MAZURSKIE ŻEGLOWANIE
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" width="111" height="131" alt="" src="/att/Image/team/KULKA_Krzysztof_2014.jpg" />Nie tak dawno pisałem, że popularyzacja nie sprzyja żeglarzom. Co prawda chodziło mi tylko o rosnące opłaty opłaty i tłok w przystaniach. Ale popularyzcja, zwłaszcza czarterowa siłą rzeczy gł&oacute;wnie przyciąga ludzi przypadkowych. Dziś żagle, za rok koniki, za dwa golf czy motopompa.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><em>Spędzacze urlopu</em> mało umieją, mało czym się przejmują, mało cenią dobre obyczaje. Ja bym zaryzykował zaczepkę - oni po prostu do żeglowania nie dorośli. Broń Boże nie wyśmiewam szuwarowc&oacute;w. Ludzie mają r&oacute;żne upodobania i realnie oceniają, czy powinni wychylić się na morze. </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Oczywiście - gdy widzę 9-metrowe i większe jachty (nawet z radarami!) na bajorkach - uśmiecham się. </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">No c&oacute;ż - wszyscy wiecie, że <em>mężczyn od chłopc&oacute;w r&oacute;żnią tylko ceny zabawek</em>. Ale to wszyystko moje subiektywne odczucia.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Dlatego z zainteresowaniem powitałem korespondencję <strong>Krzysztofa Kulki</strong> - żeglarza morskiego, kt&oacute;ry właśnie odwiedził jeziora mazurskie.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font> </div> <div>.</div> <div><font size="2" face="Arial">-------------------------------</font></div> <div><font size="2" face="Arial">.</font></div> <div><font size="2" face="Arial">Witaj Jerzy,<br />Wielu z Was może dziwić że po pierwszych samodzielnych rejsach przybrzeżnych wracam na śr&oacute;dlądzie. Większość z nas, żeglarską przygodę zaczyna właśnie na Mazurach. Tak, na Mazurach byli już wszyscy - ale nie ja. O Mazurach czytałem wiele, o ciekawych miejscach, zwyczajach, kulturze (i jej braku), a jako człowiek ciekawy wszystkiego postanowiłem sprawdzić sam ile w tym prawdy. Tego roku miałem ochotę na odrobinę lenistwa &ndash; opalania się na pokładzie, wieczornych ognisk i postoj&oacute;w w krzakach. Narobiłem się za to przy <em>rychtowaniu</em> ł&oacute;dki oraz ciągłym składaniu i podnoszeniu masztu bez bramki i wytyku. Rejs odbyliśmy na moim kolejnym jachcie &ndash; s/y &quot;De Revolutionibus&quot;, drewnianym Waarschipem 725 z 1975 roku. Wielu pytało mnie dlaczego moje kolejne jachty to balastowe starocie z ciasnymi kabinami. Ot&oacute;ż zawsze m&oacute;wię że że lubię żeglować szybko, bezpiecznie i elegancko. </font></div> <div><font size="2" face="Arial"><img width="800" height="362" alt="" src="/att/Image/201505/KKulka_jacht.JPG" /></font></div> <div><font size="2" face="Arial">Jacht - szlachetna sylwetka</font></div> <div><font size="2" face="Arial">.</font></div> <div><font size="2" face="Arial">Ł&oacute;dka spisała się doskonale, wiele razy żwawo ciupiąc Maxusy, Antile i Tanga. Spotkałem się z życzliwością starych żeglarzy doceniających dobre jachty i zaskoczeniem młodzieży; &lsquo;<em>&rsquo;o, jaka dziwna ł&oacute;dka&rsquo;&rsquo;</em>. Rejs trwał dwa tygodnie, przepłynęliśmy ok 200 km, opr&oacute;cz kanał&oacute;w wyłącznie na żaglach. Przedstawiam moją subiektywną ocenę mazurskich obyczaj&oacute;w. Jak wiesz klasę chwalę a chamstwo i dziadostwo ganię.</font></div> <div><img width="800" height="409" alt="" src="/att/Image/201505/KKulka_proporczyk_SAJ.JPG" /></div> <div><font size="2" face="Arial">Proporczyk SAJ - z daleka widać z kim mamy przyjemność</font></div> <div><font size="2" face="Arial">.