ZIMOWĄ PORĄ (42)
<div><font face="Arial"><font color="#0000ff"><font size="3"><strong><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="123" src="/att/Image/team/Remiszewski_2015.jpg" />Andrzej<em> Colonel</em></strong> <strong>Remiszewski</strong> dziś o pozorach (podtytuł), a ja na niebiesko, niby od rzeczy - o parytetach. Każdy po swojemu. A tymczasem to tylko wsp&oacute;lny pretekst do przypomnienia, że grosz publiczny szanować należy. Pozory <em>mylą -</em> znacie to frywolne przysłowie o jeżu? Ale teraz spr&oacute;bujmy poważnie. Mimo, że to &quot;tylko&quot; felieton. To felieton o odchodzącym czasie i o związku sportowym, kt&oacute;ry ma gdzieś to, do czego został powołany i na czymi nadal pozostaje garnuszku. Felieton delikatnie zmierza do oceny Trzebieży, kt&oacute;rej obraz z 2015 roku miałem nieprzyjemność prezentować w SSI </font></font><a href="http://kulinski.navsim.pl/art.php?id=2799&amp;page=0"><font color="#0000ff" size="3">http://kulinski.navsim.pl/art.php?id=2799&amp;page=0</font></a><font color="#0000ff" size="3">&nbsp;&nbsp; <em>Colonela</em> nachodza nostalgiczne wspomnienia (uzasadnione), a mnie w tym przypadku wręcz odwrotnie. <em>Colonel</em> do swobodnego żeglowania (&quot;na swoim i za swoje&quot;) doszedł przez żeglarstwo społeczne. Co prawda, że przez jego najprzyzwoitszą formmę - hacerską, ale jednak. A m&oacute;j stosunek do żeglarstwa społecznego zawsze był bardzo ... hmm.. niechętny (eufemizm). Nie oceniając już czarter&oacute;w. Bulwesują mnie </font></font><font color="#0000ff" size="3" face="Arial">koleje losu Trzebieży - powtarzam, bo żal, że pieniądze publiczne są tak marnotrawione. </font></div> <div><font color="#0000ff"><font size="3" face="Arial">A co z tymi mylącymi pozorami? Akurat tutaj ja nijakiej zmyłki nie dostrzegam. Jako, że jestem zażartym przeciwnikiem parytet&oacute;w, kt&oacute;rymi kobiety są obrażane. Ani w pracy zawodowej, ani działalności &quot;publicznej&quot; z dyskryminacją czy zaniżanymi ocenami kobiet się nie spotkałem. A żyję już 81 lat ! </font></font></div> <div><font color="#0000ff"><font size="3"><font face="Arial">O tej Pani z felietonu - w SSI było tu: </font><font face="Arial"><a href="http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=316&amp;fload=1">http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=316&amp;fload=1</a></font></font></font></div> <div><font color="#0000ff" size="3" face="Arial">Trzebieski ośrodek należy sprywatyzować do końca i naprawdę.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="3" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="3" face="Arial">Don Jorge</font></div> <div><font color="#0000ff" size="3" face="Arial">---------------------------------------</font></div> <div><font face="Arial"><font size="3"><strong>Rok 1961. Lato. Dworzec Gł&oacute;wny w Krakowie</strong>. Niewysoka, drobna szatynka tuż po trzydziestce, a wyglądająca na dużo, dużo mniej, wsiada do osobowego pociągu jadącego wok&oacute;ł połowy Polski z Rzeszowa do Szczecina. Odprowadzający mężczyzna z widocznym wysiłkiem wpycha za nią do wagonu wielki żeglarski w&oacute;r z białego pł&oacute;tna. Wczesnym rankiem w ruchliwym dworcu w Szczecinie przesiadka na podmiejski do Trzebieży. Taszczy worek. Ktoś pomaga jej wnieść go do wagonu.<br />Wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna zrywa się z twardej drewnianej ławki, pomaga dźwignąć worek na p&oacute;łkę bagażowąT<br /><em>- Koleżanka na jacht, do Trzebieży? </em></font></font></div> <div><font face="Arial"><font size="3"><em>Ja też.