SOLIDNY, KOMPLETNY, PORADNIK
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; WIDTH: 106px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; HEIGHT: 134px; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="130" src="/att/Image/team/JERZY_legitymacyjne_2_2016.jpg" />Wszedłem w posiadnie pożytecznego poradnika autorstwa <strong>Andrzeja Pochodaja - &quot;CZŁOWIEK ZA BURTĄ&quot;</strong>. Według mnie - sprawa nadzwyczaj ważna, choby dlatego, że właśnie w taki spos&oacute;b straciłem dw&oacute;ch przyjaci&oacute;ł. I właśnie dlatego od lat namolnie głoszę celowość noszenia kamizelek (obojętnie jakiego rodzaju) - nie tylko na jachcie, ale nawet na pomoście przystani. Tak, tak - to nie przesada. Ileś lat temu nie wiele brakowało, abym się utopił między pomostem i jachtem. Pękły mi dwa żebra, ale mimo niewyobrażalnego b&oacute;lu udało mi się uczepić rury kosza. Nic mnie tak nie gorszy jak riposty rozm&oacute;wc&oacute;w, że w basenie przystani woda spokojna, a&nbsp;delikwent przechwala się umiejętnością pływania. Ja też jako tako kiedyś umiałem pływać, ale gdybym się wtedy tej rury nie utrzymał, byłoby po mnie. Skąd taka pewność ? A bo w kokpicie jachtu straciłem przytomność. </font></div> <div><font size="2"><font face="Arial"><font color="#0000ff">Zanim przejdę do prezentacji książki powr&oacute;cę do jeszcze jednej mojej obsesji - zr&oacute;b wszystko abyś do wody nie wpadł. Oczywiście opr&oacute;cz rozsądku mam na myśli &quot;smycze&quot;, lifeliny</font> <font color="#0000ff">i innego typu &quot;patenty&quot;. No i znowu te kamizelki. Pomińmy rozważania na temat &quot;asekuracyjne czy ratunkowe&quot;. Pierwsze primo, polega na tym, aby nieszczęnik n a t y c h m i a s t&nbsp;&nbsp;&nbsp; i &nbsp;bezpowrotnie nie zniknął pod powierzchnią wody. No bo jak zniknie - to akcja poszukiwawcza będzie miała znaczenie tylko jako środek łagodzący&nbsp;wyrzuty sumienia, że do wypadku doszło. Powod&oacute;w natychmiastowego zniknięcia pod wodą jest kilka i nie będę się o nich&nbsp;rozwodził.</font></font></font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">I jeszcze dwa słowa o poszukiwaniach i wydobywaniu rozbitka na pokład jachtu. Mam w tym względzie osobiste doświadczenia. Złe, choć z szczęśliwym finałem. Wydobycie człowieka z wody, zwłaszcza na na zafalowanym morzu to przedsięwzięcie nie tylko trudne, ale i wymagające ogromnego wysiłku. Tak dla przykładu: Rob James, doskonały 36-letni brytyski żeglarz regatowy (mąż Naomi)&nbsp;wypadł za burtę swego 60-stopowego katamaranu regatowego. R&oacute;wnie jak on wysportowanej czteroosobowej załodze nie udało się go na czas podnieśc na pokład.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Nie tylko zlokalizowanie, ale i podejście do rozbitka to kolejne problemy. Sytuacje są r&oacute;żne i dlatego przypomniała mi się konsternacja wysokiej komisji egzaminacyjnej, kiedy podczas &quot;<em>rozb&oacute;jnika&quot;</em> na pytanie <em>&quot;kt&oacute;rą burtą podchodzić ?&quot;</em> - odpowiedziałem bez namysłu - <em>&quot;kt&oacute;rą k...a się da - byle sprawnie przeciągnąć go do rufy</em>&quot;. Komisja moją odpowiedź odebrała z niezadowoleniem, ale... uznała.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">/<img alt="" width="400" height="400" src="/att/Image/201601/czlowiek-za-burta.jpg" /></font></div> <div><font color="#0000ff"><font size="2"><font face="Arial"><strong>Teraz o książce.