JAK SWOBODA ŻEGLOWANIA WDARŁA SIĘ DO POLSKIGO ŻEGLARSTWA REGATOWEGO
<div><font color="#0000ff" size="3" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="131" src="/att/Image/team/FRYDRYCH_ALELSANDER_2016.jpg" />Minęło 30 lat, ale żyją jeszcze świadkowie&nbsp;owych wydarzeń. Tych, kt&oacute;rych już internet nie bawi - należy doprowadzić siłą przed monitory. Niech dadzą świadectwo historii. Co prawda &quot;przyjemniaczcy&quot;, zwłaszcza armatorzy małych jacht&oacute;w morskich jako pierwsi doszukali się dziur w płotach (fizycznych i formalnych), ale pamiętajmy, że regatowcy w tym czasie byli jeszcze &quot;na bardzo kr&oacute;tkiej smyczy&quot; omnipotentnego Związunia. Łącznikiem między &quot;przyjemniaczkami&quot; i sportem był Jerzy Piesniewski, kt&oacute;ry przeszedł do historii swoim obrazoburczym, ale i proroczym artykułem &quot;Żeglarstwo = swoboda&quot;.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="3" face="Arial">Klasa Micro to było też coś przedziwnego jak na tamte czasy. Sport na prywatnych ł&oacute;dkach, za prywatne pieniadze? &nbsp;Ł&oacute;dki też były przedziwne, bo pierwotnym zamysłem polskiej odmiany tej zabawy było stworzenie małego jachtu przeznaczonego jednoczesnie do ścigania się i do turystyki rodzinnej. To jeden z symboli polskiej drogi na Zach&oacute;d.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="3" face="Arial">Przepraszam - długi wstęp, ale artykuł <strong>Aleksandra Frydrycha</strong> - odbieram jako pasjonujący. Liczę na kolejny rekord <em>poczytności </em>i liczne reprinty. Jak widzicie Aleksander Frydrych - jeden z &quot;ojc&oacute;w założycieli&quot; polskiej Klasy Micro przejął się misją Mariana Lenza - naszego <em>kustosza pamięci</em>*). Może odezwą się Elżbieta i Miron Galewscy entuzjaści jacht&oacute;w klasy Micro z&nbsp; mojego macierzystego JKM &quot;Neptun&quot; ?</font></div> <div><font color="#0000ff"><font face="Arial"><font size="3">Przedstawiam Autora newsa:<font color="#0000ff"> ż</font><span style="FONT-FAMILY: &quot;Calibri&quot;, &quot;sans-serif&quot;; COLOR: #1f497d; FONT-SIZE: 11pt"><font face="Arial"><font color="#0000ff">eglarz, pilot, ratownik GOPR, były dziennikarz. Zawodowo zajmujący się polskim rynkiem teleinformatycznym, wsp&oacute;łtw&oacute;rca i animator ruchu społecznego &bdquo;Internet </font><font color="#0000ff">Obywatelski&rdquo;</font></font> <o:p></o:p></span></font></font></font></div> <div><font face="Arial"><font color="#1f497d"><font face="Calibri"> <div style="FONT: 10pt arial"><span style="FONT-FAMILY: &quot;Calibri&quot;, &quot;sans-serif&quot;; COLOR: #1f497d; FONT-SIZE: 11pt"><font color="#0000ff"><font size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></font></span></div> <div style="FONT: 10pt arial"><span style="FONT-FAMILY: &quot;Calibri&quot;, &quot;sans-serif&quot;; COLOR: #1f497d; FONT-SIZE: 11pt"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></span></div> <div style="FONT: 10pt arial"><span style="FONT-FAMILY: &quot;Calibri&quot;, &quot;sans-serif&quot;; COLOR: #1f497d; FONT-SIZE: 11pt"><font color="#0000ff" size="2">------------------------------------------------</font></span></div> </font></font></font><font face="Arial"><font color="#0000ff"><font size="2"><em><strong>*)</strong> &bdquo;Herodot z Halikarnasu przedstawia tu wyniki swoich badań, aby dzieje ludzi nie zatarły się z czasem w pamięci i aby nie zgasła sława wielkich i niezwykłych czyn&oacute;w dokonanych czy to przez Grek&oacute;w, czy to przez barbarzyńc&oacute;w&rdquo;.