ALANDY, ALANDY
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><strong><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" width="100" height="141" alt="" src="/att/Image/team/OSKA_PAWEL_2016.jpg" />Paweł Oska</strong> - armator dużego (moja subiektywna skala) stalowego jachtu pożeglował na Alandy. </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Nie tak na wprost, ale wzdłuż &quot;tylnego&quot; wybrzeża szwedzkiego, czyli tam gdzie jest ciekawiej, a morze nieco spokojniejsze. Opis tego rejsu oceniam, jako smakowitą przynętę. </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Zwłaszcza gdy się żegluje rodzinnie. </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Rozczuliły mnie techniczne usterki, bo nigdy nie zaznałem takich luksus&oacute;w jak ster strumieniowy czy elektrycznie napędzana winda kotwiczna. </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">No to nabierajcie apetytu.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Kamizelki tak jak na fotografiach</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">----------------------------</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="3"><strong>Do Nattaro ...</strong><br /></font>No więc zaczęło się od tego, że mieliśmy płynąć daleko, daleko ...<br />Ponieważ jednak wszystko się op&oacute;źniło, jacht zanurzył kadłub w wodzie dopiero na początku czerwca zdecydowałem, że potrzebny jest sezon &bdquo;testowy&ldquo; na Bałtyku. Po 6 latach postanowiliśmy znowu pożeglować w szwedzkich szkierach.<br /><img style="WIDTH: 527px; HEIGHT: 169px" width="550" height="191" alt="" src="/att/Image/201601/BALANEA_jacht.jpg" />&nbsp; <img style="WIDTH: 274px; HEIGHT: 148px" width="250" height="123" alt="" src="/att/Image/201601/BALEANA_jacht_rysunek.jpg" /></font></div> <div><font size="1" face="Arial">Jacht</font></div> <div><font size="2" face="Arial">.<br />Potem był pierwszy etap &quot;taklowniczy&ldquo;<strong>:) </strong>Wraz z Iwoną, Anetą, Bartkiem, Tomem i Radkiem przepłynęliśy bezpośrednio z Gdańska do Kalmaru w ciągu 37 godzin ze średnią prędkością 5.5 węzła, co jak na 18 tonową &quot;Balaenę&quot; jest dobrym wynikiem. Potem poprzez Kalmarsund podeszliśmy pod znaną Ci wyspę Bla Jungfrun na kt&oacute;rej - po zgodzie zarządku parku - wylądowaliśmy.<br />Potem Był Vastervik i szkiery aż do Naynashamn, gdzie jacht został na tydzień. Wr&oacute;ciliśmy do domu dzień przed końcem roku szkolnego aby zrobić &quot;klar&quot; z dziećmi i domem. We wtorek czekał na nas prom z Gdańska do Nynashamn. <br /><img width="800" height="339" alt="" src="/att/Image/201601/BALANEA_zaloga.jpg" /></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff" size="1">A jakaś wachta naq jachcie się ostała? </font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff" size="1">.</font><br />Lekko już &quot;oldskulowy&quot; prom &quot;Wawel&quot; bezpiecznie i komfortowo dowozi nas na tego portu a z terminala promowego to już tylko kilkaset metr&oacute;w do &quot;Balaeny&quot;. Okrętujemy się w składzie: Paweł, Justyna, Zosia (16 lat), Anotnina (8 lat) oraz pies Tofik (1 rok).<br />Mamy sporo pracy: trzeba powyciągać i posegregować zakupy kt&oacute;re przypłynęły jachtem z Polski, posztauować ubrania, sprzęt, wczuć się w jacht i jego urządzenia. W sumie stoimy tu dwie doby. Dodatkowe zakupy, przypominanie sobie miasteczka kt&oacute;re odwiedziliśmy 6 lat temu oraz mecz Polska-Portugalia w ramach ME 2016:)<br />W końcu decyzja: płyniemy na Nattaro, miejsca kt&oacute;re jest jednym z największych naturalnych port&oacute;w w szkierach a kt&oacute;re jest zaledwie 6 Mm od Nynashamn. Nattaro to wyspa 5x2km, zalesiona, częściowo skalista jak szkiery ale oferująca także piaszczyste(!) plaże co nie jest oczywiste w Szwecji.<br />Droga na wyspę zajmuje nam niecałe 2 godziny. Wychodzimy na silniku, ale zaraz za szkierem osłaniającym port stawiamy genuę i powoli idziemy pod wiatr. Wieje 4-5B z SSE, a fala bez przeszk&oacute;d wchodzi w cieśninę. Dobra pogoda na początek dla przetarcia.<br />Przez wąską, ciasną i płytką cieśninę wchodzimy do naszej zatoki a właściwie jeziora szkierowego i rzucamy kotwicę. Czynność ta zajmuje nam około godziny ponieważ po drodze przepala się bezpiecznik windy kotwicznej i muszę go wymienić na ten ze steru strumieniowego. Trzeba będzie zrobić zapas w porcie.<br />Okazuje się, że będziemy tu stać 3 słoneczne dni ...