KTO NIE LUBI SUBIEKTYWNYCH OCEN - NIECH NIE CZYTA !
<div><font color="#0000ff"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="136" src="/att/Image/team/LENZportret2010.jpg" /><font size="2" face="Arial">Dzisiejszy, okolicznowy news <strong>Mariana Lenza</strong> ma charakter ... polityczny. Przyznaję - tematyka dość luźno związana z żeglarstwem, ale dziś wszysko nam kojarzy się z tym samym. </font></font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">To news nawołujący do refleksji, bo jak w końcu wszystko się zawali, to wrócimy do sytuacji opisywanej przez Marysia. Oby tylko !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Pamiętajcie o tym.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Zwłaszcza Ci, którzy już rozpoczęli przygotowania do zagranicznego rejsu.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">-------------------------------------------------------</font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><strong><u>Motto:</u></strong> <br /><em>„Herodot z Halikarnasu przedstawia tu wyniki swoich badań, aby dzieje ludzi nie zatarły się z czasem w pamięci i aby nie zgasła sława wielkich i niezwykłych czynów dokonanych czy to przez Greków, Czy to przez barbarzyńców</em>”. (Herodot I 1,1)<br /><br /></font></font><font size="2"><font face="Arial"><strong>Jedziemy do Berlina<br /></strong><br />Pogrążony w głębokim zamyśleniu snuję się po wystawie "Wiatr i Woda 2016". To już 28. wystawa! Jeszcze rok, jeszcze dwa i będzie jubileusz! <br />Rozpoznając stan mego ducha podchodzi znajmy biznesmen, którego znam jeszcze z czasów pra-pra-kapitalizmu.<br /></font></font><font size="2"><font face="Arial"><em>- Jestem już na emeryturze<br />- O! – nigdy bym się tego nie spodziewał, zawsze wydawał się być niezniszczalnym<br />- Mój zastępca też już przeszedł na emeryturę.<br />- ??????<br />- Młodzi wszystko przejęli. Wszystko się zmienia.<br />- Tak, wszystko się zmienia</em> – przytakuję roztargniony.<br /><br />Przystajemy przed stoiskiem na którym sympatyczna Pani foto) zaprasza na <strong>Targi „Boot & Fun”</strong> – teraz takie maja hasło przewodnie - w 2016 roku, w Berlinie. Opisuje wystawę, jej walory … <br />-<em> Wiele polskich firm się wystawia</em> – zachęca.<br />Słucham nieuważnie - jej słowa docierają do mnie jak przez watę. Myślami jestem daleko, bardzo, bardzo, daleko.<br /><em>- Deja vu! Deja vu!</em> – wspomnienia docierają jak przez mgłę. <br /><strong>Tak, to było jesienią 1992 roku!</strong> Na wystawie Hanseboot w Hamburgu dowiaduję się, że zaprzyjaźniona firma Frau Mueller za miesiąc wystawi się na reaktywowanej (po połączeniu się obu państw niemieckich) – wystawie w Berlinie. <br /><img alt="" width="800" height="1377" src="/att/Image/201601/TARGI_BERLIN.jpg" /><br />Postanawiam się tam wybrać. Wieczorem w Gdyni zajmuję miejsce w rejsowym autobusie do Berlina. Jest wypełniony do ostatniego miejsca. Jedzie z nami konduktor, pilot i opiekun w jednym. Nie mam żadnego bagażu - trochę jakby tym się różnię od reszty pasażerów. Pasażer za moimi plecami pyta:<br /></font></font><font size="2"><font face="Arial"><em>- Wraca pan dzisiaj? <br />- A co pan wiezie</em>? – dopytuje.<br /><em>- Nic? Czy mógłby pan zabrać „sztangę” Marlboro i butelkę wódki? To wolno. Nie ma ryzyka. W drodze powrotnej będzie piwko …</em> - kusi.<br />A niech mu tam, nie jestem piwoszem, ale się zgadzam. Tak! Tak! Po kilku latach Janusz Rewiński będzie śpiewał o tych czasach w balladzie: </font></font><em><font size="2" face="Arial">„… Zigaretten nach Berlin, łza się kręci w oku mym …”.<br /></font></em>
