NA ZACHODZIE BYWA WSCHODNIO
<div><font size="2" face="Arial"></font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" width="100" height="123" alt="" src="/att/Image/team/Remiszewski_2015.jpg" />Wyrywkowy &quot;audyt&quot; port&oacute;w Niemiec wschodnich prowadzony obecnie przez <strong>Andrzeja <em>Colonela</em> Remiszewskiego</strong> wzmacnia moje dobre samopoczucie. Drodzy Czytelnicy - bez kompleks&oacute;w. Niemcy i Polacy to ta sama rasa, ten sam klimat, identyczna kuchnia, podobne umiłowanie piwa, tak samo korpulentne panie, a te wszystkie opowiastki o wzorcowym niemieckim porządku to tylko bajki. Bajki wymyślone i wykorzystywane przez polityk&oacute;w. To moja subiektywna opinia, może dlatego, że mam się za stuprocentowego&nbsp;Europejczyka. </font></div> <div><font face="Arial"><font color="#0000ff"><font size="2"><em>Colonela</em> urzekł plakat zachęcający do nauki języka polskiego. Ja ten plakat odbieram jako przejaw racjonalności. Przecież polski to klucz, najbardziej rozwinięty, najbogatszy ze wszystkich język&oacute;w słowiańskich. Język sąsiad&oacute;w, pisany normalnymi literami. Niemal wszystko wymawia się tak jak napisane. No i jest tych Polak&oacute;w 38 milion&oacute;w - nie licząc zagranicznych diaspor. Także w Niemczech. </font></font></font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Szanowni Sąsiedzi - uczcie się polskiego !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Gwarantuję - naprawdę warto !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">A Wy - Drodzy Czytelnicy SSI pożeglujcie na zach&oacute;d kilwaterem &quot;Teguilli&quot; !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">-</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">PS. O <em>chmurwie</em> będzie jutro</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------</font></div> <div><font size="2" face="Arial">Don Jorge,<br />Dość często pisuję tu krytyczne o jakości usług dla żeglarzy w polskich portach. Wychodzę z założenia, że w XXI wieku, ciągle jeszcze w zjednoczonej Europie port jest wizyt&oacute;wką kraju, a żeglarze mają prawo do godnych warunk&oacute;w i bezpiecznego postoju. Niekt&oacute;rzy mogą odnieść wrażenie, że jestem malkontentem nie doceniającym postępu, jaki Polska uczyniła w ostatnich latach. Ot&oacute;ż nie. Ci, co mnie znają, wiedzą, że doceniam. A na dow&oacute;d, że źdźbło w oku sąsiada też umiem dostrzec kilka obserwacji z Wolgastu.<br />Wolgast. Piękne wschodnioniemieckie miasteczko. Pisałem o nim rok temu (<a href="mhtml:{B4BD4EA0-E404-40D0-86C5-60C4149EFA5E}mid://00000011/!x-usc:http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=2788&amp;page=30">http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=2788&amp;page=30</a> ), a opis w Kulińskiego &quot;Wybranych portach Niemiec wschodnich&quot;, mimo upływu kilku lat nie stracił nic na aktualności. Miasteczko nadal senne, nie tylko wieczorem, deski pomost&oacute;w nadal spr&oacute;chniałe. w stoczni Horn buduje się nowa hala. Jak u nas, małe stocznie się rozwijają, a na przykład sąsiednia Peene Werft, o ile wiem, jest w upadłości mimo prywatyzacji. Tam też wina Tuska?<br />Marina Horn robi niesamowite wrażenie. Cały teren zastawiony jachtami i małymi stateczkami w remoncie, jakieś ciągniki, ciężar&oacute;wka marki &quot;Robur&quot;, trawersy, podnośniki, stojaki na maszty. Dopiero po dłuższej chwili można się zorientować, że to nie złomowisko ani bałagan, a zakład przemysłowy w idealnym porządku.<br />Trochę gorzej wygląda z sakramentalną &quot;jakością usług&quot; dla żeglarzy. Post&oacute;j wygodny, mimo podeszłego wieku pomost&oacute;w, gęsto rozmieszczone knagi, słupki elektryczne. Na kranach z wodą tabliczki zakazujące użycia jej do picia!<br />Dalej jet gorzej. &quot;Hafenmeister&quot; urzęduje do 1800. A most zwodzony otwierany jest o 1745. No i żeglarz nie ma jak zapłacić za post&oacute;j i wykupić żeton&oacute;w do prysznica. Rano &quot;Hafenmeister&quot; powinien pojawić się o 0900. No i zn&oacute;w wyb&oacute;r: albo płyniemy albo uczciwości podporządkowujemy terminarz rejsu. Z ubiegłego roku pamiętam, że sprawy można było załatwiać w przyległym bistro, c&oacute;ż... tym razem zastaliśmy drzwi zamknięte. Żeby było ciekawiej, ciepła woda jest w jednej z trzech umywalek, a ogłoszenie stanowi, iż jest wyłączana o 2100. Także dostęp do śmietnika jest ograniczony w czasie. Nie pojąłem logiki tego. Pojęcie wi-fi chba nie istnieje w porcie i w mieście!<br />Spacer po mieście przynosi oczekiwane przyjemności podziwiania krzywych wąskich uliczek, kamieniczek z &quot;pruskiego muru&quot;, ceglanego gotyku kościoła (w kościele koncert &quot;trzech tenor&oacute;w slowiańskich&quot;), zabytkowego promu kolejowego, most&oacute;w i knajpek.<br />A na deser niespodzianka, plakaty <strong><em>&quot;Uczcie się polskiego&quot;.</em></strong> </font></div> <div><font size="2" face="Arial">Fotka wyjaśnia wszystko.<br />/<img width="800" height="1065" alt="" src="/att/Image/201601/PORTY_WSCHODNIONIEMIECKIE_plakat.jpg" /><br />Duńskie Morze Południowe zostawiamy na kolejny rok, mam dość wojowania z przeciwnymi wiatami, przecież ja pływam tylko na fok i z wiatrem. </font></div> <div><font size="2" face="Arial">A więc na razie pozostajemy w Niemczech wschodnich. </font></div> <div><font size="2" face="Arial">Oczywiście w kamizelkach, a jak trzeba to i szelkach<br /><br />Andrzej Colonel Remiszewski<br /><font size="1">Tekst zawiera subiektywne i osobiste obserwacje autora<br /></font><br /><br /><br /><br /><br /></font></div>
Komentarze
Brak komentarzy do artykułu