SZWEDZKIE WYBRZEŻE - NOT COSTING, A GREAT DEAL
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="141" src="/att/Image/team/OSKA_PAWEL_2016.jpg" />Ciąg dalszy prezentacji szwedzkich brzegów - pisze <strong>Paweł Oska</strong>. Całkowicie zgadzam się z jego opinią, że najatrakcyjniejsze akweny, porty, wybrzeża mamy tuż przed nosem. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Przed Wami sierpień - doskonały czas na rejs do Szwecji. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Paweł doradza gdzie zawijać, cumować, kotwiczyć aby było tanio. W tym szczególiku nie ma między nami pełnej zgodności. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żeglarze - nie kloszardzi, a gorący natrysk to typowa, naturalna codzienna rozkosz Europejczyka. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">No i jeszce jedno - pamiętajcie: kotwice mają to do siebie, że nierzako <em>się puszczają.</em></font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><em>A propos</em> kotwicy - żadne tam Danforthy, na kamieniach skalistego dna najpewniej trzymają <em>drapaki</em></font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żeglujcie do Szwecji !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Kamizelki koniecznie !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">----------------------------</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">.</font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><font size="3"><strong></strong></font></font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><font size="3"><strong>Tanie żeglowanie w ... Szwecji</strong></font><br />Tak, tak. Da się bez problemu. Pod jednym warunkiem: żeglujemy we wschodnich szkierach, czyli na akwenie rozciągającym się od około kilkunastu Mm na północ od Kalmaru aż powyżej Sztokholmu. Tu nam przewodnik skończył się na wyspie Arholma. <br />Jest to akwen osłonięty od morskiego falowania. Na otwarte morze wychodzi się tylko kilka razy na krótkie odcinki, z których najdłuższy to przeskok przez zatokę pomiędzy Arkosundem i Oxelosundem, liczący około 15Mm a i tak warunki żeglugi zależą tu od kierunku i siły wiatru.<br /><strong>Podstawą żeglugi na akwenie obejmującym niezliczoną ilość wysp i wysepek</strong> oraz mniejszych i większych skał jest "uzbrojenie się" w jeden ze szwedzkich przewodników żeglarskich. My korzystamy z pozycji wydawnictwa Nautiska Forlaget, czyli z dwóch przewodników - locji - obejmujących akweny od Arholmy pod Landsort i drugiego od Landsort aż do Półwyspu Skanor (zawiera także zachodnią Olandię oraz Bornholm i rejon Blekinge). Zaletą w/w wydawnictw jest to, że są wydane także w językach niemieckim i angielskim. Przed rejsem należy się w nie zaopatrzeć, ponieważ na miejscu w sklepach żeglarskich możemy dostać zazwyczaj wersje w języku szwedzkim.<br /><strong>Żegluga w szkierach bez przewdników a tylko na mapie elektronicznej jest możliwa</strong>, ale będzie to jedynie namiastka tego co możemy zobaczyć i gdzie dotrzeć.<br />Dodam tylko, że przewodnik "Landsort - Skanor" zawiera 190 <em>natural harbours</em> oraz 148 portów jachtowych.</font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><img alt="" width="800" height="524" src="/att/Image/201601/TANIO_zatoka.jpg" /></font></div>
<div><font size="2" face="Arial">zatoka jakich tam mnóstwo</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">.</font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><img alt="" width="800" height="430" src="/att/Image/201601/TANIO_duzo_jachtow.jpg" /></font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Dziobami do brzegu, ale i kotwiczenie także widoczne</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">.</font></div>
<div><img alt="" width="800" height="619" src="/att/Image/201601/TANIO_przystan.jpg" /></div>
<div><font size="2" face="Arial">Skromniutko, schludnie, przytulnie</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">.</font> </div>