<div><font size="2" face="Arial">Jedziemy ku granicy. Od czasu do czasu autobus zatrzymuje się przy którymś dworcu kolejowym, lub na stacji paliw, <em>na siku</em>. Brakiem bagażu wzbudzam zainteresowanie pilota, którym jest starszy, dystyngowany, pan. Podchodzi i wypytuje:<br />- <em>Wraca pan po południu</em> – wie, bo ma mój bilet.<br /><em>- Tylko na jeden dzień?</em> – dziwi się.<br />- <em>Proszę się nie spóźnić, wracamy o 16:00</em> – uzasadnia swój niepokój.<br />-<em> Moglibyśmy już wracać o 11:00, wszyscy już wszystko załatwią, ale taki jest rozkład</em> – wyjaśnia rozbrajająco. <br />Widząc jego zainteresowanie mówię:<br /><em>- Jestem żeglarzem, a w Berlinie jest wystawa jachtów, którą koniecznie chcę obejrzeć. Jeśli ma Pan czas możemy pójść razem</em> – proponuję.<br /><br />Nocą nie wzbudzając zainteresowania polskich, ani większego zainteresowania niemieckich celników, po sprawdzeniu paszportów przekraczamy granicę i docieramy do Berliner Ring i około 08:00 stajemy na postój w bocznej ulicy centrum Berlina, gdzie autobus będzie czekał do odjazdu. Pasażerowie udają się w swoich interesach, a my z pilotem, który okazuje się, zna doskonale język niemiecki, udajemy się na wystawę.<br /><em>- Mam legitymację prasową „Żagli”, może uda mi się też i pana akredytować</em>. <em>Przedstawię pana jako tłumacza</em> – naświetlam mu swój pomysł.<br /><br />W recepcji powitano nas jako Very Important Persons – Panowie Dziennikarze z Polski!! Wszyscy stają na baczność! Akredytacja – oczywiście, wejściówki bezpłatne – oczywiście. Zapraszają do Klubu Prasowego, a tam: śniadanie gratis - obiad będzie później - na salaterkach kiście bananów – niczym dzisiaj ośmiorniczki – i pełne grona soczystych winogron, ciasto, naturalny sok pomarańczowy, i kawa; wszystkiego dowoli. Wystawa ma swój jubileusz „<em>50. Tradition und Umwelt</em>” – takie miała wówczas hasło. Starszy pan zachwycony, patrzy na mnie jak w obraz!</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Zaczynamy zwiedzanie. Od stoiska do stoiska. Tu dopiero jest szok. Ja już jestem wystawowym bywalcem, ale starszy pan jest oszołomiony. Coś podobnego – takie cuda! W gąszczu giną dwie polskie firmy (jedna wyżej spotkanego biznesmena). Czas szybko leci. Z obiadu rezygnujemy. Odwdzięczę się wystawie publikując w „Gazecie Morskiej” dodatku do „GW” reportaż <em>„50.Wystawa jachtowa”.</em> Kto chce może przeczytać reprint na SSI.<br /><br /><em>- Już piętnasta, muszę iść do autobusu, proszę się nie spóźnić, bo pojedziemy bez pana</em> – mówi pilot.<br />Jeszcze to, jeszcze tamto. Już późno! W pośpiechu opuszczam wystawę. Dobiegam do ulicy, w której ma stać autobus. Nie widzę. Odjechał? Jeszcze przecież jest kilka minut! Biegnę do następnej ulicy – <em>Donnerwetter!</em> - wszystkie takie podobne. Do następnej i daleko, daleko, widzę - jest! Biegnę co tchu, mam kwadrans spóźnienia. <br /><em>- Mieliśmy już jechać</em> – pilot jest zdenerwowany.<br />Komplet pasażerów. Każdy jest na swoim miejscu, tylko moje jest puste. Padam ostatkiem sił, zdyszany i spocony. <br /><em>- Przydałoby się piwo</em> – myślę.<br />Ktoś lekko trąca mnie w ramię. Odwracam się i widzę wyciągniętą rękę z puszką Heinekena w dłoni.<br /><em>- Piwko</em> – mówi mój przygodny znajomy.<br />Po chwili łyk i przynoszący ulgę zimny napój rozkosznie rozlewa mi się po całym ciele! Nie jestem piwoszem, ale teraz .... Ostatnio piwo tak smakowałem w Muzeum Piwa w Sapporo! Nie ma to jak solidność w interesach!<br /><br />O północy jesteśmy na granicy. Wszyscy w skupieniu. Niemieckie służby wcale nas nie oglądają, przechodzą wopiści. „… zblatowany celnik śpi…” (to z ballady) – oj, oj, nie śpi, nie śpi przychodzi i spaceruje środkiem autobusu.<br /><em>- Jest coś do oclenia?</em> – pasażerowie przyjmują postawę, że można sądzić i tak, i nie.<br />Wychodzi mówiąc: - <em>panie kierowco proszę zjechać na parking i otworzyć luki bagażowe.<br /></em>Przez autobus przechodzi szmer. Zjeżdżamy i jeden z pasażerów trąca mnie koszykiem – <em>dwadzieścia marek.<br /></em><em>- To nie nasz</em> – wyjaśnia mu mój znajomy.