KOPANIE SIĘ Z KONIEM
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" width="100" height="90" alt="" src="/att/Image/team/KLIMCZAKportretKADR2011.jpg" />Jeden z czterech ulubionych Autorów (licznik, licznik !) newsów w SSI - <strong>Zbigniew <em>Batiar </em>Klimczak</strong> zagotował się w swym (świętym?) oburzeniu. Chodzi mu o nieuctwo dziennikarzy, dla których każdy silniejszy wiatr jest "białym szkwałem". Przyjmuję to słuszne oburzenie ze spokojem. Jako płetwonurek przypominam, że od 60 lat przeżywamy zupełnie to samo, kiedy dziennikarze każdy dzwigany na plecach aparat nurkowy (akwalung) nazywają "aparatem tlenowym". </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Oburzenia nic nie dają - nieuctwo jest silniejsze.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Aby wyczerpac temat "wstępu" - nie każdy silniejszy wiatr jest "białym szkwałem", nie każdy aparat nurkowy jest tlenowym. Liczebnośc tych ostatnich to "wartości śladowe".</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Kopanie się z koniem nie wróży sukcesu.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">---------------------------</font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><strong>Ludzie! Ratunku! </strong></font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Proszę o informację czy jest wśród Was, kto widział Biały Szkwał. Ja żeglugę 60 lat i nie spotkałem łobuza.<br />Jak sama nazwa wskazuje ...z białego nieba, z znienacka podobno napada. Podobno gdzieś, kiedyś, coś zatopił?!<br />Dzisiaj szanująca się stacja TVN 24 Meteo ostrzega przed białym szkwałem na Mazurach - w nawiasie wiatr do 120 km/h.<br />Od tragedii mazurskiej w 2007 r dziennikarze z uporem maniaka używają tej ładnie brzmiącej, lecz absolutnie niepoprawnej nazwy na silne wiatry.<br />Może jakaś zmasowana krytyka pokona taką ignorancję, nie do przyjęcia dla żeglarza. </font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Moje protesty do Redakcji niczego nie osiągnęły.<br />Z "wściekłością białego szkwału"<br />Pozdrawia</font> <br /><em><font size="2">Batiar </font></em></div>
Komentarze
Słuchajmy Bralczyka
Andrzej Remiszewski z dnia: 2015-07-26 10:40:00
<p>Profesor Jerzy Bralczyk zawsze tlumaczy, że jeśli coś jest powszechnie używane, to jest normą, a jeśli jest normą to jest poprawne. Może to denerwować purystów, ale wydaje się być faktem.</p>
<p>Słowa też zmieniają znaczenie. Wystarczy kilka przykładów: salon, galeria, różne terminy języka informatycznego... A choćby i "marina" - kiedyś duży port jachtowy z pełnym "dedykowanym" zapleczem, dziś "Pierścień Marin Zatoki Puckiej" i "marina we Władysławowie. Wygrywa funkcjolność i powszechne użycie.</p>
<p>Na jednym z internetowych forów żeglarskich stworzono pojęcie <strong>MBS</strong>. MBS w odróżnieniu od białego szkwału zdefiniowanego przez Zbyszka, to "<em>nagła nawałnica burzowa, o ogromnej sile, zrywająca krople wody z powierzchni jeziora</em>". Czyż nie prostszym określeniem jest biały szkwał?</p>
<p>MBS wystąpił jak wiadomo po raz pierwszy w historii w sierpniu 2007 roku i od tej pory pojawia sę, szczególnie w telewizji, cyklicznie. Czyż nie wygodniejszym i bardziej obrazowym oreśleniem jest biały szkwał?</p>
<p>Konia, jak ktoś go potrafi spotkać, kopnąć można, byle na własne ryzyko. Z wolą ludu, nawet gdy to tylko media, spierać się nie warto.</p>
<p> </p>
<p><strong>A to boja!</strong></p>
<p> </p>
<p>Andrzej <em>Colonel</em> (w kamizelce) Remiszewski</p>
na szczęście jeszcze oportunista, to nie ten, który się opiera
