Casus bezceremonialnego przypadku sobiepaństwa sprzed dwóch lat powoli zmierza do sprawiedliwego finału. Mam tu na myśli opisywany w SSI przypadek nieuzasadnionego zatrzymania oraz wstrętów wobec skippera szwedzkiego jachtu „Castania”. Warto przypomnieć okoliczności:
oraz
- O próbie rozgryzienia istoty owego wydarzenia – news z 17. Listopada 2024 (3768 czytań)
.
Moja refleksja – zjawisko żeglowania jachtów po morzu to wbrew pozorom nie jest pochyłym drzewem.
Żyjcie wiecznie!
Don Jorge
--------------------------------------------------
Jak donoszą zaangażowani w sprawę:
Sprawy toczą się powoli, ale mamy pierwszy sukces: kilka dni temu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził nieważność decyzji odmawiającej stwierdzenia nieważności decyzji UM o zatrzymaniu s/y „Castanii”!
Nie ma jeszcze niestety uzasadnienia wyroku (prawdopodobnie za około miesiąc będzie)
---------------------------------
Słowo wyjaśnienia:
To sukces, bo wniosek był o uchylenie (załącznik), a sąd stwierdził nieważność decyzji. To spora różnica, bo skutek jest ex tunc (a przy uchyleniu przeważnie ex nunc). To wskazuje, że sąd dopatrzył się rażącego naruszenia prawa, albo wydania decyzji bez podstawy prawnej (co, w tym przypadku, na jedno wychodzi).
Dlaczego sąd nie orzekł o nieważności decyzji o zatrzymaniu „Castanii”, a o nieważności decyzji odmawiającej? Niefortunnie, choć z dobrymi intencjami Jacek Zieliński zareagował wysyłając odwołanie od samej decyzji mailem (dotąd urząd na mile reagował), co Urząd Morski i MI bezwzględnie wykorzystały, skutkiem czego nie można już skarżyć samej decyzji o zatrzymaniu. Dlatego powstał wniosek o uznanie jej nieważności, który skończył się odmową, którą WSA "zaorał" (uznał że jest nieważna i jej nigdy w obiegu prawnym nie było).
.
Co może się zdarzyć dalej?
1. Ministerstwo może złożyć skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego (+ kilka-kilkanaście miesięcy)
lub
2. Po uprawomocnieniu decyzji (30 dni od doręczenia), Ministerstwo wyda kolejną decyzję w sprawie uznania nieważności decyzji o zatrzymaniu „Castanii”, tym razem będąc związanym oceną prawną Sądu.
Ważne jest co Sąd orzekł i jakie wydał wytyczne Ministerstwu. Czekamy więc na uzasadnienie.
.
Jeśli (dzielimy skórę na żywym niedźwiedziu) MI uznałoby za nieważną decyzję o aresztowaniu szwedzkiego jachtu rekreacyjnego znaczyłoby to:
- Arturas ma otwartą drogę do odszkodowania. A może olać odszkodowanie i zobowiązać UM do przeprosin i "pokajania się" przed środowiskiem żeglarskim...?
- mamy dowód, że Przepisy Portowe nie dają prawa do jakichś kontroli czy zatrzymań. Per analogiam nie dają prawa do innych dziwnych rzeczy typu wprowadzanie obowiązkowego wyposażenia jachtów.
Dziwne w tym wszystkim jest (a może nie?), że decyzje w sprawie ograniczające wolność żeglarzom i wzmacniające "zamordyzm" Urzędu Morskiego sygnuje żeglarka: Sonia Knobloch-Sieradzka...
ciekawi klikają w newsy archiwalne: