MARIAN LENZ
<div align="left"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><strong><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="136" src="/att/Image/team/LENZportret2010.jpg" />Mariana Lenza</strong>, żeglarza - kontemplatora Morza Tyrreńskiego - po wysłuchaniu sejmowego "audytu" naszło wspomnienie Odyseusza, któremu bogini Kirke doradziła zalepienie uszu woskiem miodnym i przywiązanie całej załogi do masztu. Tak aby nie ulec ułudzie syrenich uroków.</font></div>
<div align="left"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Tak się zastanawiam jakich to teraz syren powinniśmy się specjalnie wystrzegać.</font></div>
<div align="left"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div>
<div align="left"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div>
<div align="left"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">----------------------------------</font> </div>
<div align="left"><font size="2" face="Arial"><strong>Motto:</strong></font></div>
<div align="left"><font size="2" face="Arial"><em>„Herodot z Halikarnasu przedstawia tu wyniki swoich badań, aby dzieje ludzi nie zatarły się z czasem w pamięci i aby nie zgasła sława wielkich i niezwykłych czynów dokonanych czy to przez Greków, czy to przez barbarzyńców.” (Herodot I 1,1)<br /></em>.<em> <br /></em><font size="3"><font size="2">.</font><strong> <br />Wybrzeże Syren</strong></font><br />.</font></div>
<div align="left"><font size="2" face="Arial">Skaliste brzegi Morza Tyrreńskiego pomiędzy końcem Półwyspu Sorrento, a portem Salerno uznawane są za najbardziej urodziwe na świecie. Czytamy wprawdzie w przewodnikach, że jest to Wybrzeże Amalfitańskie, ale miejscowa ludność zwie je „La Costiera delle Sirene”, czyli Wybrzeżem Syren.<br /><br />Jak pamiętamy z poematu „Odyseja”, czarownica Kirke (niektórzy mówią – bogini) dotrzymała słowa i po powrocie z Hadesu Odyseusz otrzymał niezbędne informacje, jak wrócić do rodzinnej Itaki. Ruszyli na południe z dobrym wiatrem. <br />- „I tak siedzieliśmy w nawie ożaglonej, a wiatr i sternik ją prowadził.” – wspominał. <br />Już po jednodniowej żegludze dotarli do krainy Syren, o których tak mu mówiła Kirke:<br /><br /><em>„Ty w kraj Syren zajedziesz, czarownic, co zdradzą<br />Tych wszystkich, jacy tylko o nie tam zawadzą.<br />Szaleniec, kto się zbliży i Syren tych śpiewy<br />Usłyszy; ten nie ujrzy nigdy, póki żywy,<br />Ni małżonki, ni dziatek, ni ziemi rodzinnej.<br />Tak go zaczaruje śpiew tych Syren słodko płynny.<br />Które siedzą na łące, a wokół nich gnaty<br />Ludzkie leżą stosami i ciał wyschłych szmaty,<br />Ty ich mijaj i zalep uszy towarzyszy” <br /></em><br />Zgodnie z zaleceniami Kirke zalepił druhom uszy woskiem miodnego plastra, a siebie samego kazał przywiązać mocno, za nogi i ręce, do masztu. <br />/<img alt="" width="800" height="530" src="/att/Image/201601/MARYS_STATEK_1.jpg" /><br />Alegoria, łódź Odyseusza płynie przez krainę Syren.</font></div>