</strong> </font></font></font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Podoba mi się. Jest to compact kompendium wiedzy na ściśle określony temat ratownictwa morskiego, w tym pierwszej pomocy medycznej i wyziębienia. Bez dłużyzn, sporo kolorowych ilustracji, procedury i przydatne aneksy. Nawet angielski minisłowniczek terminologiczny (ważne przy korespondencji radiowej), formularz testowania stanu uratowanegi i inne.</font></div> <div><font color="#0000ff"><font size="2"><font face="Arial"><strong>Co w książce ?</strong> </font></font></font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Zachowanie bezpieczeństwa na morzu, indywidualne środki ratunkowe i bezpieczeństwa, indywidualne środki sygnalizacyjne i łączności, wyposażenie jachtu, ekwipunek osobisty, alarm &bdquo;człowiek za burtą&rdquo;. manewry podejścia do człowieka za burtą - na żaglach i na silniku, łączność i sygnalizacja, poszukiwanie człowieka za burtą, wzory poszukiwań, niepowodzenie poszukiwań, czas poszukiwania, ratowanie człowieka z wody - podjęcie człowieka na pokład, podniesienie człowieka z wody przez śmigłowiec ratowniczy, zwalczanie skutk&oacute;w najczęstszych dolegliwości występujących u uratowanych, pomoc i porada lekarska z zewnątrz, ewakuacja za pomocą śmigłowca, stwierdzenie śmierci i postępowanie ze zwłokami.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><strong>Dla kogo ta książka ?</strong></font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Oczywiście dla w s z y s t k i c h. Przede wszystkim dla skipper&oacute;w i wachtowych. Polecam.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><strong><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="132" src="/att/Image/team/POCHODAJ_Andrzej.jpg" />Kim jest Autor ?</strong></font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Z mojej perspektywy to młody (dokładnie r&oacute;wieśnik mojego synka) - kompetentny obiecujący autor o sporym już dorobku żeglarskim i publicystycznym. Ma spory bagaż doświadczeń i rozległą znajomość literatury fachowej. Przeżeglował po morzach i oceanach ponad&nbsp;85 tysięcy mil, w dużej części po morzach zimnych. Jest &quot;prawdziwym kapitanem&quot; (IYT Master of Yacht 200 Tons Unlimited) z wszystkim niezbędnymi certyfikatami specjalistycznymi. Z wykształcenia historyk sztuki i literatury i to w randze doktora. Ten doktorat nie pozwolił mu zapomnieć o rozdziale &quot;Bibliografia&quot;, choć innym autorom się to zdarzało. :-). </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Acha - jego hobby to <em>napoleonaria</em>, czyli zupełnie tak jak pan Rzecki. To też mi się podoba.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><strong>Przy okazji:</strong> polecam także tego samego Autora - &quot;niezbędniki żeglarskie&quot; czyli bryki: &quot;Sygnalizacja na morzu&quot;, &quot;Prawo drogi&quot;, &quot;Swiatła i znaki&quot;, &quot;Łączność bliskiego zasięgu&quot;. Ciekawostka: są to sprężynozeszyciki wilgocioodporne.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">---------------------------------------</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Książka wydana (bryki - też) przez &quot;ALMAPRESS&quot;. Format: 16,5 x 23,5 cm, stron: 112, oprawa p&oacute;łtwarda, foliowana, rok wydania 2016, ISBN: 978-83-7020-627-7. Cena 40 zł.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Teraz informacja ważna: redaktor książki - <strong>Jacek Zyśk.</strong> To gwarancja dobrej jakości. </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Obyście żyli wiecznie i wiadomości z tej książki nie musieli wykorzystywać praktycznie.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div>
Komentarze
Brak komentarzy do artykułu