KIM JEST ŻEGLARZ ROKU
<font size="2" face="Arial"> <div> <div><font color="#0000ff" size="4" face="Arial"> <div></div> </font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" width="100" height="126" alt="" src="/att/Image/team/PIASECKI_Tomasz_2016.jpg" />&nbsp;&nbsp;&nbsp; Dziś zapowiadam news analityczno-por&oacute;wnawczy <strong>Tomasza Piaseckiego</strong>. Przedmoiotem jest analiza konstrukcji cepa, czyli urządzenia og&oacute;lnie ocenianego jako mało skomplikowanego. A więc Tomasz analizuje istotę por&oacute;wnań i ocren. W nauce (tej prawdziwej) przyjęto, że można por&oacute;wnywać tylko rzeczy czy zjawiska por&oacute;wnywalne. Można por&oacute;wnywać urodę Zoski Loren i Giny Lollobrygidy, wdzięk Ingrid Bergman i Brigitte Bardot, aktorstwo Jennifer Lopez i Vanessy Redgrave lub Sandry Bullock, przenikliwość polityczną Jerzego Zelnika i Katarzyny Łaniewskiej, malarstwo Matejki i Kossaka lub Nikifora i Kantora, muzykę Mozarta i Bethovena, pisarstwo Sienkiewicza i Kraszewskiego, psychopatię Stalina i Hitlera (pardon) .... nawet ....psa z kotem (ryzykowne).</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">&nbsp;&nbsp;&nbsp; Trudno jednak o racjonalny werdykt por&oacute;wnania wspomnianego wyżej Matejki z Kraszewskim, chyba że sprowadzimy problem do ... historycznych przesłań ich tw&oacute;rczości. No właśnie i wtedy znowu pojawia się kr&oacute;lowa racjonalności - matematyka, a ściślej - arytmetyka. </font><font color="#0000ff" face="Arial">Aby dodać, odjąc lub por&oacute;wnać wartości dw&oacute;ch lub więcej ułamk&oacute;w zwykłych - koniecznym jest znalezienie wsp&oacute;łnego mianownika. Nikt nikomu (na razie!) nie zabrania nagradzania. Nawet SSI wręczył swoim 4 Filarom honorowe kubki.</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">&nbsp;&nbsp;&nbsp; W naszych konkursach i plebiscytach żeglarskich znalezienie wsp&oacute;lnego mianownika w celu ustalenia wielkości dokonania <strong>NIE JEST MOŻLIWE</strong>. Howgh !</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">Czyli pozostaje nam tylko proponowanie rozwiązania kompromisowego - tzn. podziału na kategorie. Uważam także że dzielić się możemy elegancko.</font></div> <div><font face="Arial"><font color="#0000ff">&nbsp;&nbsp;&nbsp; Nie wychodzac przed sugestie Autora - chciałbym zwr&oacute;cić uwagę, że już od lat w tej dziedzinie funkcjonuje i sprawdza się rozwiązanie modelowe. Nie ma co odkrywać Ameryki. Jest nim doroczna Nagroda miesięcznika &quot;ŻAGLE&quot; - wręczana podczas gali &quot;Rejsu Roku&quot; w Dworze Artusa. Formuła Nagrody jest tak prosta jak konstrukcja cepa, od kt&oacute;rego ten wstęp zacząłem. <em>Jest to nagroda dla żeglarzy-przyjemniaczk&oacute;w, żeglujących &quot;na swoim i za swoje&quot; małymi ł&oacute;dkami po morzach i ocanach.</em> Koniec kropka.</font></font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">&nbsp;&nbsp;&nbsp; Czyli wz&oacute;r jest, ale jak znam życie - niewykonalne. Każdy koń i tak pociągnie w swoją stronę. Oczywiście bezinteresownie :-)))</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div> <div><font color="#0000ff" face="Arial">Don Jorge</font></div> <div><font color="#0000ff">-------------------------------------------------------------</font></div> <div><font color="#0000ff"> <div><font size="2" face="Arial"><font color="#000000">Drogi Jerzy,<br />Ja tymczasem w innej sprawie, a nawet może troszkę <em>pro publico bono</em>.