TRANSATLANTYCKIE KONSULTACJE
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; PADDING-TOP: 10px" alt="" width="110" height="132" src="/att/Image/team/LIStadeusz2012SUPER.jpg" />Jak wiecie z poprzednich doniesień s/y &quot;Eternity&quot; Jacka Guzowskiego szczęśliwie dotarła do Nowego Jorku. Moment odsapki niezbędn jest także silnikowi jachtowemu zacnej marki Faryman. </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">To silnik wysokopręzny umownie zaklasyfikowany do &quot;drugiej generacji&quot; czyli prostej konstrukcji, nie wysilony z otwartym obiegiem chłodzenia. </font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">I dlatego rokowania usuwania niedomagań są obiecujące, zwłaszcza przy korzystaniu z konsultacji naszego eksperta - <strong>Tadeusza Lisa</strong>. SSI ma kilku ofiarnych, bezinteresownych, przyjacielskich w ekspert&oacute;w w r&oacute;żnych dziedzinach. Choćby lekarza Roberta Krasowskiego w Ameryce. Ostatnio jakoś się nie odzywa. Oby nie zachorzał, jak ja teraz.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">A jak już jesteśmy przy silnikach - często wspominam dwa silniki Volvo Penta : MD1 oraz MD2. One naprawdę zasługiwały na komplement &quot;idiotenfest&quot;.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">To nie co dzisiejsza jakość pralek, odkurzaczy czy lod&oacute;wek, no i samochod&oacute;w oczywiście.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">.</font></div> <div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">.</font></div> <div><font size="2" face="Arial">------------------------------</font></div> <div><font size="2" face="Arial">.</font></div> <div><font size="2" face="Arial"><strong>Pan B&oacute;g pomaga najbardziej tym, kt&oacute;rzy sami sobie pomagają&hellip;</strong></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="1">.</font><br />Dobra wr&oacute;żka z bajek mojego dzieciństwa, kt&oacute;ra tymczasowo przyjęła atrakcyjne postać Gosi Kmity, przesterowała Jacka Guzowskiego na redakcyjny Help Desk. Ponieważ Gosia ku mojemu niekłamanemu podziwowi przehuśtała się 4 lata na huśtawce w rejsie dookoła świata i wie doskonale czym jest awaria silnika (patrz epizod malatański), to niezwłocznie zainterweniowała, a my w redakcji mamy materiał na ciekawy artykuł. Opisujemy tę historię, ponieważ pokazuje ona, że:<br />1. Bycie inżynierem pokładowym<em> to nie profesja, ale stan umysłu<br /></em>2. Chętny do pracy inżynier pokładowy, jakim jest Jacek, poradzi sobie własnymi rękami w każdych okolicznościach przyrody &ndash; nawet w środku nowojorskiej dżungli<br /><strong>Z listu Jacka Guzowskiego<br /></strong><em>Poważnym wyzwaniem staje się silnik gł&oacute;wny. To 40 letni, 20 konny, dwucylindrowy ( w układzie &quot;v&quot;), holenderski Farymann. Z zerwanym cięgłem gazu uporałem się robiąc prowizorkę z pręta z wł&oacute;kna szklanego. Kilka dni temu, w drodze, wymieniłem regulator alternatora. <br />Regularnie czyszczę filtr paliwa, bo gdzieś, ktoś, sprzedał mi zanieczyszczona ropę.<br />To wszystko drobiazgi i moja codzienność.<br />Podczas czyszczenia filtra zauważyłem nalot sadzy na filtrze i na innych elementach w komorze silnika. <br />Zauważyłem tez ze ż&oacute;łta farba na jednym z cylindr&oacute;w przestała być ż&oacute;łta a stalla się ciemnobrązowa, co wyraźnie świadczy o tym ze zdarza mu się przegrzać. Na cylindrze jest czarny nalot mogący świadczyć o &quot;przedmuchu&quot;. Silnik nie ma pośredniego układu chłodzenia. Chłodzony jest bezpośrednio woda zaburtowa.<br />Na razie nie zauważyłem spadku mocy ani szybkiego pogarszania się aktualnego stanu. Silnik pali bez problemu i pracuje. Niemniej zmiana koloru cylindra i sadza świadczą o awarii, kt&oacute;ra będzie się pogłębiać. Staram się go oszczędzać jak mogę. Przez cale 10 miesięcy, w drodze, korzystam wyłącznie z żagli. Silnik uruchamiany jest 1 raz dziennie do podładowania baterii. Niemniej, w strefach silnych prąd&oacute;w - a tak jest w NY i tak będzie w Kanale La Manche, silnik jest istotnym elementem podnoszącym bezpieczeństwo.