<br /><em>- O przepraszam</em> – i idzie dalej<br />Przypominają mi się często oglądane sceny ze wschodniej granicy. Nasz celnik, któremu Rosjanie ze względu na okulary nadali ksywę „Kobra” spaceruje po autobusie, lekko kołysząc głową hipnotyzuje ofiary i nagle: ciach! Bezbłędnie trafia w przemytnika, a jego młodszy kolega <em>„Dżeki Patroszyciel”</em> w chirurgicznych rękawiczkach – taki higienista – nicuje do dna przepaściste czemodany .<br />Koszyk dociera do kierowcy, który wychodzi z nim na zewnątrz. Mija pół godziny, celnik wraca, przechodzi się środkiem autobusu. Wychodzi na zewnątrz, ogląda otwarte luki.<br />Po chwili: – <em>panie kierowco, zamknąć luki, można jechać.<br /></em>Powoli zjeżdżamy z parkingu i kierujemy się na Szczecin. Jak się domyślam <em>„koszykowe</em>” zadowoliło celnika. Ostatecznie wszyscy „pracują” na tej granicy! Cały autobus zapada w sen: <em>„… szmuglujemy jak we śnie/ verstehen Sie? …”</em> – to cały czas ta sama ballada.<br /><br />Rano, jeszcze ciemno, docieramy do Gdyni. Pasażerowie wyciągają bagaże. Ich zasoby jeszcze dzisiaj zasilą słynną gdyńską Halę Targową i okoliczne sklepiki, a wieczorem … kolejny kurs. Po raz ostatni przyglądam się pasażerom – nie wyglądają na meneli. Niektórzy zapewne obrosną w piórka i wyrosną na szacownych przedsiębiorców: jedni zostaną „inwestorami”, inni pójdą do polityki – „… z senatorem miłe chwile …”, jeszcze inni pójdą sprawdzić się w wielkim biznesie – <em>„… na safari strzelam w słonia … „</em> – cały czas ballada! <br /><br />Tak było. Wspominam znajomą z Warszawy, która przez całą komunę „pracowała” w handlu zagranicznym kursując między Rijeką, Warną, Stambułem i Budapesztem. Nie gardziła Moskwą (och te dżinsy!), ani Lwowem. Przyszła transformacja i nowe pomysły. Była obrotna więc z mężem zakręcili się wokół polityki podczepiając się pod Wałęsę. Później pod jakąś koalicję, aby wykreować męża na posła. Niestety bez skutku, a koalicja padła. Jeszcze raz jadą na Wałęsie, ale kolejna szansa pojawiła się dopiero wraz z Ojcem Narodu (później zapędzony w ślepy róg przez „koalicjanta” się powiesił) i wyborami do euro parlamentu! Niestety nie udało się, inni byli lepsi.<br /><br />Wreszcie bingo! Co to znaczy upór i konsekwencja! Po kolejnej zmianie barw mąż zostaje senatorem. Teraz senator po nowym „tryndzie” zbiera „punkty” z zapałem neofity bluzgając na Wałęsę (?), jedzie na nim jak na burej suce (?), <em>„… z senatorem miłe chwile … trochę golfa, mody krzyk, buty, krawat od Versace, …” </em>– to cały czas Rewiński.<br /><br />A tu bęc! W połowie kadencji sprawa się rypła! <br />To było latem 2009 roku na molo w Sopocie przypadkiem spotkałem Panią Senatorową; dociekam jak do tego doszło. Jest wściekła:<br />-<em> Temu głupolowi wszyscy tłumaczyliśmy, że nie ma szans, że jest ryzyko, ale on koniecznie chciał przekręcić Tuska, i co? - teraz Pan Prezydent jest sam! Teraz Pan Prezydent jest sam </em>– ubolewała niepocieszona. <br />Nie mniej - realizując hasło śp. Lecha Kaczyńskiego „warto być Polakiem” zdążyli załatwić sobie u Pana Prezydenta złote krzyże zasługi.<br /><br />No i niestety, Senatorowa nie doczekała Dobrej Zmiany. Na progu zmiany się przekręciła, kopnęła w kalendarz, znaczy się trafił ją szlag.<br />A może Senator wróciłby na swoje miejsce, może dałoby się go upchnąć w ławach poselskich, może trafiłby do Trybunału, lub do jakiejś Komisji. Ostatecznie w Radach Nadzorczych jest tyle miejsc, że mogłoby starczyć dla obojga? <br /><br />Pora kończyć. Zaraz pojawią się komentarze, że znowu o polityce i jeszcze większe wymówki na <em>priva</em>! – bo nikt nie lubi tak z otwartą przyłbicą. <br />Panowie jaka polityka? Jaka polityka? Samo życie! <br />Wysoko krążą jakieś ptaszyska! Syreny? Kruki? Może wrony?<br />Ta lepsza część społeczeństwa tańczy poloneza na grobach.