JEST PROBLEM
<div> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="100" height="119" src="/att/Image/team/REMISZEWSKI_2014.jpg" />Wydarzyła się tragedia. Znam wszystkie szczeg&oacute;ły z pierwszej ręki, ale nie zamierzam oceniać czego tym razem zabrakło, aby nie zginął człowiek. Bo<em> post faktum</em> mądrali jest wielu. A niekt&oacute;rym by się przydały okulary. Problem jest, dyskutować należy, ale pamiętajcie - z bezpieczeństwem żeglugi jest tak jak z dietami odchudzeniowymi. Diet jest wiele, ale wsp&oacute;lnym, koniecznym, niezbędnym i jedynym warunkiem<strong> jest ich przestrzeganie. </strong></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">W ostatnich latach żeglarstwo morskie, także polskie eksplodowało swą liczebnością i zasięgiem. Statystyka ma to do siebie, że zależy od rozległości podstawy. Wzrost ilości przeżeglowanych mil musi skutkować wzrostem ilości wypadk&oacute;w. To oczywiście nie zwalnia nas od starań aby procentowy udział wypadk&oacute;w malał. Przepraszam za takie rozumowanie w momencie żałoby. Statystyka wypadk&oacute;w drogowych, utonięc podczas kąpieli, zatruć grzybami i utopień w studniach - ukazje realne proporcje.</font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff">O kamizelkacj, lifelinach, smyczach itp rozmyśla<strong> Andrzej Remiszewski.</strong></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">A jednak zakładajcie kamizelki. </font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Przynajmniej w oka mgnieniu nie znikniecie z powierzchni wody.</font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">----------------------------------</font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">TYM RAZEM NIE NA SMUTNO, A NA POWAŻNIE<o:p></o:p></font></font></span></strong></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><em style="mso-bidi-font-style: normal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2"><strong>Tomaszowi Turskiemu, Eugeniuszowi Pł&oacute;ciennikowi, Krzysztofowi Putonowi, by ich śmierć nie była całkiem na marne</strong></font></font></span></em></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><em style="mso-bidi-font-style: normal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2"><strong>---------------------------------------------------------------------<o:p></o:p></strong></font></font></span></em></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2" face="Arial">W lipcu 2013 po śmierci naszego Przyjaciela Edka Zająca napisałem &bdquo;Tekst na smutno&rdquo;: </font><a href="http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=2259&amp;page=45."><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=2259&amp;page=45</font><font face="Arial"><font size="2">.<o:p></o:p></font></font></a></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Jeden z dyskutant&oacute;w, mimo oczywistego wydźwięku, nazwał go <em>&rdquo;środowiskowym mobbingiem</em>&rdquo;. Wtedy w obliczu tragedii nie podjąłem polemiki, zresztą .... Nie z każdym warto dyskutować. Dziś jednak, po trudnym sezonie (kt&oacute;ry przecież wciąż jeszcze trwa), czuję obowiązek powrotu do tematu. Co więcej, chciałbym p&oacute;jść dalej.<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Na początek autocytat:<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><em style="mso-bidi-font-style: normal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">&bdquo;Noszenie kamizelki nie jest panaceum. Nie zastąpi zasady &bdquo;Jedna ręka dla jachtu, druga ręka dla mnie&rdquo;. Nie zezwala na brak uwagi i rozsądku. Nie zwalnia od umiejętności wykonania skutecznego manewru &bdquo;człowiek za burtą&rdquo; w razie potrzeby. Ale stanowi zwiększenie szans. Tyle. Tylko tyle i aż tyle.<o:p></o:p></font></font></span></em></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><em style="mso-bidi-font-style: normal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Człowiek w kamizelce unosi się na wodzie nieco łatwiej, niż bez niej. Łatwiej go zauważyć. Być może łatwiej za kamizelkę złapać, niż za ubranie, gdy już do niego podejdziemy. Na kamizelkę każdego dziś stać, nie jest uciążliwa w noszeniu. Ma gotowy zaczep dla szelek bezpieczeństwa.