<br />Zastanawiałem się czy nie uruchomić jakichś tutejszych mechanik&oacute;w, ale mam poważna obawę, ze, jeśli się ten 40 letni silnik ruszy, to podczas rozbi&oacute;rki może nastąpić tzw. efekt domina. <br /><img alt="" width="800" height="606" src="/att/Image/201505/TADguz_1.jpg" /><br /></em><font size="1">Fig. 1 - Zdjęcie Jackowego Farymanna, kt&oacute;ry zaczął się zniechęcać do wsp&oacute;łpracy</font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="1">.<br /></font>Na jutro pozostało mi dociągniecie takielunku i przegląd żagli i jachtu, oraz wymiana i kalibracja kompasu autopilota. <br />To już czwarty kompas podczas tej podroży. Nie potrafię zgadnąć, co może być przyczyną ich awarii.</font></div> <div><font size="2" face="Arial">.<br /><strong>DIAGNOZA I I SUGESTIA DZIAŁAŃ</strong><br />W wyniku wywiadu telefonicznego z Jackiem ustaliliśmy 2 ważne fakty:<br />1. Tuż przed wypłynięciem &quot;Eternity&quot; dostała nową śrubę o znacznie większym przekryciu niż poprzednia<br />2. Silnik nie był w stanie rozwinąć pełnej mocy &ndash; maksymalne obroty wyniosły 1800<br />3. Silnik się przegrzewał, temperatura przekraczała regularnie 60 stopni pod obciążeniem<br />4. Nie jest znane źr&oacute;dło sadzy<br /><strong>Diagnoza</strong><br />1. Silnik przegrzewa się przez źle dobraną śrubę<br />2. Błąd nie wyszedł w testach nawodnych, ponieważ prawdopodobnie były one prowadzone przy w sztale rejsowym &ndash; a r&oacute;żnica kilkuset kilogram&oacute;w (tony) jest dla tej wielkości jachtu już bardzo znacząca (przeprowadziłem wyczerpujące pomiary na moim &quot;Donaldzie&quot;, kt&oacute;re doprowadziły do trzykrotnej wymiany śruby &ndash; i dopiero ostatnia o bardzo małym skoku (prezent od Mistrza don Jorge) okazała się idealna<br />3. Ponieważ śruby nie można wymienić zaproponowałem doraźne działania interwencyjne, kt&oacute;re są klasyką postępowania w takich sytuacjach &ndash; patrz koniec artykuł&oacute;w<br /><strong>Sugestia działań</strong><br />Zasugerowałem Jackowi zdiagnozowanie miejsca przedmuchu przy pomocy pianki do golenia lub wody z detergentem oraz pędzla do golenia. Warto wiedzieć, że mamy do wyboru tylko trzech podejrzanych (w kolejności przesłuchań)<br />1. Uszczelkę pod głowicą (zaczynamy zawsze od dociągnięcia śrub &ndash; ale uwaga, z nominalnym momentem)<br />2. Uszczelniacze trzonk&oacute;w zaworowych (jeżeli nie mamy zapasowych i nigdy tego nie robiliśmy &ndash; nie rozbieramy ich). Doraźnie zalewamy je od g&oacute;ry około 2 cm płukanki do silnik&oacute;w diesla i zostawiamy na 24h. Płukanka zmiękczy gumę i na kilkaset motogodzin będzie lepiej &ndash; choć wymiana jest nieunikniona)<br />3. Podkładkę miedzianą wtryskiwacza (tzw. płomieni&oacute;wkę). Jeżeli nie mamy zapasowej to wyżarzamy ją nad gazem do koloru pomarańczowo-błękitnego<br />4. Mimo naszej silnej wiary i zaufania do nowej pompy wody zaburtowej rozkręcamy ją i sprawdzamy stan: klina oraz skrzydełek. Gdy silnik się przegrzewa oczekujemy niespodzianek.<br />5. Płuczemy układ chłodzenia słodką wodą przez kilka godzin w celu rozpuszczenia soli. Wodę podajemy z węża zasilanego z nabrzeża &ndash; a ostatecznie z beczki lub kanistra w układzie zamkniętym z kilkoma wymianami po drodze.<br />Oto fragment naszej uzupełniającej korespondencji<br />Jacku! Poluzowanie tych śrub to nie przypadek. Nie wiem z kt&oacute;rego roku jest Twoja legenda niezawodności, ale z dużym prawdopodobieństwem głowica jest już mocowana śrubami bimetalowymi. Możesz je dociągnąć o &frac14; lub 1/3 obrotu.