<br /><br /><br />Marian Lenz<br />Gdańsk, 15 kwietnia 2016 roku w dzień obchodów 1050-lecia obchodów chrztu Polski i powstania państwa polskiego. <br />----------------------------------------------- </font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><br /><strong>Post scriptum</strong><br />Polski eksport do Niemiec wzrósł w 2015 o 11,2 proc. [wobec prognozowanych 10 proc. –m.l.] do 48,5 mld euro, a import z tego kraju o 7,8 proc. do 40 mld euro. Bilateralne obroty osiągnęły rekordowy poziom 88,5 mld euro.<br />W rankingu państw będących największymi partnerami handlowymi Niemiec Polska wysunęła się na 7. miejsce. Rok temu była na miejscu 8., a w 2013 roku zajmowała 11. pozycję. Na tej liście wyprzedzają Polskę tylko USA, Francja, Holandia, Chiny, Wielka Brytania i Włochy.<br />Obecnie niemiecka gospodarka ma 27,2-procentowy udział w polskim eksporcie i 22,8-procentowy udział w imporcie. <br /><br /><br /><br /><br /></font></div>
</div>
Komentarze
Komuna to był raj dla przedsiębiorczych (bis)
Stefan Hołownia z dnia: 2016-04-18 07:01:00
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-language: PL">Witaj Jerzy, straszysz trochę wraz z Ramzesem, że cytuję „…</span><span style="FONT-FAMILY: Arial; COLOR: blue; FONT-SIZE: 10pt">To news nawołujący do refleksji, bo jak w końcu wszystko się zawali, to wrócimy do sytuacji opisywanej przez Marysia. Oby tylko ! …”<o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-language: PL">To ja Ci wysyłam ponownie swój<span style="mso-spacerun: yes"> </span>komentarz<span style="mso-spacerun: yes"> </span>z dnia 2011.12.17<span style="mso-spacerun: yes"> </span>- pewno wielu wspomina dobrze<span style="mso-spacerun: yes"> </span>czasy, gdzie konkurencji rynkowej właściwie nie<span style="mso-spacerun: yes"> </span>było.<o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-language: PL">Pozdrawiam<o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-language: PL">Stefan Hołownia<o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-language: PL"><o:p> </o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><a href="javascript:unhide('div15914');"><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-language: PL">Komuna to był raj dla przedsiębiorczych</span></a><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 12pt; mso-fareast-language: PL"> Stefan Hołownia <strong>z dnia:</strong> 2011-12-17 17:50:00 <o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Komuna to był raj.</span></strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"> </span><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Raj dla przedsiębiorców</span></strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">, jakbyśmy ich dzis nazwali. Czyli <br />mali producenc, ale i właściciele ferm kurzych, sklepów, restauracji, <br />taksówkarze, sadownicy, właściciele szklarni/zwani badylarzami/ <br />itp..Taksówkarz potrafił w dzień zarobić przeciętną miesieczną pensję . <br />Wtedy nazywani byli </span><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">prywatną inicjatywą</span></em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">, albo </span><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">prywaciarzami</span></em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">. </span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Prywaciarze </span></em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">to nie była pozytywnie brzmiąca nazwa. </span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Jakoś więcej za komuny się liczyło, kto kim jest, </span></strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">jakie ma wykształcenie, stanowisko,</span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">co sobą reprezentuje niż ile ma pieniędzy.<br /></span><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Ale pieniądze prywaciarze pomnażali łatwo</span></strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"> i wielokrotnie szybciej niż <br />dzisiaj. Co w gospodarce niedoboru, braku konkurencji nie powinno dziwić, <br />ale dziwi brak dziś jasnego zdania, że to dla prowadządzych ówcześnie <br />działalność gospodarczą to było ELDORADO.