KRZYSZTOF PUTON
<font size="2" face="Arial"> <div> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><span class="BookTitle"><span style="LINE-HEIGHT: 107%; FONT-SIZE: 12pt; FONT-WEIGHT: normal; mso-bidi-font-size: 11.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-weight: bold"><em><strong><font size="2"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; WIDTH: 245px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; HEIGHT: 351px; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="350" height="501" src="/att/Image/201505/PUTON_nekrolog_portret.jpg" />Krzysiek, Misiek, Krzych, Krzyś &ndash;<o:p></o:p></font></strong></em></span></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><span class="BookTitle"><span style="LINE-HEIGHT: 107%; FONT-SIZE: 12pt; FONT-WEIGHT: normal; mso-bidi-font-size: 11.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-weight: bold"><em><font size="2">Wielu z nas nazywało go po swojemu, a przecież dla każdego miał tą samą, otwartą i pełną życzliwości osobowość. Zarażał swoimi pasjami i zadziwiał dogłębną wiedzą z wielu dziedzin. Chemia, fizyka, budowa maszyn, elektronika, astronomia &ndash; wszystkie zbiegały się w największej, a jakże okrutnie dopełnionej miłości jego życia &ndash; żeglarstwie. Zaczynał nieśmiało, ale z pełnym zaangażowaniem, w Technikum Elektrycznym w Kielcach, pod opieką Kapitana Żeglugi Bogusława Tomasika. Stopień żeglarza, potem Bractwo Żelaznej Szekli, rejsy na Pogorii, , sprowadzanie ł&oacute;dek na Mazury i same Mazury. Patent Sternika, mnogość rejs&oacute;w i bezustannie powiększający się krąg przyjaci&oacute;ł, takich samych jak on zapaleńc&oacute;w. Wreszcie patent Sternika Morskiego i długo niespełnione marzenie o swoim własnym jachcie. Wciśnięte między powszedniość codziennej bieganiny kiełkowało długo i wytrwale, by spełnić się wreszcie, dając azyl i ucieczkę w inny świat. Godziny spędzone na pokładzie czy przy rozgrzebanym silniku - nieważne, swoim, czy kumpla - to spoiwo kolejnej przyjaźni i wsp&oacute;lnej fascynacji. I jeszcze kutry - instalacje, radiostacje, nawigacje &ndash; jak pacjenci pod opieką troskliwego doktora, kt&oacute;ry dla każdego znajdzie czas i każdemu pomoże. Dlatego jest dziś nas tak wielu, kt&oacute;rzy połykamy łzę bojąc się, że kolejnego rejsu już nie będzie&hellip;<o:p></o:p></font></em></span></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><span class="BookTitle"><span style="LINE-HEIGHT: 107%; FONT-STYLE: normal; FONT-FAMILY: Calibri; FONT-SIZE: 12pt; FONT-WEIGHT: normal; mso-bidi-font-size: 11.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-font-style: italic"><font face="Arial"><font size="2"><strong>Mgr Inż. Krzysztof Puton,</strong> ur. 10.09.1962 w Skarżysku Kamiennej. Bakcyla żeglarstwa połknął od Kapitana Żeglugi Bogusława Tomasika w Technikum Elektrycznym w Kielcach.&nbsp; Zainteresowania i pasję rozwijał studiując Hydroakustykę na Wydziale Elektroniki i Informatyki Politechniki Gdańskiej. Po studiach zaangażowany w wiele projekt&oacute;w i realizacji o zr&oacute;żnicowanym charakterze: elektronicznych, informatycznych, sieci kablowych, automatyki przemysłowej, energetyki, radiotechnicznych. Optymista z przekonania i charakteru, głęboko ufający ludziom, niekłamany Człowiek Renesansu. </font></font></span></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><span class="BookTitle"><span style="LINE-HEIGHT: 107%; FONT-STYLE: normal; FONT-FAMILY: Calibri; FONT-SIZE: 12pt; FONT-WEIGHT: normal; mso-bidi-font-size: 11.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-font-style: italic"><font face="Arial"><font size="2">Zaginął na Bałtyku</font></font><font size="2" face="Arial">, zniesiony przez falę z pokładu jachtu 2 października 2015.</font></span></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><span class="BookTitle"><span style="LINE-HEIGHT: 107%; FONT-STYLE: normal; FONT-FAMILY: Calibri; FONT-SIZE: 12pt; FONT-WEIGHT: normal; mso-bidi-font-size: 11.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-font-style: italic"><font size="2" face="Arial">Cześć Jego pamięci !</font></span></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><span class="BookTitle"><span style="LINE-HEIGHT: 107%; FONT-STYLE: normal; FONT-FAMILY: Calibri; FONT-SIZE: 12pt; FONT-WEIGHT: normal; mso-bidi-font-size: 11.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-font-style: italic"><font size="2" face="Arial">Pozostanie w niej dop&oacute;ki my żyć będziemy</font></span></span></p> <p style="MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><span class="BookTitle"><span style="LINE-HEIGHT: 107%; FONT-STYLE: normal; FONT-FAMILY: Calibri; FONT-SIZE: 12pt; FONT-WEIGHT: normal; mso-bidi-font-size: 11.0pt; mso-ansi-language: PL; mso-bidi-font-weight: bold; mso-bidi-font-style: italic"><font size="2" face="Arial">Don Jorge</font></span></span></p> </div> </font>
Komentarze
wspomnienie o Przyjacielu Tadeusz Lis z dnia: 2015-10-05 15:40:00