Jacek Guzowski z dnia: 2015-07-26 14:20:00
Dzień dobry,
<div>Zgadzam się z Andrzejem <em>Colonelem</em> Remiszewskim, że idąc za słowami prof. Bralczyka, sformuowania używane przez większość, czyli tzw. "ogół", nawet jeśli nie są do końca poprawne co do znaczenia, stają się "normą". Ciekawym przykładem jest słowo "oportunista", które przez "ogół" utożsamiane jest z osobnikiem "opornym", ale na szczeście (chyba) jeszcze normą się nie stało.</div>
<div>Ciekawie przedstawia się sytuacja ze słowami: sztorm, huragan, tajfun, orkan, używanymi w doniesieniach prasowych w sposób dość swobodny i często, mniej lub bardziej daleko odbiegajacy, od tego, co faktycznie powinny (encyklopedycznie) oznaczać.</div>
<div><br /></div>
<div>O ile dobrze zrozumiałem, Zbyszkowi <em>Batiarowi</em> Klimczakowi, chodzi nie tyle o samo sformułowanie "biały szkwał", bardzo ładne zresztą i "szalenie żeglarskie", co o naturę tego zjawiska. </div>
<div>I tu bym się, osobiście, zgodził z Batiarem. </div>
<div>Zjawisku "biały szkwał" przypisuje się bowiem znaczenie "mityczne". </div>
<div>Dziennikarze wmówili ludziom, że jest to coś takiego jak "grom z jasnego nieba".</div>
<div><br /></div>
<div>Przypominam sobie relacje z 2007r. Śledziłem je szczególnie uwaznie, mimo ze byłem akurat kilka tysiecy kilometrów od Mazur, ponieważ mój Syn akurat wtedy żeglował. Zuch, w porę zrzucił żagle i uciekł w "szczypiorek", za co dostał od ojca 10 punktów, na 10 możliwych ;).</div>
<div><br /></div>
<div>W jednej z relacji video, umieszczonej na youtube, zobaczyłem młodego człowieka, siedzącego na pokładzie,chyba "Tanga", który filmuje się na tle gigantycznych rozmiarów cumulonimbusa, o niemal czarnej podstawie, a na wodzie wokół jachtu widać że jest całkowita flauta. Jacht płynie na silniku.</div>
<div>Ten młody człowiek mówi do swojej kamery [cyt. z pamieci]: "[...] będzie wiało - własnie tam płyniemy [...]". Koniec cytatu.</div>
<div><br /></div>
<div>Nie było mnie tam, więc nie wiem, ale z tego krótkiego przekazu i z innych relacji wywnioskowałem, że nie był to, bynajmniej, "grom z jasnego nieba" a tym bardziej silny szkwał o prędkości orkanu, który przyszedł <u><strong>nagle i niespodziewanie,</strong></u> mimo słonecznego dnia i niebieskiego nieba.</div>
<div><br /></div>
<div>Nie tak dawno temu, odwiedził mnie znajomy - "instruktor" na mazurskim obozie żeglarskim. Zapytał o linki do stron z prognozami pogody, informując, że na tym zamierza oprzeć swój wykład z "meteo" ponieważ, w dzisiejszych czasach, "cała ta wielka nauka meteorologii", to "przesądy światło ćmiące". Wystarczy odpalić komórę, zajrzeć na serwis pogodowy i "that's it".</div>
<div>Kiedy nieśmiało zauważyłem, że istnieje coś takiego jak "zaburzenia lokane" i warto obserwować, co się dzieje na niebie i znać kilka zjawisk, które mogą mieć znaczenie dla bezpieczeństwa żeglugi, popatrzył na mnie jak na dinozaura..... i poszedł "nauczać" nowe zastępy żeglarzy.</div>
<div>I tu nachodzi mnie pewna refleksja i pytanie z rodzaju : "co było pierwsze: jajko? czy Kura?"</div>
<div>Czy przypadkiem nie "wieszamy psów" na "Bogu ducha winnych" dziennikarzach na wyrost, bo zanim zaczęli pisać o "białym szkwale", sformułowanie to ukuli, w latach sześćdziesiątych, jesli nie wcześniej, w swoich dzielnych omegach "mazurscy zejmani" ?</div>
<div><br /><strong>Podsumowując</strong> "mój głos w sprawie". Samo pojęcie "Biały szkwał" uważam za ładne i mające już swoje miejsce w historii Mazur. Jest już historycznie i lokalnie, do Mazur, przypisane, stając się miejscową legendą i elementem miejscowego kolorytu. Uważam, że jako takie powinno "wejść na salony", frontowymi drzwiami.</div>
