OCEANICZNE UCZUCIA
<div><font color="#0000ff" face="Arial"><font size="2"><em><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="136" src="/att/Image/team/LENZportret2010.jpg" />Wszedłem w posiadanie</em> (nowomowa) nowej książki <strong>Krzysztofa Baranowskiego</strong> pt.<strong> "Uczucia oceaniczne".</strong> Tym razem to nie podręcznik, ale... literatura piękna. Pewnie Krzysztof liczył na moją recenzję, ale chyba się przeliczył i to z dwóch powodów. Po pierwsze - ja w takim gatunku literatury zupełnie się <em>nie wyznaję</em>, nie jestem uczuciowy, a po drugie to pewnie Czytelnicy SSI by się uśmiechnęli - <em>przyjaciel - przyjacielowi, czyli rączka rączkę myje i to w ciepłej wodzie</em>. </font></font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">To znaczy, że moja recenzja została by chyba odebrana jako mało wiarygodna, lub co odpowiada tytułowi witryny - jako subiektywna z oczywistym przechyłem.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Wobec tego postanowiłem powierzyć recenzję człowiekowi zaufania publicznego, znawcy literatury (zwłaszcza antycznej) oraz facetowi, którego ja często i nie bez powodów wyzywam od malkontentów. Oczywiście - chodzi o <strong>Mariana <em>Ramzesa XXI</em> Lenza</strong>. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Maryś z Krzysztofem znają się luźno, na targach się sobie kłaniają, ale jakiejś większej komitywy, a tym bardziej - zależności między nimi się nie dopatruję. Do tego obaj są inżynierami po renomowanych politechnikach.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">A więc Drodzy Czytelnicy - poniżej przeczytacie recenzję ... bezdyskusyjnie obiektywną :-)))</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Mnie się książka podoba, ale z tego nic nie wynika poza dumą z dedykacji, którą została opatrzona.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Recenzja ukazuje się na stronie internetowej, której Czytelnikami są ludzie (nie tylko żeglarze), którzy książki czytają. Statystyka mówi, że niestety takich w Polsce nie jest za wielu.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Czyli Krzysztof wiedział komu książkę ofiarować.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Krzysiu - dziękuję !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">-------------------------------</font></div>
<div>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="3">Zamiast<span style="mso-spacerun: yes"> </span>recenzji.<o:p></o:p></font></font></span></strong></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Jeszcze nie czytałem - i Don Jorge stawiając na stole butelkę rumu <em style="mso-bidi-font-style: normal">„Captain Morgan”</em>, beztrosko, wręczył mi książkę, dodając:<em> napisz recenzję</em>. Trudna sprawa – już sam tytuł powinien być osią tematu, a tu Krzysztof Baranowski, <strong style="mso-bidi-font-weight: normal"><em style="mso-bidi-font-style: normal">„Uczucia oceaniczne”</em> </strong><span style="mso-spacerun: yes"></span>– na oceanie? </font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Czy do oceanu? </font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Czy takie ogromne jak ocean? </font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Co to za zwierz? </font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Kiedyś spotkałem też na „oceanie czasu”. </font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Hm? <o:p></o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2"><strong>Właściwym tytułem okazało się<span style="mso-spacerun: yes"> </span>- tak myślę - zdjęcie na okładce</strong>. Panienka stojąca na percie opiera się o reję i szeroko rozpostarłszy ręce, w ekstazie, obejmuje nie tylko cały świat, ale dużo, dużo więcej. Jedni nazywają to pełnym odlotem, inni jeszcze inaczej.</font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="float:left;padding:10px;" width="500" height="500" src="/att/Image/201601/BARANOWSKI_uczucia_oceaniczne_OKLADKA.jpg" /><o:p></o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Książka nie jest reportażem, nie jest: powieścią, wspomnieniem, relacją, manifestem Autora – chociaż tak sugeruje we wstępie. Nie ma przesłania, ani „wydźwięku” i wymyka się typowym standardom. Nie ma jednolitej dramaturgii. Nie ma finału. Nie ma ostatecznego morału niczym pierwotny western, w którym dobro jest ostatecznie wygrane. No i nie ma ani początku, ani końca. Jak tu nie mieć trudności z typową recenzją (nie licząc tych ulizanych), która powinna być zwięzła: „kupuj bracie bo…., lub daj sobie spokój, szkoda czasu….”. Jeśli już chcieć, to bliżej jej do „Lapidariów” Kapuścińskiego.<o:p></o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Osobiście uważam, że każda książka jest coś warta nawet ta „zła” (niekoniecznie w cudzysłowie) coś wnosi.