<br /></span><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Marynarze też nie mogli narzekać</span></strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">. Co się przywiozło, to można było korzystnie <br />sprzedać. We wczesnych latach osiemdziesiątych wróciłem z Afryki z dwoma workami <br />kawy ziarnistej i zatargałem je do znajomego boksu na hali targowej w <br />Gdyni. Razem prawie 60 kilo, o mielonej kawie Palance nawet nie <br />wspominam, której też przywiozłem kilkadziesiąt kilo, ale mieloną trudniej <br />było sprzedać hurtowo.<br /></span><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Ale potrafiłem zajechać na stację benzynową</span></strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"> połozyć na ladę kilo kawy <br />mielonej Palanki i zaordynować - </span><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Bak do pełna proszę!</span></em><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><br /></span></em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">Wracając do tych worków z kawą ziarnistą - kładę je na podłodze w tym boksie <br />na hali , pani odlicza mi odpowiednią ilość biletów Narodowego Banku <br />Polskiego.W miedzyczasie jakiś facet wsadza łeb w drzwi i się pyta </span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">- </span><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Czy nie ma pani kawy do sprzedania.</span></em><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">- Nie , nie mam.</span></em><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><br /></span></em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">Potem mówię</span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">- Czemu pani mu nie chciała sprzedać?_</span></em><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">-A ja wiem kto to jest? Ja mam swojego kupca z Katowic który czeka w samochodzie </span></em><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">na parkingu i zaraz pańską kawę zabierze</span></em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">.<br />Zaraz , czyli ja zrobiłem 70-dniowy about rejs , targałem tą kawę pół <br />świata, zarobiłem bardzo dobrze, ale jak była w deklaracji to potem były <br />pytania i podatki z Urzędu Skarbowego /chociaż na to też były sposoby/, a tu <br />w tym boksie , parę minut, zarobek podobny do mojego i żadnego śladu.<br /></span><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">To kto miał najlepiej?</span></strong><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><br /></span></strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">Ktoś zaprotestuje, że to delikatnie mówiąc unikanie podatków.<br />Tak, i tak robi olbrzymia większość ludzi na świecie. Stara się unikac <br />płacenia podatków. Pewnie to dziś niepatriotycznie wygląda, bo podobno np.wg </span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">Amerykanów patriotyzm to obowiązek płacenia podatków.<br /></span><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Kiedyś,na jakiejś uroczystości rodzinnej</span></strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"> będąc już w stanie zdecydowanie <br />wskazującym powiedziałem , że wszyscy oszukują,rżną państwo na <br />podatkach. Jedna szwagierka /emerytowana nauczy cielka muzyki/ się obraziła - <br /></span><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">-</span></strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"> </span><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Mów za siebie. Ja nie oszukuję.</span></em><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">-Tak, a kto daje nieopodatkowane korepetycje, kto gra w kościele z nieopodatkowanym </span></em><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">wynagrodzeniem?</span></em><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><br /></span></em><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Miałem przez jakiś czas przerąbane.