PRZYPOMNIJMY SYLWETKĘ STANISŁAWA CISKA
<div><font color="#0000ff"><font size="3"><font face="Arial"><strong><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="129" src="/att/Image/team/KWASNIEWICZmejor.jpg" />J&oacute;zef Kwaśniewicz</strong> powr&oacute;cił do żeglarskiej lektury z czas&oacute;w peerelu. Warto wracać, aby konfrontować uwarunkowania dzisiejszego żeglowania morskiego z tym z czym przychodziło się zmagać w nie tak znowu odległych czasach. Nie chodzi tu o trud żeglowania, ale o to ile zachodu potrzeba było aby wychylić się poza falochrony polskiego portu. </font></font></font></div> <div><font color="#0000ff"><font size="3"><font face="Arial">Lektura czytanej przez J&oacute;zefa książki pochodzi z czas&oacute;w cenzury, a jednak to i owo można wyczytać między wierszami. </font></font></font></div> <div><font color="#0000ff"><font size="3"><font face="Arial">O <strong>Stanisławie Cisku</strong> czytaliście </font><font face="Arial"><a href="http://kulinski.navsim.pl/art.php?id=432&amp;page=0 ">http://kulinski.navsim.pl/art.php?id=432&amp;page=0 </a> </font></font></font></div> <div><font color="#0000ff"><font size="2" face="Arial"><font size="3">To było niestety już wspomnienie pośmiertne.</font></font></font></div> <div><font color="#0000ff" size="3" face="Arial">Cieszmy się dniem dzisiejszym !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="3" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="3" face="Arial">Don Jorge</font></div> <div><font color="#0000ff" size="3" face="Arial">.</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">-------------------------------------</font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3">Szanowny Jerzy!<br />Opisywane r&oacute;wnież na Twojej stronie dokonania polskich żeglarzy, z uporem realizujących swoje marzenia o odkrywaniu, zdobywaniu i poznawaniu nowych świat&oacute;w, być może nie miałyby miejsca gdyby nie historyczne inspiracje poprzednik&oacute;w. <br />Dziś (mimo zimy) po wodach m&oacute;rz i ocean&oacute;w żeglują liczne jachty pod polską banderą, często armatorzy realizują swoje aspiracje &bdquo;na swoim i za swoje&rdquo;. To dobrze, to bardzo dobrze. Dzieje się tak, mimo tego, co wsp&oacute;łcześni nam władcy twierdzą, chyba jest to odzwierciedlenie wzrostu nie tylko zasobności finansowej polskich obywateli. W moim przekonaniu to r&oacute;wnież zmiana świadomości swoich możliwości nieskrępowanych ograniczeniami, kt&oacute;re w słusznie minionych czasach miały miejsce. <br />Jak było dawniej?<br />Pragnę w tym miejscu przypomnieć książkę <strong>&quot;Polskie jachty na oceanach</strong>&quot; (Aleksander Kaszowski i Zbigniew Urbanyi, Wydawnictwo Morskie, 1981 r.), w kt&oacute;rej autorzy podjęli pr&oacute;bę zebrania w jednym tytule osiągnięcia polskiego żeglarstwa w latach 1933 &ndash; 1978. Tytuł polecam, szczeg&oacute;lnie młodym adeptom żeglarstwa. <br /><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="150" height="167" src="/att/Image/team/CISEJ_STANISLAW.jpg" />Dla mnie osobiście jednym z tych, kt&oacute;rzy mogą być inspiracją do żeglowania po morzach małym jachtem był <strong>Stanisław Cisek</strong> z Wrocławia. To chyba właśnie on, w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy obostrzenia swobodnego żeglowania pod polską banderą były normą, udowodnił że można. <br /><strong>Na stronach 374 &ndash; 379</strong> jest opisany jego wyczyn, właśnie <strong><em>&bdquo;na swoim i za swoje&rdquo;. </em></strong>Tak, wiem, ktoś powie, że byli mu podobni wcześniej, że ich dokonania były znacznie większe. Oczywiście, że byli, ale chyba nikt przed nim, tak małym jachtem, nie pokonał bardzo trudnej trasy na Morze Śr&oacute;dziemne i dalej samotnie Atlantyku. Chyba największym heroizmem w jego wyprawie było pokonanie trasy zimą, w nieomal arktycznych warunkach z Calais do Marsylii, z jednoczesnym ograniczeniem posiadanych środk&oacute;w finansowych. Pokonanie trasy atlantyckiej w tym rejsie było już tyko nagrodą za up&oacute;r w dążeniu do realizacji postawionego sobie celu. Wyprawa trwała dwa lata i cztery miesiące, armator odwiedził 70 port&oacute;w na trzech kontynentach i spotkał się z ogromną życzliwością ludzi, bez kt&oacute;rych bezinteresownej pomocy rejs m&oacute;głby nie dojść do szczęśliwego zakończenia. <br />Wydaje się, że rejs Stanisława Ciska w historii polskiego żeglarstwa jest jednym z najbardziej niezwykłych. <br />Doceniajmy, więc i pilnujmy tego, co zostało osiągnięte w zakresie swobody żeglowania przez polskich żeglarzy.<br />Do zobaczenia na zjeździe SAJ!</font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3">.<br /><br />J&oacute;zef Kwaśniewicz <br />s/y &quot;Marzenie J&quot;<br /></font></font></div>
Komentarze
Brak komentarzy do artykułu