WARTO SIĘ SZKOLIĆ AŻ DO ZNUDZENIA
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" width="100" height="130" alt="" src="/att/Image/team/CHABOWSKI_Jacek_2015_2.jpg" />Bezpieczeństwa nigdy za dużo, czyli procedury postępowania podczas ratowania życia na morzu nie są <em>od rzeczy</em>. Pisze o tym <strong>Jacek Chabowski</strong> - powszechnie znany zawodnik regat morskich. </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Nawołuje do repetycji i ćwiczeń, bo to są sprawy naprawdę ważne w odr&oacute;żnieniu od <em>takich tam</em> biurokratyczno-asekuranckich &quot;Kart Bezpieczeństwa&quot;. </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">A wszystko się zasadza &quot;tylko&quot; na umiejętności rozr&oacute;żniania spraw ważnych od pozoracji :-)</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">-------------------------</font></div> <div><font size="2" face="Arial">Witaj Don Jorge,<br />Minęło już trochę czasu od nagłego przerwania wyścigu przez Atlantyk przez Radka Kowalczyka na jego nowoczesnym &quot;Calbudzie&quot;<font color="#0000ff">*)</font>. To całe nieszczęście ma jednak pozytywny finał. Radek bezpiecznie dotarł na brzeg i do domu. Chciałbym przy tej okazji zwr&oacute;cić uwagę na coś jeszcze. Radek w swojej gorącej relacji z akcji ratunkowej umieścił jedno bardzo ważne zdanie: <em>&bdquo;Mogę powiedzieć, że wszystkie szkolenia dla zawodnik&oacute;w z bezpieczeństwa i procedur oraz drobiazgowe kontrole wyposażenia wymyślił ktoś bardzo mądry. Bardzo wiele ułatwiają, w razie potrzeby wszystko się człowiekowi przypomina i działa się automatycznie.&rdquo;</em> Nie pierwszy raz okazało się, że szkolenia z zakresu bezpieczeństwa nie są bez sensu i nie powinny być tylko formalnościami do odbębnienia. Powtarzanie procedur, instrukcji i ćwiczeń w trakcie ich wykonywania staje w pewnym momencie nudne, nużące, itp. Ale takie powtarzanie nie jest bez sensu! Z czasem kolejność zachowań mocno zagnieżdża się w naszej świadomości, do tego stopnia, że w chwili gdy musimy z tej wiedzy skorzystać, a nie muszę przypominać, że na pewno będziemy w dużym stresie, zaczynamy działać automatycznie i nie mamy wątpliwości co i jak robić. Myślę, że zaliczenia szkolenia i egzaminu z zakresu bezpieczeństwa nie załatwia tematu raz na zawsze. Warto wracać do tematu teoretycznie w okresie zimowym, a na początku każdego sezonu zrobić sobie samoćwiczenia z bezpieczeństwa na wodzie. Można też się skrzyknąć jakąś grupą i powt&oacute;rzyć sobie ćwiczenia z instruktorem. Ważne jest aby w każdym sezonie zarezerwować sobie czas na takie &bdquo;nudne&rdquo; zajęcia. Przykład Radka jest tego praktycznym potwierdzeniem. <br />Na zakończenie nudnego wywodu, chciałem jeszcze raz podkreślić, że start Radka we wspomnianych regatach mimo, że nie zakończony sukcesem sportowym, przyni&oacute;sł bardzo ważne przesłanie, że warto się szkolić do b&oacute;lu i do znudzenia. <br />Jeszcze coś &ndash; na jednym z portali żeglarskich (specjalnie nie piszę jakim aby nie robić mu reklamy) pojawił się wpis o porażce Radka. Aspekt, na kt&oacute;ry zwr&oacute;ciłem uwagę jest tego zaprzeczeniem. Wielu żeglarzy wychwyciło przywołane wyżej zdanie Radka. Środowisko je obszernie omawia i bez wątpienia zapamięta. Co najważniejsze - środowisko zapewne wyciągnie wnioski i nie pojawi się w nich słowo &bdquo;porażka&rdquo;. <br />Pozdrawiam i rozwinę Twoje hasło: kamizelki i szkolenia!<br />Jacek Chabowski</font></div> <div><font size="2" face="Arial">----------------------------------------</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">*) Jacht &quot;Calbud&quot;, LOA 6,5 m, biorący udział w regarach Mini Transat zatonął na oceanie po zderzeniu z niezidentyfikowanym przedmiotem.</font></div>
Komentarze
Brak komentarzy do artykułu