INNA RECENZJA „KALMARSUNDU i OLANDU”
<!--[if gte mso 9]><xml> <o:OfficeDocumentSettings> <o:AllowPNG /> <o:TargetScreenSize>1024x768</o:TargetScreenSize> </o:OfficeDocumentSettings> </xml><![endif]--> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC"><img src="/att/Image/team/SOBILO_BOGDAN_mejor_2020.jpg" style="float:left;padding;" width="120" height="171" alt="" />Uparci Czytelnicy SSI przysyłają maile z pytaniem <em style="mso-bidi-font-style:normal">&bdquo;gdzie u diaska można kupić tę locyjkę&rdquo;, </em></span></p> <p class="MsoNormal"><em style="mso-bidi-font-style:normal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;&#xA;color:#0000CC">bo już w kilku żeglarskich sklepach odprawiono mnie z przysłowiowym kwitkiem&rdquo;. </span></em><span style="font-size:12.0pt;line-height:&#xA;105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">Też wytrwale </span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">odpowiadam, że książkę oferują tylko <em style="mso-bidi-font-style:normal">ambitne sklepy</em>, ale skoro nie łatwo do nich trafić, to najlepiej </span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">zwr&oacute;cić się wprost &bdquo;do zr&oacute;dła&rdquo;, czyli do Wydawcy, tzn. do NOWATORA:<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp;&nbsp; </span><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><a href="mailto:druknow@gdansk.home.pl"><span style="color:#0000CC">druknow@gdansk.home.pl</span></a> </strong>.</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC"><span style="mso-spacerun:yes">&nbsp;</span>Wydawca prowadzi też sprzedaż wysyłkową. O ile dobrze pamiętam, to cena wynosi 48 zł, do </span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">kt&oacute;rej trzeba doliczyć koszt wysyłki pocztowej.</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">Tak się dobrze składa, że dziś otrzymałem recenzję od doświadczonego morskiego obieżyświata </span></p> <p class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;&#xA;color:#0000CC">&ndash; Bogdana Sobiły</span></strong><span style="font-size:12.0pt;&#xA;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">. </span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">Por&oacute;wnajcie Jego opinię z publikowaną już w SSI recenzją Lecha Parella - <a href="https://kulinski.navsim.pl/art.php?id=3810&amp;page=15">https://kulinski.navsim.pl/art.php?id=3810&amp;page=15</a> </span></p> <p class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;&#xA;color:#0000CC">Bogdanowi serdecznie dziękuję.</span></strong></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">Żyjcie wiecznie !</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">Don Jorge</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">========================================</span></p> <p class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><u><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;"><span style="text-decoration:none"><br /></span></span></u></strong></p> <p class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><u><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;"><span style="text-decoration:none"><br /></span></span></u></strong></p> <p class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><u><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;"><span style="text-decoration:none"><br /></span></span></u></strong></p> <p class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><u><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Jerzy Kuliński, &bdquo;<em style="mso-bidi-font-style:normal">Kalmarsund i Oland - przewodnik dla żeglarzy&rdquo;,</em> Wydanie II zaktualizowane, Kartuzy 2021, s. 222.