</em> &ndash; zagaja. Nietrudno się domyślić po worku, ale rozmowa się zawiązuje. Mężczyzna okazuje się prawdziwym wilkiem morskim, kapitanem, bywałym w świecie. Obiecuje koleżance opiekę w Trzebieży. Ona skromna, jakby nieco nieśmiała, niepewna. Tym bardziej zachęca to jej rozm&oacute;wcę.<br /></font><strong><font size="3">&bdquo;Poręba&rdquo;[1] śpiewał trzydzieści parę lat p&oacute;źniej:<br /></font></strong><font size="3"><em>Pierwszy rejs robisz z nami<br />I masz strach za oczami, ale...<br />Nie b&oacute;j się!<br />M&oacute;wię Ci, nie b&oacute;j się!<br />Są tu z nami cwaniaki &ndash;<br />Lubią w&oacute;dę, lubią draki, ale...<br />Nie b&oacute;j się!<br />No!...<br />Gdyby przyszedł taki czas,<br />Żeby ktoś Ci w drogę wlazł &ndash;<br />Powiedz mnie.<br />O tak... Powiedz mnie.<br />Co? Myślisz, że jestem za słaby,<br />Aby bały się mnie te draby?<br />Ho, ho... Stary!<br />Nie b&oacute;j się!<br />Myślisz: Kt&oacute;ryś podskoczy<br />I wydrapie mi oczy<br />Zanim zacznę grę?<br />Heh...<br />Już tak nieraz bywało,<br />Że się gnaty łamało, a więc...<br />Nie b&oacute;j się.<br />Proszę: Nie b&oacute;j się!<br /></em>Panienka słucha opowieści z zainteresowaniem, zda się chłonąć opowieści całą sobą.<br /><em>- Na czym płyniesz? &ndash;</em>pada wreszcie pytanie </font></font></div> <div><font size="3">&ndash; <em>Jeszcze nie wiem, gdzie mnie przydzielą</em>.- pada odpowiedź. </font></div> <div><font size="3">&ndash; </font><font size="3"><em>Nie szkodzi, na pewno się spotkamy.<br /></em>Trzebież. 1500 metr&oacute;w pieszo przez wieś, wreszcie brama ośrodka. Postawny facet gdzieś znika, porwany przez koleg&oacute;w zaraz za bramą; panienka wchodzi po przydział do znanego wszystkim budynku, w kt&oacute;rym obok sal sypialnych na poddaszu i salki wykładowej, mieści się biuro kierownictwa ośrodka.<br />/<img alt="" width="800" height="475" src="/att/Image/201601/TRZEBIEZ_budynek_kadr.jpg" /><br />Rok 2015 - gościnny ośrodek w pełni sezonu</font></div> <div><font size="3">.<br />Godzinę p&oacute;źniej na pokładzie s/y &bdquo;Śmiały&rdquo; szykującego się do rejsu, I oficer, czy też może zawodowy bosman, zwołuje członk&oacute;w załogi na keję. Ustawieni w niedbałym szeregu czekają na groźnego &rdquo;kawużeta&rdquo;[2] Ośrodka. Zjawia się, biała czapka z daszkiem, marsowa mina.<br /></font><font size="3"><em>- Witam was na pokładzie &bdquo;Śmiałego&rdquo;. Pozw&oacute;lcie, że przedstawię wam waszego kapitana. Teresa pokaż się kolegom.<br /></em>Zza plec&oacute;w &bdquo;kawużeta&rdquo; wysuwa się znana nam panienka. Na twarzy młodego człowieka pojawia się rumieniec ogarniający stopniowo także uszy, kark i odrobine odsłonięta klatkę piersiową.<br /><strong>Rejs, typowa szkoleniowo-stażowa &bdquo;kraj&oacute;wka&rdquo;, odbył się bez większych przyg&oacute;d.</strong> Elokwentny młody człowiek okazał się morskim debiutantem, legitymującym się patentem żeglarza jachtowego, najniższym upoważniającym do wstępu na pokład jachtu morskiego. Historia milczy na temat ewentualnych rozm&oacute;w miedzy kapitanem i załogantem, lecz według mojej wiedzy po złożeniu niezbędnej daniny Neptunowi, sprawił się całkiem dobrze uzyskując w opinii z rejsu wpis: &bdquo;<em>nadaje się do szkolenia na stopień sternika jachtowego</em>&rdquo;.