</em> (Herodot I 1,1)</font></font></font></div> <div><font face="Arial"><font color="#0000ff">============================================================<br /></font></font><font size="2" face="Arial"><font size="3"><strong>30 LAT MINĘŁO JAK ....<br />Pewnie każdy z czytelnik&oacute;w SSI</strong> zetknął się z hasłem, klasa Micro, ł&oacute;dka Micro, Micro Cupper itp. Część z Was być może była nawet armatorem i/lub zawodnikiem tej wciąż popularnej w Europie, klasy małych jacht&oacute;w regatowo turystycznych i turystyczno regatowych. Klasy, w kt&oacute;rej od lat prym wiodą polskie załogi, zajmując niejednokrotnie wszystkie miejsca na &bdquo;pudle&rdquo; a ł&oacute;dki Micro polskiej konstrukcji , kupowane są przez zawodnik&oacute;w wielu państw europejskich.</font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3"><img alt="" width="800" height="459" src="/att/Image/201505/MICRO_przepisy.jpg" /></font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3">Archiwum &quot;ŻAGLI&quot;</font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3">.<br /><strong>Przypuszczam jednak</strong>, że niewielu z Was wie, że w sierpniu bieżącego roku minie r&oacute;wno 30 lat od pierwszego w historii występu Polak&oacute;w w Pucharze Świata tej klasy. (Brest 1986)<br />Zaczęło się niewinnie. Po latach start&oacute;w w regatach r&oacute;żnej rangi, kolejno, na Cadecie, OKD, Hornecie, słomkowej 505 i wreszcie laminatowej 420, licznych mazurskich i jeziorakowych obozach i prywatnych wyprawach, zacząłem interesować się &bdquo;większymi&rdquo; jachtami. Jednak w życiu wszystko ma sw&oacute;j czas, rodzina, praca, dom. Mijały lata. <br />Pewnego grudniowego poranka ktoś wyłączył telefony i Teleranek. Trzeba było marzenia odłożyć na p&oacute;łkę i zająć się ważniejszymi sprawami. Pozostała jednak nadzieja że przecież kiedyś do nich wr&oacute;cimy. Tak minęły dwa mroczne lata. <br /><strong>Był rok 1983.</strong> Wszyscy mieliśmy świeżo w pamięci stan wojenny i jego konsekwencje. Część z nas wciąż jeszcze funkcjonowała w podziemiu. Lizaliśmy rany, goniąc za codziennością snuliśmy nieśmiałe plany, sięgając wieczorami na p&oacute;łkę z przykurzonymi marzeniami.<br />W grudniowym numerze &quot;Żagli&quot;, szarych jak otaczająca rzeczywistość, na 10 stronie znalazłem artykuł znanego już w&oacute;wczas konstruktora i wykładowcy PW, dr. inż. Jerzego Pieśniewskiego pt: <em>Micro, klasa na trudne</em> <em>czasy.</em> Artykuł był niepozorny, opatrzony czarno białym rysuneczkiem niewiele większym od znaczka pocztowego. Podpis pod rysunkiem informował, że jest to sylwetka jachtu Saumon Fute, konstrukcji Paula Lucasa oraz, że rzeczony jacht wygrał Micro Cup 1981. Dalej autor omawiał siedmioletnią już historię klasy oraz jej podstawowe założenia i przepisy, upatrując w niej szansy na wyciągnięcie z zapaści, polskiego, regatowego żeglarstwa morskiego. <br /><strong><em>Jasny gwint, to jest to!