<br /><strong>Przysłuchuję się dyskusjom</strong> związanym z głosowaniem na Żeglarza Roku. Pomijam fakt, że tzw. &quot;żeglarzy roku&quot; jest kilku, bo r&oacute;żne organizacje mają swoich żeglarzy roku. Od szeregu lat, w lutym, mam przyjemność i zaszczyt uczestniczyć w fetowaniu żeglarza roku, organizowanym przez Fundację Szkoły Pod Żaglami, stworzoną przez jednego naszych najwybitniejszych żeglarzy Kapitana Krzysztofa Baranowskiego. <br /><strong>Przeglądając listę kandydat&oacute;w</strong> do tytułu mam kłopot z wyborem &quot;żeglarza roku&quot; ponieważ nie potrafię wyważyć kt&oacute;re osiągnięcie jest lepsze, a kt&oacute;re mniej. M&oacute;wiąc innymi słowy - uważam, że niezbędna jest czytelna klasyfikacja czy kategoryzacja dokonań, grupującą kandydat&oacute;w do tego zaszczytnego wyr&oacute;żnienia w spos&oacute;b zapewniający por&oacute;wnywalność nagradzanego wyczynu.<br />Od razu objaśniam: moim zdaniem obecny stan rzeczy jest kompletnie bezsensowny, kiedy mam wybierać kandydata do tytułu - między sportowcem klasy olimpijskiej, zawodowym żeglarzem startującym w sponsorowanym wyczynie, zawodowym kapitanem prowadzącym przedsiębiorstwo usługowe, a normalnym amatorem, kt&oacute;ry na własnej żagl&oacute;wce gdzieś tam sobie ciekawie popłynie podczas urlopu. <br /><strong>No bo wiadomo - medal to medal</strong>, więc tytuł się niby należy i nie ma o czym gadać, gdyby nie pewne &quot;ale&quot;, jakich nie spos&oacute;b pominąć.<br />Kłopot- jeżeli sprawę traktować serio - polega na tym, że organizatorzy żądają aby głosujący por&oacute;wnywali rzeczy niepor&oacute;wnywalne, kiedy podczas plebiscytu pytają wprost: szanowny czytelniku, powiedz co jest lepsze i kogo mamy uhonorować: jamnika czy lokomotywę ?<br />M&oacute;wiąc poważnie - czy ktokolwiek jest w stanie powiedzieć, kto jest lepszy - medalista olimpijski niż człowiek, kt&oacute;ry żegluje z załogą w piekielnie trudnych i nie zawsze przewidywalnych warunkach m&oacute;rz polarnych ? <br />A nawet jeśli medalista - to tylko złoto, czy brąz też może być ? A co z mistrzostwami krajowymi, Europy, świata ?<br />Podobnie - jaki rejs należy, bezstronnie rzecz biorąc, wyr&oacute;żnić: sponsorowany przez firmę, kt&oacute;ra zawsze jest potężna w por&oacute;wnaniu do prywatnego człowieka, czy rejs sfinansowany z własnych oszczędności ? <br />Jaka ma być skala wyczynu, aby był godny tytułu - wystarczy &quot;tylko&quot; Bałtyk, minimum Morze P&oacute;łnocne, czy raczej lepiej byłoby od razu dookoła globusa ? <br /><strong>Nie ma żadnego wsp&oacute;lnego mianownika</strong> między olimpijskim wyczynem uwieńczonym medalem i hymnem na podium, zawodowym żeglarzem, korzystającym z klubowego sprzętu nabytego za publiczne pieniądze - a amatorem, nawet bardzo doświadczonym i mającym prestiżowe certyfikaty kwalifikacji, kt&oacute;ry za własne pieniądze przygotowuje swoją własną ł&oacute;dkę na urlop, czy na sezon.