ZIMOWĄ PORĄ (31)
<font face="Arial"> <div> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font face="Times New Roman"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2"><font color="#0000ff"><font face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="119" src="/att/Image/team/REMISZEWSKI_2014.jpg" />Nie ma co rezonować - <strong>Jacek Guzowski</strong>, jak proponuje Gienek Zi&oacute;łkowski powinien być niezwłocznie odstawiony do Francji i trafić do Sevres pod Paryżem z tablicą - &quot;Oto wz&oacute;r Pleasure Sailing&rdquo;. P&oacute;ki co - wczoraj w gdańskiej Baszcie Łabędź dwaj inni Jackowie wznosili pochwalne toasty w otoczeniu &quot;Żeglarzy Wyklętych&quot;. Nasz wielki żeglarz wybaczy moje mało wyszukane dowcipasy, ale potrzebą chwili jest utwardzenie przekonania Juror&oacute;w najjstarszego żeglarskiego konkursu, że oto na naszych oczach wydarzyło się coś wielkiego. I to dwukrotnie (ale o tym w SSI za kilka dni).</font></font></font></span></font></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font face="Times New Roman"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2"><font color="#0000ff"><font face="Arial"><strong>Andrzej Remiszewski</strong> ocenia: <strong><em>&quot;chciał i umiał&quot;.</em></strong> A ja łopatologicznie&nbsp;powtarzam - bez sponsor&oacute;w, bez oklejania jacht&oacute;w, bez serwis&oacute;w przydrożnych, bez biur prasowych ... itd. </font></font></font></span></font></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font face="Times New Roman"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2"><font color="#0000ff"><font face="Arial"><em>Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem</em> - czy jakoś tam było choć w innym kontekscie.</font></font></font></span></font></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font color="#0000ff" size="2">Dla porządku przywołuję news - <a href="http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=2854&amp;page=0">http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=2854&amp;page=0</a></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font face="Times New Roman"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></span></font></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font face="Times New Roman"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></span></font></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font color="#0000ff" size="2"><span>-----------------------------------------------------------</span></font></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font face="Times New Roman"><font size="2"><span><o:p></o:p></span></font></font><em style="mso-bidi-font-style: normal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2">&bdquo;Słowo &bdquo;circumnavigation&rdquo;, umieszczone w logo wyprawy wymaga pewnego wyjaśnienia.<o:p></o:p></font></span></em></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><em style="mso-bidi-font-style: normal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2">Nie ma tu przypadku. Gdyby napisano &bdquo;circumnavigation of the Earth&rdquo; &ndash; była by to pyszałkowata zapowiedź opłynięcia globu. Planowany rejs nie ma jednak na celu bicia żadnych rekord&oacute;w a już na pewno udowadniania czegokolwiek, komukolwiek. Jego efektem może być wprawdzie opłynięcie całego globu, ale też &bdquo;tylko&rdquo; Ameryki czy Ameryk, Karaib&oacute;w, Azor&oacute;w, lub choćby Jutlandii - nie ma to większego znaczenia.&rdquo;<o:p></o:p></font></span></em></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2"><strong>Tak rozpoczyna się blog Jacka Guzowskiego o rejsie na &bdquo;Eternity&rdquo;.</strong> Zgodnie z zacytowanym fragmentem, w chwili kiedy rejs się zaczynał, wiadomo było tylko, że celem jest Świnoujście. Zgodnie z zakończeniem wstępu do bloga: <em style="mso-bidi-font-style: normal">&bdquo;Jedno jest jednak pewne &ndash; cokolwiek zostanie opłynięte i dokądkolwiek się nie popłynie, wszystkie drogi prowadzą do domu</em>&rdquo;.