&rdquo;<o:p></o:p></font></font></span></em></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">I jeszcze z dyskusji pod tekstem:<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><em style="mso-bidi-font-style: normal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">&bdquo;Każdy ma prawo do osobistego, prywatnego ryzyka. Nie wolno mu go odbierać. Szczeg&oacute;lnie nie powinien tego czynić żaden urząd.<o:p></o:p></font></font></span></em></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><em style="mso-bidi-font-style: normal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Ale osoby i instytucje obdarzone autorytetem, na kt&oacute;rych inni się jakoś wzorują, mają moim zdaniem obowiązek promowania zdrowego rozsądku i ograniczania ryzyk do koniecznego minimum. Zdrowego rozsądku dobrowolnie stosowanego!&rdquo;<o:p></o:p></font></font></span></em></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">O sensie noszenia kamizelek nie będę tu wiele pisał. W sytuacji wypadnięcia w niezłej pogodzie, w dzień, przy sprawnej załodze na pokładzie albo podczas manewr&oacute;w portowych, daje ona prawie pewność uratowania życia. Szczeg&oacute;lnie jeśli to kamizelka ratunkowa (utrzymująca głowę nad wodą), a nie tylko asekuracyjna (dodająca pływalności).<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Trzy tegoroczne wypadki pokazują jednak, że to za mało. O zasadzie &bdquo;jedna ręka dla jachtu, druga dla siebie&rdquo; pisałem. Pozostaje ona w mocy i zawsze pozostanie. Ale warto też zrobić kolejne kroki. Pozwolę sobie podjąć dwa tematy niedostatecznie obszernie dyskutowane w polskich mediach żeglarskich i na forach.<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font face="Arial"><font size="2"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2">Sprawa wydobycia człowieka z wody na pokład</font></span></strong><span style="FONT-SIZE: 12pt">. <font size="2">Zał&oacute;żmy, że manewr MOB został wykonany skutecznie, człowiek unosi się na wodzie przy burcie, najczęściej jednak niezdolny fizycznie do wsp&oacute;łpracy albo wręcz nieprzytomny. I wtedy okazuje się, że waży on nie 70, 90 czy nawet <st1:metricconverter w:st="on" productid="130 kilogramów">130 kilogram&oacute;w</st1:metricconverter> ale &bdquo;co najmniej p&oacute;ł tony!&rdquo; Problem ten dostrzegali już kilkadziesiąt lat temu instruktorzy ś. p. szkoły trzebieskiej, stał się on dramatycznie poważny pod koniec lat 50., gdy wolna burta jacht&oacute;w urosła i pojawiły się solidne i wysokie sztormrelingi. Niestety rozwiązania podsuwane podczas szkolenia oceniam jako mało realistyczne. Wszelkie używanie topenanty, opuszczanie części sztaksla (a rolery?!) albo grota, moim zdaniem, w pospiechu, stresie i ciężkich warunkach są fikcją. Drabinka rufowa może posłużyć człowiekowi przytomnemu. Zejście do wody ratownika oznacza dw&oacute;ch ludzi za burtą, a kto sprawny zostaje jeszcze na pokładzie?<o:p></o:p></font></span></font></font></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font size="2" face="Arial">W ostatnim numerze &bdquo;Żagli&rdquo; (str40 &bdquo;Patenty i nowości&rdquo;) zaprezentowano <em style="mso-bidi-font-style: normal">&bdquo;Hypo hoist&rdquo;</em> firmy<a href="http:// http://www.seasafe.co.uk/shop/ct/man-overboard/hypo-hoist/pd/hypo-hoist"> </a></font><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><a href="javascript:void(0);/*1444117560904*/">http://www.seasafe.co.uk/shop/ct/man-overboard/hypo-hoist/pd/hypo-hoist</a></font><font face="Arial"><font size="2"> - tr&oacute;jkąt z pł&oacute;tna, jednym bokiem mocowany na szybko do pokładu, a za przeciwległy wierzchołek wciągany linka na kabestanie szotowym. Może ktoś dałby radę wykonać podobne urządzenie i przetestować?<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Osobiście wolę jednak przyjmować założenie, że &bdquo;człowiek poza pokładem r&oacute;wna się człowiek stracony&rdquo;. Oznacza to, że należy robić co się da, by człowiek poza pokładem się nie znalazł! Obok świętej zasady &bdquo;jedna ręka dla jachtu, druga dla siebie&rdquo;, kt&oacute;ra działa tak długo, jak warunki nie staną się ekstremalne lub zaskakujące i tak długo, jak trwa wytężona czujność, najlepszym znanym rozwiązaniem jest przymocowanie się do jachtu.