OKRUTNA RECENZJA
<div><font face="Arial"><font color="#0000ff" size="2"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" width="100" height="119" alt="" src="/att/Image/team/ROBAK_Kazimierz.jpg" />Otrzymałem prezent od człowieka, którego nie znałem, a który mimo, że mieszka za oceanem słyszał o mnie. Niesłychane. Jestem próżny i zrobiło mi się miło. </font></font></div>
<div><font face="Arial"><font color="#0000ff" size="2">Ten człowiek to <strong>Kazimierz Robak</strong>, w Polsce znany jako między innymi autor książki "Pogorią" na koniec świata" (seria "Słynni Żeglarze"). </font></font></div>
<div><font face="Arial"><font color="#0000ff" size="2">Otóż Kazimierz przysłał mi swoją najnowszą książkę pt. „Gibraltar: Cieśnina – Skała – Państwo". Zrozumiałem, że Autor liczy na rezenzję w okienku SSI. Ludzka rachuba, coś o tym wiem jako autor kilku tam książeczek.</font></font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Książkę przejrzałem, ładnie wydana, sympatycznie zadedykowana, ale w lekturę zbytnio się nie zagłębiłem z prostego powodu. W sprawach Morza Śródziemnego jestem absolutnym ignorantem (aby nie określić tego bardziej dosadnie). </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Podwórko moje to Bałtyk :-)))</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">W związku z tym napisanie recenzji powierzyłem znanemu Wam wszystkim ekspertowi tego akwenu - <strong>Marianowi Lenzowi</strong>, śródziemnomorskiemu <em>kapitanowi najemnikowi</em> od półwiecza, autorowi kilkuset artykułów publikowanych w "Żaglach", "Poznaj Świat" w SSI i jeszcze w innych miejscach. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Zwabiłem do siebie Marysia na zwyczajowe "<em>garden party</em>" (foto) gdzie otrzymał "<em>propozycję nie do odrzucenia</em>". </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Zatarłem ręce. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Recenzję napisze człowiek kompetentny. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Bo ja bardzo cenię w SSI autorów kompetentnych.</font></div>
<div><img width="300" height="400" alt="" src="/att/Image/201505/GIBRALTAR_Marys.JPG" /></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Tymczasem Maryś wylał na mnie kubeł lodowatej wody, co przy dzisiejszym upale odebrałem jako szok termiczny.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Ale nie uprzedzajmy faktów.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Sami oceńcie.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">--------------------------</font></div>
<div><font face="Arial"><strong>Recenzja<br /></strong></font><font size="2" face="Arial"><strong>„Gibraltar: Cieśnina – Skała – Państwo”,</strong> Kazimierz Robak, Wydawca: WKR, 2015<br />Na tylnej okładce czytamy: Kazimierz Robak – filolog, historyk, żeglarz, dziennikarz (również radiowy – Radio Zet), publicysta, kierowca 18-kołowej ciężarówki, nauczyciel akademicki. Płynął </font><a href="mhtml:{B4BD4EA0-E404-40D0-86C5-60C4149EFA5E}mid://00000013/!x-usc:http://m.in/" target="_blank"><font size="2" face="Arial">m.in</font></a><font size="2" face="Arial">. „Pogorią” w rejsie antarktycznym (1980-81) i regatach Cutty Sark Trophy („Operacja Żagiel” 1982), et cetera, et cetera … jak piszą zwykle w tytularzach książąt, królów, patriarchów i papieża.</font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" width="300" height="428" alt="" src="/att/Image/201505/ROBAK_okladka_GIBRALTAR.jpg" /> <br /><br />Wszystkie książki są cenne. Zawsze coś wnoszą i ci co interesują się tematem w tym przypadku Morzem Śródziemnym i Cieśniną Gibraltarską powinni je kolekcjonować. Gdy przed laty biedziłem się o czym by tu pisać Pani Sekretarz „Panoramy Śląskiej” pocieszała mnie: „wszystko już dawno opisano, jeszcze w greckich dramatach, chodzi tylko o to aby sprawy przedstawić w nowy sposób, w nowym świetle”. (Bolesławowi Prusowi do napisania „Faraona” wystarczyło przeczytanie siedmiu książek, a jak głębokie niesie przesłanie!). Nie wiem czy przypadkowo, czy świadomie autor pisząc książkę spełnia to kryterium, dlatego powinna stanąć na półce z hasłem „Gibraltar”. <br /><br />Dla kogo ta książka? „W szczególności jak pisze wydawca na tylnej okładce: „Pierwsza