<span style="mso-spacerun: yes"> </span>Stoi u mnie na półce <em style="mso-bidi-font-style: normal">„Historia WKP (b). Krótki kurs”</em> z 1949 roku. Rok wydania ważny ze względu, że „ta historia” zależała od aktualnych trendów politycznych i była kilkakrotnie zmieniana, a po 1956 roku zmieniono ją gruntownie! Często do niej zaglądam i konfrontuję ze współczesnością (ten przepiękny orwellowski styl) . Przy niej nie mogę zrozumieć, że<em style="mso-bidi-font-style: normal"> „Mein Kampf”</em> jest na indeksie? W ostateczności książka świadczy nawet o autorze (autorach). Ale, to tak na marginesie, aby uniknąć pomówienia o <em style="mso-bidi-font-style: normal">correct</em>: <em style="mso-bidi-font-style: normal">„Styka ty mnie maluj dobrze, a nie na kolanach!”</em> – jak przyganiał Pan Bóg.<o:p></o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Więc Autor płynął dookoła świata i samotnie, i wielokrotnie w różnych, i różnorakich rejsach. Zresztą co tu dużo mówić – wiecie sami – <em style="mso-bidi-font-style: normal">chapeau bas!</em> Teraz płynie jakby<span style="mso-spacerun: yes"> </span>„wirtualnie” przy okazji omawiając różne, możliwe, problemy swoje i innych czasem bawiąc się w psychologa-amatora, ba teologa-amatora! Mówią o tym tytuły rozdziałów: <em style="mso-bidi-font-style: normal">„Samotnicy, Duety, Załogi jachtów, Załogi żaglowców, Cztery tabu, Nastroje”</em>, wraz z podtytułami-wstawkami jak we współczesnym filmie, dla młodzieży i starszych:<em style="mso-bidi-font-style: normal"> „Pożądanie, Molestowanie, Alkohol, Seks</em>”. Zbiór refleksji soczyście okraszonych - pełnymi garściami - tekstami, innych autorów od Homera po Andrzeja Lepiarczyka; i sentencjami. Postępuje trochę tak jak selekcjoner – właśnie trwają zapasy w piłce nożnej.<o:p></o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Czasem dodaje od siebie cytuję str. 137: – <em style="mso-bidi-font-style: normal">„Pochwała jest zawsze lepszym narzędziem niż krytyka, więc unikaj „negatywizmu”. </em>Bynajmniej, kiedyś w Warszawie surowy krytyk (recenzent) ostro ocenił pewnego muzyka. Ten wsiadł w pociąg kolei warszawsko-wiedeńskiej i pojechał do Wiednia, gdzie zrobił światową karierę. Po latach syn muzyka wypomniał to synowi krytyka. Ten odpowiedział: gdyby mój Ojciec nie wygnał twego Ojca z Warszawy na zawsze pozostałby prowincjonalnym muzykiem! Warto docenić krytykę!<o:p></o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Zacznijmy od <em style="mso-bidi-font-style: normal">„Odysei”</em>. Przywoływanie jej w przywołanym kontekście jest powiedzmy sobie chybione: te przygody mityczne są zupełnie z innej bajki (mitologii)... Niczym opowiadania tej, czy tamtej żeglarki o swoim pływaniu. Jest to epos wielowątkowy, w którym przygody Odysa są, prawda głównym, ale jednym z wielu wątków. Owszem nieobecność Odyseusza poza Itaką trwała 20 lat. Jednak od powrotu z pod Troi do domu było to lat 10, z czego w żegludze nasz bohater przebywał niewiele. Najdłużej, dwadzieścia dni samotnie na tratwie…. Ale po kolei.</font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2"><o:p><strong>Zgłaszam votum separatum!</strong> Str. 110, „Rys. 5 –Trasa rejsu Odyseusza”. O nie, nie, Odys płynął(?) inaczej: z Troi do kraju Kikonów (tu brak), dalej Sounion, Cieśnina Kithira, do krainy Lotofagów (w Afryce) – stamtąd do kraju Kiklopów. Kraj ten Tradycja umieszcza u brzegów Sycylii , gdzie kilka mil na północ od Katanii znajduje się mały archipelag wysepek-skał Wyspy Cyklopie! Kolejną przygodę przeżywa u króla Eola. Tu Tradycja toczy spory: na Wyspach Lipari, zwanych także Wyspami Eolskimi, czy na wyspie Ustica (którą można ostatecznie włączyć do Wysp Eolskich). Stamtąd dopiero płynie do którejś z zatok w Cieśninie Bonifacio (Lajstrygonowie). Odtąd uporczywie płynie na wschód (ku Itace) i trafia do Kirke – i dalej, przerwa, w Zaświaty. Wróciwszy, z dokładnymi instrukcjami tej czarodziejki, płynie: Wyspy Syrenie (nie daje się omamić), Stromboli – widzi z daleka, Scylla i Charybda (kierunek prawidłowy, od północy w Cieśninę Mesyńską) i na Sycylię, gdzie Tradycja wskazuje na zatoczkę u podnóża Taorminy – nad którą córki Heliosa (Świetlista i Błyszcząca) pasły ojcowskie krowy (365 sztuk). Ucieka, traci statek i wynosi go, rozbitka, ponownie pod Charybdę. Stamtąd na ułamku drewna (stępce) trafia na wyspę Gozo, opodal Malty, na której Tradycja wiedzie nas do jaskini - w której wraz z, wiecznie młodą, boginią Kalipso spędza czas (siedem lat!). Mam całą kolekcję udziwnionych tras, więc ta z książki uzupełni zbiór. </o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Podrozdział: <em style="mso-bidi-font-style: normal">„Bliżej nieba” – </em>to już prawie wykład teologiczny. Kiedyś zapytałem gorąco „wierzącego” w co wierzy. Pogubił się w pierwszym zdaniu. Zapytałem też zapiekłego „ateistę” w co nie wierzy. Nie potrafił uzasadnić. Tak to jest. Zbyt często wiara/lub nie mylona jest z wiedzą.