wydać nie jakiś wyjątkowo dobry ale jak sprawdzimy jak to było z polskimi załogami w poprzednich edycjach zauważymy, że 14 miejsce na takiej imprezie to bez wątpienia jest sukces i to jeszcze historyczny. Dobrze wr&oacute;ży na przyszłość, bo przypominam &ndash; w lipcu 2017, w Gdański Morskie Żeglarskie Mistrzostwa Europy!</font></div> <div><font size="2" face="Arial"><img style="WIDTH: 513px; HEIGHT: 378px" alt="" width="500" height="354" src="/att/Image/201601/POLMETEK_4.jpg" />&nbsp; <img style="WIDTH: 277px; HEIGHT: 378px" alt="" width="300" height="400" src="/att/Image/201601/POLMETEK_1.jpg" /><br /><strong>Podsumowując:<br /></strong>1. Bohaterom obu wydarzeń należą się gratulacje i słowa uznania (Jacek Zieliński i jego ekipa; Łukasz Trzciński z załogą Good Speed). <br />2. Nasze regacenie się na morzu ma się coraz lepiej i w końcu weszło na krzywą wznoszącą.<br />3. Środowisko się rozrasta zar&oacute;wno w liczbie uczestnik&oacute;w jak ł&oacute;dek startujących w regatach.<br />4. Większość organizator&oacute;w zaczyna robić imprezy z przekonania i z radością. Tym wr&oacute;żę bardzo dobrą przyszłość. Innym, co się do tego zmuszają radzę albo relaks i świeże spojrzenie na swoje dokonania albo zwolnienie miejsca w kalendarzu dla innych imprez. <br />5. Poziom ścigania się pod żaglami zdecydowanie rośnie i widać to na wodzie, w trakcie niekończących się rozm&oacute;w o żeglowaniu, a także w dyskusjach o kwestiach formalnych dot. przepis&oacute;w regatowych. <br />6. Niestety, nawet w tym środowisku pojawił się grubszy podział (nowa tradycja w naszym pięknym kraju?) i coraz trudniej świadomie jest uczestniczyć w imprezach &bdquo;jednych&rdquo; i tych &bdquo;drugich&rdquo;. Powtarzam się ale zapewne dlatego, że to na mnie istotnie wpływa &ndash; szkoda, że tak jest i co więcej, na tyle na ile mi wiadomo, przyczyny tego podziału nie należą do tych fundamentalnych, nie do przeskoczenia, a raczej są z tych co można przy jednej, szczerej rozmowie om&oacute;wić i dogadać się. <br />Poprawiam się i tym razem podsyłam kilka fotek.<br />- pozdrawiam serdecznie<br />Jacek Chabowski<br />s/y &quot;Polled 2&quot;</font></div>
Komentarze
dla mnie 5-ta lokata była porażką Piotr Adamowicz z dnia: 2016-07-26 20:03:00
dobry wstęp Jacek Chabowski z dnia: 2016-07-27 06:20:00
podobał mi się ten news Krzysztof Woźniak z dnia: 2016-07-28 11:20:00