publikacja z serii kompendiów „Dla kapitanów i załóg płynących przez…”, jednak przeznaczona dla wszystkich, którzy chcą wiedzieć więcej”. O ile można się zgodzić z drugim członem tego zdania, to z pierwszym raczej już nie. Dla „Kapitanów i załóg płynących przez …” poza locjami polecałbym przewodniki stricte żeglarskie. <br /><br />Zacznijmy od końca. Zamiast bibliografii: „Na podstawie źródeł rozmaitych, </font><a href="mhtml:{B4BD4EA0-E404-40D0-86C5-60C4149EFA5E}mid://00000013/!x-usc:http://m.in/" target="_blank"><font size="2" face="Arial">m.in</font></a><font size="2" face="Arial">. (ale nie tylko!):” – nadzwyczaj słuszne zastrzeżenie! <br />Na 18 przywołanych publikacji tylko 2 (słownie: dwie) są w języku polskim. Reszta w języku angielskim?? Od razu rzuca się w oczy brak „Odysei”, Homera, w tłumaczeniu mistrza Jana Parandowskiego. „Po co nam Homer?” pyta filolog i filozof Tadeusz Zieliński (1859-1944), Wyd. Literackie, 1970. Otóż obok „Biblii” „Iliada” i „Odyseja” są fundamentalnymi książkami każdego Europejczyka. <br /><br />Przy zalewie „angielszczyzny” zadziwia brak przywołania fundamentalnej książki „Morze Śródziemne”, Kazimierz Łomniewski, Jerzy Zaleski, Ludwik Żmudziński, PWN, Warszawa 1974. Przy okazji: na str. 96-97 autor przywołuje rosyjski tekst, cyrylicą, bez tłumaczenia tylko z omówieniem! Dzisiaj mało kto już się rozeznaje nawet w „bukwach” – zupełne zbędne „dowartościowanie”. Poeta się znajdzie, to pójdzie w świat, a póki co można sobie darować. Podobnie pisane greką (?) przywołania antycznych twórców! – takie wtręty wywołują pseudonaukowe wrażenie, nic poza tym.<br /><br />Bardzo enigmatycznie i bałamutnie przedstawia autor „kapitanom i żeglarzom” sprawę forsowania cieśniny. Z taką pewną jakby nieśmiałością poleciłbym w tej sprawie mój artykuł (w j. polskim) w szaroburych „Żaglach”, 1979, „Jak forsować Cieśninę Gibraltarską”. Tak owszem w głównym nurcie mamy prąd wschodni, ale po obu brzegach mamy prądy przeciwne (!) zależne od faz księżyca (czyli pływów). Jest szkic stref tych prądów i tabela godzin zmian. Zupełnie pomija sprawę charakterystycznych, dla cieśniny „długowiejących” wiatrów: vendaval i levanter. Dopiero sytuacja wiatrowo-prądowa powoduje, że żeglowanie nawet nowoczesnym jachtem przedstawia się tutaj nadzwyczaj interesująco. Oczywiście niczego nie wymyśliłem posiłkowałem się angielską locją, niemiecki przewodnikiem dla żeglarzy i w/w „Morzem Śródziemnym”.<br /><br />Niejasno jest też przedstawiona sprawa fal wewnętrznych. Tu również z dużą dozą nieśmiałości polecam swój artykuł: „Martwa woda” i fale wewnętrzne” – „Żagle”, 1980, opracowany na podstawie czasopisma „MORSKOJ FŁOT”, zaś rysunek prądów powierzchniowych na całym Medyterranie (str. 16) jest jak mówią wschodni Słowianie w tym rozdziale „ni priczom”.<br /><br />Sumując, książka nie będzie przydatna bezpośrednio „kapitanom i żeglarzom”, ale posiada bogate kalendarium i sporo ciekawostek (nie mniej jak zwykle doradzam sporą dozę krytycyzmu i pewien dystans).<br /><br />Jeszcze na wesoło. Trochę śmieszy wydawca: „<em>Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowana ani w jakikolwiek inny sposób reprodukowana czy powielana mechanicznie, fotooptycznie, zapisywana elektronicznie lub magnetycznie, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody wydawcy</em>” – tchnie niebotyczną pseudonaukową megalomanią. Nie sądzę, aby ktoś się na to „porwał”! Podobnie „dumnie” brzmi: „Wydanie I”. <br />Bawią też słowa podzięki tej Pani, a później tamtej Pani i jeszcze następnej Pani. To już druga książka tego typu, którą przyszło mi recenzować. <br /><br />Ramzes XXI </font><br /><br /><br /></div>
Komentarze
nic dziwnego
Tadeusz Biały z dnia: 2015-08-10 11:18:00
<div><font size="2" face="Arial">Szanowi Panowie !</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Po takim "Garden Party", kiedy już w butelce nie wiele whisky zostało (fotografia) chyba trudno się było spodziewać układnej, łagodnej recenzji :-)</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Ale precyzyjnych konkretów to kilka się doczytaliśmy.</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Pzdr.</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Tadeusz Biały</font></div>