CZY REGATY TEŻ PRZERASTAJĄ KOMPETENCJE ZWIĄZUNIA
<div><font color="#0000ff" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" width="100" height="130" alt="" src="/att/Image/team/CHABOWSKI_Jacek_2015_2.jpg" />"Przyjemniaczki" już dawno, dawno postulowały, aby Związunio się od <em>cruisingu </em>odczepił, aby zajął się tylko sportem, bo przecież nadano mu status związku sportowego. "Przyjemniaczki" już ćwierć wieku temu na łamach "Smok on the water" wołały - <em>zejdźcie z nas, bo nam duszno</em>. </font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">A oni ? Absolutnie wykluczone, bo cruising to konfitury, przywileje i coś tam jeszcze. Nam się naiwnie wydawało, że jak już zostaną związkiem czysto sportowym (jak np. PZKol. który do cyklistów i wegetarian nic nie ma) to będzie im łatwiej, lżej, a regatowcy zostaną otoczeni wszechstronną opieką.</font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">No cóż - jak widać z korespondencji <strong>Jacka Chabowskiego</strong> Związunio nawet już tylko z samymi regatami sobie nie radzi. A może, a może ... "<em>jak nie wiadomo o co chodzi, to jednak chodzi o ... konfitury</em>" ?</font></div>
<div><font face="Arial"><font color="#0000ff">Pierwsze przykazanie lekarzy brzmi: <em>primum non nocere</em></font></font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">Pozwólcie, że nawiążę - po pierwsze nie szkodźcie inicjatywom regatowców ! </font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">Zwłaszcza tym "dalekobieżnym".</font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">Don Jorge</font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">.</font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">-------------------------------------</font></div>
<div><font face="Arial">Witaj Don Jorge,<br /><strong>Przymierzałem się do tematu</strong> już jesienią ubiegłego roku ale dopiero teraz dojrzałem. Na początku kilka informacji, a później refleksje. W ubiegłym roku organizator regat <strong>"Sailbook Cup</strong>" oraz "<strong>Bitwy o Gotland</strong>" wystąpił do PZŻ z wnioskiem o przyznanie licencji na organizację Mistrzostw Polski – odpowiednio – morskich, długodystansowych oraz morskich, samotników. Ku swojemu zaskoczeniu licencje otrzymał i oczywiście opłacił. Odpowiednie informacje zamieścił w materiałach informacyjnych i promocyjnych. Sponsorzy też się o tym dowiedzieli i zrobiło się całkiem miło. Z góry uprzedzam, że moje wypociny nie dotyczą ilości i rodzajów imprez rangi mistrzowskiej – to jest temat oddzielny, może na kolejną zimę. </font></div>
<div><font face="Arial"><strong>Wracam do sprawy</strong> – po pewnym czasie decydenci, którzy przyznali licencje zorientowali się, że chyba trochę za szybko i zbyt pochopnie licencje zostały wydane. Nie wiem czy zmasowane ale pojawiły się naciski aby organizator "SC" i "BoG" wycofał się z używania tytułu Mistrzostw Polski albo chociaż usunął określenia, że są polskie. Te działania miały charakter nieformalny i trochę już po czasie, bo informacja poszła w Polskę. Imprezy się odbyły z powodzeniem i przy dużej frekwencji. </font></div>
<div><img width="800" height="337" alt="" src="/att/Image/201601/BITWA_POLLED_2_jacht.jpg" /></div>
<div><font size="2">Fot. z archiwum SAILBOOK</font></div>
<div>.</div>
<div><font face="Arial"><strong>Już jestem u sedna sprawy</strong> – PZŻ ... wyparł się swojej decyzji i na zakończeniu żadnej z tych imprez nikt z oficjeli się nie pojawił (zaproszenia były). Później pojawił się artykuł w "Żaglach" informujący o Morskich Mistrzostwach, które odbyły się w ramach NORD CUP. Wszystko fajnie, tylko jedno słowo zostało tam dorzucone – „jedyne”. Jestem przekonany, że celowo, bo jeżeli nie, to w jakim celu? <strong>Później pojawiły się informacje</strong> w internecie, że w 2016, na wybrzeżu zachodnim w ramach innej imprezy żeglarskiej mają odbyć się pierwsze morskie mistrzostwa Polski. Nowy portal żeglarski nadzorowany