O PRZEBIEGU SAILBOOK CUP
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><strong><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="110" height="139" src="/att/Image/team/CHABOWSKIjacek2013.jpg" />Jacek Chabowski</strong> pisał do SSI z p&oacute;łmetka, czyli z Visby. Kto jeszcze nie czytał jego komentarza podnewsowego, to podaję link <a href="http://kulinski.navsim.pl/art.php?id=2784&amp;page=0 ">http://kulinski.navsim.pl/art.php?id=2784&amp;page=0 </a> </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Cieszy mnie, że regaty podobają się żeglarzom (w przeciwieństwie od Związunia). Podoba mi się też deklaracja Organizatora w okienku SAILBOOK - &quot;<em>popłyniemy na Gotland z licencją lub bez</em>&quot;. Ganię hamulcowych !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">W taki sam spos&oacute;b ruszyła kiedyś liberalizacja polskiego żeglarstwa morskiego.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Impreza rośnie, może w końcu gotlandzcy armatorzy dołączą ?</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Wyrazy uznania dla wszystkich Uczestnik&oacute;w !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Korespondencja Jacka ciekawa. Bardzo dziękuję. Polecam hasło: &quot;<em>No to boja</em> !&quot;</font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff">Czekamy na wyniki - ponaglam sędzi&oacute;w <em>(&quot;dwa razy daje dama, kt&oacute;ra szybko daje&quot;)</em></font></font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">.</font></div> <div><font size="2" face="Arial">----------------------------------------------</font></div> <div><font size="2" face="Arial">.</font></div> <div><font size="2" face="Arial">Don Jorge!<br /><strong>Jesteśmy już w swoich domach, suchych i nie bujających</strong>. Zanim o drugim etapie, kilka sł&oacute;w o części lądowej. Jak już wspomniałem wcześniej, nie można było nie zauważyć polskiej flotylli i polskich zał&oacute;g. Drobna dygresja przy okazji &ndash; wydaje mi się, że mieszkańcy Gotlandii nie znaliby polskich turyst&oacute;w, gdyby nie regaty Sailbook Cup. Tak jak na całym świecie można spotkać rodak&oacute;w, to w Visby i okolicach tylko tych co pod żaglami przybyli. Jak Jacek (&bdquo;organizer&rdquo;) zostanie zmuszony do emigracji, to może na Gotlandii konsulem honorowym zostanie &ndash; kolejne efekty organizacji regat w tamte strony. <br /><strong>Dzień Polski się odbył</strong> i była to chyba jedna z większych masowych imprez na wyspie w tym sezonie. Siła nas tam była. Niczego co do wielkiego biesiadowania jest potrzebne nie zabrakło, a atmosfera bardzo żeglarska. Ile można rozmawiać o fałach, grotach, trajslach, kursach pełnych i &bdquo;podw&oacute;jnie pełnych&rdquo; &ndash; a no jak widać można, nigdy dość. Trochę jeszcze prywaty &ndash; w trakcie postoju obchodziłem sw&oacute;j jubileusz (od pewnego wieku to już jubileusz, a nie urodziny) i nie ukrywam, że jeszcze mi się nie zdarzyło aby o 2 w nocy, z zupełnego zaskoczenia, kilkadziesiąt os&oacute;b ukradkiem zbliżyło się i częściowo weszło na pokład naszej &bdquo;mazurskiej&rdquo; ł&oacute;dki i nagle z ogromnym natężeniem odśpiewało &bdquo;sto lat&rdquo; w wersji &bdquo;a kto z nami, itd, itd&rdquo;. Było kr&oacute;tko ale z dużym natężeniem. Czy etykieta żeglarska w porcie ucierpiała &ndash; bardzo wierzę w to, że nie. Jeżeli jednak tak, to zwalmy to na nasz słowiański temperament. Rano niekt&oacute;rzy z sąsiednich ł&oacute;dek jakoś tak pod nosem odpowiadali na powitanie. Hmmm.