<div align="left"><font size="2" face="Arial">.<br /><em>- „Sam możesz słuchać, jeśli chcesz, ale towarzysze nie</em>” – ostrzegała bogini. Załoga tęgo wiosłowała, a dwie Syreny śpiewały piosenkę:<br />„<em>Zbliż się, chlubo Achajów, Odysie z Itaki!<br />Zbliż się do lądu! Posłuchaj, jak śpiewamy cudnie!<br />Nikt tu jeszcze na czarnym nie przypłynął sudnie,<br />Żeby się nie zatrzymał na dźwięk naszych pieni;<br />Owszem, wszyscy śpiewaniem tym rozweseleni,<br />Oświeceni mądrością płyną sobie dalej. (…)<br />Wiemy o wszystkich ziemskich dolach i niedolach.”<br /><br /></em>Po latach Odys opowiadał:<br />-<em> „Tak śpiewały, a we mnie już żądza się budzi… <br />- I słuchałem ciekawie cudnego śpiewu Syren; głos był ich pieszczony, kołyszący i tak mnie czarował, żem chciał z pomostu rzucić się w morze: ale drużyna jeszcze mocniej mnie przywiązała.”<br /><br /></em>Tradycja umieszcza tę czarowną krainę tutaj właśnie, w najpiękniejszej części włoskiego wybrzeża. Minąwszy Zatokę Neapolitańską, za Bocca Piccola zaczynają się wspaniałe, czarowne wprost widoki i pejzaże. Płyniemy między brzegiem, a kilkoma skalistymi wysepkami Li Galli, które znane są również jako Wyspy Syrenie. Wysoki, stromy brzeg pełen jest uskoków, grot i fantazyjnych tworów. Od 1997 roku archipelag wysepek Li Galli do izobaty 80 metrów i przyległe wybrzeże jest rezerwatem przyrody.<br />/<img alt="" width="800" height="562" src="/att/Image/201601/MARYS_WYSPA.jpg" /></font></div>
<div align="left"><font size="2" face="Arial">Wyspy Li Galli (Wyspy Syrenie) z lotu ptaka.<br />.<br />Pierwsza większa miejscowość to Positano. Za Positano wybrzeże staje się jeszcze bardziej strome, urwiste, jeszcze bardziej malownicze i pełne ekspresji. Mamy tu słynną Grotę Szmaragdową. Plaże są tylko w wąskich szczelinach, nad którymi czasem przerzucono mosty. Nad wodą zwisają trabbuchi – sieci i urządzenia do połowu ryb.<br />Wreszcie wyłania się położone u ujścia głębokiego wąwozu, Doliny Młynów, miasteczko Amalfi, od którego wywodzi się współczesna nazwa wybrzeża. Nad wąwozem wznosi się liczący 1315 m szczyt Monte Cerreto. <br />Miasto Amalfi było we wczesnym średniowieczu stolicą małej, ale potężnej republiki morskiej; równe republikom: Pizie, Genui i Wenecji. Do Amalfi przylega nie mniej romantyczna miejscowość Atrani, gdzie w kościele San Salvatore de Bireto obierano dożów Republiki Amalfi. Doża, to odpowiednik diuka, czyli księcia krwi niekrólewskiej, księcia mianowanego. Tytuł wywodził się od łacińskiego słowa dux (wódz, lider); po włosku – doge, a po angielsku – duke. <br />Wzdłuż pięknego wybrzeża, niedaleko stąd - ledwie siedem mil morskich - mamy do dobrze osłoniętych portów jachtowych w Salerno.<br />/<img alt="" width="800" height="578" src="/att/Image/201601/MARYS_FIGURKI.jpg" /><br />Terrakotowe figurki Syren, Muzeum Archeologiczne w Myrina na wyspie Lemnos, Grecja.