REGATOWY DUCH W NARODZIE NIE GINIE

Staramy się jak sił i zapału starcza aby SSI było okienkiem multitematycznym czyli aby każdy z Czytelników i Skrytoczytaczy móg się doszukasć tego co go interesuje, co luibi i co mu się do do czegoś przydaje. Wsztstko zależy od zapału PT Autorów. Specjalnie cieszą mnie korespondencję od tych, którzy nie byli uprzednio wzywani do tablicy. Takim Autorem jest nasz regatowiec morski – osiadły w mieście odległym od morza o 360 kilometrów. To oczywiście Zbych Rembiewski.

Bardzo dziękujemy.

Żyjcie wiecznie!

Don Jorge

----------------------------

Jerzy,

Dawno nic nie naskrobałem, więc nie czekając na ponaglenie z Twojej strony, przesyłam:

Nasz Wspaniały Świat Żeglarstwa ma wiele kontynentów, a te dzielą się na krainy i jeszcze mniejsze mniejsze podwórka.

.

Dbając o równowagę w reprezentacji rożnych obszarów, a mam wrażenie, że ostatnio na SSI przeważały obszary rejsowe, porady praktyczne i rysy historyczne, wrzucam tekst z podwórka regatowego. Jednakże nie traktujący o aspektach trymowania, optymalizacji pod formułę, czy też taktyki na trasie, będzie o obserwacjach statystycznych, do tego zawężonych do Zatoki Gdańskiej.

Już kilka razy w różnych tekstach przemyciłem informację o prowadzonej od dwóch lat przez Sailing Factory Club klasyfikacji "drużynowej", czyli międzyklubowej rywalizacji w regatach rozgrywanych na Zatoce. Własnie zbliża się nieuchronnie rozstrzygnięcie tej rywalizacji za sezon 2026; jeszcze tylko 2-3 imprezy regatowe i poznamy zdobywcę tego pięknego naczynia. Na finiszu prowadzi ze sporą przewagą SFC, ale rywalizacja o pozostałe miejsca na podium między Gryfem, AKM-em i JKMW, ciągle otwarta. Ale właściwie, to ja nie o tym chciałem.

Grzebiąc się w tych wszystkich listach startujących, tabelach mety i wynikach - w jakże licznych regatach, naszła mnie refleksja-pytanie: czy uzasadnione jest narzekanie na spadek zainteresowania regatami, brak dopływu świeżej krwi i zniechęcenie dominacją faworytów. Co o tym mówi ujecie statystyczne? Przeprowadziłem więc porównanie dla trzech ostatnich sezonów, t.j. 2024, 2025,2026. Po pierwsze ilość regat, ta utrzymuje się na podobnym poziomie aczkolwiek jedne zanikają, a pojawiają się nowe. Po drugie "nowa krew", tu nie umiałem ocenić składu załóg, ale popatrzyłem na pojawiające się nowe jachty. I tu obserwujemy każdoroczne pojawianie się kilku nowych. Po trzecie, najlepiej zbadane - frekwencja.

Frekwencja odczytywana jako ilość startujących w poszczególnych regatach jachtów, stale rośnie. Najmiarodajniej wyliczyłem ją dla lat 2025 i 2026, bo na podstawie aż 14 regat. I tak w tych 14-tu w 2025 r startowało 221 jachtów, a w 2026 było ich 250. porównanie z 2024 rokiem mogłem przeprowadzić tylko dla mniejszej próby, 6 -ciu regat, za to tych najpopularniejszych i było to w kolejnych trzech latach 105, 112, 120 jachtów, a do tego mocno na wyniku zaciążyła zmiana terminu GWG.

Te liczby nie oddają jeszcze jednego zjawiska: Jacht rosną, na nich coraz liczniejsze załogi, więc ilość żeglarzy biorących udział w regatach jest na pewno jeszcze większy niży mówi statystyka jachtów. Konkluzja nasuwa się sama: Regatowy duch w narodzie nie ginie, a wręcz przeciwnie - rośnie ! Taki optymistyczny akcent na koniec sezonu

ZR

 

Drukuj    Powrót
Komentarze
Brak komentarzy do artykułu