<div>Połozyłbym natomiast nieco mocniejszy nacisk na edukację dziennikarzy i przede wszystkim żeglarzy.</div>
<div>Może receptą na lekki "szum informacyjny" bylo by odejście od tradycyjnej skali Beauorta, za którą "historycznie" przepadam, ale która, jak zauważyłem, staje sie "coraz bardziej pojemna" w znaczeniu takim, że każdy mocniejszy wiatr nazywany jest już sztormem, czy "ósemką" (może po to żeby uzyskac taki wpis w opinii?). </div>
<div>Podanie siły wiatru w knotach lub m/s i towarzyszących mu: zachmurzenia i ciśnienia, porzadkuje nieco informacje i daje wyobrażenie o panujacych warunkach.</div>
<div><br /></div>
<div>Tyle, że odbierało by to informacji prasowej czy telewizyjnej walor sensacji i efektu wywołania u czytelników/widzów uczucia grozy, a więc słabo by się sprzedawało.</div>
<div>I tu chyba jest, przysłowiowy, "pies pogrzebany".</div>
<div><br />-----------------------------</div>
<div>Łączę serdeczności dla Autorów niusa, komentarzy, Don Jorge, SSI i SAJ</div>
<div>Jacek Guzowski</div>
<div>sy "Eternity"</div>
<div>Horta</div>
chcę ratować przystań, a nie krytykować inwestycje unijne
Zbigniew Batiar Klimczak z dnia: 2015-07-26 14:29:00
Mam ostatnio pecha do "niebieskiego tekstu"!<br />Inwestycje unijne? Nie o to mi chodziło, tylko o zasygnalizowanie problemu jaki gnębi wybrzeże. Samorządy częściej szkodzą niż pomagają, a w tym wypadku posunięto się wręcz do nieprawdy. Chcę ratować przystań żeglarską a nie krytykować inwestycje unijne. W innym miejscu Wdzydze jest piękna przystań wybudowana z środków unijnych. Tymczasem Po.Z.Ż nawet nie podpisał mi na prosbę o włączenie się do sprawy. SAJ w statucie mówi o wszystkich żeglarzach a tu cisza. Po co mam popularyzować żeglarstwo i Wdzydze jak zniknie ostatnia firma czarterowa?! " Niebieskie" zwekslowało temat na manowce a teraz to samo!<br />Nie jestem językowym purystą. Zajmuję się szkoleniem i bezpieczeństwem żeglowania. W razie wypadków coraz częściej czyta się: burza nas zaskoczyła, dopadł nas biały szkwał ....g. prawda!<br />Poprawne definiowanie zjawisk meteorologicznych jest podstawą doboru środków zapobiegawczych, a więc bezpieczeństwa na wodzie.<br />Aż mi wstyd, że w tym gronie muszę to wyjaśniać.<br />Tyle, że więcej przebywamł na jeziorach i czytam i widzę co się dzieje.<br />Uwielbiam prof. Bralczyk, ale zostawmy Go w spokoju.<br />Na koniec tylko taki fakt, jakim żyję czasami. Pisze młodzieniec, że został zaskoczony przez szkwał, zrzucił żagle i na silniku uciekał ...do brzegu nawietrznego, tuż przed hamował nim!!<br />Zbigniew Klimczak
dziękuję Jackowi
Zbigniew Batiar Klimczak z dnia: 2015-07-26 15:25:00
Nie wiem jak dziękować Jackowi - kłaniam się nisko, tym bardziej, że napisał to przed moim protestem.<br />O to mi chodziło. Nieuctwo pseudometeorologów mnie nie obchodzi, jak chcą się skompromitować ich sprawą. Choć tutaj to nie żurnaliści a fachowcy od meteo. Do Andrzeja, zazdroszczę pogody ducha ale rady nie przyjmuję!<br />Jeśli nauczam, że biały szkwał spada nagle z czystego nieba, w słoneczny dzień bez chmur tylko z dużą zawartością wody w atmosferze, ale dodaję, że na szczęście to zjawisko nigdy nad Polską nie zaistniało, to jestem kłamcą?!<br />I jeśli mówię, piszę, że żadne inne zjawisko meteo w postać burzy, szkwału, nie powstaje nagle i jak nie dostrzeżemy i wyciągniemy wnioski to tylko nasza wina. Napisali w nawiasie (120 km/h) i to ok - bardzo silny wiatr.<br />Tak nawiasem, nie trzeba profesora, aby wyjaśniać pochodzenie tego potocznego używania nazwy. Przy tej sile wiatru zrywa on z grzbietów fal pył wodny i na wodzie robi się biało. Można tak sobie pogadać przy ognisku, ale w żadnym wypadku w urzędowej prognozie pogody. I na pewno nie może tak mówić instruktor żeglarstwa.<br />Pozdrawiam<br />Batiar