</em></strong> Nie spałem kilka kolejnych nocy. Nie, to nie jacht zrobił na mnie takie wrażenie, to idea zawarta w tej, wymyślonej przez redakcję francuskiego miesięcznika &bdquo;Bateaux&rdquo; formule. Z oczywistych powod&oacute;w nie mogłem przekopać Internetu, ba, nie było jeszcze nawet pecet&oacute;w! Ale był już (znowu) EMPiK i rodzona siostra za właściwą granicą. Po miesiącu wiedziałem o Micro tyle, że świadom rodzinnej maksymy: <em>Alteri vivas oportet si vis tibi vivere</em> postanowiłem podzielić się tą wiedzą i stojącą za nią ideą z innymi. <br /><strong>Kilkustronicowy artykuł</strong> z bogatą ikonografią, ukazał się na rozkład&oacute;wce w marcowym numerze Żagli 1984. W końcowej części tego materiału, po uzgodnieniu z Jurkiem Fijką, zaapelowałem do czytelnik&oacute;w, kt&oacute;rym Micro wydaje się być czymś więcej niż tylko prasową ciekawostką, aby dali listowny wyraz temu zainteresowaniu, wtedy w kolejnych numerach pociągniemy temat. W redakcji poznałem wreszcie Jurka Pieśniewskiego. Przy drugiej kawie byliśmy już pewni , że zrobimy TO razem!<br /><strong>Reakcja czytelnik&oacute;w</strong> była nawet dla nas, ogarniętych już ideą Micro, zaskakująca, a dla redakcji &quot;Żagli&quot; stała się z czasem prawdziwym... utrapieniem. Postanowiliśmy ten entuzjazm ogarnąć i nadać mu jakieś ramy organizacyjne. Trzeba pamiętać, że ustawa o stowarzyszeniach jeszcze się nikomu nie śniła a jedynym chyba NGO był KIK a i to pewnie tak nie do końca. <br />Z odsieczą przyszły nam &quot;Żagle&quot; w osobach nadredaktora Błaszczyka oraz, a nawet przede wszystkim, pełniącego w&oacute;wczas obowiązki sekretarza redakcji (nieodżałowanego) &ndash; Jurka Fijki. Mogliśmy nie tylko korzystać z gościny &quot;Żagli&quot; ale r&oacute;wnież utworzyć przy Redakcji nie do końca formalny Związek Klasy Micro.<br /><strong>Na pierwsze spotkanie</strong> z czytelnikami w Gdańsku przybyło kilkadziesiąt os&oacute;b z całego kraju. Byli wśr&oacute;d nich, znani konstruktorzy jachtowi, zawodnicy r&oacute;żnych klas, entuzjaści bez doświadczenia, był nawet zafascynowany ideą Micro ksiądz proboszcz z Janikowa oraz zakochany w Polsce czeski architekt i dziennikarz, Otokar Zekl.</font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3"><img alt="" width="800" height="368" src="/att/Image/201505/MICRO_ojcowie_zalozyciele.jpg" />&nbsp;<br />&quot;Ojcowie założyciele&quot;. Archiwum &quot;ŻAGLI&quot;</font></font></div> <div><strong><font size="3" face="Arial">.</font></strong></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3"><strong>Lawina ruszyła</strong>, jak grzyby po deszczu rodziły się kolejne projekty jacht&oacute;w. <strong>Jurek Pieśniewski, Andrzej Skrzat, Jacek Centkowski, Lech Grochowina, Zdzichu Abrożej, Gienek Ginter, Leszek Gonciarz, Jurek Kubaszewski</strong> i kilku innych, mniej znanych konstruktor&oacute;w siadło wtedy po raz pierwszy do projektu jachtu regatowego w ściśle określonej, międzynarodowej formule. <br /><strong>Skrzyknęliśmy maszoperię</strong>, ruszyliśmy z budową epoksydowego Microna. Nigdy się nie dowiedziałem skąd Jurek zdobył airex na przekładkę pokładu. Wiele element&oacute;w takielunku tworzyliśmy sami. Własnoręcznie wykonaliśmy nawet stopery fałowe. Nie dla fantazji, po prostu w ogarniętym głęboką recesją kraju, nie spos&oacute;b było kupić nic poza podstawowymi okuciami i siermiężnymi linami.<br /><strong>Ł&oacute;dka pływa</strong>. Znaleźliśmy nawet prywatnego sponsora a raczej &bdquo;mecenasa&rdquo; bo słowo sponsor nic jeszcze nie znaczyło. Decydujemy, jedziemy na Micro Cup 1986. Zafascynowani pomysłem nie zdawaliśmy sobie sprawy na co się porywamy. Byliśmy młodzi.