<br />. <br />Wracając do „Odysei” i Syren. Od starożytności Syreny są przedstawiane jako pół-ptaki z głową i piersiami pięknej kobiety; niebezpieczne i przebiegłe stwory. Ich przecudnej urody lica kontrastują z drapieżnymi odnóżami, zakończonymi ostrymi pazurami, co personifikuje dwoistość ich natury – <em>femme fatale</em>. Przypomnijmy: <em>femme fatale</em> to kobieta, także nimfetka, wykorzystującą swoją pozycję społeczną, lub cechy osobiste do wykorzystywania mężczyzn na różne sposoby ze szkodą, dla nich.<br />.<br />Według Odyseusza Syreny były dwie. Również przychylam się do jego zdania: były i są dwie; według podań jedna grała na lirze, a druga na flecie. W niektórych mitach pojawia się trzecia, dlatego na załączonej alegorii w oddali jakby majaczyła. Są fantaści, którzy doliczyli się – ale to już w innych mitach - siedmiu, ośmiu. Ja trzymam się Homera. Niektórzy twierdzą, że gdy statek Odyseusza szczęśliwie minął kraj Syren… te rzuciły się w morskie otmęty i zamieniły się w rafy. Przyglądając się dziejom nie jestem co do tego przekonany - są wiecznie żywe … <br /><br />Okolice zaś Wysp Syrenich przedstawiane są jako bardzo groźne skały. Nie ma to nic wspólnego z realnie oglądanym widokiem, który jest pełen słodyczy. Ale jednak… Malowane alegoryczne wyobrażenia artystycznych wizji mają związek raczej z dramatycznymi skutkami syrenich pieśni. Każdemu, kto wpadł w szpony uzależnienia, nałogu, lub hazardu, wszystko wydaje się, zrazu, czarowne, lecz – gdy nie przyjdzie opamiętanie – jego kości będzie można znaleźć na peryferiach życia…<br /><br />Próbują też zwieść nas i omamić „głosem słodko płynnym” różnego autoramentu kuglarze i hochsztaplerzy. Pełno wokół szarlatanów. Także politycy-demagodzy potrafią populizmem i pochlebstwami – a to pochylając się nad „ziemską dolą i niedolą”, a to siejąc przestrach i zgrozę - zwykłych ludzi, i całe narody, wyprowadzić na zatracenie, niczym ćmy do ognia. Pomni doświadczeń starożytnych żeglarzy – i nie tylko - strzeżmy się Syren na morzu, i na lądzie …<br /><strong><br />Marian Lenz</strong><br />Gdańsk, dnia 12 maja 2016,<br />po wysłuchaniu w Sejmie „audytu” o stanie kraju po ostatnich 8(26) latach.<br /><br /><br /></font></div>
Komentarze
katedra to dawny meczet
Marek "Biały Wieloryb" Popiel z dnia: 2016-05-18 07:01:00
<div style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FONT-SIZE: 13px; PADDING-TOP: 10px" id="div18493" class="unhidden">
<p>Trudno dyskutować z Homerem, ale z przykrością stwierdzam że mnie żadne syreny oczarować nie chciały.</p>
<p>Mimo to, odwiedziny Amalfi i okolic wrażenie zrobiły. </p>
<p>Dowiedziałem się przy tym, że katedra w Amalfi była pierwotnie meczetem. </p>
<p>Bo islamiści już tu kiedyś byli.<br clear="all" /><br />-- <br />Stopy wody pod kilem<br />Marek Popiel</p>
</div>
Wielorybowi odpowiadam
Marian Lenz z dnia: 2016-05-18 15:01:00
Drogi Wielorybie, Biały !