<span style="mso-spacerun: yes"> </span><span style="mso-spacerun: yes"></span><o:p></o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Swoje rozważania Autor kończy wypowiedzią żeglarza Mike’a Bailesa, co jest najpiękniejsze: <em style="mso-bidi-font-style: normal">„ – Morze… wieczne bezkresne morze!”<o:p></o:p></em></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Później są już tylko hagiograficzne (względem Autora) „posłowia” innych.<o:p></o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">Jakby tu posumować. Autor zupełnie pominął w rozważaniach i w przebogatej bibliografii dwa ważne, że tak powiem „epizody”. <o:p></o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">- Roli gen. Mariusza Zaruskiego – cytuję za Wikipedią: <em style="mso-bidi-font-style: normal">„pioniera polskiego żeglarstwa i wychowania morskiego”</em> (sic!).<span style="mso-spacerun: yes"> </span>Na „Zawiszy Czarnym”, gdy był kapitanem, podczas porannego podniesienia flagi śpiewano:<em style="mso-bidi-font-style: normal"> „Kiedy ranne wstają zorze Tobie ziemia, Tobie morze….”</em> (dzisiaj może też się śpiewa?).<o:p></o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">- Natomiast kilka lat temu przez media przetoczył się skandal – <em style="mso-bidi-font-style: normal">„Żaglowiec” Gorch Fock” pływającym burdelem”</em>. Więcej:</font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2"><span style="mso-spacerun: yes"></span></font></font></span><a href="mhtml:{B4BD4EA0-E404-40D0-86C5-60C4149EFA5E}mid://00000068/!x-usc:http://www.dw.com/pl/zaglowiec-gorch-fock-burdelelem/a-14781551"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">www.dw.com/pl/zaglowiec-gorch-fock-burdelelem/a-14781551</font></span></a><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><span style="mso-spacerun: yes"><font size="2" face="Arial"> </font></span></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><span style="mso-spacerun: yes"></span></span><a href="mhtml:{B4BD4EA0-E404-40D0-86C5-60C4149EFA5E}mid://00000068/!x-usc:http://www.tygodnikprzegląd.pl/gorch-fock-sztormie-skandali"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">www.tygodnikprzegląd.pl/gorch-fock-sztormie-skandali</font></span></a><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><span style="mso-spacerun: yes"><font size="2" face="Arial"> </font></span></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><span style="mso-spacerun: yes"></span></span><a href="mhtml:{B4BD4EA0-E404-40D0-86C5-60C4149EFA5E}mid://00000068/!x-usc:http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1512614,1/smerc-pod-zaglami"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1512614,1/smerc-pod-zaglami</font></span></a><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2"><span style="mso-spacerun: yes"> </span></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2"><span style="mso-spacerun: yes"></span>w XIX wieku gubienie ludzi na rejach, w czasie sztormu, wokół Przylądka Horn było bardzo, bardzo częste.<o:p></o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2">R. XXI<span style="mso-spacerun: yes"> </span><o:p></o:p></font></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="LINE-HEIGHT: 115%; FONT-SIZE: 14pt"><font face="Arial"><font size="2"><span style="mso-spacerun: yes"></span><o:p></o:p></font></font></span></p>
</div>
Komentarze
oczekuję konstruktywnych komentarzy
Andrzej Lepiarczyk z dnia: 2016-06-29 08:23:00
<div style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2906"><font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2907" face="Calibri">Krzysztof Baranowski swoja kolejną ksiazką oraz Jerzy Kulinski prywatną korespondencją uprzytomnili mi ze od czasu publikacji "<strong>Listy polskich zeglarzy ktorzy oplyneli swiat solo"</strong> dwaj z tej grupy: Tomasz Lewandowski i Zbigniew Puchalski, odeszlo na wieczna wachte. Kolejne proby Romana Paszki zakonczyly sie fiaskiem.<span style="mso-spacerun: yes" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2908"> </span>Rowniez trzy razy musial skapitulowac Tomasz Cichocki, a Zbigniew Gutkowski zakonczyl Vende Globe na linii startu. <span style="mso-spacerun: yes" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2909"></span>Natomiast Szymon Kuczynski, zrobil na mnie wrazenie porownywalne do zmagan Teligi oraz wyczynow Baranowskiego i Jaskuly. </font></div>
<font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2910" face="Times New Roman"></font>
<div style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2911"><font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2912" face="Calibri">Krystyny Chojnowskiej-Liskiewicz nie wymienilem, poniewaz do pierwszych na swiecie nikogo porownac nie mozna. Dla tej elity sa takze tytuly, medale i wieczna chwala, niezaleznie od skali trudnosci bariery jaka przelamali. Gagarin, byl jedynie pasazerem bez zadnego wplywu na przebig lotu. Honory za zdobycie Mount Everestu odbieral Hilary, chociaz drugi byl doslownie tylko jeden krok za jego plecami. </font></div>
