MARINA W USTCE
Pamiętam ohydny wychodek, brak wody, prądu i mrożące krew w żyłach cumowanie do opon.
Doniesienia ostatnich lat też nie były optymistyczne. O przepraszam - zbudowano kładkę - dodatkowe zmartwienie żeglarzy.
Ktoś mi doniósł, że w zeszłym roku w Ustce coś drgnęło.
Poprosiłem słupszczanina Jacka Jaca Kończala o raport.
Czytajcie, oglądajcie, komentujcie.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
------------------------------------
Kiedy pod koniec stycznia przeczytałem informację na temat powstania nowej mariny w Ustce, pomyślałem sobie - nareszcie !
Moim zdaniem, Ustka jak najbardziej zasługuje na marinę ,ponieważ na tą chwilę jest to prawdopodobnie najmniej przyjazny żeglarzom port na naszym wybrzeżu. Brakuje tu dosłownie wszystkiego. Cumujemy w małym porcie węglowym przeznaczonym dla rybaków, w którym odbywają się wieczne kłótnie o wolne miejsce. Toalety brak, a o prysznicu możemy zapomnieć.
Woda znajduje się po przeciwnej stronie, przy nabrzeżu miejskim. Hydrant obsługuje w godzinach pracy pracownik bosmanatu . Tankowanie z hydrantu to niezła zabawa. Polecam każdemu :). Jeśli już uda nam się znaleźć odpowiednią osobę, to dostajemy wąż do tankowania dużych jednostek, z którego na lewo i prawo sika woda, ponieważ jest dziurawy jak ser szwajcarski. Ponadto, tankowanie może się odbywać jedynie wtedy, gdy odpłynie statek wycieczkowy.
Ustka już w latach dziewięćdziesiątych miała szansę na marinę. Ówczesne władze zleciły opracowanie koncepcji przez biuro "Biprozet". Uzgodnione zostały już sprawy formalne, jednak okazało się, że Łeba wykazała lepszą inicjatywę w działaniach - pozyskała dodatkowo środki z PHARE i to tam zdecydowano się wykorzystać opracowaną koncepcję i wybudować marinę.
Moim zdaniem, Ustka jak najbardziej zasługuje na marinę ,ponieważ na tą chwilę jest to prawdopodobnie najmniej przyjazny żeglarzom port na naszym wybrzeżu. Brakuje tu dosłownie wszystkiego. Cumujemy w małym porcie węglowym przeznaczonym dla rybaków, w którym odbywają się wieczne kłótnie o wolne miejsce. Toalety brak, a o prysznicu możemy zapomnieć.
Woda znajduje się po przeciwnej stronie, przy nabrzeżu miejskim. Hydrant obsługuje w godzinach pracy pracownik bosmanatu . Tankowanie z hydrantu to niezła zabawa. Polecam każdemu :). Jeśli już uda nam się znaleźć odpowiednią osobę, to dostajemy wąż do tankowania dużych jednostek, z którego na lewo i prawo sika woda, ponieważ jest dziurawy jak ser szwajcarski. Ponadto, tankowanie może się odbywać jedynie wtedy, gdy odpłynie statek wycieczkowy.
Ustka już w latach dziewięćdziesiątych miała szansę na marinę. Ówczesne władze zleciły opracowanie koncepcji przez biuro "Biprozet". Uzgodnione zostały już sprawy formalne, jednak okazało się, że Łeba wykazała lepszą inicjatywę w działaniach - pozyskała dodatkowo środki z PHARE i to tam zdecydowano się wykorzystać opracowaną koncepcję i wybudować marinę.

Wyczekiwana przez żeglarzy kładka czyli szlaban - już zagradza
.
Wróćmy do sedna.
