JACEK GUZOWSKI JUŻ NA AZORACH
<div><font color="#0000ff" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" width="100" height="137" alt="" src="/att/Image/team/GUZOWSKIjacek.jpg" />Same dobre wiadomosci - Tarczyńscy na Islandii, <strong>Jacek Guzowski</strong> na Azorach, a oba jachciki pod proporczykami SAJ. </font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">Fotografie morskie to mają do siebie, że fale są jakieś spłaszczone przez niedowład przestrzennego odwzorowania. </font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">Praktycy morscy jednak potrafią sobie ten brak przestrzenności dopowiedzieć. </font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">Jackowi gratulujemy, cieszymy się, kibicujemy. Czekamy na kolejny meldunek.</font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">Don Jorge</font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">.</font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">.</font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">---------------------------------</font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">.</font></div>
<div><font color="#0000ff" face="Arial">.</font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3">Drogi Jerzy,<br />Uprzejmie donoszę, że po przepłynięciu 2295 mil morskich, w czasie 26 dni 23 godzin i 4 minut, od opuszczenia Nowego Jorku, bez większych strat w ludziach i sprzęcie, "Eternity" trafiła w malutki punkcik na mapie północnego Atlantyku o nazwie Flores - portugalską wyspę, należącą do archipelagu Azorów, a szerzej, do archipelagu Makaronezji, czyli Wysp Szczęśliwych, w skład których wchodzą: Azory, Madera, Wyspy Selvagem, Wyspy Kanaryjskie i Wyspy Zielonego Przylądka (Cabo Verde).<br />Stanęliśmy w zacisznej marinie Lajes das Flores, gdzie można słodką wodą, zmyć z jachtu i z siebie sól, spłukać z gardła sol portugalskim Sagresem, zjeść coś, co nie jest konserwą tyrolską z makaronem, pogadać z ludźmi, chwilę odpocząć i przygotować jacht do kolejnego etapu, który otrzymał tymczasową, roboczą, nazwę-życzenie: "Biskaje - przeżyjmy to jeszcze raz", z naciskiem na słowo: <u>przeżyjmy</u>.<br />Kiedy? Zobaczymy co w prognozach. Dokąd? To się dopiero okaże.<br /><br /><strong><u>Krótka statystyka drugiego etapu "atlantyckiego":</u><br />Odejście:</strong> Gateway Marina, Nowy Jork: 21.06.2015 2359 LT (czyli 22.06.2015 0359 UTC)<br /><strong>Wejście: </strong>Lajes das Flores Marina, Flores, Azory: 18.07.2015 0303 UTC=LT<br />Przepłynięto 2295 Nm w czasie 26 dni 23 godzin i 4 min, w tym, na silniku, 1 (słownie: jedną) godzinę (manewry wyjścia i wejścia).<br />Ląd, spowity w wianuszek chmur, "zaoczono" ......... - nie zaoczono, z powodu paskudnej widzialności, niskiego pułapu, gęstych, chmur, obrzydliwego deszczu i szybko zapadających ciemności.<br />17.07.2015 o godzinie 2200, w NK050 zaoczono światło FL5s, zidentyfikowane, jako światło, odległej o 17Nm, Latarni morskiej Albarnaz, usytuowanej na przylądku Punta do Albarnaz, na NW krańcu wyspy Flores.<br /><img width="800" height="533" alt="" src="/att/Image/201505/JACKGUZ_45_z_ogonkiem.jpg" /></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><font size="1">45 kn z ogonkiem</font></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><font size="1">.</font></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><img width="800" height="533" alt="" src="/att/Image/201505/JACKGUZ_40_z_ogonkiem.jpg" /></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><font size="1">40 kn z ogonkiem</font></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><font size="1">.</font></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><img width="800" height="533" alt="" src="/att/Image/201505/JACKGUZ_fala_przy_burcie.jpg" /></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><font size="1">Uderzenia w burtę</font></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><font size="1">.</font><br /><strong><u>Wiatry:</u><br /></strong>Podobno przez większość czasu płynęliśmy "na ogonach" niżów, pędzących, jeden za drugim, na NE. No, jeśli to były tylko "ogony", to ja nie chciałbym oglądać tych niżów.<br />Żegluga w przewadze wiatrów SW o sile 30 +- 10kn (z "ogonkiem"). Odnotowano 1 dzień wiatru E, za to 35kn, (który cofnął jacht ok.45 mil w kierunku wybrzeża USA) i kilka dni mieszanek SW, WSW, W, a także "śladowe" wiatry z kierunków NW, N, NE, towarzyszące flaucie.<br />20 dni wiatru SW 30 +-10 kn, z falą 3-4m, z deszczem i krótkimi, tylko, przebłyskami słońca, <br />w tym 4 dni z wiatrem SW 40 +-5kn i falą 4m i ponad.<br />3 dni ciszy lub wiatrów zmiennych 0-5 kn, za to słoneczne i ciepłe<br />3 dni wiatrów 10-15kn i słoneczna żegluga przypominająca pasatową z E na W.