</font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3"><img alt="" width="800" height="1181" src="/att/Image/201505/MICRO_Mikron.jpg" /><br /><strong>Brest dzieliło od Polski 2500km i pięć granic państwowych</strong> (wizy!) w tym ta najważniejsza z przejściem Helmstedt! Co więcej, zaczęliśmy się zastanawiać jako kto my tam jedziemy? Jako Pieśniewski, Frydrych i sp&oacute;łka - załoga prywatna? Kto i w jakim procesie nas wybrał i zatwierdził? Klasa Micro, a co to takiego? W żadnym kalendarzu imprez PZŻ ani w komisjach - sportu czy żeglarstwa morskiego taki tw&oacute;r nie istnieje. Gdzie jest PRS? Karta Bezpieczeństwa? I w og&oacute;le co to za szum wok&oacute;ł tego Micro? Prywatni, za swoje, na SWOJEJ ł&oacute;dce mają reprezentować kraj? Toż to zamach na struktury polskiego sportu! <br />I wtedy do gry wkroczył Zbyszek Stosio. Pozostanie dla mnie tajemnicą jak to zrobił, ale jak m&oacute;wi dzisiejsza młodzież, wziął wszystko na klatę. Dostaliśmy nie tylko prawo reprezentacji ale także paszporty COSu z wbitymi i wklejonymi (sic!) wizami i Jego błogosławieństwo na drogę. Ile i czym ryzykował, możemy się jedynie domyślać. (Prezesem PZŻ był &oacute;wczesny wicepremier, M.F. Rakowski) To był wyłom, ale nie rozumieliśmy wtedy jeszcze w pełni tego co się stało.</font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3"><img alt="" width="800" height="600" src="/att/Image/201505/MICRO_Kropka.jpg" /></font></font></div> <div><font size="3" face="Arial">S/y &quot;KROPEK&quot; (POL 14217) - ł&oacute;dka typu Micro, na kt&oacute;rej nadal żegluję mimo upływu 30 lat. To jest jacht, kt&oacute;ry wygrał Puchar Świata tej klasy w roku 1976! Zdjęcie ma egzemplifikować i uwiarygodniać moje nigdy niewygasłe uczucia do tych mikrob&oacute;w</font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3">.<br /><strong>Dzisiaj wszystko to wydaje się takie oczywiste</strong>. Zwyczajnie, prywatna załoga, na prywatnym jachcie za prywatne pieniądze, wystartowała w Pucharze Świata reprezentując sw&oacute;j kraj!<br />O tym co było potem pisał już wielokrotnie w &quot;Żaglach&quot; - Jurek Pieśniewski. Bardzo dużo informacji można także znaleźć w sieci. Ciekawym dalszego ciągu, powiem tylko, że zajęliśmy w&oacute;wczas miejsce na początku drugiej dziesiątki wśr&oacute;d 48 startujących zał&oacute;g. (jak pamiętamy max. skok pływ&oacute;w dla Brestu wynosi ca. 10m a prędkość prąd&oacute;w dochodzi do 10 węzł&oacute;w). </font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3"><strong>W kolejnym roku, polska załoga z Jarkiem Kaczorowskim za sterem, zdobyła w Ouisterham Puchar Świata klasy Micro.</strong></font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3"><strong>------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- <br />I tak oto, z fascynacji, przyjaźni, entuzjazmu i nieświadomości, zrodziło się w Polsce nowe, wolne żeglarstwo.</strong></font></font></div> <div><strong><font face="Arial">.</font></strong></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3">Aleksander<br /><br /></font></font></div>
Komentarze
pamięć twych dni z tobą opuści świat Marian Ramzes XXI Lenz z dnia: 2016-01-21 16:02:00
co napisanr, to napisane Aleksander Frydrych z dnia: 2016-01-22 12:01:00
nie było zapaści - rozwijało się od 1971 roku Piotr Adamowicz z dnia: 2016-01-25 09:44:00
cytujemy Pieśniwskiego z 1983 Aleksander Frydrych z dnia: 2016-01-25 18:15:00
riposta "Corsa" Piotr Adamowicz z dnia: 2016-01-26 06:01:00