jest nie do przewidzenia
Marian Lenz z dnia: 2015-07-27 16:12:00
Jak dobrze zrozumiałem kol. Klimczaka chodzi mu nie tyle o "poprawność" językową co o "adekwatność" określenia do stanu faktycznego
<div>.</div>
<div>Rozegzaltowani dziennikarze (i politycy!) często wmawiają szerokiej publiczności, że "czarne" jest "białe" (lub odwrotnie). Zwyczaj ten wywodzi się z dyskusji politycznych i ostatnio rzeczywiście staje się "normą" !</div>
<div><br /></div>
<div>Czym jest "biały szkwał" (ang. "<em>white squall</em>") znaleźć można u Wujka Googla w Wikipedii. Zdjęcia </div>
<div>znajdują się w wersji angielskiej i niemieckiej, a wykresy w wersji francuskiej. </div>
<div>Generalnie jest to nagły i porywisty wiatr, gdy brak charakterystycznych czarnych chmur zapowiadających</div>
<div>nawałnicę burzową, zapowiadających przyjście "normalnego" ("normalnych") "czarnego","popularnego", szkwału.</div>
<div><strong>Czyli jest nie do przewidzenia !</strong></div>
<div><br /></div>
<div>Rozwinięcie omówienie tego zjawiska można znaleźć w przystępnym omówieniu kpt. Krzysztofa Baranowskiego w haśle: "Biały szkwał" - Pogodynka.pl".</div>
<div><br /></div>
<div>Zjawisko porywania cząstek wody przez silny wiatr istnieje też w innych okolicznościach. Mamy wówczas wrażenie,</div>
<div>że morze "dymi". Gdy do tego słońce osunie się pod odpowiednim kątem można doznać wrażenia, że morze "płonie"</div>
<div>(zjawisko "fumare" we włoskim, hiszpańskim, opisywane jest na Morzu Śródziemnym).</div>
<div>Zjawisko takie obserwowałem - z lądu, z Elby - wieczorem 30 sierpnia 1997 roku między wyspami Elbą, a Korsyką.</div>
<div>Niesamowite wrażenie ! </div>
<div><br /></div>
<div>Oczywiście istnieje, bywa też, <em>"grom z jasnego nieba</em>" nie tylko jako przenośnia, ale faktyczne, rzadkie, nagłe, zjawisko.</div>
<div>R. XXI </div>
Dziękuję wszystkim Panom,
Tomasz Piasecki z dnia: 2015-07-28 05:11:00
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri"></font></p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><o:p><font size="3" face="Calibri"> </font></o:p></p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Z prawdziwą przyjemnością przeczytałem wypowiedzi Szanownych Panów na temat ewolucji języka polskiego i poglądów językoznawców na ten temat. Przyjemność jest tym większa, że rzecz cała - ma miejsce nie na łamach specjalistycznego periodyku dla filologów, czy zgoła polonistów, lecz kto by pomyślał - na internetowym portalu żeglarskim, co - nawet uwzględniając szczególne cechy SSI - chyba jest zjawiskiem bardzo niezwykłym.</font></p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Nie bez satysfakcji zauważyłem, że znakomici Dyskutanci nie są obojętni ani na naukowe spojrzenie na kwestie językowe, ani też na procesy przemian w naszym, co tu dużo gadać, coraz bardziej zaśmiecanym języku.<span style="mso-spacerun: yes"> </span>Ponieważ i mnie sprawy też interesują, a co gorsza – wydają mnie się ważne - z pewną nieśmiałością, pozwalam sobie na te kilka słów dotyczących poruszanych zagadnień, mimo że bieżące prace nie pozwalają mnie chwilowo nawet na systematyczne śledzenie wydarzeń na tym Forum, nie mówiąc o pisaniu jakichś własnych tekstów.