W naszej lokalnej prasie ukazała się informacja, że w Ustce powstanie mini marina. Urząd miasta ogłosił już przetarg na pomosty dla 26 jednostek do 12 metrów długości i szerokości 3 m. W ambitnych planach jest także rozbudowa zabytkowego żurawika i adaptacja na Centrum Żeglarstwa. Całość tej inwestycji ma kosztować 700 tysięcy złotych, a prace modernizacyjne powinny zakończyć się przed sezonem letnim - oby!

Wróćmy do sedna.
W naszej lokalnej prasie ukazała się informacja, że w Ustce powstanie mini marina. Urząd miasta ogłosił już przetarg na pomosty dla 26 jednostek do 12 metrów długości i szerokości 3 m. W ambitnych planach jest także rozbudowa zabytkowego żurawika i adaptacja na Centrum Żeglarstwa. Całość tej inwestycji ma kosztować 700 tysięcy złotych, a prace modernizacyjne powinny zakończyć się przed sezonem letnim - oby!

.

.

.

.
Nie jest to jednak jedyny odważny pomysł władz miasta. Analizowana jest również koncepcja budowy mariny z prawdziwego zdarzenia, w zachodniej części usteckiego portu. Jednak co do tego pomysłu istnieje wiele niewiadomych, ponieważ Urząd Morski w Słupsku ma ogromne plany m.in. w związku z budową tarczy antyrakietowej i złożył już dwa projekty o dofinansowanie inwestycji, na którą potrzeba 200 mln zł.
Co z tego wszystkiego wyjdzie - czas pokaże. Jedno jest pewne - w Ustce coś drgnęło. Szkoda tylko, że tak późno.
Nie jest to jednak jedyny odważny pomysł władz miasta. Analizowana jest również koncepcja budowy mariny z prawdziwego zdarzenia, w zachodniej części usteckiego portu. Jednak co do tego pomysłu istnieje wiele niewiadomych, ponieważ Urząd Morski w Słupsku ma ogromne plany m.in. w związku z budową tarczy antyrakietowej i złożył już dwa projekty o dofinansowanie inwestycji, na którą potrzeba 200 mln zł.
Co z tego wszystkiego wyjdzie - czas pokaże. Jedno jest pewne - w Ustce coś drgnęło. Szkoda tylko, że tak późno.
Jaca
<p>Na Facabooku podali taki link: <a href="http://kontakt24.tvn24.pl/w-ustce-bedzie-nowy-port,2836428,ugc">http://kontakt24.tvn24.pl/w-ustce-bedzie-nowy-port,2836428,ugc</a></p>
<p>To są dopiero projekty! NIe dam rady z tego zrobic newsa ale materiał jest. </p>
<p>Żyj wiecznie!</p>
<p>Andrzej</p>
<div><font size="\"2\"" face="\"Arial\""><strong>--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------<br /></strong>1 stały dozór firma ochroniarska </font></div>
<div><font size="\"2\"" face="\"Arial\""> lub pracownicy 4 etaty <br />2 konserwator 1 etat <br />3 księgowa 1 etat <br />4 sprzątaczka 1 etat <br />5 kierownik mariny 1 etat <br />6 ubezpieczenia <br />7 amortyzacja <br />8 bieżące remonty <br />9 energia elektryczna <br />10 woda i ścieki <br />11 ogrzewanie <br />12 telefony internet <br /><br /><strong>DOCHÓD <br />stawki Gdynia wartość</strong></font></div>
<div><font size="\"2\"" face="\"Arial\""><strong>---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------</strong><br />1 sezon letni 50 jachtów 10m 9 200 460 000<br />2 sezon zimowy 50 jachtów 10m 1 000 50 000<br />3 dodatkowe usługi 50 000 50 000</font></div>
