WSPOMINAM KOLEGĘ - MŁODZUTKIEGO ŻEGLARZA
<div><font color="#000080" size="2" face="Arial"><strong>Andrzej <em>Colonel </em>Remiszewski</strong> wspomina kolegę żeglarza, harcerza, który nie zginął na morzu. Zginął od kuli lub razów oprawców. To nie tylko rocznica, ale i aktualne memento. Pamiętajcie !</font></div>
<div><font color="#000080" size="2" face="Arial">Cześc Jego pamięci !</font></div>
<div><font color="#000080" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div>
<div><font color="#000080" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div>
<div><font color="#000080" size="2" face="Arial">--------------------------------------------------</font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><strong><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; WIDTH: 172px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; HEIGHT: 214px; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="250" height="322" src="/att/Image/201505/SIERADZAN_portret.jpg" />Dziś jest dzień szczególny.</strong> Powinienem być teraz w Gdyni, lecz oznaczałoby to nieuniknione spotkanie z osobnikiem bez honoru, którego legitymizować nie mogę, a gwizdać ani pluć w twarz na „cmentarzu” nie chcę.<br />17 grudnia 1970 to jedna z najważniejszych dat w moim życiu. Dla mniej biegłych w historii przypomnę, że to tzw. „Czarny Czwartek” w Gdyni, kulminacja Wydarzeń Grudniowych, kiedy to siły uzbrojone peereel strzelały na ulicach do ludzi idących do pracy i do szkoły na wezwanie władz. Osobiście wierzę, że była to prowokacja, czy też manipulacja gen, Jaruzelskiego, dążącego do umieszczenia na szczycie władzy Edwarda Gierka, choć oczywiście tej tezy udowodnić nie jestem w stanie.<br />Dla mnie osobiście tego dnia ważne były śmigłowce milicyjne nad głową, salwy do ludzi na ulicy pod domem mojej babci, gaz łzawiący po drodze do Niej, a wreszcie już po wygaśnięciu zajść milicyjna „Warszawa” najeżdżająca od tyłu na uciekającego po ulicy 10 lutego człowieka. Ten dzień określił moją świadomość Polaka na całe życie.<br />Dopiero wiele tygodni później dowiedziałem się z listy ofiar opublikowanej w partyjnej gazecie, że zginął mój kolega.<br /><strong>Stanisław Sieradzan</strong> (1952-1970) był wzorowym uczniem Technikum Chłodniczego, miał zdawać maturę. Był sportowcem, rugbystą i chyba kajakarzem. Podobno był wzorowym uczniem. Dla mnie był wysokim, mocnym, mimo, iż młodszym o rok, to sprawiającym wrażenie starszego, kolegą żeglarzem.<br />Był harcerzem, przybocznym w 30 WGH przy Technikum Chłodniczym w Gdyni, sternikiem jachtowym, spotykaliśmy się w puckim HOM-ie w latach 1968-70 – nie wiem nawet ile razy.<br />Tamtego dnia wyszedł do szkoły. Oficjalne dokumenty mówią, że zginął na ulicy Czerwonych Kosynierów (dziś znów Morska), przy wyjściu z pomostu prowadzącego na peron Gdynia Stocznia. Skąd by się miał tam wziąć, jeśli komunikacja była wstrzymana?<br />Jest też hipoteza, że zatrzymany gdzieś przez Milicję, został zakatowany w podziemiach budynku Prezydium Miejskiej Rady Narodowej (tak, komuniści też lubili i nadużywali słowo „narodowy”), a potem postrzelony dla zatarcia śladów. Przeczyłaby temu informacja, że żył jeszcze po dowiezieniu do Szpitala Miejskiego na Placu Kaszubskim.<br />I hipoteza najbardziej wiarygodna. Po wyjściu z domu przy ulicy Dzierżyńskiego (dziś z Legionów), wobec braku komunikacji zaciekawiony dołącza gdzieś do manifestacji – może tej niosącej na drzwiach 18-letniego Zbyszka Godlewskiego (Janek Wiśniewski co w balladzie padł) – w trakcie strzelaniny pod Prezydium MRN (dziś Urząd Miejski) ucieka w kierunku Wzgórza Nowotki (dziś Św. Maksymiliana), czyli do domu i ginie od postrzału z małej odległości w plecy. Morderstwo z zimną krwią.