<br />Nudno? Nieee:) To zresztą zleży kto czego szuka. Można spacerować i biegać po pięknym lesie, gotować zupę og&oacute;rkową na żeberkach w ilości dużego 8 litrowego gara, wyspać się w idealnej ciszy ile się chce, doklarować jacht, posiedzieć na piasku, popłynąć z Antonią na ryby, czytać, czytać, p&oacute;jść do wioski na lody i popatrzeć jak manewruje lokalny prom a wieczorem pooglądać filmy, otworzyć butelkę wina ... W każdym razie te dni jakoś dziwnie szybko zleciały:)<br /><img width="800" height="284" alt="" src="/att/Image/201601/BALANEA_brzeg.jpg" /></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff" size="1">Urocze, surowe &nbsp;brzegi</font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff" size="1">.</font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><img width="800" height="391" alt="" src="/att/Image/201601/BALANEA_coreczka.jpg" /></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff" size="1">Od maleńkości</font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff" size="1">.</font><br />We wtorek 5 lipca rano, po 3 dniach odkleiliśmy się w końcu od pięknego Nattaro.<br /><strong>Kurs NNE - do Dalaro</strong>. Trzeba zatankować paliwo, kupić bezpiecznik windy kotwicznej przepalony po ostatnim postoju, zatankować wodę, uzupełnić zapasy, podładować akumulatory.<br />Od wyjścia początowo powoli, potem szybciej bo się rozwiało. Pełnym baksztagiem i fordewindem. Tylko genua i lecimy czasami pod 6 węzł&oacute;w. Potem strefa deszczu i automatyczne mycie jachtu i nieprzygotowanego sternika. Dobrze, że zdążylismy wcześniej dokończyć og&oacute;rkową (tą na żeberkach).<br />W porcie paliwo, bezpieczniki i &hellip; ruszamy dalej. To była jedna z tych marin na 1000 miejsc, gdzie absolutnie nic nas nie zatrzymuje. A tymczasem się rozwiało na tyle, że w kolejnym porciku nie ryzykujemy wchodzenia z wiatrem między cisano pustawiane jachty. Czyli znowy w drogę.<br />Kolejne 10 Mm, Justyna z Antonią robią pizzę - pycha! i po 10 godzinach żeglowania w końcu stajemy &hellip; na boi:)<br />Porcik Malma Kvarn, bajkowo malowniczy i nieprzyzwoicie ciasny. Nie ma ani jednego wolnego miejsca. Wycofujemy się zatem na przedmieścia do upatrzonej uprzednio boi. Czyja ona? nie wiadomo. W każdym razie testujemy silnikiem na ile można jej zaufać a poeniważ jesteśmy dobrze osłonięci, zakładamy na nią cumę. Ponton na wodę i heja na podb&oacute;j portu! Przepiękne miejsce! Najbardziej nas dziwi to, że o 23 jest jasno jak w dzień.<br />Dobrej nocy na dalekim południu:)!</font></div> <div><font size="2" face="Arial"><img style="WIDTH: 507px; HEIGHT: 324px" width="800" height="524" alt="" src="/att/Image/201601/BALEANA_MARINA_Bullando.jpg" /></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff" size="1">Hmm ... Kto co lubi.</font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff" size="1">.</font><br /><strong>A z rana kr&oacute;tki przelot - z 11Mm do Mariny Bullando. Ciekawostką jest to, że jest to największy port jachtowy na Bałtyku</strong>. Pomieścić może aż 1400 jacht&oacute;w! <br />W porcie stoimy dobę aby podładować baterie i zatankować wodę. Dookoła poza portem niewiele &hellip; Piękny las z czego cieszy się nasz Tofik. W końcu &bdquo;suchą łapą&ldquo; może dostać się na ląd (bez pontonu:).<br />No i fenomenalna lodziarnia z własnymi wyrobami!<br /><br /><strong>Alandy, Alandy</strong> &hellip;<br />Dotarliśmy do Mariehman po 10 godzinach żeglugi w słabych baksztagach. Rozwiało się pod koniec, przed samym portem. W sumie za nami kolejne 40 Mm.<br />A więc cumujemy w pięknej marine Ass:) Trochę tu jednak niespokojnie i drugiego dnia musimy zmienić bojkę na większą, kt&oacute;ra utrzyma nasze 18 ton jachtu. Przed nami zwiedzanie i odpoczynek a dla 3/4 załogi Walenia to nowe państwo do &bdquo;ogarnięcia&ldquo;. Przepraszam, dla 4/5 bo dla Tofika to też nowość, ta Finlandia.<br />Oj, postoimy tu chwilkę. W końcu rodzice Justyny przyjeżdżają dopiero 23-go lipca &hellip;<br />A jacht wymaga małego przeglądu a silnik wymiany oleju i filtr&oacute;w a pokład mycia itd., itd.:)<br />No więc do dzieła!<br /><br /><strong>I jeszcze słowo o żegludze w szkierach</strong>. Przez dwa tygodnie staliśmy dwa razy w marinach aby uzupełnić wodę i naładować baterie. W szkierach wschodniej Szwecji można zaznać żeglugi bez port&oacute;w, tylko na kotwicowiskach w naturalnych portach i zatokach lub cumując do skał. Niezbędne w tym celu jest jednak posiadanie odpowiednio dokładnych map - to oczywiste. Drugą rzeczą w kt&oacute;rą trzeba się zaopatrzeć w pierwszym szwedzkim porcie są przewodniki żeglarskie. Są doskonałe! Nie ma mowy o komformtowej żegludze w tym rejonie bez tych małych, dokładnych locji. Jest to kopalnia wiedzy o tym gdzie stanąć, w jaki spos&oacute;b podejść itd.<br /><br />cdn &hellip;<br /><br />z pozdrowieniami<br />Paweł Oska</font> </div>
Komentarze
co to jest luksus ? Paweł Oska z dnia: 2016-07-18 16:01:00