<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">W dawnych czasach, na niskich i wąskich jachtach, czyniło się to za pomocą kawałka liny obwiązanej na przykład wok&oacute;ł masztu albo solidnej knagi, na większych żaglowcach rozciągano liny wzdłuż pokładu. Rozsądni kapitanowie nakazywali wiązanie się sternikom i wachtowym w ciężkiej pogodzie. Gorzej było podczas nieuniknionego przemieszczania się po pokładzie. Potem pojawiły się &bdquo;uprzęże bezpieczeństwa&rdquo;, jak wszystko w tamtym ustroju trudne do kupienia i kiepskiej jakości. Nie zachęcały one do użycia. Do tego pamiętam kuriozalne tezy Izby Morskiej, kt&oacute;ra postawiła zarzut kapitanowi, kt&oacute;ry utracił człowieka w gł&oacute;wkach portu, iż nie był on przywiązany. &Oacute;wcześnie dostępnym sprzętem i podczas manewr&oacute;w portowych, gdzie na sporym jachcie trzeba było szybko przemieszczać się po pokładzie!<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Potem z Zachodu przyszedł zwyczaj posiadania na pokładzie stalowych lifelin, na stałe rozciągniętych od dziobu do rufy, co stało się realistyczne w chwilą powszechnej dostępności w Polsce stal&oacute;wek nierdzewnych.. Wreszcie wraz z normalną gospodarką uzyskaliśmy także możliwość używania uprzęży z pasem krokowym, najlepiej połączonych w całość z kamizelką. O wartości przypinania się do jachtu najczęściej nie dowiadujemy się, po prostu nie dochodzi do zdarzenia, kt&oacute;re zapisałoby się w kronikach.<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Zdaję sobie sprawę, że poruszanie się na uwięzi jest trudniejsze. Wymaga też pewnej autodyscypliny. Szczeg&oacute;lnie w dzisiejszych czasach, gdy jachty, szczeg&oacute;lnie te mniejsze, obsługuje się niemal w całości z kokpitu. Ale zawsze może się zdarzyć sytuacja, kiedy na przykład trzeba wymienić szoty na sztakslu, a tego bez p&oacute;jścia na dzi&oacute;b nie da się zrobić. Korci wtedy myśl: wyskoczę na minutę, zawiążę i wr&oacute;cę. Nie udaje się raz na milion takich wyjść.<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Z pewnością nie w każdej sytuacji jest wykonalne poruszanie się na uwięzi. Jest jednak bardzo słuszne i należy je praktykować. M&oacute;wię o tym bez skrępowania, bo żegluję kilkadziesiąt lat i sam nie bez &bdquo;grzechu&rdquo;. Uczciwie przyznaję się, że mimo iż &bdquo;Tequila&rdquo; posiada lifeliny, korzystałem z nich może dwa razy w ciągu kilku sezon&oacute;w. Na pewno za rzadko! Nie zrobiłem tego nawet w sytuacji wariackiego kołysania się, gdy sprzątaliśmy jacht bez napędu po utracie masztu. M&Oacute;J BŁĄD! Teraz żałuję, choć nikomu nic się nie stało. Ale pociesza mnie za to fakt, iż wachtowy na nocnych wachtach wpina się w pierścień na dnie kokpitu, a wychodzący za potrzebą do aftersztagu, gdzie zawsze czeka dedykowany pas z karabińczykiem.<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Samo przypięcie jednak to, jak się okazuje, za mało. Znamy przypadek, kiedy samotny żeglarz pozostał w kontakcie z jachtem, lecz w wodzie. Pozostał na zawsze. Jak ma dostać się na pokład uwiązany na kr&oacute;tko człowiek może nie w pełni w tym momencie sprawny fizycznie, grubo ubrany, kt&oacute;ry zasłabł albo dostał bomem w głowę i stracił na chwilę przytomność? Jak ma przemieścić się wzdłuż burty ku rufie, gdzie jest otwarta platforma albo drabinka (oby nie uwiązana na sztywno w g&oacute;rnym położeniu!), gdy szelki blokują się pod jego ciężarem między st&oacute;jkami relingu? Po jakim czasie jego wyczerpanie przekroczy pr&oacute;g odporności organizmu?<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2"><strong>Tu podczas rozm&oacute;w w r&oacute;żnymi doświadczonymi żeglarzami spotkałem się z dwoma pomysłami.<o:p></o:p></strong></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Jeden z nich, mający zapobiec opuszczeniu pokładu, to stropik wok&oacute;ł masztu poniżej bomu. Szelki wpięte z niego są zbyt kr&oacute;tki by można było opuścić pokład, a jednocześnie pozwalają na &bdquo;tańcowanie&rdquo; - pracę po obu stronach masztu.