<br />Prawdy się nie dowiemy. Wiemy tylko, że nie zrobił pięknych rejsów, nie wychował pokoleń harcerzy-żeglarzy, nie zdawał matury, nie…<br />Być może umiem wybaczyć tamtym mordercom, już nie żyjącym i nigdy nie skazanym. Na pewno nie umiem i nie chcę zapomnieć. </font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><strong>A dziś staje się aktualna przestroga, by nie zapominał o tym NIKT. Obojętne jakie sztandary wywiesza i z czyim imieniem na ustach występuje.<br /></strong>Staszka pochowana na cmentarzu witomińskim w Gdyni, dzięki determinacji Rodziców był to jeden z nielicznych, o ile nie jedyny pogrzeb, poprzedzony Mszą Świętą we własnym kościele parafialnym i udziałem rodziny, kolegów i przyjaciół.<br /><br />Wzorowy uczeń pozostał w pamięci kolejnych roczników „chłodniczaka” – znalezione w Internecie<br /><img style="WIDTH: 358px; HEIGHT: 349px" alt="" width="350" height="342" src="/att/Image/201505/SIERADZAN_ojciec.jpg" /> <img alt="" width="250" height="351" src="/att/Image/201505/SIERADZAN_Witomino.jpg" /><br />Ojcu pozostało zdjęcie – ze strony <a href="mhtml:{B4BD4EA0-E404-40D0-86C5-60C4149EFA5E}mid://00000009/!x-usc:http://www.gazeta.pl/">www.gazeta.pl</a> Przyjaciołom pozostał grób na Witominie – fot. A. Remiszewski<br /><br /> <br /><br /><br />17 grudnia 2015<br /><strong>Andrzej <em>Colonel </em>Remiszewski<br /></strong><em>Tekst zawiera osobiste, prywatne i subiektywne obserwacje autora.</em></font></div>
Komentarze
stawiam jeden znicz Staszkowi
Maciek "Skipbulba" Kotas z dnia: 2015-12-17 15:14:00
Dzień dobry Don Jorge,
<div>Na witomińskim cmentarzu mam pradziadków i dziadków z obu stron mojej rodziny. Staszek Sierdzan leży niedaleko moich dziadków. Zawsze gdy ich odwiedzam zostawiam jeden znicz również jemu. Żeby pamiętać. Pamiętać samemu i przypominać innym. </div>
<div>Pamiętam, gdy dzieckiem będąc, zapytałem kiedyś Ojca - Żeglarza, gdzie utonął ten chłopak, którego grób tu jest. Ojciec odpowiedział, że nie utonął tylko został zastrzelony przez milicję.. Pamiętam jak mój dziecięcy rozum nie potrafił tego ogarnąć, że jak to zastrzelony przez milicję? Przeciez Pani w szkole mówiła, ze milicja jest dobra i nam pomaga? Więc dlaczego zastrzelili chłopca-żeglarza - harcerza? Przecież on nie mógł być kimś złym. </div>
<div>Oj długie lata mijały, a ja za każdym razem męczyłem biednego Ojca, żeby mi to wyjaśnił. I długie lata minęły zanim Ojciec odważył się wyjaśnić biednemu dziecku dlaczego milicja strzelała do dobrych ludzi.</div>
<div>Na szczęscie udało mi się dożyć czasów gdy policja jest od pomagania ludziom, a nie strzelania do nich. </div>
<div>W imię przyszłości NASZYCH dzieci nie pozwólmy tego nigdy zaprzepaścić </div>
<div>pozdrawiam</div>
<div>i żyj wiecznie</div>
<div>Maciek "Skipbulba" Kotas</div>
Każdy odczytuje bezbłędnie
Andrzej Colonel Remiszewski z dnia: 2015-12-20 12:06:00
<p><span style="FONT-SIZE: medium"></span></p>
<p><span style="FONT-SIZE: medium">Słowo pisane każdy odczytuje bezbłędnie z punktu widzenia własnego sumienia i własnej wrażliwości. Tym bardziej cieszy mnie trafne przyjęcie tego, co pomiędzy wierszami. Widac sumienie niektórych zaczyna wreszcie gryźć.</span></p>
<p><span style="FONT-SIZE: medium"></span><span style="FONT-SIZE: medium">Ale zostawmy sumienia zagubionych... bierzmy przykład z Maćka, pamiętajmy zawsze o tych, którzy zapłacili za naszą wolność. </span></p>
<p><span style="FONT-SIZE: medium">Wspólczujmy tym, co zaspali. <br /></span>
<p><span style="FONT-SIZE: medium">Andrzej <em>Colonel</em> Remiszewski<br /></span></p>
</p>