<div><font size="\"2\"" face="\"Arial\"">-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------<br />Razem 560 000<br /><br /><br />Powyżej uproszczona tabelka pomocna w zbilansowaniu utrzymania mariny z prawdziwego zdarzenia. Puste miejsca w tabeli dla ekonomistów cudotwórców.<br />Po co ta tabelka?, a po to, aby przed podjęciem decyzji o zatwierdzeniu projektu budowy mariny decydenci poprosili projektanta o jej wypełnienie. <br />Możliwości manewru są ograniczone. Tniemy koszty lub zwiększamy dochody. Moje amatorskie analizy wskazują, że przy kosztach ograniczonych do powyższej tabelki KOSZTY, marina powinna gościć 100 jednostek rezydentów ( całorocznych ) o średniej długości 10m. Zabudowa stała to węzeł sanitarny, pomieszczenia pomocnicze i usługowe o maksymalnej powierzchni 500 m2.<br />Zawsze jak oglądam projekty polskich marin to fascynuje mnie zaprojektowany budynek główny. Wielki jak na EXPO, koniecznie hotelowo-konferencyjno usługowy,<br />W praktyce źródło problemów finansowych mariny (nawet wesela nie pomogą , a żeglarze zamiast spać w hotelu śpią na jachtach). 3 lata temu pisałem o NCŻ. Zostałem za to zrugany. Zapytajcie AWF gdański jakie są koszty utrzymania.<br />Apeluję jeszcze raz budujmy mariny z prawdziwego zdarzenia.<br />Eugeniusz Ziółkowski<br /><br /></font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">W miesiącach wakcyjnych temu panu od jachtów pomagała (tzn. kasowała) urodziwa córeczka - studentka. Jeździła po pomostach rowerem z nieumiarkowaną prędkością. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">W tym samym czasie personel Kapitanatu i Bosmanatu w Łebie liczył 21 etatów (nie było wtedy jeszcze Mariny). </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">I to było wtedy dla mnie prawdziwym zderzeniem cywilizacji. </font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Więcej o moich obserwacjach na wyspie Anholt przeczytać możecie w locyjce <strong>WYBRANE PORTY BAŁTYKU</strong> - strona 71 i następne .</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Żyjcie wiecznie !</font></div>
<div><font color="#0000ff" size="2" face="Arial">Don Jorge</font></div>
<p>Witaj Don Jorge!</p>
<p>Nie dalej jak w zeszłym tygodniu w Pucku debatowano nad rozbudową mariny w tym pieknym mieście. SAJ tam był posłuchać. Zaraz na wstępie padła z ust bardzo znanego żeglarza informacja, że w polskich realiach samosplacalność mariny zaczyna sie od 300 miejsc rezydenckich. Nie wiem, skąd wziął te dane ale przypomniałem sobie, że jakieś 6 lat temu robiłem własne kalkulacje. Odnalazłem. Są tam takie rzeczy jak "prawo do gruntu", jak inwestycje w cześc hydrotechniczną, inwestycje w część lądową (budyki, mała architekura), podatek od nieruchomiości, ubezpieczenie mienia i OC firmy, koszty pracownicze (to nie tylko płace!), usługi księgowe, woda, kanalizacja, energia, drobne remonty i konserwacje, system monitoringu, łacznośc (w tym internet), transport. No i na koniec spłata kredytów!</p>
<p>W układzie kiedy kredyt wynosi ZERO (!), czyli calość inwestycji ktoś (gmina?) wnosi jako aport do Spółki, dźwigając sam pozyskanie i spłacenie nakładów, przesięwzięcie zaczyna sie bilansowąc przy 300 rezydentach całorocznych oraz 40 gościach codziennie przez 6 miesiecy. Mozna to troche poprawic stosując stawki "jak w Gdyni" a nie "jak w Pucku" oraz na przykład pobierając opłatę parkingową, dodatkowe opłaty za WC i prysznice oraz dodającdotego przychody z gastronomii i ew, cześci hotelowej (nie uwzględnionej w biznesplanie - wymagającej osobnego). Co znaczy "trochę"? Ano zmniejszając liczbe rezydentów igościlatem do 2/3 albo wprowadzajac jednak jakiś kredyt, na przykład 30 mln zł.A koszt całości to na pewno około 100 mln ub znacznie więcej.</p>