przez Organizację Narodową jakoś faktu, że "S.C." i "BoG" miały licencje mistrzowskie nie zauważył. <br /><strong>Problem polega na tym</strong>, że licencji na "S.C". i "BoG" w 2015 roku nikt, znaczy Organizacja Narodowa formalnie nie wycofała. Opłat za licencję też nie zwróciła. Pojawiły się głosy, że imprezy nie spełniały wymogów stawianych imprezom rangi mistrzowskiej, ale to wszystko miało charakter nieformalny lub wymiany opinii, przekazania jakiś zastrzeżeń. Żadnej formalnej decyzji jednak nikt nie wystawił, bo moim zdaniem nawet nie mógł. Wg. mojej wiedzy, w naszych przepisach nie ma procedury cofnięcia wcześniej wydanej licencji. <br /><strong>Jaki jest tego efekt końcowy</strong> – kolejny, przepraszam za określenie – kwas. Organizacja Narodowa wydaje decyzję bez zastanowienia. Oczywiście opłatę inkasuje, a później zaczyna kombinować jakby tu jednak nie uznać skutków własnego działania. Zawsze powtarzam, że nie myli się ten, kto nic nie robi. Nawet taaaka Organizacja może się pomylić, tylko cała sztuka polega na tym jak z takiej sytuacji wybrnąć. Jak się już piwa nawarzyło, to trzeba je wypić, a nie zachowywać się ..hmmm mocno niegodnie i kopać po kostkach. Później oficjele się dziwią, że środowisko jest krytyczne, nie docenia zaangażowania działaczy, itd. Szkoda, że tak jest, bo ja cały czas wierzę, że Organizacja jest dla żeglarzy, a nie sama dla siebie. <br /><strong>Co można było zrobić</strong> w ubiegłym roku jak już licencje poszły? Można było zapytać organizatora co można dla niego lub z nim zrobić aby ranga imprez były jeszcze wyższa. Proste? Tak! Powiem więcej, notowania w środowisku regatowców morskich może nie od razy zaczęłyby rosnąć ale na pewno by dalej spadały. Sorry, zaczęłyby rosnąć! Co o tym żeglarze myślą? Można było usłyszeć nie raz, przy nie jednym ognisku, w Jastarni także. <br /><strong>Nie chcę kończyć pesymistycznie</strong> i dla zachowania jakiegoś poziomu obiektywizmu musze powiedzieć, że pojawiło się w Organizacji trochę świeżej krwi i pierwsze jaskółki z gniazda wyfrunęły. Zostało to zauważone, ale jeszcze bez entuzjazmu. Zobaczymy jak wyjdzie – mam nadzieję, że nie <em>jak zawsze</em>. Będą rekomendowani sędziowie (nazwiska dobrze wróżą), od kiedy mistrzostwa organizują podmioty niezależne od Organizacji narodowej, to np. zawiadomienia o regatach pojawiają się dużo, dużo wcześniej (na ten rok już jest). Tylko jakoś na stronie Komisji Morskiej Organizacji Narodowej ruchu nie widać….. <br />- pozdrawiam<br />Jacek Chabowski</font></div>
Komentarze
108 Mistrzów i 60 łódek
Piotr Adamowicz z dnia: 2016-01-30 14:01:00
<div><font face="Arial">
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="2"><em style="mso-bidi-font-style: normal"><span style="FONT-FAMILY: Arial">„<u>Można było zapytać organizatora co można dla niego lub z nim zrobić aby ranga imprez były jeszcze wyższa.” – </u></span></em><span style="FONT-FAMILY: Arial"><u>napisał Jacek.<o:p></o:p></u></span></font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><font size="2"><span style="FONT-FAMILY: Arial"><o:p></o:p></span><span style="FONT-FAMILY: Arial">Ranga, prestiż każdych zawodów sportowych zależy głównie od organizatora. Ile „załatwi” kasy, jaką medialność „załatwi”,<span style="mso-spacerun: yes"> </span>jakich zawodników „uda mu się załatwić” (czasami za kasę, pobyt, nagrody itp.), jak atrakcyjna będzie formuła zawodów, ile lat wytrzyma z wysokim poziomem organizacji, a dopiero na końcu to czy jest lub to będą Mistrzostwa Kraju. W żeglarstwie takich prestiżowych regat jest dużo Kieler Woche, Round Gotland, Barcolana Race, Rolex Cup, Cowes Week, Admirals Cup, Vende Glob, Mini Transat itp. - nie mające tytuomani MISTRZ!