<div>Śmiem wątpić czy na miejscu obecnej katedry stał kiedyś meczet.</div>
<div>W każdym razie nie informuje o tym Wujek Google (italiano, deutsch, english, russkij),</div>
<div>ani przewodnik "The Coast of Amalfi". Tamże można się dowiedzieć, barbarzyńcy (ci z</div>
<div>północy w V/VI wieku opanowali Italię, a Mahomet rozpoczął działalność w latach 628-32.</div>
<div><br /></div>
<div>Wtedy zaczął się dżihad. Przez trzy wieki Morze Śródziemne "balansowało" między wpływami</div>
<div>Longobardów, Bizancjum i Arabami.</div>
<div>W Italii Arabowie opanowali jedynie miasta Tarent (840-880) i Bari (841-871).</div>
<div><br /></div>
<div>Amalfi w ramach Bizancjum, w VI wieku uzyskało autonomię, a w trzy wieki później stało się</div>
<div>samodzielną, prężną Republiką Morską Amalfi, która utrzymywała przedstawicielstwa</div>
<div>w Kordobie, Antiochii, Kairze, Durazzo (Dures) i Konstantynopolu.</div>
<div>W latach 839-914 panowali tu prefekci, 914-957 patrycjusze, 957-1073 dożowie, od 1073-1100 władali tu</div>
<div>Normanowie (sic!). W 1135 i 1137 roku złupili ją pizańczycy i odtąd stała się zależna od Pizy.</div>
<div><br /></div>
<div>Dlatego w Amalfi i okolicy znajdujemy liczne ślady wpływów arabskich, szczególnie w architekturze.</div>
<div>Charakterystyczne są ceramiczne okładziny kopuł kościołów (patrz też Atrani, Positano).</div>
<div>Tu po raz pierwszy w Europie rozpoczęto produkcję nowinki z Chin - papieru.</div>
<div>Cytryny też dotarły z Chin (oh ! ten likier cytrynowy, pycha !). Kompas to też tutejszy wynalazek.</div>
<div><br /></div>
<div>Wracając do "meczetu". Pierwsza bazylika powstała tutaj w 596 r. Obok niej w latach 987-1100 zbudowano</div>
<div>obecną katedrę. W latach 1180-1276 dobudowano do niej kampanilę (wieżę). </div>
<div>Jej, w stylu normandzko-mauretańskim, fasada pochodzi z XIII w. (!)</div>
<div>Prowadząca do niej szeroka kaskada schodów (57 stopni) pochodzi z 1728 r.</div>
<div>Stąd zapewne pochodzą nieporozumienia, niejasności i może nadgorliwość</div>
<div>- zwana także polityczną poprawnością - co do "meczetu" (takie czasy !).</div>
<div><br /></div>
<div>Stąd wywodzą się Joannici 1096-99) bractwo kupieckie powstałe przy Szpitalu Św. Jana Chrzciciela,</div>
<div>które prowadziło w Jerozolimie hospicjum (2000 łóżek), i które w 1113 r. przekształciło się w zakon rycerski</div>
<div>(ciekawostka: z czasem miało swój baliwat w Starogardzie Gdańskim). Do dzisiaj znani są jako</div>
<div>kawalerowie (i teraz damy) maltańscy.</div>
<div><br /></div>
<div>Patronem miasta jest św. Andrzej Apostoł, brat św. Piotra (posiadający przydomek Protokleros (Pierwszy Powołany).</div>
<div>Niebawem Amalfi, 27 czerwca, będzie obchodziło jego święto na pamiątkę dnia z 1544 r., gdy</div>
<div>- jak wierzyli mieszkańcy - za wstawiennictwem św. Andrzeja potężny sztorm rozproszył flotę tureckiego</div>
<div>pirata-admirała Hajraddina (Adriano) Barbarossy. Miasto zostało uratowane !</div>
<div><br /></div>
<div><strong>Jeśli zaś chodzi o Syreny, to czyżby Szanowny Kolega należał do załogi Odyseusza, </strong><strong>która ma pszczelim woskiem </strong><strong>zalepione uszy !</strong></div>
<div><strong><u>S y r e n y ś p i e w a j ą t a k ż e n a d Wisłą !</u></strong><u> </u></div>
<div><br /></div>
<div>Z żeglarskim pozdrowieniem !</div>
<div>R. XXI </div>
ogłaszam zawstydzenie
Marek "Biały Wieloryb" Popiel z dnia: 2016-05-19 05:50:00
Chowam się pod stół i się wstydzę. O tym meczecie usłyszałem od podsłuchanego na placu przewodnika więc źródło nie było tak naukowe. Co do uszu - chyba faktycznie były zalepione ale to było tak dawno że już prawie nieprawda :(<br clear="all" />
<div>-- <br />
<div class="gmail_signature">Stopy wody pod kilem<br />Marek Popiel<br /></div>
</div>
Jak stanąć w jachtem w Amafi ?