</span></strong><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><br /></span></strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">W latach 90-tych prowadziłem firme konsultingową i przyszedł facet z <br />miasteczka niedaleko Gdańska, że szuka partnera zagranicznego do spółki , a <br />najlepiej kupca na swoją małą wytwórnię pustaków. Pytam się czemu chce <br />sprzedać?</span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">- Bo mam problemy ze zbytem pustaków.</span></em><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><br /></span></em><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">- A jak było za komuny?</span></em><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">- Brali wszystko jak leci, nawet jeszcze ciepłe!</span></em><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><br /></span></em><strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">Znajomy prowadził sklep z obuwiem</span></strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">. W poniedziałek jechał na Rębiechowo, leciał <br />do Warszawy, tam czekał umówiony taksówkarz i robił objazd po prywatnych <br />producentach zakupując obuwie, zwane warszawskim. Przylatywał do Gdanska z <br />towarem który bez problemu mieśclł się w samochodzie osobowym i zajeżdżał do <br />sklepu.Tam już czekała kolejka klientów którzy wiedzieli o której jest <br />dostawa co poniedziałek. W ciągu dwóch godzin cały towar zostawał sprzedany, a <br />znajomy resztę tygodnia leżał sobie nad jeziorkiem.</span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="LINE-HEIGHT: normal; MARGIN: 0cm 0cm 0pt" class="MsoNormal"><strong><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL; mso-bidi-font-size: 11.0pt">To se nie wrati, choć czasami szkoda.</span></em></strong><strong><em><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><br /></span></em></strong><span style="FONT-FAMILY: Tahoma; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL">Pozdrowienia<br />Stefan Hołownia</span><span style="FONT-FAMILY: "Times New Roman"; FONT-SIZE: 8pt; mso-fareast-language: PL"><o:p></o:p></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><o:p><font size="3" face="Calibri"> </font></o:p></p>
komentarz do komentarza !
Andrzej Colonel Remiszewski z dnia: 2016-04-18 08:30:00
<p><span style="FONT-SIZE: large"><strong>Pochwała patologii?</strong></span></p>
<p><span style="FONT-SIZE: large">Rozumiem, że w SSI nie ma cenzury prewencyjnej, lecz nie mogę się powstrzymać, by nie odezwać się jako "cenzor represyjny". (Przypominam te pojęcia, bo wielkimi krokami zmierzamy ku <em>deja vu</em>).</span></p>
<p><span style="FONT-SIZE: large">To, że w chorym, nieludzkim i absurdalnym systemie dobrze żyło się CWANIAKOM, to że ludzie przedsiebiorczy nie mieli innej rozsądnej możliwości wykorzystania swej przedsiębiorczości, niż KOMBINOWANIE, to, że do przeżycia potrzebna była codzienna drobna i grubsza KORUPCJA oraz ZŁODZIEJSTWO, to nie jest powód do nostalgii. To nie jest powód do pochwalania patologii. W końcu "za Hitlera", też rozmaici szmuglerzy, cwaniaczki, a i szmalcownicy (młodsi poszukają w Wikipedii) żyli znakomicie "lepiej, niż za sanacji".<br /></span></p>
<p><span style="FONT-SIZE: large">Może warto jednak pamiętać o cenie. Cenie płaconej przez ogół narodu.<br /></span></p>
<p><span style="FONT-SIZE: large">I oczywiście, że Polacy sobie poradzą, gdy przyjdze rachunek za różne "pięćsetki", "reindustrializacje", "wybitnych młodych fachowców", swoich miernych ale wiernych, za odcinanie nas od Europy wreszcie.<br /></span></p>
<p><span style="FONT-SIZE: large">Poradzimy sobie.<br /></span><span style="FONT-SIZE: large">Tylko do cholery PO CO TO?<br /></span><span style="FONT-SIZE: large"><strong>Andrzej Colonel Remiszewski</strong><br /></span></p>
komentarz do drugiego komentarza
Marian Lenz z dnia: 2016-04-18 12:36:00
Andrzeju ! Colonelu !