<p>Czy nic sie na da zrobić?</p>
<p>Jasne, że się da! "Wystarczy" budować mariny w juz istniejących portach/basenach. tak jak tozrobiono w BAsenie Północnym w Świnoujściu, jak w Darłowie. A na Zatoce jest gdyński Basen Prezydenta albo teren LOK w Jastarni...</p>
<p>Można też "ciagnąc"z Unii, pamiętając tylko, że choć majątek przychodzi prawie za darmo, to potem i tak trzeba to ekspolatować i utrzymywać.</p>
<p>Andrzej Colonel Remiszewski</p>
</font></div>
<div><font size="2" face="Arial"><br />1. Jachty do 3 m szerokości? Czyli wszystkie współczesne łódki powyżej 30 stóp długości gdzie będą stawały? Przecież to brednia.<br /></font>
<div><font size="2" face="Arial">2. 4 czy 8 etatów? Jedno i drugie to marnotrawstwo środków publicznych na nikomu niepotrzebne etaty. Tylko zeszłego lata odwiedziłem:<br />-Vandburg (Gotlandia) – 1 osoba obsługi. Pojawia się o 9 i 17 na godzinę. W tym czasie sprząta prysznice i toalety oraz kasuje za postój. Domek socjalny, jak w większości marin w Skandynawii: dwie toalety, dwa prysznice dostępne całą dobę.<br />-Karehamn (Olandia) – za postój kasuje pracownik portu rybackiego. Infrastruktura jak w Vandburg<br />-Utklippan – jeden człowiek sprząta, opiekuje się muzeum na wyspie, wynajmuje pokoje i prowadzi restaurację. Pieniądze można mu zapłacić do ręki lub wrzucić do skrzynki. Cennik wisi za szybą.<br />-Karlshamn (zatoka Hanö). Bardzo duża marina, płaci się w automacie. Wszystkie prace na terenie klubu wykonują jego członkowie na zasadzie dyżurów. W zamian mają znaczące zniżki w opłatach za postój własnych łódek. <br />-Simrishamn – ogromna nowa marina, większa od AZS i NCŻ razem wziętych. Pieniądze płaci się w automacie, zwrotna karta upoważnia do prądu, wody i całej infrastruktury socjalnej. Całość obsługuje 1 człowiek, który po wykonaniu swojej pracy znika. <br />Lohme (Rugia) – duża marina, całość obsługuje 1 człowiek, który przychodzi na 3 godziny przed południem, sprząta i kasuje za pobyt. <br />-Klintholm (wyspa Moon) – bardzo duża marina z bardzo rozbudowaną częścią socjalną, domami letniskowymi, częścią hotelową. itd. Od 9 do 18 są dwie osoby na zmianę w informacji turystycznej. Za pobyt i wszelkie usługi płaci się w automacie. <br />-Hasle (Bornholm) – tradycyjnie płaci się w automacie. Pracownik pojawia się rano, sprząta w toaletach, wykłada nowe mapy i materiały reklamowe. Podobnie jest we wszystkich znanych mi marinach na Bornholmie.<br />Mógłbym wymieniać tak dalej, ale wszędzie zasada jest taka sama. Wszędzie jest to, czego nie ma u nas: ciepła woda, czysto, darmowe materiały turystyczne, itd. <br /></font></div>