<o:p></o:p></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2">Jeden człowiek, jeden jacht z jednym masztem i jeden cel &ndash; a wyszła zapewne realizacja marzenia życia. Piszę &bdquo;zapewne&rdquo;, bo przecież nie wiemy, czy marzenia nie były większe, bardziej dalekosiężne. Ale też nic nie stoi na przeszkodzie, by marzyć dalej.<o:p></o:p></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2"><strong>Nic też nie stoi na przeszkodzie, by marzyli i realizowali te marzenia inni</strong>. Bariery polityczne upadły. Bariera ekonomiczna jest dużo łatwiejsza do przebrnięcia, niż kiedyś. Dziś można wykonać rejs życia, nie poświęcając całego życia temu celowi. Wspaniałym przykładem takiego rejsu na własnym, za własne jest atlantycki krąg &bdquo;Eternity&rdquo;.<o:p></o:p></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2">Jacek Guzowski jeszcze w jednym może być przykładem (zapewne w niejednym ale to mi teraz przychodzi na myśl). M&oacute;wię o jego bezkompromisowym podejściu do kwestii noszenia kamizelek. Co ważne m&oacute;wi, że POWINNIŚMY SAMI CHCIEĆ NOSIĆ KAMIZEKI, a nie że powinien istnieć obowiązek ich noszenia.<o:p></o:p></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2">Chętnie poczytałbym też opinie Jacka o szelkach, linach bezpieczeństwa i przypinaniu się. To szczeg&oacute;lnie ważne dla samotnik&oacute;w i os&oacute;b żeglujących w małych załogach. C&oacute;ż nam bowiem z zachowania pływalności, jeśli jachtu niema kto zawr&oacute;cić i nie ma kto pom&oacute;c wydostać się na pokład.<o:p></o:p></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2"><strong>Wr&oacute;ćmy jednak do początku. Realizacja długich rejs&oacute;w bywa r&oacute;żnie motywowana.</strong> Minęła już epoka odkrywania nowych ląd&oacute;w. Wciąż jednak każdy od nowa może poznawać nowych ludzi. Nowe obyczaje. Nowe kultury. </font></span><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2">W dużym stopniu minęła epoka wyczynu, rozumianego jako walka z własną słabością. Ale można też powiedzieć, że to tylko poz&oacute;r. Co z tego, iż mamy dziś mocne materiały, lekkie konstrukcje, elektronikę, systemy łączności, dokładne prognozy, łatwość żywienia i komfortową odzież? Morze się nie zmieniło. Kiedy trafiamy na trudności, złą pogodę, awarię, własną słabość &ndash; wtedy nie można powiedzieć: &bdquo;idę do wanny, proszę nie pukać&rdquo;. Wtedy wciąż można i trzeba zebrać się w sobie i pokonywać przeciwności.<o:p></o:p></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2"><strong>Żeglując tak jak skipper &bdquo;Eternity&rdquo; jest trochę łatwiej.</strong> Owszem, na lądzie są przyjaciele i kibice, dla kt&oacute;rych rejs i skipper to ważna sprawa. Ale nie ma sponsor&oacute;w, trener&oacute;w i dziennikarzy rozliczających z każdego ruchu, słowa i, ze szczeg&oacute;lną satysfakcją, każdego niepowodzenia. Nie ma też &bdquo;dyrektor&oacute;w&rdquo; na lądzie, wszystko lepiej wiedzących i usiłujących dyktować żeglarzowi trasę, terminy, dobrze że nie moment każdego zwrotu. Fajnie, jeśli to wsp&oacute;łczesny &bdquo;router&rdquo;, wspomagający skippera swoją wiedzą meteorologiczną podsyła swoje rady. Ale bywały czasy, kiedy decyzje za kapitana usiłował podejmować anonimowy sztab działaczy i urzędnik&oacute;w w Warszawie, poczynając od niesławnie przerwanego w Casablance rejsu &bdquo;Josepha Conrada&rdquo; do Stan&oacute;w Zjednoczonych w 1958 roku, aż po okolice roku 1980, a nawet p&oacute;źniej. Dziś, w wielu miejscach na świecie sztaby polityczne zastąpili sponsorzy, niekoniecznie mający pojęcie o morzu i żeglowaniu. Myślę że to jednak zdrowsza sytuacja, choć przecież wtedy &bdquo;władza&rdquo; była niczym innym, jak sponsorem. Tyle, ze kierowała się nie interesem ekonomicznym, a przedziwnymi meandrami politykowania i uwikłania.