<br />Podstawowy problem polega na tym, że silnik jest przeciążony zbyt ciężką śrubą i pracuje w zbyt wysokiej temperaturze &ndash; nie ma tu prostego rozwiązania. W silnikach z otwartym układem chłodzenia nie wolno jest przekroczyć temperatury 55 stopni, gdyż po jej przekroczeniu gwałtownie wytrąca się s&oacute;l. <br /><img alt="" width="800" height="972" src="/att/Image/201505/TADguz_2.jpg" /><br /><font size="1">Fig. 2 - Typowy układ otwartego systemu chłodzenia w silnikach starszej generacji. Prosty i niezawodny. Ceną jest nieco niższa sprawność cieplna silnika, wynikająca wprost z właściwości obiegu Carnot</font></font></div> <div><font size="2" face="Arial"><font size="1">.</font><br /><strong>Ale jest skuteczne rozwiązanie doraźne:<br /></strong>1. Po pierwsze nie eksploatuj go z manetką w pozycji maksymalny gaz. Jeżeli tylko będzie to możliwe to płyń z prędkością 1800 &ndash; 22% = 1400 (1500) obrot&oacute;w. Sprawdziłem kształt krzywej momentu obrotowego i teraz 1800 obrot&oacute;w to dla Ciebie są nowe obroty mocy maksymalnej<br />2. Po wt&oacute;re zał&oacute;ż miedziany drut na odpływ zwrotny z wtryskiwaczy i ściśnij rurkę delikatnie po założeniu na nią opaski &ndash; tak, abyś przy ustawieniu 1400 obrot&oacute;w podni&oacute;sł je do 1500 (ale nie więcej). W ten spos&oacute;b sztucznie zwiększysz dawkowanie paliwa, kt&oacute;re polepszy chłodzenie wewnętrzne &ndash; poprzez odparowanie nadmiaru<br />3. Po trzecie zmniejsz nieco kąt wtrysku na pracującym pod obciążeniem silniku (na cumach, przy nabrzeżu), aż uzyskasz miękką, przyjemną pracę silnika <br />4. Jeżeli nie masz wybitych znak&oacute;w i nie chcesz się tego dotykać, to ekwiwalentem jest wlanie do ropy do 20% oleju do dwusuw&oacute;w &ndash; ale uwaga &ndash; nie do silnik&oacute;w zaburtowych &ndash; tylko do pił łańcuchowych, gdyż mają wyższą temperaturę zapłonu. Uzyskasz optymalne smarowanie pierścieni g&oacute;rnych mimo przegrzewania się głowicy, a praca silnika stanie się zdecydowanie bardziej miękka. W ten sztuczny spos&oacute;b pchniesz liczbę cetanową oleju napędowego w g&oacute;rę</font></div> <div><font size="2" face="Arial">.<br /><strong>PADAJĄCA POMPA WODY<br /></strong>5. Prawie zawsze jest jedna przyczyna. Schodzi woda z układu chłodzenia i pompa startuje na sucho nadrywając skrzydełka wirnika, kt&oacute;re od gorąca stygnącego silnika (zwłaszcza, gdy jest przegrzany) przyklejają się do mosiężnej obudowy (kt&oacute;ra bardzo dobrze absorbuje ciepło z bloku silnika). <br />6. Rada. Zr&oacute;b syfon przed wlotem do pompy i jeżeli masz zapasowy zaw&oacute;r zwrotny to wepnij go w linię poboru wody. <br />7. Alternatywnie wepnij gruszkę paliwową w linię (weź ją z Hondy) od pontonu i po dłuższej przerwie w używaniu silnika podaj ręcznie wodę na wirnik (tak mam zrobione na &quot;Donaldzie&quot;). Bardzo by pomogło, gdybyś wnętrze pompy przed założeniem nowego wirnika wysmarował dowolnym smarem wodoodpornym &ndash; czyli takim, kt&oacute;ry zawiera lit.</font></div> <div><font face="Arial"><font size="2">. <br /></font><font size="2"><strong>ZDYCHAJĄCY KOMPAS AUTOPILOTA RUMPLOWEGO<br /></strong>Ma prawdopodobnie fabryczny błąd w konstrukcji &ndash; możliwe, że tranzystor mocy jest na wsp&oacute;lnej płytce z żyrokompasem. Duży pob&oacute;r prądu przez przeciążony silnik zabija je. Jeżeli zrobisz sterowanie popychaczem lub linkami płetwy Flettnera problem zniknie &ndash; prąd pobierany może spaść Ci 6-10 razy. <br />Jeżeli jednak przeciążony siłownik ma pracować na rumpel &ndash; to kup przekaźnik do świateł przednich lub alarmu samochodowego &ndash; najtańszy jaki dostaniesz (sprawdziłem przed chwilą, ok. 4$ w NY nowy)<br /><img alt="" width="400" height="305" src="/att/Image/201505/TADguz_3.jpg" /><br /><font size="1">Fig. 3 - Często sytuację przeciążonego sterownika autopilota mogą rozwiązać najtańsze przekaźniki samochodowe. Obudowy uszczelniamy sikaflexem. To rozwiązanie jest bardzo pewne i możecie je r&oacute;wnież stosować do rozrusznik&oacute;w, wind kotwicznych oraz rozrusznik&oacute;w</font>.