<span style="mso-spacerun: yes"> </span></span></font></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: Arial"><span style="mso-spacerun: yes"></span><font size="2">W „biedzie” polskiego żeglarstwa regatowego, mamy , jak na razie jedną imprezę o skali europejskiej czy światowej,<span style="mso-spacerun: yes"> </span>to World Match Tour w Sopocie, która miałaby prestiż wychodzący poza obszar kraju. Np. Volvo Sailing Days z dużymi nakładami sponsorskim nie może przebić się na imprezę „prestiżową”, ze względu na termin a może i dlatego, że w niektórych klasach, właśnie na siłę, licencje opiewają na Mistrzostwa Polski<span style="mso-spacerun: yes"> </span>i tu uwaga ZAMKNIĘTE (!,) gdzie Mistrza zdobywa zawodnik polski zajmujący w generalce dowolne miejsce nie koniecznie wygrywając klasyfikację. Stąd m iInn. brak zawodników światowej czy europejskiej klasy.<o:p></o:p></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: Arial"><font size="2">Może to i złe porównanie, ale w tenisie mamy np. Wimbledon – a to OTWARTE MISTRZOSTWA GB<span style="mso-spacerun: yes"> </span>w tenisie i bardzo rzadko wygrywa Anglik (ostatnio Szkot), Australian Open – to OTWARTE mistrzostwa Australii. Jakby organizatorzy ww imprez zastosowali reguły PZŻ efekt byłby „zaściankowy”. W XXI wieku prestiż robi organizatoro-kasa i sportowe gwiazdy. <o:p></o:p></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: Arial"><font size="2">Mania „ tytułomani” Mistrz Polski, jest tak wielka w kraju o niewielkich dokonaniach regatowych (kilka „jaskółek”), że „takich” „licencjonowanych<span style="mso-spacerun: yes"> </span>Mistrzów Polski) przez PZŻ mamy może ze 200 albo i więcej. Dla przykładu: klasa D-24<span style="mso-spacerun: yes"> </span>Mistrz Polski Północnej, południowo- wschodniej, ziem zachodnich, ogólny, długodystansowy, </font></span><span style="FONT-FAMILY: Arial"><font size="2">w klasie PUCK lub Omega z czarteru, MP-piekarzy,<span style="mso-spacerun: yes"> </span>dziennikarzy, ślusarzy, aktorów, bankowców, informatyków, murarzy, stolarzy ……. chyba we wszystkich zawodach.<o:p></o:p></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: Arial"><font size="2">Kuriozum to Mistrz Polski branży budowlanej z regat rozegranych na wodach... Chorwacji. <o:p></o:p></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: Arial"><font size="2">Dewaluacja tytułu MP jest faktem.<span style="mso-spacerun: yes"> </span>W jednej klasie, z juniorami, młodzikami, mastersami, legendami, old boyami, seniorami już<span style="mso-spacerun: yes"> </span>mamy 6 MP.<o:p></o:p></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: Arial"><font size="2">Po co „produkować”<span style="mso-spacerun: yes"> </span>następną serię<span style="mso-spacerun: yes"> </span>Mistrzów Polski<span style="mso-spacerun: yes"> </span>takich jak: morski MP ORC jednoosobowy, morski MP ORC dwuosobowy, morski MP OPEN jednoosobowy, morski MP OPEN dwuosobowy morski MP KWR<span style="mso-spacerun: yes"> </span>jednoosobowy, morski MP KWR<span style="mso-spacerun: yes"> </span>dwuosobowy i mamy już 6 sztuk. Idę dalej, w Polonez Cup jest chyba 6 klas co daje w jednych regatach z „LICENCJĄ” 36<span style="mso-spacerun: yes"> </span>mistrzów Polski, 36 v-ce itd. Można nawet to podzielić na 36 Mistrzów Polski Zachodniej a w Saibooku-Polski Wschodniej i w BoG - Całej. Czyli już mamy 108 Mistrzów Polski a w regatach brało udział 60 jachtów. Oczywiście, te MP tylko dla Polaków, jak przyjedzie Niemiec i wygra to dostanie dyplom i gożdzika z uściskiem dłoni, stojąc obok podium na, którym medaliści z Polski. Tak było kiedyś w Gdyni na MP 49-era. Już nie ma.<o:p></o:p></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: Arial"><font size="2">Potem Mistrz Polski jedzie na ME (niestety tylko w ORC) i zajmuje ostatnie miejsca, a nawet<span style="mso-spacerun: yes"> </span>przypływa po czasie, nie będąc klasyfikowany. </font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-FAMILY: Arial"><font size="2">Piotr<o:p></o:p></font></span></p>
<p style="MARGIN: 0cm 0cm 10pt" class="MsoNormal"><o:p><font size="2" face="Calibri"></font></o:p></p>
</font></div>