Marian Lenz z dnia: 2016-05-25 11:02:00
<div><strong></strong></div>
<div>Odpowiadając Państwu Tarczyńskim z newsa "Tunele podwodne".</div>
<div>- Tam gdzie "rządzi" Antonio przy kei na falochronie (woda, prąd) nabrzeże jest wysokie i niewygodne, a gdy wiatr wieje w wejście postój niekomfortowy.</div>
<div>- W rogu między falochronem a lądem znajduje się porządna marina. Ciasno, dlatego jacht wprowadza i ustawia obsługa. Dobrze jest wcześniej zamówić miejsce.</div>
<div>Woda, prąd, ochrona. Cennik wisi, ale można "negocjować kompromis" (z rachunkiem?, czy bez?).</div>
<div>Do tej "operacji" wysyłałem panie - skutecznie !</div>
<div>- Można też stanąć przy stacji paliw burtą, na główce falochronu między 1900, a 0700, bezpłatnie, jest woda.</div>
<div>- Można też stanąć przy pirsie z prawej strony między 2000, a 0700, gdy nie ma ruchu statków. Rufą do kei, kotwica, bezpłatnie, nie ma prądu, ani wody.</div>
<div>- Po postoju jak wyżej o 0700 można stanąć 1/2 mili dalej na kotwicy przed falochronem w Atrani. Wewnątrz pomościk do którego można dobić pontonem i zostawić go na cały dzień.</div>
<div>R. XXI </div>
Odpowiadamy Ramzesowi XXI (ostatnio 2 razy kierował do nas newsy):
Iwona i Marek Tarczyńscy z dnia: 2016-05-28 08:15:00
<div><strong><font size="2" face="Arial"></font></strong></div>
<div><strong><font size="2" face="Arial">Szanowny Panie Kapitanie!</font></strong></div>
<div><strong><font size="2" face="Arial">Dziękujemy za pozdrowienia. Znów powiało miłymi wspomnieniami z Morza Śródziemnego. </font></strong></div>
<div><strong><font size="2" face="Arial">Wracajac do naszego rejsu z 2010 r i Amalfi - do przystani "don Antonia" trafiliśmy pospiesznie, bardzo późnym wieczorem, byle szybciej stanąć. Byliśmy zmęczeni całodzienną żeglugą (płynęliśmy z Neapolu z postojem w Sorrento, zaliczyliśmy meltemi przy Pta Campanella, zaraz za Capri) i za wszelką cenę zależało nam jak najszybciej wyjść na ląd, bo wilczurka Mila napierała. Gdyby nas znów zaniosło do Amalfi - bez wątpienia skorzystamy z Pańskich praktycznych rad, za które bardzo dziękujemy. </font></strong></div>
<div><strong><font size="2" face="Arial">Grek Euthymenes zasłużył na kamienną hermę w Marsylii.</font></strong></div>
<div><strong><font size="2" face="Arial">Obiło się nam o uszy, że miasteczko Baia w Zatoce Neapolitańskiej nazwano na cześć Greka Baiosa, podobno nawigatora Odyseusza. Staliśmy tam, o dziwo, darmo. </font></strong></div>
<div><strong><font size="2" face="Arial">Jeśli wszystko potoczy się szczęśliwie, to chcielibyśmy w tym roku urządzić sobie regaty z Odysem na trasie od wyspy Kalypso do wyspy Feaków (my tylko do Othoni) w powrocie z Malty.</font></strong></div>
<div><strong><font size="2" face="Arial">Z żeglarskimi pozdrowieniami.</font></strong></div>
<div><strong><font size="2" face="Arial">Iwona i Marek Tarczyńscy</font></strong></div>