<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Drugi, teoretycznie dający szansę wr&oacute;cić, to lifelina na zewnątrz st&oacute;jek relingu. Samotny żeglarz w razie wypadnięcia, nie zawisa na szelkach, lecz może przesunąć się do drabinki rufowej. Jeśli jest ona nawet uniesiona i przywiązana, to krawatem w jaskrawym kolorze, ciągnącym się końcem w wodzie. Ciągnąc za niego można ściągnąć drabinkę nawet na jachcie w regatach. Ale jak z przekroczeniem szot&oacute;w foka? Co z zaczepianiem się szelek o kolejne st&oacute;jki relingu? Czy ktoś to praktykował?<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Moim zdaniem warto podjąć dyskusję o sposobach wydobywania człowieka z wody, zmniejszeniu możliwości zawiśnięcia za burtą i stworzeniu szansy na przemieszczenie człowieka przypiętego ku rufie. Cel jest ten sam: żywy człowiek na pokładzie. Drogi, jak w każdym przypadku w żeglarstwie r&oacute;żne. Zależne od jachtu, składu załogi, charakteru rejsu, rodzaju zajęcia, kt&oacute;remu w danej chwili się oddajemy. Oznacza to, że skipper powinien MYŚLEĆ samodzielnie. Nie czekać na urzędniczy ukaz, nie recytować podręczniki, myśleć.<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Dla ułatwienia tego myślenia, dania mu pożywki, proszę Cię Don Jorge, o otwarcie łam&oacute;w SSI. Niech pojawią się światowe patenty, osobiste przemyślenia, dobre i smutne doświadczenia, niech trwa dyskusja. Jachtu wychodzą z wody na zimę, niech intelekty pracują.<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">I proszę o cenzurę prewencyjną! Nie pozw&oacute;l na internetowe trollowanie, kt&oacute;re niestety trafia się nawet wśr&oacute;d Twoich Korespondent&oacute;w. Mam też nadzieję, że temat miesięczniki, podchwycą portale żeglarskie i fora.<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Zaś do urzędnik&oacute;w, badaczy pisma świętego zwracam się ze stanowczym żądaniem: nawet tego nie czytajcie. Nie wypowiadajcie się, nie powtarzajcie swojej mantry. My już wiemy, że życie ludzkie chroni najlepiej pieczątka. Wasza pieczątka.<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">A Szanownym Czytelnikom m&oacute;wię tak:<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal" align="center"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2"><strong>NIEZALEŻNIE OD TEGO, CO POMYŚLĄ I POWIEDZĄ PRAWDZIWI ŻEGLARZE PŁYWAMY W KAMIZELCE I PRZYPINAMY SIĘ!<o:p></o:p></strong></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Nie chcę więcej takich okazji.<o:p></o:p></font></font></span></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight: normal"><span style="FONT-SIZE: 12pt"><font face="Arial"><font size="2">Andrzej Colonel Remiszewski<o:p></o:p></font></font></span></strong></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font size="2" face="Arial">Tekst wyraża wyłącznie osobiste poglądy autora</font></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font size="2" face="Arial">==================================================================================================</font></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><strong>Ilustracje do komentarza Tadeusza Lisa - HYPO-HOIST ?</strong></font></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><img width="800" height="409" alt="" src="/att/Image/201505/MOB_hyper_0.jpg" /></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><strong><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">.</font></strong></p> <p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 6pt" class="MsoNormal"><img width="544" height="813" alt="" src="/att/Image/201505/MOB_hyper.jpg" /></p> </div>
Komentarze
od kosza do pawęży Krzysztof Wożniak. z dnia: 2015-10-05 20:08:00
Hypo-hoist ? Tadeusz Lis z dnia: 2015-10-06 09:49:00
EDUKOWAĆ, NIE REGULOWAĆ ! Maciej Skipbulba Kotas z dnia: 2015-10-07 08:35:00
Może to się przyda Tadeusz Lis z dnia: 2015-10-07 19:58:00
moje spostrzeżenia i sugestie Rafał Adamiec z dnia: 2015-10-08 16:55:00