<o:p></o:p></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font size="2"><span style="FONT-SIZE: 12pt; mso-no-proof: yes"></span><span style="FONT-SIZE: 12pt"><o:p><img alt="" width="632" height="600" src="/att/Image/201505/JOSEPH_CONRAD_jacht.png" /></o:p></span></font></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font size="2">s/y &quot;<em>Joseph Conrad</em>&rdquo; *) &ndash; foto ze strony AKM AZS Gdańsk</font></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font size="2">.</font></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2"><strong>Dlatego możemy zazdrościć Jackowi Guzowskiemu,</strong> że chciał i umiał zrobić to właśnie tak, jak zrobił. Zrobić zwyczajny rejs. A jak wspaniały!<o:p></o:p></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2">Ktoś może, zachęcony przykładem, popłynie ze Stepnicy do Wolina, ktoś inny &bdquo;<em>szlakiem praojc&oacute;w</em>&rdquo;, jeszcze ktoś dookoła Rugii, Bornholmu. Każdy wytycza sw&oacute;j krąg i wraca do swojego domu. I chyba tylko nie umiemy tego cenić należycie, traktując żeglowanie po świecie, jak należną każdemu oczywistość, a nie pamiętając ceny, jaką musieli płacić wielcy (tak, wielcy!) poprzednicy.<o:p></o:p></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2">Nie potępiam tej niepamięci. Mimo, iż czasem prowadzi do podejmowania przez wielu Rodak&oacute;w, czasem większość, złych, a nawet niebezpiecznych decyzji, nie mogę powiedzieć inaczej, niż że to jest nasze prawo. To normalne, choć boli, tacy są ludzie na całym świecie. Lecz ci, co pamiętają powinni o tym m&oacute;wić. I dziękować takim jak Jacek Guzowski za <strong style="mso-bidi-font-weight: normal">piękną</strong> <strong style="mso-bidi-font-weight: normal">normalność żeglowania</strong>.<o:p></o:p></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2">Normalność zawsze w kamizelce i &bdquo;szelkach:!<o:p></o:p></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2">7 listopada 2015<o:p></o:p></font></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Times New Roman"><font size="2">Colonel<o:p></o:p></font></font></span></strong></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font face="Times New Roman"><font size="2"><em>Tekst zawiera osobiste, prywatne i subiektywne obserwacje autora.<o:p></o:p></em></font></font></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><o:p><font size="2" face="Times New Roman"><font face="Arial">-------------------------------------------</font><strong> </strong></font></o:p></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font size="2" face="Times New Roman">*) &bdquo;Joseph Conrad&rdquo; &ndash; pierwsza z serii &bdquo;stoczterdziestek&rdquo; (bez żadnego J), stalowych kecz&oacute;w zbudowanych w Stoczni Gdańskiej w latach 1957 do 1960, według projektu zespołu: Henryk Kujawa, Włodzimierz Kuchta, Zdzisław Pieńkawa, Wojciech Samoliński.. Pozostałe nosiły nazwy: &bdquo;Dar Opola, &bdquo;Jurand&rdquo;, &bdquo;Śmiały&rdquo;, &bdquo;Jan z Kolna&rdquo;, Otago&rdquo;. Były to praktycznie pierwsze jachty pełnomorskie zbudowane powojnie w Polsce.</font></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font size="2" face="Times New Roman"><strong>Dane: </strong></font><font size="2" face="Times New Roman">Długość: ok.18 m, szerokość: 4,05 m zanurzenie: 2,85 do ponad 3 m, typ ożaglowania kecz, pow. ożagl. 144m2, załoga od 2 do 12 (14) os&oacute;b. Silniki bywały r&oacute;żne,&rdquo;Pucki&rdquo;, &bdquo;Callasseny&rdquo;,&rdquo;Perkinsy&rdquo; i o r&oacute;żnych, rosnących z biegiem lat mocach.</font></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font size="2" face="Times New Roman">Dziś &bdquo;Josep</font><a name="_GoBack"></a><font size="2" face="Times New Roman">h Conrad&rdquo; stacjonuje w Marinie Gdańsk i nadal pływa. &bdquo;Smiały&rdquo; i &bdquo;Jurand&rdquo; oczekują na zatonięcie porzucone w basenie portowym w Trzebieży.</font></p> </div> </font>
Komentarze
oby z Jackiem nie było tak jak z Marią Skłodowską Curie Tonasz Piasecki z dnia: 2015-11-09 16:01:00