<div><font size="2" face="Arial"><br /><strong>Druga niezbędna rzecz na szkiery to kotwica</strong>. Może to być kotwica rzucana klasycznie z dziobu i wtedy jesteśmy w zasadzie skazani na kotwiczenie w zatokach oraz podróżowanie na ląd pontonem. Druga opcja to kotwica rzucana z rufy, najlepiej z krótkim odcinkiem łańcucha dociążającego ją do pracy, chociaż w 90% przypadków nawet spore jachty rzucają tą kotwicę na taśmie z rolki na rufie. Kotwica z rufy służy do podchodzenia dziobem do skał. Miejsca w których można to robić są dokładnie zaznaczone w w/w przewodnikach. Jest to bezpieczne i praktykowane przez 99% jachtów tutaj, niezależnie od wielkości.<br /><strong>My na "Balaenie" wybraliśmy jednak wersję pierwszą</strong> i stajemy na kotwicy dziobowej. Nie mam śmiałości i jestem zbyt zachowawczy na manewry dziobem przy skale, pomijając fakt, że Balaena nie jest wygodna do wchodzenia na pokład przez kosz dziobowy.<br />Gdybym jednak był Szwedem ... to pewnie stawałbym śmiało dziobem do skały jak mój ojciec, dziad i pradziad:)<br /><strong>No więc na czym polega specyfika żeglugi aby była tania i ciekawa?<br /></strong>Płynąc z Kalamrsundu na północ już pomiędzy Paskallavik a Oskarshamn możemy spotkać pierwsze naturalne porty. Są to różnego rodzaju zatoki, płytsze, głębsze, większe, mniejsze, zamknięte i bardziej otwarte, w których możemy bezpiecznie zacumować do skał lub stanąć na kotwicy lub w wielu przypadkach przy pomoście (wtedy kotwica z rufy i zazwyczaj płatne - mniej niż porty). Cała strategia polega na tym, aby w zależności od kierunku i siły prognozowanego wiatru stanąć w takim miejscu aby być osłoniętym zawietrznym brzegiem. My zazwyczaj wybieramy zatoki zamknięte z co najmniej 3 stron, gwarantujące spokój postoju. Zatoki te mają różne głębokości i specyfikę podejścia - co jest świetnie opisane w przewodnikach. W wielu z nich spotkamy toalety ekologiczne i śmietniki (Sopmaja).<br />Żeglując po naturalnych portach trzeba się zaopatrzeć w wodę i naładować akumulatory (tu zawsze możemy podeprzeć się silnikiem) oraz zakupić prowiant. Trzeba metodą prób i błędów sprawdzić autonomię swojego jachtu. Balaena w tym sezonie przy 7 osobach na pokładzie ma autonomię "bezportową" na około 6 dni. Na tyle starcza wody słodkiej i prądu do ładowania lodówki, która bardzo się przydaje przy ustalaniu menu na szkiery. Baterie słoneczne i generator wiatrowy bardzo przedłuża możliwość postoju poza portem. <br />Żegluga w szkierach opiera się więc na okresowych postojach "technicznych" w marinach lub portach, przygotowaniu się do naturalnych portów i potem korzystaniu za darmo z postojów w niezliczonej ilości zatok i kotwicowisk na łonie natury ZA DARMO!<br /><strong>Jeżeli więc zapłacimy np. 200 koron za port</strong> (około 100zł) raz na 3-4 dni, to wychodzi nam postój po 25 złotych dziennie. <br />Główne szlaki są doskonale oznakowane znakami dziannymi i światłami nawigacyjnymi, chociaż nigdy nie miałem odwagi żeglować tu w nocy:)<br />Co robić na szkierze? Można pływać, nurkować, opalać się, czytać, spać, gotować, łowić ryby, zbierać grzyby i jagody .... i oderwać się od cywylizacji. I to jest najwspanialsze!<br />I można tak płynąć przez dziesiątki mil morskich.<br /><strong>Dodam jeszcze tylko, że wolimy szkiery na południe od Landsort</strong>. Jest tu mniejszy ruch - szczególnie łodzi motorowych, który daje się we znaki w szkierach Sztokholmu.<br />Większość autochtonów żegluje tu od rana do popołudnia. My lubimy popływać po 14 jak się wyludnia na wodzie i wiele razy jesteśmy na wodzie sami.<br />Szkiery to doskonała alternatywa dla naszych jezior. Nawet małym jachtem żegluje się tu doskonale i bezpiecznie. <br />z pozdrowieniami<br />Paweł Oska<br /><br /><br /></font></div>
Komentarze
szukajcie bezludnych wysp z zagłębieniami skalnymi
Marcin Palacz z dnia: 2016-08-02 11:38:00
Don Jorge,<br /><strong>Co do natrysków</strong>: nie ma to jak kąpiel w wypełnionym nagrzaną słodką wodą zagłębięniu skalnym na "bezludnej" wyspie szwedzkiego wybrzeża. Częściej <br />jednak będzie po prostu okazja do kąpieli za burtą. Szwedzi też nie kloszardzi, a całymi tygodniami snują się po szkierach, do portów z rzadka wchodząc po paliwo, aprowizację i słodką wodę.<br /><br /><strong>Co do przewodników Nautiska Förlaget:<br /></strong>- Błędna jest informacja, że istnieją one w wersji niemieckiej (dla wschodniego wybrzeża tylko szwedzka i angielska, dla zachodniego - tylko szwedzka).<br />- piętnastoletni już przewodnik Arholma-Landsort ma ostatnio wydanego następcę - ci sami autorzy, uaktualnione mapki i zdjęcia lotnicze. Nowy <br />przewodnik ukazał się w ramach (norweskiej) serii Havneguiden. Więcej na ten temat napisałem tu: <a href="http://www.albinvega.pl/baltyk/archipelag-sztokholmski-nowy-przewodnik/">http://www.albinvega.pl/baltyk/archipelag-sztokholmski-nowy-przewodnik/</a><br /><br />Pozdrawiam,<br /><br />Marcin