<div>Korupcja i nepotyzm były, są i będą !</div>
<div>Tej sprawy nie należy w ogóle roztrząsać !</div>
<div>Dwieście z hakiem lat temu po kasacji zakonu jezuitów Sejm uchwalił przeznaczenie ich dóbr na szczytny cel, czyli Komisję Edukacji Narodowej.</div>
<div>Do celu trafiło 5%, reszta (95%) rozeszła się "po kościach" !</div>
<div>Przypomnij sobie jak niedawno "kupowano" Panią Poseł Beger. Jak załatwiono Ojca Narodu - aż się biedak powiesił.</div>
<div>A dzisiaj ! Popatrz nawet Marszałek Korneliusz w sposób "dziwny" popiera syna, ale każdy by poparł: znajomego, krewnego, rodzinę (chociaż, ostatnio</div>
<div>jeden profesor nie poparł zięcia, ale to ten wyjątek od reguły).</div>
<div>R. XXI </div>
MARIANIE! RAMZESIE!
Andrzej Colonel Remiszewski z dnia: 2016-04-18 15:07:00
<p><span style="FONT-SIZE: large"><strong></strong></span></p>
<p> </p>
<p><span style="FONT-SIZE: large"><strong>Nie pisałem o korupcji</strong></span></p>
<p> </p>
<p><span style="FONT-SIZE: large">Pisałem o bezsensownym moim zdaniem propagowaniu nostaligii za dawnemi czasy, nostaligii oparten na falszywych założeniach.</span></p>
<p><span style="FONT-SIZE: large">A co do korupcji i nepotyzmu: oczywiście te zjawiska są tak stare, jak cywilizacja ludzka. Problem w tym, że bywaja systemy i ekipy probujące je ograniczać, i są takie, co wmontowują je niejako w zasady gry. Twierdzę, że "realny socjalizm" do nich należał. Twierdzę, że po doświadczeniach lat 90 i 2001-2005 z walki z tymi zjawiskami zrobiono słuszną zasadę. Rządom PO to wychodziło lepiej lub gorzej, lecz wbrew temu, co głosza oszczercy sytuacja systematycznie się poprawiała, następowały też właściwe reakcje na ujawnianie "afer".</span></p>
<p><span style="FONT-SIZE: large">W czasach komunizmu, owszem werbalnie z tym walczono, tyle że wyłącznie wobec osób niesłusznych. A jak to jest dziś gołym okiem widac ale to nie portal "polityczny", więc zamilczmy.</span></p>
<p> </p>
<p><span style="FONT-SIZE: large">Jeszcze 5 dni do wodowania!</span></p>
<p> </p>
<p><span style="FONT-SIZE: large"><strong>Colonel</strong></span></p>
<p> </p>
bezkrytyczny zachwyt ?