</font></font></div> <div><font face="Arial"><font size="2">.<br />Wepnij go w instalacje tak:<br /><img alt="" width="800" height="448" src="/att/Image/201505/TADguz_4.jpg" /><br /><font size="1">Fig. 4 - Tak zmniejszamy obciążenie prądowe jednostki sterującej</font></font></font></div> <div><font face="Arial"><font size="2"><font size="1">.<br /></font>Ponieważ potrzebujesz zmiany kierunku obrot&oacute;w musisz zastosować dwa przekaźniki. Voila!<br />Happy end</font></font></div> <div><font face="Arial"><font size="2">.<br /><strong>Pisze Jacek:<br /></strong><em>Raport z dopieszczania silnika :).<br />Przepłukałem układ chłodzenia silnika słodką wodą, zgodnie z instrukcją.<br />W trakcie płukania zauważyłem wyciek wody z pęcherzykami gazu spod uszczelki głowicy, &quot;podejrzanego cylindra ( od lewej burty) <br />Zauważyłem też slaby pob&oacute;r wody chłodzącej przez silnik. <br />Rozebrałem pompę wody chłodzącej. Stwierdziłem ze gumowy wirnik pompy jest &quot;niby&quot; kompletny, lecz wszystkie skrzydełka są połamane - ponadrywane. Wymieniłem wirnik pompy. Przepływ wody zdecydowanie się poprawił. Temperatura wody na wylocie znacznie spadla. <br />Dociągnąłem śruby głowicy. Poddały się - na ok 0,5 - 1 obrotu. Sprawdziłem śruby głowicy cylindra &quot;niesprawiającego kłopotu&quot; - nie poddały się ani odrobine. Wniosek - problem powstał na skutek nieznacznego poluzowania śrub cylindra lewo burtowego.<br />Po dociągnięciu śrub wyciek z cylindra zmniejszył się. Po nagrzaniu silnika wyciek ustaje. <br />Dociągnąłem śruby lewo burtowego cylindra jeszcze odrobine. Wygląda na to ze wyciek ustal.<br />Uzupełniłem olej w silniku i przekładni.<br />Pozostawiłem silnik na biegu luzem przez ok. godzinne. Lampka kontroli temperatury wody chłodzącej nie zapala się. Wyrzut wody jest intensywny. Wyciek spod cylindra ustal.<br />Wygląda na to ze, przynajmniej na razie, sytuacja jest opanowana:).<br />Na razie jestem bardzo szczęśliwy ze silnik odzyskał sprawność. W sumie, powinienem był już dawno temu sprawdzić, co się dzieje z wirnikiem pompy. Sam nie wiem, dlaczego o nim zapomniałem. W razie problem&oacute;w, mam jeszcze jeden zapasowy.<br />Ufa... Dawno minęła p&oacute;łnoc..... Ale &quot;Eternity&quot; uśmiecha się:)<br />Dziękuje za wsparcie<br />Jacek</em></font></font></div> <div><font face="Arial"><font size="2"><em>-------------------------------------------------------------------------------------------------------------</em></font></font></div> <div><font face="Arial"><font size="2"><font color="#0000ff"></font><strong><font color="#0000ff">Fotografia do korespondencji Autora z Bogdanem Suchodolskim</font></strong></font></font></div> <div><img alt="" width="800" height="533" src="/att/Image/201505/autopilot.jpg" /></div> <div><font face="Arial"><font size="2"><strong><font color="#0000ff"></font></strong><br /></font></font></div>
Komentarze
czy to był wandalizm ? Tadeusz Biały z dnia: 2015-06-25 20:01:00
obciąć 5% Eugeniusz Ziółkowski z dnia: 2015-06-25 20:20:00
Tadeuszowi Białemu Tadeusz Lis z dnia: 2015-06-26 09:10:00
Eugeniuszowi Ziółkowskiemu Tadeusz Lis z dnia: 2015-06-26 09:14:00
TADEUSZOWI LISOWI &#8222;Myślenie ma kolosalną przyszłość&#8221; z dnia: 2015-06-26 19:10:00
autopilot z samosterem ? Bogdan Suchodolski z dnia: 2015-06-26 19:30:00
do komentarza Eugeniusza Piotr Dobrowolski z dnia: 2015-06-27 06:20:00
do komentarza pana Eugeniusza Ziółkowskiego Tadeusz Lis z dnia: 2015-06-27 06:31:00
odwołuję ! Eugeniusz Ziółkowski z dnia: 2015-06-28 20:40:00
napiszę, jak było Tomasz Walenta z dnia: 2015-06-29 07:30:00
Odpowiadam E. Zółkowskiemu i T. Lisowi. Wiesław Cybulski z dnia: 2015-06-29 07:45:00