</font></div> <div><font size="2" face="Arial"><strong>Obserwacje:</strong><br />1. Wielu sternik&oacute;w słabo kojarzy co należy robić żeby ł&oacute;dka płynęła do przodu (np: pływanie pod wiatr na samym grocie na wybranej topenancie, łopoczące żagle, halsowanie pod wiatr poł&oacute;wkami itd). Opr&oacute;cz tego klarnety prowadzące nietrzeźwo oraz powszechny brak środk&oacute;w asekuracyjnych nawet w warunkach powyżej 4*B. <br />2. Ponadto mało kto wie jak przeprowadzać manewry portowe. Jachty pływające bokiem, sternicy zszokowani niesterownoscią ł&oacute;dek to widok powszechny. Do tego krzyki, zaklęcia, awantury, porozbijane wyposażenie. Czarterobiorcy traktują jachty jak w&oacute;zki sklepowe, przed południem aż strach zostawić ł&oacute;dkę bez opieki. Po kilku dniach nasza ulubioną rozrywką stało się obserwowanie jacht&oacute;w podchodzących wieczorem do<em> ygrek&oacute;w</em> i wychodzących przed południem. W Sztynorcie m&oacute;j <em>drugi oficer</em> prawie się udusił ze śmiechu! <br />3. To samo w śluzach. Wpływając do Guzianki należy zapomnieć o etykiecie, kulturze czy wzajemnej pomocy, tutaj obowiązuje prawo dżungli. Każdy bierze pagaj i odpycha wszystko co się zbliży na 2 metry. Awanturujące się załogi zniesmaczały nas. Przyjechaliśmy tutaj się pobawić, a nie denerwować.<br />4. Stwierdzam że największym zagrożeniem dla własnej załogi i innych ł&oacute;dek są licho wyszkoleni sternicy wielkich <em>krążownik&oacute;w</em>, kt&oacute;rzy chyba naoglądali się za dużo Pirat&oacute;w z Karaib&oacute;w. Brak ogarnięcia żagli, silnika, sterowności, załoga bez żadnego przeszkolenia skutkowało omal skasowaniem naszego drewniaka. Wyjące <em>motopompy</em> pędzące na zatracenie są przekleństwem sternik&oacute;w małych jacht&oacute;w. Już wiem dlaczego tak wielu zapaleńc&oacute;w przeniosło się z Mazur na Bałtyk.<br />5. Zachowanie nocą. Największe porciki są traktowane jak wielka imprezownia na keji i na lądzie. Wiele zał&oacute;g garuje przy gorzale i gitarze do p&oacute;źna i mało kto zadaje sobie trud zachowania ciszy w nocy. Na szczęście są miejsca w kt&oacute;rych obsługa nie pozwoli na takie zachowania.</font></div> <div><font size="2" face="Arial"><img width="800" height="314" alt="" src="/att/Image/201505/KKulka_Mikolajki.JPG" /></font></div> <div><font size="2" face="Arial">Mikołajki - ciasno i gwarno</font></div> <div><font size="2" face="Arial">.<br /><br />Wydaje mi się że powodem takiego stanu rzeczy jest niska kultura osobista, kiepskie wyszkolenie, brak doświadczenia i nie mierzenie sił na zamiary. Czasami widać też osoby żeglujące z klasą: stare wygi i eleganccy młodzi sternicy. Widać uporządkowane pokłady, zorganizowane manewry, porządnie żeglujące jachty, doskonale wyszkolone załogi dobrze wiedzące co mają robić żeby było bezpiecznie i miło. Spotkałem się z propozycjami pomocy gdy wszedłem na przemiał, osobami pomagającymi w cumowaniu oraz usłużnymi bosmanami. </font></div> <div><font size="2" face="Arial"><img width="800" height="374" alt="" src="/att/Image/201505/KKulka_zakatek.JPG" /></font></div> <div><font size="2" face="Arial">Uroczy zakątek</font></div> <div><font size="2" face="Arial">.<br /><br /><strong>Podsumowanie:</strong> Wymieniłem gł&oacute;wnie kiepskie zachowania, jednak po Mazurach żeglować warto. Wody dużo, ciekawych zakamark&oacute;w, świetna infrastruktura, są jeszcze dość dzikie miejsca. Każdy znajdzie coś dla siebie, miłośnicy ekscytującej żeglugi i miłośnicy leżakowania. Kto nie był &ndash; czas spr&oacute;bować!<br />Więcej zdjęć z wyprawy na mojej stronie: <a href="mhtml:{B4BD4EA0-E404-40D0-86C5-60C4149EFA5E}mid://00000012/!x-usc:http://www.syjulia.pl/wielka_wyprawa_2015.html">www.syjulia.pl/wielka_wyprawa_2015.html</a> <br />Spełniajcie swoje marzenia!<br />Krzysztof Kulka</font></div>
Komentarze
w każdym słowie prawda - NIESTETY ! Janusz Kulpeksza z dnia: 2015-11-16 20:10:00
zapewnie się narażę Mariusz Wiącek z dnia: 2015-11-18 19:35:00
czy rozrabiająca załoga na stojącej niedaleko łódce to moi rodacy ? Bogdan Kiebzak z dnia: 2015-11-19 11:29:00