OLEK HANUSZ - TAKI SAM JAK SZYMON KUCZYŃSKI
<div><font color="#0000ff" face="Arial"><strong><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="123" src="/att/Image/team/Remiszewski_2015.jpg" />O&nbsp;Szymonie Kuczyńskim</strong> czytacie wszędzie, często, z szczeg&oacute;łami i od dawna. A kto z Czytelnik&oacute;w SSI wie coś o oceanicznym rejsie <strong>Aleksandra Hanusza</strong> na &quot;King of Bongo&quot;? Malutkie sklejkowe miecz&oacute;weczki na oceanach, poza argusowymi oczyma &quot;troskliwc&oacute;w&quot;. Nie macie pojęcia jak mnie to cieszy. Bo to właśnie jest ta idea &quot;<em>na swoim, za swoje&quot;</em>. Na dodatek - własnoręczna budowa. Dokonania bacznie obserwuje<strong> Andrzej <em>Colonel</em> Remiszewski</strong>, kt&oacute;remu dziękuję.</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">A teraz, przy okazji - nie przysyłajcie połajanek, że na SSI nie ma nowości. Lenicie się, lenicie się Drodzy Czytelnicy.</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial"><strong>Przypomninam:</strong></font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">- dziś, w czwartek spotkanie w wejherowskiej &quot;Kodze&quot; (już się rozpoczyna_ </font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">- jutro, w piątek - 4 marca Rejs Roku w Dworze Artusa</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">- pojutrze - w sobotę - 5 marca - Walne Sprawozdawczo Wyborcze Zgromadzenie Stowarzyszenia Armator&oacute;w Jachtowych w G&oacute;rkach Zachodnich (JKM &quot;NEPTUN&quot;)</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">- w przyszłym tygodniu - od 10 do 13 marca spotykamy się na stoiskach &quot;ŻAGLI&quot; oraz &quot;SAJ&quot; na targach &quot;Wiatr i Woda&quot; w Warszawie. Czekam na Was na stoisku &quot;ZAGLI&quot;.</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">-</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial"></font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">Don Jorge</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">---------------------------------------------------------------------</font></div> <div><font face="Arial">Obserwowany przez SSI <strong>Szymon Kuczyński</strong> na swoim 6-metrowym jachcie mozolnie zmierza do zamknięcia wok&oacute;łziemskiej pętli. Mozolnie, bo ostatni etap, tuż przed Wyspami Kanaryjskimi, to wojowanie z przeciwnymi wiatrami, nieprzyjemną falą i mokrą pogodą. Szymon dwukrotnie zmieniał plany. Zamiast pierwotnie planowanego postoju w Południowej Afryce postanowił płynąć non stop z Reunion na Kanary. Potem jednak dowiedział się, że na Wyspach Zielonego Przylądka stoi zaprzyjaźniony z nim<strong> Olek Hanusz</strong> i postanowił go odwiedzić. Właśnie Olek jest bohaterem tego newsa.<br /><br />/<img alt="" width="800" height="415" src="/att/Image/201601/Dinghy_2_jachty.jpg" /><br />Polskie transatlantyki w Mindelo &ndash; fot. Olek Hanusz</font></div> <div><font face="Arial">.<br /><strong><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; WIDTH: 127px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; HEIGHT: 159px; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="150" height="208" src="/att/Image/team/HANUSZ_ALEKSANDER.jpg" />Olek Hanusz</strong> &ndash; rocznik 1983, jachtowy sternik morski, absolwent geografii na UW oraz Turystyki i Rekreacji AWF w Warszawie. Redaktor <em>Forum Extremum</em>, ratownik, instruktor pływania i narciarstwa. Żeglował od wczesnego dzieciństwa, najpierw z rodzicami na Mazurach, potem odkrył morze, a wreszcie zaraził się urokiem maleńkich sklejkowych ł&oacute;deczek. Własnoręcznie w 2009 roku zbudował pierwszą z nich (mieczowa, typu <em>Salmo 15-S lugger</em>), ochrzcił muzyczną nazwą &bdquo;Black Betty&rdquo; i&hellip; gdy jeszcze farba nie obeschła przewi&oacute;zł do Norwegii. W kolejnych latach na koncie, obok spływu Wisłą do morza, ma rejs w dwie bliźniacze miecz&oacute;wki za koło polarne i przejście Bałtyku z Mrzeżyna do Szwecji i z powrotem.<br />Nadszedł czas na &bdquo;coś więcej&rdquo;. Także własnoręcznie zbudował nieco większą miecz&oacute;wkę typu <em>Salmo 22 A</em>, nazwał ją także muzycznie &bdquo;<em>King of Bongo</em>&rdquo; (w skr&oacute;cie &bdquo;Kr&oacute;lik&rdquo;) i wyruszył na Atlantyk.<br />W maju 2015 roku &bdquo;Kr&oacute;lik&rdquo; znalazl się w Seixal w Portugalii, lecz względy pogodowe i finansowe zmusiły Olka do odłożenia startu, kt&oacute;ry ostatecznie nastąpił w sierpniu. Trasa: posty portugalskie, Madera,Wyspy Kanaryjskie, Wyspy Zielonego Przylądka, Martynika, dokąd dotarł w lutym po 19 dniowym przelocie.