IWONA I MAREK TARCZYŃSCY JUŻ NA WYSPACH OWCZYCH
<div><font color="#0000ff"><font size="2" face="Arial">Niedawno opublikowałem news o tym, że Iwona i Marek Tarczyńsy osiągnęli Szetlandy - </font><font size="2" face="Arial"><a href="http://kulinski.navsim.pl/art.php?id=2773&page=0 ">http://kulinski.navsim.pl/art.php?id=2773&page=0 </a> </font></font></div>
<div><font color="#0000ff"><font size="2" face="Arial">Teraz odezwali się z Torshavn, czyli nie da się już dalej ukrywać, że mierzą w Islandię. Bardzo ambitne przedsięwzięcie. Podziwiam w imieniu własnym i Klanu SSI. </font></font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Powodzenia ! </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Brawo, brawo !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">-------------------------------------------------</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Drogi Jurku!<br />Dziękujemy Ci za zamieszczenie naszych refleksji w popularnym, żeglarskim SSI. To miłe. Wyobraź sobie, że w Lerwick, przed naszym <br />odejściem na Wyspy Owcze, przybił polski jacht "Rzeszowiak". Załoga znów przepytywała nas w sprawie wilczurki. Co to znaczy być gwiazdą Dworu <br />Artusa! Nas tam mało fotografowano, Milę wszyscy. Znany Ci kolega Marek Zwierz w Górkach Zachodnich był wyraźnie nieusatysfakcjonowany jej <br />nieobecnością na tym rejsie.</font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><img alt="" width="800" height="212" src="/att/Image/201505/TORSHAVN.jpg" /><br />11 lipca rano wyszliśmy z Lerwick do <strong>Torshavn</strong> na Wyspach Owczych, gdzie przybiliśmy 13 lipca rano. Żeglowaliśmy nie wokół cypla południowego <br />Sumburch Head, ale przeszliśmy na skróty między wyspami przez Point Of Fethaland. Całą drogę spowici byliśmy gęstą, mokrą mgłą, której nawet <br />srogi wiatr nie był w stanie rozpędzić. W połowie Faroe Shetland Channel złapał nas jakiś jakiś lokalny silny prąd, który niósł kilkanaście <br />godzin we właściwym kierunku. Było cicho i ciepło. GPS pokazywał 6 węzłów, a log wirnikowy zaledwie 2. Dzięki temu prądowi na podejściu do <br />Torshavn znaleźliśmy się ok. 21.00 drugiej doby żeglugi, zamiast rano, kolejnej doby. W gęstej mgle i nocnym zmierzchu (noce są jasne) baliśmy <br />się wchodzić do obcego portu. Poczekawszy do rana, już w realiach Wysp Owczych, tzn. temperatury ok. 9 st. , silnym północno-zachodnim wietrze, <br />wjechaliśmy do portu. Uwagę naszą przykuwały bezdrzewne, trawiaste szczyty wysp, spowite kłębami mgły. Surowo, zimno i mokro. </font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Doskonale, Jurku, wiesz, jak w taką pogodę skrzypią kolana.<br />Pozdrawiamy serdecznie.<br />Iwona i Marek.<br /></font></div>
Komentarze
pytałem tylko z ciekawości
Marek Zwierz z dnia: 2015-07-14 09:07:00
Drogi Jurku,<br />musze krotko skomentowac, bo mnie. jako Zwierza, zaraz Towarzystwo Opieki nad Zwierzami od czci i wiary odsadzi.<br />Faktycznie dopytywalem sie w Gorkach o Wilczurke, ale tak dlugi rejs z <br />psem to by juz podpadal pod jakies paragrafy. Zeglowalem z psem dlugo, <br />ale tu chodzi o ilosc rejsow, a nie godzin. Maksymalny przelot z moja <br />suczka to bylo 14 godzin, ale na wiecej sie nie odwazylem. Zreszta jak <br />juz byla w podeszlym wieku, to ja zostawialem na ladzie pod dobra opieka.<br />Jednym slowem o Wilczurke dopytywalem sie z ciekawosci i co do <br />wspomnianego nieusatysfakcjonowania jej nieobecnoscia, to sa to raczej <br />informacje nieco przesadzone.<br /><br />Za Panstwa Tarczynskich trzymam kciuki, a tobie wiecznego zycia zycze,<br /><br />Marek