<br />Por&oacute;wnywanie firmy, kt&oacute;ra wozi ludzi w rejsy oceaniczne - z człowiekiem, kt&oacute;ry dopłynie szczęśliwie na swojej ł&oacute;dce gdzieś, choćby nawet tylko w p&oacute;ł drogi, bo coś mu nawaliło - jest całkowicie pozbawione proporcji, a zatem sensu. <br />Dla firmy - koszt żeglowania należy do bieżących koszt&oacute;w działalności i nie ma co dopatrywać się w tym jakiejkolwiek krytyki, natomiast dla właściciela ł&oacute;dki - są to pieniądze wydane z własnej kieszeni, za to zawsze kosztem wyrzeczenia się czegoś innego.<br />Aby nie przedłużać tej bardzo skr&oacute;towej przecież listy oczywistych stwierdzeń i obiektywnych fakt&oacute;w - przedstawiam propozycję do dyskusji i zastanowienia Szanownym Jurorom i właściwym Kapitułom.<br /></font><font color="#000000"><strong>Może należałoby rozważyć celowość rozdzielenia osiągnięć nagradzanych tytułem Żeglarza Roku na następujące grupy: <br /></strong>- wyczyn w sporcie kwalifikowanym;<br />- wyczyn przedsiębiorstw żeglarskich;<br />- wyczyn w turystycznym żeglarstwie klubowym;<br />- wyczyn w turystycznym żeglarstwie amatorskim;<br />- wyczyn żeglarzy niepełnosprawnych.<br /><strong>Podział jest prosty i czytelny</strong>, a w sporcie jest normą od zawsze, ponieważ por&oacute;wnuje się rzeczy por&oacute;wnywalne. <br />W lekkiej atletyce - biegacze nie walczą ze szpadzistami, ale biegną waz z kolegami na jednej bieżni. W sporcie samochodowym - bolidy torowe nie startują w Rajdzie Dakar, ale ścigają się na torze. <br />Nie umiem pojąć, czemu dobry żeglarz, kt&oacute;ry ma swoją skromną żagl&oacute;wkę, ma być z definicji dyskwalifikowany tylko dlatego, że jego kolega dysponuje milionowym jachtem, dzięki hojności sponsora.<br />Opisany podział na grupy czy kategorie powoduje, że nagrody są właściwie zaadresowane - jeżeli ktoś zdobywa medal olimpijski, funduje (sobie albo komuś) jacht, kt&oacute;ry wygrywa regaty Solo Alone czy Vendee Globe - ten walczy o tytuł w grupie kwalifikowanego sportu wyczynowego.<br />Podobnie - firma, kt&oacute;ra organizuje trudne rejsy, albo klub kt&oacute;ry przeprowadzi ważne wydarzenie żeglarskie - mają szanse na uhonorowanie wśr&oacute;d podobnych sobie, tak jak amator żeglujący na własnej ł&oacute;dce będzie konkurował z takimi samymi, jak on, zamiast starać się bezskutecznie dor&oacute;wnać, sponsorowanemu przez potężną firmę czy jeszcze lepiej syndykat, rejsowi.<br />No, a kolejność, w jakiej wymieniłem kategorie nie ma żadnego znaczenia, bo naturalnie - może być pięciu żeglarzy roku, a każdy będzie tryumfował w swojej kategorii.<br />Żyj wiecznie !<br />tomasz</font></font></div> </font></div> </div> </font>
Komentarze
a jak docenić Piotra Adamowicza ? Tomasz Konnak z dnia: 2016-01-02 09:01:00
Nagroda Specjalna Tadeusz Biały z dnia: 2016-01-02 10:11:00
pewne wartości są uniwersalne. Andrzej Colonel Remiszewski z dnia: 2016-01-02 20:11:00
O tym że Ziemia jest okrągła wiedzieli już greccy mędrcy Marian Ramzesz XXV Lenz z dnia: 2016-01-03 15:27:00
Ludzie, to jest zabawa! Mariusz Wiącek z dnia: 2016-01-04 08:20:00
przeszło 3 tysiące ! Tadeusz Biały z dnia: 2016-01-08 19:07:00