Nagroda jest nie tylko big ale great, czyli nie można nią dekorować – nadaje się natomiast doskonale do wręczenia. W tym roku wręczona została stałemu współpracownikowi SSI – doskonale znanemu Czytelnikom i Skrytoczytaczom – Michałowi Kozłowskiemu za: niestrudzonemu kolekcjonerowi wydawnictw żeglarskich i morskich, żeglarzowi, który na małych jachtach odwiedził najdalsze zakamarki Bałtyku, a także, a może przede wszystkim, profesjonalnemu szkutnikowi, który chętnie dzieli się swoją wiedzą.
Michał przysłał ilustrowany mini-reportarz, który zainteresuje także potencjanych członków wywodzących się ze środowiska „na swoim i za swoje”.
Żyjcie wiecznie!
Don Jorge
PS. Mało newsów? To nie ja się lenię.
========================
Don Jorge,
miałem przyjemność być na trzecim zlocie Stowarzyszenia Armatorów Jachtów. Dwu
dniowa uroczystość odbyła się na terenie gościnnego portu AKM w Górkach Zachodnich. Noclegi były na jachtach. Pomimo kapryśnej pogody udało się zgromadzić kilkadziesiąt osób. Prelekcje odbywały się pod namiotem a część towarzyska przy ognisku i grillu. Goście mieli okazję posłuchać opowieści i zobaczyć zdjęcia z kilku rejsów. Kapitan Włodzimierz Ring opowiadał o bardzo ciekawym rejsie na koniec Bałtyku, do żółtej boi. Ja miałem przyjemność mówić o swoim rejsie mieczówką na Alandy. Grzegorz Niemczyk opowiedział o swoim bardzo dalekim dwumiesięcznym rejsie jachtem Reja 35 „Seaberry”. Dopłynęli z żoną i córkami do Norwegii, Szkocji, do Holandii i powrót do Polski. Taki rejs powinien być nagrodzony, bo to niesłychanie ambitny rejs rodzinny na swoim, za swoje. Dla głodnych czekały termosy pełne pysznych potraw i na grillu stale coś się pitrasiło. Zmarznięci mogli posiedzieć przy ognisku, gdzie rozmowy trwały do późnych godzin nocnych.
W sobotę było spotkanie z przedstawicielem ratownictwa SAR Wojciechem Paczkowskim. Opowiadał bardzo ciekawie i przybliżył nam żeglarzom jak z ich strony wyglądają akcje ratunkowe. Po kilkugodzinnym spotkaniu zaprosił nas do zwiedzenia statku ratowniczego „Wiatr”. Luksusów tam nie mają, ale już się budują nowe jednostki.
Wieczorem wręczono mi Wielką Nagrodę Honorową SAJ. To kolejna nagroda, do której chyba przyczyniła się moja kolekcja marynistyki. Wieczorem Andrzej Minkiewicz przedstawił nam mini festiwal Jacht Film prezentując ciekawy film o regatach na szczególnych jednostkach… Wspomniał, że na stronie Jacht Film są linki do wielu legalnie dostępnych archiwalnych filmów. Koło północy odbył się szczególny poczęstunek, otwarto puszkę sfermentowanych śledzi. Chętni mogli poznać
smak tradycyjnej szwedzkiej potrawy. Pewnie zrobiono to specjalnie w nocy by jakaś ochrona
środowiska nie przyjechała zaalarmowana zapachem… Ja nie byłem głodny.
W sobotę rano kolega Rafał zaprosił mnie do siebie na pokład i popłynęliśmy we dwóch na regaty AKM. Trudno mi w to uwierzyć, ale zdobyliśmy puchar za zajęcie trzeciego miejsca. To oczywiście zasługa Rafała i jego jachtu, ja robiłem za balast. Po zakończeniu zlotu, udaliśmy się do siedziby SAJ w Sali kominkowej JKM „Neptun” na Walne Zebranie członków. Z listy członków usunięto osoby nie opłacające od wielu lat składek i tą metodą poznaliśmy faktyczną ilość aktywnych członków. Jest około stu osób. Na zebraniu było 25, więc 25% wszystkich zapisanych. Omawiano sprawy organizacyjne i plany na przyszłość. Zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie i wszyscy rozjechali się do domów. Bardzo dziękuję i do zobaczenia na
kolejnych zlotach.
Honorowy członek SAJ Michał Kozłowski