</span></u></strong></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;"><img src="/att/Image/202101/KALMARSUND_okladka_do_newsa.jpg" style="float:left;padding;" width="200" height="239" alt="" />Jerzy Kuliński, czyli Don Jorge, zdobył w swoim życiu zawodowym i prywatnym wiele. Jednak szerokiemu kręgowi żeglarzy znany jest jako autor wielu przewodnik&oacute;w, nazywanych skromnie przez niego &bdquo;locyjkami&rdquo;. Owych &bdquo;locyjek&rdquo; popełnił około trzydziestu! Nie bez kozery więc miesięcznik &bdquo;Żagle&rdquo; nadał Jerzemu Kulińskiemu tytuł: <em style="mso-bidi-font-style:normal">Wielki Mierniczy Bałtyku</em>. Na swoim jachcie i za swoje pieniądze przemierzał porty i przystanie bałtyckiego morza. Nie jedno lato i urlop poświęcił na penetrowanie akwen&oacute;w, kt&oacute;re potem przybliżał innym żeglarzom. Idea, widoczna w &bdquo;żeglarskim życiu&rdquo; Don Jorge, to zachęcenie żeglarzy ze śr&oacute;dlądzia do odpowiedzialnego żeglowania po Bałtyku oraz przygotowanie z myślą o nich poradnika, kt&oacute;ry łączyłby cechy typowej locji i swego rodzaju &bdquo;vademecum żeglarskiego nowicjusza&rdquo;.</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Nieubłagany bieg wiecznej rzeki sprawia, że wszelkie dzieła człowieka (także locje) tracą swoją aktualność. Zmienia się technika żeglowania, oznakowanie, powstają nowe mariny. Dobrze więc się stało, że Kuliński pomyślał o aktualizacji przewodnika po portach i porcikach Kalmarsundu i wyspy Olandii. Akwen to od polskiego wybrzeża niezbyt odległy, a i w żeglowaniu, nawet dla morskich nowicjuszy, stosunkowo łatwy. Ostatnie dwa lata, naznaczone pandemią Covid 19, to masowa migracja polskich żeglarzy z ciepłych w&oacute;d Morza Śr&oacute;dziemnego (i bardziej egzotycznych akwen&oacute;w) na rodzimy Bałtyk. Zwłaszcza w sezonie 2021 polskie i duńskie porty wręcz pękały w szwach. Na Bornholmie, kt&oacute;ry odwiedziłem tego lata kilkanaście razy, zdarzało mi się stać w tratwie jako trzecia albo czwarta jednostka. Na pobliskim, niewątpliwie uroczym Christiansoe (Archipelag Ertholmene), nigdy nie udało mi się znaleźć miejsca na post&oacute;j za pierwszym razem. Dlatego dobrze stało się, że na rynku pojawiła się nowa, zaktualizowana wersja przewodnika po wodach Kalmarsundu.</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Omawianą locję, tak jak i pozostałe &bdquo;locyjki&rdquo; autorstwa Kulińskiego wyr&oacute;żnia żywy, gawędziarski ton narracji, kt&oacute;ry w niczym nie przypomina suchego, przeładowanego balastem zbędnych fakt&oacute;w bilansu księgowego (co niestety zdarza się wielu autorom locji dla żeglarzy). Z każdej locji Don Jorge dowiemy się<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp; </span>nie tylko jak bezpiecznie dotrzeć do portu i co w nim znajdziemy, ale poznamy także osobiste zdanie autora na temat urok&oacute;w &bdquo;bosmanetki&rdquo; albo walor&oacute;w smakowych wyrob&oacute;w miejscowej lodziarni. Jeżeli ktoś szuka tylko &bdquo;autentycznych fakt&oacute;w&rdquo;, subiektywne opinie Autora może co prawda pominąć, ale na pewno wiele przez to straci. Taki już urok Kulińskiego, że potrafi uwodzić Czytelnika barwnymi opisami, ciekawymi przemyśleniami i oryginalnymi konstatacjami. Każdy, kto przeczytał choć jedną stronę jednej z Jego książek, wie o czym mowa. Co jednak najważniejsze, wszystkie informacje podane w locji są rzetelne i osobiście sprawdzone przez Autora. Ileż to razy zdarzyło mi się korzystać z renomowanych wydawnictw anglojęzycznych, gdzie okazywało się, że opisywanego portu autor nigdy nie widział na oczy!</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Kalmarsund jest interesujący dla polskich żeglarzy z co najmniej kilku powod&oacute;w. Z polskich port&oacute;w wschodniego i środkowego wybrzeża można tam dopłynąć w stosunkowo kr&oacute;tkim czasie. Tamtejsze wody są generalnie osłonięte przed sztormową fala gnaną zachodnim lub p&oacute;łnocno-zachodnim<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp;&nbsp; </span>wiatrem. Linia brzegowa jest urozmaicona, a port&oacute;w i przystani naprawdę sporo. Także standard marin jest przyzwoity, a ceny bez por&oacute;wnania niższe niż w popularnej Chorwacji. Porty i ich otoczenie jest schludne i czyste. Niemal wszędzie znajdują się jakieś zabytki, muzea czy obiekty przyrody warte zobaczenia. Tym, co przede wszystkim odr&oacute;żnia porty szwedzkie od śr&oacute;dziemnomorskich jest cisza i spok&oacute;j. Nie ma tam setek jacht&oacute;w ciasno upakowanych obok siebie (niczym banknoty w portfelu operatora mariny), głośnych zabaw na pokładzie ani niezliczonej liczby restauracji, kafejek i sklep&oacute;w. Akwen więc wymarzony na tygodniowy, wakacyjny rejs dla tych wszystkich, kt&oacute;rzy nie boją się żeglowania po Bałtyku, a w ordynku ich świętych poczesne miejsce zajmuje św. Spok&oacute;j.