ZATOKA GDAŃSKA

Ale o tym ponizej.
Krzysiowi dziękuję.
Do zobaczenia na targach "Wiatr i Woda" w Warszawie.
Zyjcie wiecznie !
Don Jorge
-------------------------------------------------
Witaj Jurku!
Tradycyjnie jak co jesień zdaję relację z moich bałtyckich wędrówek i armatorskich bojów. Jak już wiesz poczciwego Jaguara 22 (s/y "Julia") zamieniłem na Defendera 27 (s/y "Kicia"). Otóż w tym roku nie udało nam się opuścić Zatoki Gdańskiej - głównie ze względu na kiepskie znoszenie warunków morskich przez moich znajomych i krótkie urlopy.
Tradycyjnie jak co jesień zdaję relację z moich bałtyckich wędrówek i armatorskich bojów. Jak już wiesz poczciwego Jaguara 22 (s/y "Julia") zamieniłem na Defendera 27 (s/y "Kicia"). Otóż w tym roku nie udało nam się opuścić Zatoki Gdańskiej - głównie ze względu na kiepskie znoszenie warunków morskich przez moich znajomych i krótkie urlopy.
Rozpoznanie nawigacyjne
.
Za to udało się zorganizować kilka krótkich rejsów brykając po wodach Zatoki i zwiedzając różniste zakamarki na lądzie i wodzie. Akwen niewielki, ale jak zwykle morze przyniosło mnóstwo frajdy i bezcennej nauki. Pogoda kolejny raz mile mnie zaskoczyła . "Kicia" wzięła udział w regatach, zlotach i innych imprezach. Jako że łódka stoi na stałe w Gdańsku, udało się zorganizować kilka krótkich rejsów z rożnymi załogami.
Oto kilka moich wniosków z Zatokowych Wędrówek 2014:
1. Bezpieczeństwo. Kolejny raz stwierdzam że kamizela to podstawa. Z naszej niepokornej ciekawości robiliśmy testy na zdolność pływaka do poruszania się w wodzie z kamizelką i bez w różnych warunkach (z asekuracją). Otóż nawet przy prawie płaskim morzu, zażywający kąpieli bez kamizelki po kilku minutach nałykał się wody. Przy większym rozkołysie, pływak w kamizelce też był co chwilę zalewany. Uwaga – nie dał rady założyć na siebie koła!
Oto kilka moich wniosków z Zatokowych Wędrówek 2014:
1. Bezpieczeństwo. Kolejny raz stwierdzam że kamizela to podstawa. Z naszej niepokornej ciekawości robiliśmy testy na zdolność pływaka do poruszania się w wodzie z kamizelką i bez w różnych warunkach (z asekuracją). Otóż nawet przy prawie płaskim morzu, zażywający kąpieli bez kamizelki po kilku minutach nałykał się wody. Przy większym rozkołysie, pływak w kamizelce też był co chwilę zalewany. Uwaga – nie dał rady założyć na siebie koła!
Zatoka jest super
.
2. Nie każdy nadaje się by w ogóle wypłynąć. Niestety większość osób (zwłaszcza kobiety) które miały pierwszy kontakt z morzem kiepsko znosiło obecność wody; od braku jakiejkolwiek aktywności, przez problemy żołądkowe (w porcie Jastarnia, w nocy!) aż do utraty przytomności. Inni natomiast odwrotnie; dwumetrowe wynoszące fale, szaleńcze kiwanie na boki i prędkości zamykające log to mało!
3. Żegluga na zachód od linii Reda-Jastarnia jest arcytrudna ze względu na wszechobecne sieci. Płynąc pod wiatr straciliśmy kilka mil klucząc pomiędzy koralikami– ustawione są tak gęsto że ciężko rozeznać sytuację i przecisnąć się między kolejnymi, przy okazji nie pakując się w następną zasadzkę. Inna sprawa to sposób oznakowania – chorągiewki zrobione z gaci żony rybaka, ceraty, starej ścierki, we wszelkich kolorach, w kratkę, w paski... Niektóre siatki zakończone plastikowa butelką. Stwierdzam że przy takiej ilości jachtowych pułapek nocna żegluga w tych rejonach jest praktycznie niemożliwa.
4. Szkoły żeglarstwa w Gdyni nadal uczą pływania bez kamizelek co podtrzymuje moją opinię o niskich kwalifikacjach durnocie instruktorów.
2. Nie każdy nadaje się by w ogóle wypłynąć. Niestety większość osób (zwłaszcza kobiety) które miały pierwszy kontakt z morzem kiepsko znosiło obecność wody; od braku jakiejkolwiek aktywności, przez problemy żołądkowe (w porcie Jastarnia, w nocy!) aż do utraty przytomności. Inni natomiast odwrotnie; dwumetrowe wynoszące fale, szaleńcze kiwanie na boki i prędkości zamykające log to mało!
3. Żegluga na zachód od linii Reda-Jastarnia jest arcytrudna ze względu na wszechobecne sieci. Płynąc pod wiatr straciliśmy kilka mil klucząc pomiędzy koralikami– ustawione są tak gęsto że ciężko rozeznać sytuację i przecisnąć się między kolejnymi, przy okazji nie pakując się w następną zasadzkę. Inna sprawa to sposób oznakowania – chorągiewki zrobione z gaci żony rybaka, ceraty, starej ścierki, we wszelkich kolorach, w kratkę, w paski... Niektóre siatki zakończone plastikowa butelką. Stwierdzam że przy takiej ilości jachtowych pułapek nocna żegluga w tych rejonach jest praktycznie niemożliwa.
4. Szkoły żeglarstwa w Gdyni nadal uczą pływania bez kamizelek co podtrzymuje moją opinię o niskich kwalifikacjach durnocie instruktorów.
Szkoła Żeglarstwa. Instruktor na trapezie, szkoleni załoganci bez kamizelek, żagiel pod pokrowcem. Recydywa.
.
5. Hel już nie wypytuje o rożne bzdety, ba, nawet czasami UKFki nie słucha!
6. Bałtyk jest super! W Chorwacji jest cieplej, ale u nas prawie zawsze wieje!
5. Hel już nie wypytuje o rożne bzdety, ba, nawet czasami UKFki nie słucha!
6. Bałtyk jest super! W Chorwacji jest cieplej, ale u nas prawie zawsze wieje!
Załoga jest zadowolona
.
W tym roku sezon zaczęliśmy rejsem inauguracyjnym w majówkę, a skończyliśmy we wrześniu. Zabawa była niesłychana. Poniżej kilka fotek pamiątkowych z Zatokowych Wędrówek 2014. Na pewno wrócimy tutaj w 2015 roku!
W tym roku sezon zaczęliśmy rejsem inauguracyjnym w majówkę, a skończyliśmy we wrześniu. Zabawa była niesłychana. Poniżej kilka fotek pamiątkowych z Zatokowych Wędrówek 2014. Na pewno wrócimy tutaj w 2015 roku!
Spełniajcie swoje marzenia!
Pozdrowienia z Kraakowa!
Krzysztof Kulka
Pozdrowienia z Kraakowa!
Krzysztof Kulka
Komentarze
Brak komentarzy do artykułu