<br />(Temperatury: od 20st.C, w nocy, do 26st.C, w dzień)<br /><img width="395" height="593" alt="" src="/att/Image/201505/JACKGUZ_pionowa.jpg" /> </font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><font size="1">Płyniemy na wschód</font></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><font size="1">.</font><br /><strong><u>Prądy morskie:</u><br /></strong>Golfstrom przez 1 dobę, łaskawie, dodawał 2-3kn we właściwym kierunku, co pozwoliło uzyskać, nie notowany dotąd, rekordowy przebieg dobowy, 135Nm.<br />Przez pozostały czas, swojej aktywności, odejmował od 1 do 2 kn, przy okazji spychając z drogi, raz na północ, raz na południe, w sposób złośliwo - losowy, mając za nic Pilot Charts.<br />W pierwszym tygodniu żeglugi "urwaliśmy się Wielkiemu Bratu". Z powodu perturbacji z "kartą pre-paidową", pozbawieni byliśmy łączności satelitarnej Inmarsat. W pozostałym okresie łączność funkcjonowała "w miarę", poprawnie, choć "bez histerii"..<br />Podczas tego tygodnia "ciszy" telefonicznej, dwukrotnie przekazano, drogą radiową, za pośrednictwem amerykańskich kutrów rybackich, informacje o pozycji i "dobrym-sie-maniu", jak również prośbę o sprawdzenie konta prepaid telefonu satelitarnego. Jeszcze nie ustalono czy faktycznie doszły.(Niestety, nie doszły)<br /><img width="800" height="532" alt="" src="/att/Image/201505/JACKGUZ_rock_and_roll.jpg" /></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><font size="1">Rock and roll</font></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><font size="1">.</font><br /><strong><u>Spotkania - dalsze, bliższe, niedoszłe i przykre:</u><br /></strong>Wyminięto, w bezpiecznej odległości, 6 statków i 1 jacht żaglowy (francuski), zmierzający do Horty na Fajal (nawiązano łączność radiową na ch16, niestety skiper władał jedynie j. francuskim, którego załoga "Eternity" nie posiada).<br />Napotkano 1 stado wielorybów - grindwali (7 szt) i niezliczone stada delfinów.<br />Na pokładzie wylądowało 0 (słownie:zero) ryb latających, za to 2 okazy ok. 10 cm kalmarów.<br />Złowiono 0 (słownie: zero) ryb, mimo wleczenia za sobą przynęty, nawet podczas wiatrów "urywających głowę", co czyni, jakby, bardziej zrozumiałą i uzasadnioną, umieszczoną wyżej,wzmiankę, o tyrolskiej z makaronem. Widać, rybak nie taki, przynęta nie taka, albo ryby są mądrzejsze, niż się to niektórym ludziom wydaje.<br />Na całej trasie, choć, co smutne, z przewagą wybrzeża USA, napotkano sporo oceanicznych śmieci, co jest tym smutniejsze, że były to, głównie, pojemniki plastikowe, które będą tak już pływać w oceanie po wsze czasy.<br /><img width="800" height="532" alt="" src="/att/Image/201505/JACKGUZ_flauta.jpg" /></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><font size="1">Bywało i tak</font></font></font></font></div>
<div><font size="2"><font face="Arial"><font size="3"><font size="1">.</font><br /><strong><u>Straty w sprzęcie:</u><br /></strong>Urwaną "rączkę" od czajnika, czajnik udało się reanimować;<br />Złamany, przez wiatr, flagsztok (duma skipera, wykonana z łodygi liścia palmowego), zastąpiony został aluminiowym, teleskopowym, z przerobionego, w tym celu, wędkarskiego osaka, a w świetle, podanej wyżej, iwzmianki o liczbie złowionych ryb, całkowicie bezużytecznym.<br />Rozerwany, na wysokości 4 brytu, przy remizce pełzacza, grot, zeszyty został rękami skipera, "w biegu".<br /><br /><u><strong>Straty w ludziach</strong> - nie trwałe, tj. o charakterze odwracalnym:</u><br />Przeziębiono 1 (słownie: jednego) skipera (uprzednio przegrzawszy go, w sztormiaku).<br /><br /><u><strong>Zyski nadzwyczajne</strong> - trwałe, t.j. o charakterze nieodwracalnym:</u><br />1 (słownie: jednemu) skiperowi przybyl 1 (słownie: jeden) rok życia, dzięki czemu dołączył do elitarnego klubu, 60+.<br /><br /><u><strong>Zyski nadzwyczajne</strong> - nie trwałe, t.j. o charakterze odwracalnym:</u><br />1 (słownie:jedna) broda skipera (a właściwie, już była, broda skipera)<br /><br /><strong><u>Routing meteo:</u><br /></strong>Wielkie podziękowania za serwis meteo: "naszemu, niezawodnemu, człowiekowi w USA", czyli <strong>dr Robertowi Krasowskiemu</strong> z NC i niezawodnej <strong>Beacie Sikorze</strong>, z Wrocławia.<br /><br />Dziękuję serdecznie za wszystkie sms-y, nadesłane, na telefon satelitarny.<br />Dziękuję też za sms-y nie nadesłane - wystarczyły mi Wasze dobre myśli.<br /><br />"Eternity" spisała się świetnie! Dziękuję!<br />Skiper tylko trochę Jej w tym dopomógł.<br /><br />Serdecznie pozdrawiamy Ciebie, Grono Czytelników SSI, płci obojga i SAJ<br />W imieniu "Eternity"<br />Jacek Guzowski<br /><br />Flores, Lajes das Flores Marina, 18.07.2015r</font><br /></font></font></div>
Komentarze
Brak komentarzy do artykułu