</font></p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Nieco przygnębiły mnie, jak zwykle koncyliacyjne słowa Andrzeja o kopaniu się koniem, bo sam miewam z realiami w dziedzinie językowej czasem pewne, trudności, czy może raczej kłopoty. Oto na przykład, słucham w radiu męża stanu, który opowiadając powiada, że coś trwało „półtorej roku” a przez ten czas „jego osoba” była narażona, czy miała jakieś kłopoty. Inny dżentelmen, pytany o drogę mówi, że to będzie najwyżej „półtorej kilometra”. Pewien dziennikarz, pisze w poważnym tygodniku o, ni mniej ni więcej,<span style="mso-spacerun: yes"> </span>„artystach z górnej półki”. W innym artykule - doktor, pyta czy pacjent ma „problem z kolanem”. Normą stało się nie „mówienie na temat” tylko „w temacie” a wiele spraw nie dzieje się dzisiaj lecz „na dzień dzisiejszy”. Niejakie wrażenie wywarł na mnie<span style="mso-spacerun: yes"> </span>dziennikarz, opisujący dramat „cywili” w rejonie pożaru lasu. Zaraz przyćmił go inny pan, mówiący o „mainstreamowych” tendencjach w literaturze.</font></p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><font size="3"><font face="Calibri">A tu Andrzej pisze, żebym się zgadzał z „wolą ludu”.<span style="mso-spacerun: yes"> </span><span style="mso-spacerun: yes"> </span></font></font></p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Na temat „dedykowanego” bagażnika do auta nie piszę, bo ostatnio pewien wybitny żeglarz podarował mi swoją książkę z normalną, zwykłą dedykacją - więc bełkotać nie bardzo wypada.</font></p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Pocieszenie w kwestii językowej przyniosła mi wypowiedź Jacka o oportuniście. Niestety, pocieszenie było chwilowe, bo oportunista – jak się niestety wydaje - to jednak<span style="mso-spacerun: yes"> </span>taki „gościu”, który się czemuś opiera., albo się z czymś nie zgadza. Jacek, zalecając jakże słusznie edukację w dziedzinie meteo osobom podającym prognozy pogody, ma zdecydowanie i po tysiąckroć rację, tyle że rzeczywistość skrzeczy, kiedy słucha prognoz pogody nadawanych nawet przez publiczne radio, których cytować na Forum żeglarskim - wręcz nie wypada.</font></p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Budująca okazała się zdecydowana wypowiedź <em>Batiara</em> o poprawnym używaniu pojęć i eleganckim odniesieniu do pogody ducha Andrzeja. Zwięzła, ale refleksyjna opinia Mariana jeszcze te sprawy uwypukliła, zaopatrując w normalną referencję do opracowania pióra Krzysztofa Baranowskiego, objaśniającego co to takiego, ten nieszczęsny biały szkwał.</font></p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Ale wracając do spraw językowych i poglądów na normy w tej mierze - wydaje się że przyczyna nieumiejętnego używania pojęć i skąpego zasobu słów - leży już w szkole, gdzie nie pisze się wypracowań, ani rozpraw, nie rozmawia się z uczniem, nie dba o poprawność językową – bo rolę panaceum na wszystko pełni zakreślanie odpowiednich kwadracików w testach. No a potem już można coś szybko „zalajkować” lub wrzucić na „fanpejdża”.</font></p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Zważywszy że mamy już środek lata - życzę wszystkim Panom pomyślnych wiatrów, stopy wody pod kilem<span style="mso-spacerun: yes"> </span>i udanych rejsów</font></p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><font size="3" face="Calibri">Tomasz P</font><a name="_GoBack"></a><font size="3" face="Calibri">iasecki</font></p>
<p style="TEXT-ALIGN: justify; MARGIN: 0cm 0cm 8pt" class="MsoNormal"><o:p><font size="3" face="Calibri"> </font></o:p></p>