<br />Oto podsumowanie zawarte na blogu Olka <a href="http://dinghyadventures.pl/blog/">http://dinghyadventures.pl/blog/</a> :<br /><em>&bdquo;Podsumowanie statystyczne Mindelo &ndash; Le Marin: Przebiegi dobowe w Mm &ndash; w kolejności od 11.02: 48 (11,5h), 109, 126, 109, 111, 117, 120, 124, 119, 114, 113, 110, 119, 120, 117, 112, 108, 117, 97, 86,1 (20,5h). Całkowity pokonany dystans: 2196 Mm w czasie: 19 dni 8 godz, średnia prędkość: 4,73 w, maksymalna prędkość w ślizgu na fali: 15,2 w, średni przebieg dobowy: 115 Mm Zużycie wody butelkowanej: 32 l, gospodarczej: 23,5 l.&rdquo; <br /></em>Ł&oacute;dka okazała się szybka, dzielna, sucho żeglująca.</font></div> <div><font face="Arial"><br />.<br />/<img alt="" width="800" height="326" src="/att/Image/201601/DINGHY_KROLIK_od_dzioby_KADR.jpg" /><br />Czas wyruszyć w drogę &ndash; źr&oacute;dło: <a href="mhtml:{B4BD4EA0-E404-40D0-86C5-60C4149EFA5E}mid://00000008/!x-usc:http://dinghyadventures.pl/blog/">http://dinghyadventures.pl/blog/</a> <br />.<br />/<img alt="" width="800" height="600" src="/att/Image/201601/Dinghty_w_namiocie.jpg" /><br />Olek w domu -&ndash; źr&oacute;dło: <a href="mhtml:{B4BD4EA0-E404-40D0-86C5-60C4149EFA5E}mid://00000008/!x-usc:http://dinghyadventures.pl/blog/">http://dinghyadventures.pl/blog/</a> <br />.<br />/<img alt="" width="800" height="502" src="/att/Image/201601/dinghy_KROLILIK_rufa_kadr.jpg" /><br />Pod pełnymi żaglami &ndash; źr&oacute;dło: <a href="http://dinghyadventures.pl/blog/ ">http://dinghyadventures.pl/blog/ </a> </font></div> <div><font face="Arial">.<br /><strong>I przychodzi czas na kilka refleksji: Najpierw Olek (cytaty z jego bloga):</strong><br /><em>&bdquo;Czuję, że zachodzi we mnie ogromna pozytywna zmiana, na kt&oacute;rą byłem nastawiony. Staję się myślicielem, a nie zaganianym p&oacute;ł-człowiekiem. Mam do tego teraz przestrzeń &ndash; nie tylko fizyczną, ale oczywiście też życiową, czasową etc. Do tego jest to fantastycznie wprost zasilane i uzupełniane przez możliwość podr&oacute;żowania, czyli zmiany miejsc, otoczenia i rozmawiania z ludźmi &ndash; absolutnie przer&oacute;żnymi. Jak stanę na kotwicy, to nie tylko przeliczam zapasy, uzupełniam wodę i gnam dalej, ale przede wszystkim chodzę, pływam pontonem, rozmawiam z ludźmi jeśli mnie zainteresuje co robią, lub oni sami, patrzę jak żyją, co robią, i jak, a wieczorem jeszcze znajduję chęć, czas i przestrzeń, żeby posłuchać np. kogoś mądrego z youtube&rsquo;a (Gloria Internetus!), czy przeczytać jakiś dobry tekst.&rdquo;<br />&bdquo;King of Bongo wyrusza na podb.... jak ja nie znoszę tego polskiego &quot;podbijania&quot;. No więc po prostu wypływam tu, a tam przypłynę, tym razem nic podbijać nie będę&hellip;&rdquo;<br /></em><strong>No to wypłynął i przypłynął.</strong> Bardzo mi odpowiada takie podejście do żeglowania. Warto nagradzać i ceceniac wyczyny. Jeszcze bardziej warto dobre wzorce. Ale żegluje się po to by żeglowac. By wypłynąć i dopłynąć.<br />I dopłynąć&hellip;. Tu już miejsce na moją osobistą refleksję, zda się oczywistą. Obserwujemy corac więcej rejs&oacute;w, wręcz wypraw, na małych i bardzo małych jachtach. &bdquo;Setki&rdquo;, &bdquo;Atlantic Puffin&rdquo;, dinghies, rejsy miecz&oacute;wek po Bałtyku. Ponieważ, jak dotąd, wszystkie kończą się szczęśliwie, powstaje wrażenie, że jest to łatwe i dla każdego. Już słyszę o &bdquo;flotowym rejsie z Mazur do Szwecji&rdquo;. Piękna idea.<br /><strong>Jest tylko jeden drobiazg.</strong> Te rejsy sa łatwe i dla każdego, kto odpowiednio się przygotuje. I Olek i Szymon lata poświęcili na te przygotowania. I nie były to lata przeznaczone tylko na zdobywanie sponsor&oacute;w i gromadzenie funduszy. To także były setki godzin przemyśleń, pr&oacute;b i błęd&oacute;w, gromadzenia doświadczeń własnych i cudzych, by ilość błęd&oacute;w ograniczyć do minimum. Czy w takiej &bdquo;flotylli&rdquo; wszyscy o tym będą pamiętać?<br /><strong>Dawne powiedzenie głosi:</strong> <em>Bałtyk nie jest po kolana!</em> </font></div> <div><font face="Arial">Nie straciło ono aktualności, przeciwnie, pozbawieni &bdquo;bezcennego wspaarcia&rdquo; kwit&oacute;w, stempli i patentow, tym bardziej powinniśmy dbać o siebie. I naszych bliskich, kt&oacute;rzy pozostają na lądzie.<br />Andrzej Colonel Remiszewski</font></div> <div><font face="Arial">--------------------------------<br /><font size="2">Tekst zawiera osobiste, prywatne i subiektywne obserwacje autora.</font></font></div>
Komentarze
Brak komentarzy do artykułu