Zimy ostatniej dekady jakby temperaturowo zamknęły historię bojerowego ślizgania się w Polsce. A tu niespodzianka. Z północnego wschodu naszła nas fala mrozów. I co więcej – nie tylko trwa, ale i grozi kontynuacją. Na łód wybrali się jako pierwsi przede wszystkim weterani, którzy pamiętają dobre bojerowe czasy przed „globalnym ociepleniem”. Wśród nich Zbigniew Rembiewski – zmierzający na jodowe poligony skutych lodem jezior mazurskich. O fiasku latania po Zalewie Wiślanym, wspominając dawne czasy - pisze Mieczysław Krause.
Żyjcie wiecznie!
Don Jorge
PS. Brak newsów wSSI?
Moi Drodzy – to nie ja się lenię
==================================
No i Don Jorge, z bojerów na Zalewie Wiślanym dziś tylko bajery - w okolicy Suchacza nieco spacerowiczów po lodzie i kilku neandertalców, hańbiących zalewową, zimową ciszę quadami.
Lód jest i to gruby, lecz na nim śnieg, który wpierw stopniał, a potem zamarzł i teraz pokrywa go cienka skorupa lodowa. O żadnym lataniu bojerami nie ma mowy.
Jednakże - na poprawę humoru 3 fotki z Nadbrzeża sprzed 10 lat. To był czas, kiedy ostatnio zabawiałem się na lodzie z moim blokartem - nowozelandzką konstrukcją żaglowozu plażowego który, oprócz kół, wyposażono w płozy lodowe, szło niemal jak na DN-ie.

.

.

Elbląscy żeglarze znaleźli lód - szkło, na Jeziorze Znińskim pod Bydgoszczą gdzie nie padał śnieg, na zgrupowaniu floty DN - oto 2 linki na relacje Grzegorza Polaka na FB:
https://www.facebook.com/reel/1946363875959498
https://www.facebook.com/reel/1283217283639322
Lodowo niespełniony
Mieczysław.