Drogi Wojtku - chyba obaj przegapiliśmy, ale znasz przysłowie, że "mąż zawsze dowiaduje się ostatni". Od mojego domu do "Copernicusa" tylko 20 kilometrów. W Gdyni bywam i też nic o sprawie nie wiedziałem. Wniosek - należy systematycznie czytać papierowy "Yachting World" (jest w empikach) lub przynajmniej jego elektroniczne wydanie. Prasa polska - ooo... zaraz by doniosła gdyby "Copernicus" uderzył w falochron lub złamał maszt (odpukać!).
Żyjcie wiecznie!
d'Jorge
_____________________________