<br />Tak to kolejny raz w historii świata okazało się, że pozory mylą, &bdquo;Śmiały&rdquo; po kilku latach wsławił się rejsem wok&oacute;ł Ameryki Południowej, o kt&oacute;rym niedawno wspominałem. Kilkanaście lat p&oacute;źniej na &bdquo;Śmiałym&rdquo; właśnie dostawałem wycisk na manewr&oacute;wce kapitańskiej. A sam jacht nadal istnieje. Chociaż&hellip; czy słowo &bdquo;istnieje&rdquo; jest właściwe? Jak długo utrzyma się jeszcze na wodzie? Że jest to poz&oacute;r istnienia ukazuje dobitnie zdjęcie zrobione w lipcu ubiegłego roku.<br />/<img alt="" width="500" height="667" src="/att/Image/201601/TRZEBIEZ_SMIALY._KADR.jpg" /><br />Rok 2015 &ndash; s/y &bdquo;Śmiały&rdquo; w szczycie sezonu</font></div> <div><font size="3">.<br /><strong>Gra pozor&oacute;w jest szersza</strong>. &bdquo;Ośrodek żeglarski&rdquo;, &bdquo;CENTRALNY&rdquo; (a jakże), jest jedną wielką ściemą. Sprzęt albo gnije na kei, albo co gorsza rdzewieje na wodzie. Budynki są martwe, zapewne nie ogrzane, nabrzeża nadwrężone, niebezpieczne. Gdyby nie garstka zdeterminowanych rezydent&oacute;w, dla kt&oacute;rych ten port jest miejscem sentymentalnym, dogodnie położonym i posiadającym wciąż jeszcze sprawny żuraw, cały port istniałby pozornie.<br />Nie miejsce w felietoniku dochodzić przyczyn tego stanu rzeczy, opisywać piramidę nieporozumień, spor&oacute;w ambicjonalnych, nieudolnych pr&oacute;b robienia cwanych interesik&oacute;w, proces&oacute;w sądowych. Bo nie jest rolą felietonisty szukanie winnych.<br />Zapewne to rola dla prokuratury, bo co prawda dotyczy prywatnego właściciela, jakim jest prywatne stowarzyszenie żeglarskie, lecz jednak dotyczy majątku &bdquo;społecznego&rdquo; wytworzonego przez pokolenia żeglarzy, majątku, kt&oacute;ry żeglarzom powinien służyć. I dotyczy portu, kt&oacute;ry chyba nadal należy do Państwa.<br />/<img alt="" width="500" height="215" src="/att/Image/201601/TRZEBIEZ_KLODKA_KADR.jpg" /><br />Rok 2015 &ndash; po prostu zamknięte</font></div> <div><font size="3">.<br />Tak chciałoby się zakończyć ten tekst optymistycznym akcentem. Przychodzi to z pewnym trudem. Chyba tylko jedno jest pocieszające: że polskie żeglarstwo ma się naprawdę dobrze. Wszędzie tam, gdzie jest naprawdę prywatne, osobiste, nie skryte za grą pozor&oacute;w!<br />A sezon zbliża się wielkimi krokami. Odkurzajmy kamizelki i szelki.<br />24 lutego 2016 r.<br />Colonel<br />Tekst zawiera osobiste, prywatne i subiektywne obserwacje autora.<br />_______________________________________<br /></font><font size="2">[1] Jerzy Porębski - Kumpel z &bdquo;Gopła&rdquo; (a &bdquo;Gopło&rdquo; to był motorowy trawler burtowy z serii B20 (następnej po parowych B10 i B14), noszącej nazwy jezior, zbudowanych w Gdynia w latach 1961-62 dla świnoujskiej &bdquo;Odry&rdquo;. Pojemność jednostek wynosiła 797 BRT, moc maszyn 1375 KM, a załoga składała się z 32 os&oacute;b. Statki działały gł&oacute;wnie na p&oacute;łnocno-zachodnim Atlantyku, na Morzu P&oacute;łnocnym.<br />[2] KWŻ &ndash; kierownik wyszkolenia żeglarskiego, obok administracji i kucharek bezwzględnie najważniejsza osoba na każdym obozie żeglarskim. W tamtych czasach decydujący o przyszłości żeglarskiej adept&oacute;w.</font></div>
Komentarze
Colonel i Pilch się mylą, A Tadeusz się wykpił Witold Pawłowski z dnia: 2016-03-01 05:59:00
Hop ! Hop ! Jest tam kto ? Andrzej Colonel Remiszewski z dnia: 2016-03-01 16:05:00
człowiek to istota cholernie specyficzna Witold Pawłowski z dnia: 2016-03-02 14:56:00
Co to jest Rock & Roll ? Tadeusz Biały z dnia: 2016-03-02 19:53:00