</font></div> <div><font size="2" face="Arial"><img alt="" width="800" height="342" src="/att/Image/201505/POLLEDD_2.jpg" /><br /><strong>Teraz o żeglowaniu</strong>. Drugi etap dostarczył prawie całą paletę warunk&oacute;w pogodowych. Początek to jak jazda galopem na sportowym koniu. Na orbitę Gotski pierwsze ł&oacute;dki wchodziły już p&oacute;źniejszym po południem. Pierwsza noc dość spokojna i bez większych emocji. Najlepsze przyszło w czwartek w ciągu dnia. Zgodnie z prognozą Bałtyk się przebudził i naprężył muskuły. Zaczęło się. Na naszych zegarach zanotowaliśmy 25 węzł&oacute;w wiatru rzeczywistego. Morze się rozkręciło i mieliśmy wspaniałe widowisko zafalowania. Owszem warunki nie były łatwe, ale widowisko wielkich i dostojnych fal warte było naszego wysiłku. O tym, czy była 6 czy więcej w skali, czy fale miały 4 czy 8 metr&oacute;w nie będę pisał. Ci bardziej doświadczeni mają tendencję do zaniżania, ci świeżsi, do podkręcania parametr&oacute;w w g&oacute;rę. Nieważne, emocji nie zabrakło. Na niekt&oacute;rych jachtach były straty w sprzęcie ale jak mi wiadomo, nie bardzo duże. Już po wszystkim, z rozm&oacute;w jeszcze na radiu czy już na brzegu, wywnioskowałem, że dzielności i hardości ducha nie brakuje. Stal hartuje się w ogniu &ndash; jest coś na rzeczy w tym powiedzeniu. Nasza końc&oacute;wka, to jeszcze przed Helem poszukiwanie resztek wiatru i mały pojedynek z załogą &quot;Zeny II&quot;. Pr&oacute;by radiowego przekupienia aby odpuścili za 4 paczki flips&oacute;w, nie powiodły się. Walczyli do końca. To jeden z tych fantastycznych element&oacute;w takiej rywalizacji - przez większość wyścigu nie mamy siebie w zasięgu wzroku, a pod koniec wpadamy na metę prawie burta w burtę. Dzięki za fantastyczną rywalizację!<br /><strong>Na zakończenie jeszcze o małym epizodzie</strong> z pierwszego etapu. Jak wyszliśmy za szerokość Rozewia, mieliśmy na kursie kolizyjnym prom &quot;Stena Spirit&quot;. Wywołaliśmy ich na radiu, aby nie doprowadzać do jakiś wątpliwych sytuacji. Szczerze m&oacute;wiąc nie było nam na rękę zmiana kursu, bo to regaty przecież. Z drugiej strony &bdquo;safety first&rdquo;. Odpowiedzieli natychmiast i potwierdzili, że widzą nas na AIS (przy okazji polecam do żeglugi morskiej). Zanim co kto zrobi albo nie zrobi, to kilka pytań, bo jak oni tak codziennie przez Bałtyk przepływają, to takiego zagęszczenia jacht&oacute;w jeszcze nie widzieli. &bdquo;<em>płyniecie w regatach? Tyle jacht&oacute;w? Gdzie? Na Gotlandię? No to szacunek. Co robimy z tym kursem kolizyjnym? Nie, no jak płyniecie w regatach, to oczywiście płyńcie swoje, przejdziemy (prom) Wam za rufą. Powodzenia!</em>&rdquo; Fajnie, co? Nawet taki duży małemu na morzu ustąpi. Wniosek jeden &ndash; morze jest nasze wsp&oacute;lne, dla tych co tam pracują i dla tych co zwiedzają i sport uprawiają. Szanujmy się wzajemnie, to i bardzo przyjemnie będzie!<br /><strong>Podsumowanie:<br /></strong>Organizatorom dziękuję za pomysł, imprezę, atmosferę, troskę o nasze zdrowie, o sprzęt i atrakcje brzegowe i morskie. Innym uczestnikom gratuluję wynik&oacute;w, wyczynu i za rywalizację dziękuję. Wiele imprez żeglarskich jest dobrych ale z czasem zlewają się w jakiś jeden lekko zamglony obraz. &quot;Sailbook Cup&quot; taki nie jest. Nie zleje się w tle z innymi imprezami. Jest po prostu wyjątkową imprezą. Budzi wok&oacute;ł siebie r&oacute;żne emocje ale tych pozytywnych jest przytłaczająca większość. Mam jeszcze takie swoje marzenie aby tych negatywnych dodatk&oacute;w nie było albo były w ilościach śladowych. Apel do wszystkich od kt&oacute;rych coś zależy &ndash; o drobinę dobrej woli, o drobinę wysiłku, trochę kompromisu i to nie małe już dzieło może być wielką imprezą, na kt&oacute;rej i ci doświadczeni, i ci co na morze pierwszy raz, i ci co na sportowo i turystycznie &ndash; mogliby się spotkać, cieszyć pięknem żeglowania i szanować r&oacute;żnorodność każdej innej żeglarki, innego żeglarza. <br />&quot;Polled 2&quot; jest szczęśliwą ł&oacute;dką i nie dlatego, że czasami jakiś wynik wykręci ale dlatego, że ma szczęście do najlepszych zał&oacute;g. Tak też było i tym razem, za co bardzo jestem im wdzięczny.<br />Pamiętajmy o Leo, jego rodzicach i wielu dzieciach, kt&oacute;re nie chcą być pozostawione sobie same i czasami pomijane przez tryby narodowych funduszy czy wielkich koncern&oacute;w farmaceutycznych.<br /><strong>Żegnam Cię Don Jorge nowym, żeglarskim pozdrowieniem</strong>. Znanym tylko uczestnikom tych regat: <em><strong>No to boja!<br /></strong></em>Jacek Chabowski<br />s/y &quot;Polled 2&quot;</font> </div>
Komentarze
Brak komentarzy do artykułu