JACEK GUZOWSKI NIE W STREFIE ZERO
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial"><img style="PADDING-BOTTOM: 10px; PADDING-LEFT: 10px; WIDTH: 99px; PADDING-RIGHT: 10px; FLOAT: left; HEIGHT: 132px; PADDING-TOP: 10px" width="110" height="151" alt="" src="/att/Image/team/GUZOWSKIjacek.jpg" />Nasz Człowiek już w Nowym Jorku. Trzeba przyznać, że <strong>Jackowi Guzowskiemu</strong> idzie dobrze. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Tak daleko, a już jest u wymarzonego celu. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Samotny rejs na małym blaszanym jachciku - czyli na swoim, za swoje i bez natłoku reklam na kadłubie i żaglach. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">dejmuję kapelusz, biorę go pod pachę i bije brawo w imieniu SSI oraz SAJ. To jest prawdziwe żeglowanie !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Dziękujemy za korespondencję i fotki.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Trzymajcie kciuki !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Do następnego raportu z Azorów.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">.</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">-----------------------------------------------------</font></div>
<div><font size="2" face="Arial"></font></div>
<div><font size="2" face="Arial"> Drogi Jerzy, <br /><em><strong>Mea Culpa.</strong></em> Winien Ci jestem zaległe sprawozdanie z Bahama, ale poproszę jeszcze o chwile cierpliwości. Czas gwałtownie przyspieszył. Dzieje się tak dużo i tak bardzo intensywnie i trochę brakuje go już na pisanie. Muszę się zadowolić robieniem notatek, do późniejszego wykorzystania. Wspomnę tylko, że dzięki pomocy Twojej i życzliwych czytelników SSI, udało się nawiązać kontakt z Wojtkiem i Gosią Kmitami, a to co później nastąpiło przeszło wszelkie moje oczekiwania. To był niezwykły czas i co śmiało mogę powiedzieć, najpiękniejszy okres w całej mojej dotychczasowej podróży. Może tylko załączę 1 zdjęcie obrazujące "klimat" i niezwykła harmonię, jaką emanują Bahamy a w szczególności Little Harbour.<br /><img width="395" height="263" alt="" src="/att/Image/201505/GUZ_Most_Verazzano.jpg" /> <img width="395" height="263" alt="" src="/att/Image/201505/GUZ_statua.jpg" /></font></div>
<div><font color="#0000ff" size="1" face="Arial">Most Verazzano i słynna ławeczka po lewej Statua, ale nie ta</font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff" size="1">.</font></font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff" size="1">.</font><strong>Po 2 tygodniach żeglugi</strong> w bardzo zmiennych warunkach dotarliśmy do Nowego Jorku. Nowym i bezcennym doświadczeniem było przejście przez Golfstrom. Gdy byłem już 80 mil od NY musiałem zmierzyć się jeszcze z tzw. "northies" - silnym, przeciwnym wiatrem, który na 3 dni skutecznie zatrzymał "Eternity" a nawet po całodobowym dryfie cofnął pod Atlantic City. Dotarłem na miejsce 4 czerwca, stając w Gateway Marina w pobliżu Polskiej Barki, należącej do Polskiego Klubu Żeglarskiego w Nowym Jorku.<br />Już po dotarciu na miejsce odniosłem wrażenie, że "to trochę inna bajka" - nie bardzo pasująca do mojej dotychczasowej podróży. Wielkie miasto "które nigdy nie śpi" ze swoim hałasem i pośpiechem, to przeciwieństwo spokojnych Karaibów i Bahama.<br />Po kilku dniach zmieniłem jednak zdanie - przede wszystkim i jak zwykle, za sprawą spotkanych ludzi, od których otrzymałem ogromną dawkę serdeczności.<br /><br /><strong>Postawione cele zostały osiągnięte</strong>, niemal, w komplecie. Prelekcja w PYANA (Polish Yachting Association of North America), na ich Barce w Gateway Marina, została wygłoszona. Zdjęcie Mostu Verrazano, który zagrał role w filmie "Gorączka sobotniej nocy" zostało zrobione. <br /><br /><strong>Nie udało się zrobić zdjęcia Statuy Wolności z wody</strong> - muszę się zatem zadowolić taką "Statuą" jaką widać na załączonym zdjęciu ;). Rejon Manhattanu i wysp, po 11 września, znajduje się w "strefie zero" - jak się dowiedziałem, żeby tam się poruszać jachtem, trzeba uzyskać specjalne pozwolenie. Trudno.<br /><img width="395" height="263" alt="" src="/att/Image/201505/GUZ_prelekcja_w_PYANA r.jpg" /> <img style="WIDTH: 367px; HEIGHT: 266px" width="395" height="296" alt="" src="/att/Image/201505/GUZ_roznimy_sie.JPG" /></font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff" size="1">Prelekcja w PYANA Niby się różnimy, ale to nasz wspólny swiat</font></font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><font color="#0000ff" size="1">.</font><br /><strong>Wczoraj, dzięki ogromnemu wsparciu i podpowiedziom niezawodnego Tadeusza Lisa</strong>, usunąłem poważną usterkę silnika - mam nadzieję, że skutecznie i już do końca podróży. Dziś jeszcze podejmę walkę, również dzięki podpowiedziom Tadeusza, z popsutym autopilotem - mam nadzieje zwycięską dla mnie ;). Pozostaje jeszcze dociągnąć takielunek, sprawdzić wszystkie instalacje i przygotować żagle silno-wiatrowe. Pracy, jak zwykle, nie zabraknie..<br />W tym mieście nie da się wypocząć - odeśpię je pewnie dopiero w drodze - jeśli tylko warunki na to pozwolą. <br /><br /><strong>Od wczoraj stoję już "w blokach", w Gateway Marina</strong>, 4 mile od wyjścia na Ocean, czując emocje jak, nie przymierzając, bokser przed trudną walką. Wychodzę z Nowego Jorku jutro o 1600 LT, wraz z odpływem i "na ogonie niżu", który własnie się nade mną przewala ale jutro, mam nadzieje, odejdzie w ocean zostawiając na kilka dni zachodni wiatr o sile ok. 10-15kn. Po kilku dniach upałów, dziś zrobiło się zimno i mokro - w ruch pójdą wszystkie "bałtyckie" ciuchy.<br /><br /><strong>Obieram bezpośredni kurs na Hortę</strong> na wyspie Fajal - Azory. 2100 mil i, jak się spodziewam, ponad miesiąc żeglugi. Niech Neptun będzie łaskawy.<br /><br /><br />Serdeczne uściski dla Ciebie, Tadeusza, SAJ i Klanu SSI.<br />Jacek, </font></div>
<div><font size="2" face="Arial">sy </font></div>
Komentarze
ciekawe studium przypadku
Tadeusz Lis z dnia: 2015-06-22 16:16:00
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Wkrótce przygotuje obszerniejszą relację, jak Jacek świetnie poradził sobie z dwiema trudnymi awariami. Moja zasługa jest tutaj niewielka, tylko zadawałem mu pytania diagnostyczne – ale to ciekawe studium przypadku, który może każdego z nas spotkać. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL">Pozdrawiam cały Klan.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span lang="PL"> T.L.<o:p></o:p></span></p>