<font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2913" face="Times New Roman"></font>
<div style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2914"><font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2915" face="Calibri">Dyskusja na temat poprzednich rejsow polskich samotnikow zostala zamknieta cztery lata temu.<span style="COLOR: rgb(84,141,212); mso-themecolor: text2; mso-themetint: 153" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2916"> </span></font></div>
<font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2917" face="Times New Roman"></font>
<div style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2918"><font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2919" face="Calibri"><span style="COLOR: rgb(84,141,212); mso-themecolor: text2; mso-themetint: 153" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2920">http://www.portalmorski.pl/ludzie/sylwetki-ludzie-nasze-rozmowy/32160-samotnaprawda </span><span style="COLOR: black; mso-themecolor: text1" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2921">oraz</span></font></div>
<font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2922" face="Times New Roman"></font>
<div style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2923"><font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2924" face="Calibri"><span style="COLOR: rgb(84,141,212); mso-themecolor: text2; mso-themetint: 153" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2925">file:///C:/Users/Andy/AppData/Local/Microsoft/Windows/INetCache/IE/V66WJ35C/Lista%20SOLO%20wydanie%20No_1%20ed.pdf</span> <span style="mso-spacerun: yes" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2926"></span></font></div>
<font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2927" face="Times New Roman"></font>
<div style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2928"><font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2929" face="Calibri">Do tamtych konkluzji moge jedynie dodac ze gdyby zaliczyc niecalkowice samotne rejsy, albo rejsy bez zamkniecia petli, to automatycznie nalezaloby sie zgodzic ze tytul Pierwszej Damy Ocenanow nie nalezy do Krystyny Chojnowskiej-Liskiewicz tylko do Ann Gash. Chyba to nie lezy w interesie polskiego zeglastwa.</font></div>
<font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2930" face="Times New Roman"></font>
<div style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2931"><font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2932" face="Calibri"></font></div>
<font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2933" face="Times New Roman"></font>
<div style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2934"><font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2935" face="Calibri"><span style="mso-spacerun: yes" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2936"></span>Jedni uwazaja ze slowo "oplynac" oznacza okrazenie. Inni twierdza ze "oplyniecie swiata" , podobnie jak <span style="mso-spacerun: yes" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2937"></span>"podroz dookola swiata" niekoniecznie oznaczaja okrazenie swiata... Nie mam sprzeciwu aby to byla "Lista polskich zeglarzy ktorzy samotnie okrazyli swiat", ale zanim cokolwiek zmienie i Liste uaktualnie oczekuje <span style="mso-spacerun: yes" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2938"></span>wiecej sugestii i konstruktywnych komentarzy. </font></div>
<font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2939" face="Times New Roman"></font>
<div style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2940"><font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2941" face="Calibri"></font></div>
<font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2942" face="Times New Roman"></font>
<div style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2943"><font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2944" face="Calibri">Dziekuje.</font></div>
<font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2945" face="Times New Roman"></font>
<div style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2946"><font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2947" face="Calibri"></font></div>
<font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2948" face="Times New Roman"></font>
<div style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" dir="ltr" id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2949"><font id="yui_3_16_0_ym19_1_1467144258229_2950" face="Calibri">Andrzej Lepiarczyk</font></div>