<div><font size="2" face="Arial">3. Żeby nie było, że tak się da tylko na zachodzie (choć Lohme to dawny DDR). Dwa lata temu zrobiłem trasę Litwa, Łotwa i Estonia. I tylko o Estonii opowiem. W ciągu kilku lat zbudowano 24 mariny, wszystkie wg jednego schematu: mały domek, a w nim 4m2 biura dla Hafenmeistra, dwie toalety i dwa prysznice. Internet chodzi 24h i jest wliczony w cenę. Wszystkie urządzenia, pomosty, cała infrastruktura techniczna zbudowana wg jednego schematu, prosto, solidnie i funkcjonalnie z identycznych podzespołów. W każdym porcie dostaje się za darmo książeczkę, w której są wszystkie pozostałe. Opisane w identyczny sposób zgodny ze zdrowym rozsądkiem i dobra praktyką. Na dokładkę wszystko ładne i trwałe, wpisane w krajobraz. <br />A może wysłać tę nieszczęsną Panią architekt z Ustki, żeby zobaczyła, jak to wygląda w bogatych i oszczędnych krajach. A razem z nią ze dwóch decydentów, żeby zobaczyli, że można zbudować tanio i dobrze, nie trzeba czekać 100 lat na amortyzację i nie jest konieczne zasranie polskiego krajobrazu gniotami w rodzaju helskiego jaja. Z góry deklaruję 100 zł na taką wycieczkę dla nich. Może coś zrozumieją. <br />Pozdrawiam <br />Mirek Bork </font></div>
</div>
<div>Przyglądając się dyskusji o "marinach" nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie do końca jest jasne o czym rozmawiamy.</div>
<div>Po pierwsze nie każdy port choćby <strong>najmilejszy</strong> jest mariną !</div>
<div>Marina to nie romantyczne uniesienie, a <strong>twardy biznes</strong>.</div>
<div>Nawet pełnowymiarowa marina, szczególnie w naszym klimacie z samych postojów czy to rezydentów, czy to przelotnych gości - <strong>oraczy morza</strong> - nie wyżyje.</div>
<div>Dlatego w krajach, które już na tym zęby zjadły, mariny posiadają <strong>zaplecze</strong>:</div>
<div>1/ miejsca postojowe, dla <strong>aut</strong>, wszak żyjemy w cywilizacji automobilowej</div>
<div>2/ miejsca do zimowania na <strong>lądzie</strong> (w tym hangary) - nazwa <strong>"Marina Sopot"</strong> to</div>
<div>naprawdę niepoważny żart. To jakiś <em>junglisz</em> ! wprowadzający w błąd </div>
<div>prostaczków ! (jedno "oczko" WC !). Polecam w "Polityce" 51/52, 2014 art. </div>
<div>"Pogubione słowa" ! <br />3/ zaplecze remontowe, <strong>warsztaty</strong> różnych specjalności</div>
<div>4/ zaplecze sanitarne w tym pralnię</div>
<div>5/ zaplecze hotelowe i gastronomiczne</div>
<div>6/ sklepik żeglarski i żywnościowy(to tak jak stacje benzynowe żyją dzięki </div>
<div>sklepikom)<br />7/ jachtklub, ten od <strong>regat</strong></div>
<div>8/ zabezpieczenie p. poż. i stateczek ratownika </div>
<div>9/ zaplecze rekreacyjne, zwykle <strong>spa</strong></div>
<div>10/ odbiór, śmieci, zużytego oleju i fekaliów. </div>
<div>Gdy nie dysponujemy dużym akwatorium jachty rezydentów powinny być <strong>wystawiane</strong> po rejsie na ląd.</div>
<div>Prawdziwa marina to nie <strong>amatorszczyzna</strong> (opędzimy się dwoma osobami ?),</div>
<div>to <strong>kombinat,</strong> w którym działalność czysto żeglarska jest tylko udziałem.</div>
<div>No i na koniec gorzka prawda - nie mamy <strong>armat</strong>, gdzie ci żeglarze, gdzie ci armatorzy, gdzie te jachty ?</div>
<div>R. XXI <br /></div>
<div><font size="2" face="Arial">Czy tej pierwszej nie można było zbudować tam gdzie na planie jest litera "<em>S</em>" (<em>Słupia</em>). </font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Czy ta pani kiedyś widziała port w realu ?</font></div>
<div><font size="2" face="Arial">Tadeusz</font></div>