</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Trzeba jednak przestrzec żeglarzy, zwłaszcza tych początkujących, przed potencjalnymi niespodziankami. U wybrzeży Szwecji często utrzymuje się mgła. Na og&oacute;ł niezbyt gęsta, ale nawet wiatr 5&deg; B może jej nie rozgonić. Ze względu na złoża rudy żelaza zalegające na dnie, wskazania kompasu magnetycznego mogą być zupełnie niewiarygodne (czy ktoś jeszcze interesuje się dewiacją?). Ruch statk&oacute;w w cieśninie jest na og&oacute;ł spory. Przecinanie tor&oacute;w wodnych, zwłaszcza nocą, może nastręczyć sporych emocji. </span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Nie można nie zgodzić się z Don Jorge, że żadna elektronika nie może zastąpić zdrowego rozsądku, wiedzy i doświadczenia. Wbrew powszechnemu mniemaniu, jacht pod żaglami nie ma zawsze &bdquo;pierwszeństwa&rdquo; przed statkiem. AIS także nie pokazuje wszystkiego i może wprowadzić w błąd. W każdym razie korzystanie z niego nie może zastąpić zwykłej obserwacji (i nasłuchu we mgle).</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Ponad trzydzieści lat temu zdarzyło się, że niemiecki jacht szedł we mgle Kalmarsundem na południe. W środku nocy dw&oacute;ch żeglarzy zajętych było na pokładzie refowaniem grota. Idący do Kalmaru niemiecki prom zwolnił wchodząc do cieśniny z 20 do 13 w. Staranował jacht i oczywiście niczego nie zauważył. Żeglarze ocalili życie tylko dlatego, że byli w pasach i na pokładzie.</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Moja osobista przygoda z Kalmarsundem zaczęła się mniej więcej w tym samym czasie. Korsarzem odwiedziliśmy Kalmar, Gronhogen i Morbylangę. Oczywiście o GPS i mapach elektronicznych nikt z nas nie słyszał. Na skutek samowoli sternika (brak nadzoru i właściwego kierowania) weszliśmy, idąc fordewindem, na kamienistą mieliznę! Ogromne głazy, znajdujące się tuż pod powierzchnia wody, widzę jeszcze dzisiaj. Udało nam się zrzucić żagle, szybko uruchomić silnik (palony na korbę) i po dużym przechyleniu jachtu zeszliśmy z mielizny. W porcie pan kapitan (pływał nie częściej niż raz w roku i niemal stale chorował) stwierdził, że wejście starym, drewnianym jachtem na kamienistą mieliznę nie było niebezpieczne, ponieważ:kiedyś w Szwecji był lodowiec i kamienie<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp; </span>są obłe! W mgnieniu oka doszedłem<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp; </span>do wniosku, że skoro ktoś taki jest &bdquo;jachtowym kapitanem żeglugi wielkiej&rdquo;, to i ja też mogę-dziękuję Ci Kapitanie!</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Wracałem do Kalmaru i innych port&oacute;w Kalmarsundu wiele razy. Ani ze strony szwedzkich władz, ani &bdquo;cywil&oacute;w&rdquo; nigdy nie spotkało mnie nic złego. Mam co prawda nieco inne zdanie niż Don Jorge na temat urody szwedzkich kobiet (jestem ciekaw, co na temat tych zachwyt&oacute;w myśli Małżonka Edyta?). Zgadzam się jednak, że Ingrid Bergman rzeczywiście była olśniewająco piękna.</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Wszystkim żeglarzom, kt&oacute;rzy chcą wybrać się w ciekawy rejs, przepłynąć atrakcyjną trasę, podziwiać piękne krajobrazy (co do kobiet patrz wyżej), przeżyć i pozostawić niezadarte wrażenia, polecam Kalmarsund i Oland.<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp; </span>Nieodzowną pomocą do tego będzie locja Jerzego Kulińskiego. A przy okazji: tym, kt&oacute;rzy na Bałtyku stawiają jako skipperzy pierwsze kroki, gorąco polecam inną książkę tegoż Autora: Praktyka bałtycka na małym jachcie - po latach, Wydanie II zaktualizowane, pod redakcją Zbigniewa Klimczaka, Kartuzy 2013.</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Bogdan Sobiło</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">&nbsp;</span></p>
Komentarze
Brak komentarzy do artykułu