Stefan Hołownia z dnia: 2016-04-19 10:20:00
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Mam wrażenie ,że Andrzej Remiszewski nie za bardzo lubi zdania odmienne od swojego/delikatnie mówiąc/. Zaraz pisze<span style="mso-spacerun: yes"> </span>bardzo ostre sformułowania: propaganda , fałszywe przesłanki , Hitler itd.</font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">To ja grzecznie polecam lekturę wywiadu z Michałem Bonim <span style="mso-spacerun: yes"> </span><em><strong>„Byliśmy głusi”</strong></em> z 02.04.2016<span style="mso-spacerun: yes"> </span>Gazeta Wyborcza /jest dostępny w internecie/</font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri"><strong>Cytuję fragment tego wywiadu<span style="mso-spacerun: yes"> </span>:</strong></font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri"><em>„….Ciepła woda w kranie.</em></font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri"><em>Pan to wymyślił? </em></font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri"><em>- Donald sam to wymyślił. Broniłem tego, bo tak wypadało, i zresztą miało pewien sens.</em></font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri"><em>To było dobre hasło? </em></font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri"><em>- Bardzo dobre, tylko ono działa na ludzi, którzy mają poczucie bezpieczeństwa. Na mnie działa, na pana i na 99 proc. naszych znajomych. A my nie jesteśmy wszyscy. Duża część polskiego społeczeństwa jest cały czas na zakręcie. I najważniejsza dla niej jest nie wygoda, tylko raczej stabilizacja.</em></font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri"><em>Autostrady, Pendolino i to całe gadanie, że możemy się czuć Europejczykami, bo już jest po transformacji... Wcale nie jest po transformacji, ale najwyżej po jej pierwszej części. Transformacja w pewnym sensie cały czas trwa i są głębokie rany, które powinno się zaszywać. Jak się wciąż mówi tylko do tej zadowolonej części, to reszta czuje się spychana na margines. …..”</em></font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Zadowolenie i <span style="mso-spacerun: yes"> </span>bezkrytyczny zachwyt Andrzeja Remiszewskiego rządami Platformy jest zadziwiające. Nawet<span style="mso-spacerun: yes"> </span>Lech Wałęsa<span style="mso-spacerun: yes"> </span>powiedział niedawno , że na świecie spotyka się często ze stwierdzeniem ,że<span style="mso-spacerun: yes"> </span>„<em> to nie ten kapitalizm i<span style="mso-spacerun: yes"> </span>nie taka demokracja</em> „<span style="mso-spacerun: yes"> </span>.</font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Pozdrawiam</font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Stefan Hołownia</font></p>
co by nie mówić ...
Marian Lenz z dnia: 2016-04-20 06:50:00
<div dir="ltr">
<div>Komentarze odbiegły co nieco od tematu.</div>
Tymczasem - co by nie mówić - żyjemy z Bundes jak u Pana Boga za piecem.
<div>.
<div>1. Wzrost obrotów handlowych w 2015 <strong>(w post scriptum)</strong> jest zasługą 40 tys. małych, średnich i większych przedsiębiorstw.</div>
<div><br /></div>
<div><strong>2. Tempo wzrostu</strong> do Niemiec eksportu polskich jachtów omawialiśmy swego czasu w "Żaglach":</div>
<div>- 08/2001 1997 - 8. miejsce</div>
<div>- 01/2000 - 1998 - 7. miejsce (za Norwegią), wzrost o +9%</div>
<div>- 07/1999 1999 - 4. miejsce</div>
<div>- 08/2001 2000 - 3. miejsce (za USA)</div>
<div>- 11/2002 2001 - 3. miejsce (za USA)</div>
<div>- 09/2003 2002 - 1. miejsce (przed USA)</div>
<div>- 03/2004 2003 - 1. miejsce (przed USA)</div>
<div><br /></div>
<div>3. W 2015 Polacy pracujący za granicą przekazali ponad <strong>16 mld zł</strong> ("na czysto")</div>
<div>W tym z<strong> Niemiec -</strong> <strong>5,7 mld,</strong> z Wielkiej Brytanii - 4,5 mld, z Irlandii - 0,76 mld.</div>
</div>
<div><br /></div>
<div>R. XXI</div>
</div>