JACEK GUZOWSKI PRZED ATLANTYCKIM SKOKIEM
Życzenia z miesięcznym wyprzedzeniem czsowym nadeszły z pokładu s/y "Eternity" od Jacka Guzowskiego, naszego cenionego SAJ-mana. To ostatnie chwile w porcie San Sebastian na wyspie Gomera (Kanary). Warto przypomnieć, ze w roku 1492 właśnie tu zatrzymał się Krzysztof Kolumb w okrywczym rejsie do Ameryki. Czyli symboliczne porównanie. Przyjrzyjcie się fajnemu jachtowi Jacka. "Normalnej" wielkości, stalowy i nie oklejony reklamami.
Bo Jacek płynie dla frajdy, na swoim i za swoje.
Dziękujemy za pamięć, życzymy 3 x D.
Odwzajemniamy życzenia !
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
---------------------------------------------------------------------
Drogi Jerzy.
Dziś ruszam w drogę przez "Wielką wodę". Startuję z La Gomery. a dziób mojej "Eternity" kieruję na Martynikę. Dokąd wiatr zawieje, nie wiadomo. Ponieważ Święta spędzać będę, najprawdopodobniej, w drodze, na oceanie, przyjmij, proszę, tą drogą życzenia spokojnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślności w Nowym roku. Łączę najserdeczniejsze życzenia Świąteczne, dla całej społeczności SSI.
Dziś ruszam w drogę przez "Wielką wodę". Startuję z La Gomery. a dziób mojej "Eternity" kieruję na Martynikę. Dokąd wiatr zawieje, nie wiadomo. Ponieważ Święta spędzać będę, najprawdopodobniej, w drodze, na oceanie, przyjmij, proszę, tą drogą życzenia spokojnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślności w Nowym roku. Łączę najserdeczniejsze życzenia Świąteczne, dla całej społeczności SSI.

Jacek Guzowski
sy "Eternity"
La Gomera, San Sebastian, 23.11.2014r
<p class="MsoNormal"><em>Dla frajdy, na swoim, za swoje, na „normalnej” wielkości … i nie oklejony reklamami!<o:p></o:p></em></p>
<p class="MsoNormal">Czyli można by napisać; jachting w filozofii angielskich gentlemanów pierwszej połowy XX wieku. <o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">Do tego nie pasuje brak warunku: „drewniany” (bo jest „stalowy”). :-)<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">Mimo, że w drugiej połowie swojego życia, uprawiam żeglarstwo wybitnie według tej generalnej zasady Jurkowej (ale z laminatu), to uważam, że w XXI wieku <strong>dżentelmenami</strong> są też ci, co pływają nie na swoim, nie za swoje, na przewymiarowanych (w górę i w dół), z oklejonym reklamami (nawet uniemożliwiającymi rozpoznanie koloru kadłuba). <o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">O rodzaju materiału konstrukcyjnego pływadła i płciach żeglujących, nie wspominam, gdyż to nie ma najmniejszego znaczenia.<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">Czy mają wtedy z tego frajdę? A to jest już ich wybór! Sadzę, że mają też inne cele poza frajdą. Ja nie zapominam, że sponsor (chociaż jego nie mam :-)), też ten wybitnie interesowny, też jest …darczyńcą! I zasługuje na podziękowanie…<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal"><o:p>Wacław</o:p></p>
<p class="MsoNormal"><o:p>------------------------------</o:p></p>
<p class="MsoNormal">PS. Najlepiej być zdrowym, mądrym, pięknym, bogatym, szczęśliwym, rozsądnym, radosnym, uczciwym, przyjacielskim, z marzeniami, z pasją i …nieśmiertelnym! :-)<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">PS 2. Wspomniany żeglarz Krzysztof Kolumb, nie dla frajdy (raczej?), nie na swoim, nie za swoje i pod „szyldem”. :-)</p>
<p class="MsoNormal">-------------------------------<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">Jacku, <o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">życzę Tobie aby było zdrowo, mądrze (nie powątpiewam!), pięknie, bogato (od wrażeń), szczęśliwie, rozsądnie (zawsze!), radośnie, uczciwie (z Neptunem!), przyjacielsko (z napotkanymi), zgodnie z marzeniami, z pasją (do końca) i … żyj wiecznie!<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal">ws<o:p></o:p></p>
</div>
<p class="\"MsoNormal\""><span>Wydaje mi się jednak, z pewną poprawką na dokładności metod opomiarowania satysfakcji duszy z żeglowania, że jest jednak pewna subtelna różnica pomiędzy żeglowaniem na własnej łódce, a na łódce wypożyczonej, dzierżawionej lub ukradzionej.<o:p></o:p></span></p>
<p class="\"MsoNormal\""><span><o:p></o:p></span></p>
<p class="\"MsoNormal\""><span>Myślę, że jest tutaj pewna analogia do szczęścia miłości małżeńskiej nieosiągalnej w przypadkowych i wygasających relacjach pomiędzy mężczyzną oraz jego konkubiną. Otóż mając świadomość powagi związku i jego nierozerwalności aż po wieczność łatwo jest każdego dnia inwestować w jego ulepszanie i rozwijanie. Podobnie jest z własnym jachtem – chociaż dla postronnego są to absurdalne wydatki, to jednak ekonomia miłości ma inne założenia.<o:p></o:p></span></p>
<p class="\"MsoNormal\""><span>Dlatego też propagowanie postawy „na swoim i za swoje” uważam za słuszne i budujące, ponieważ jest to ten rzadki przypadek, w którym serce i rozum spotykają się we wspólnym mianowniku o nazwie bezpieczeństwo i wygoda.<o:p></o:p></span></p>
<p class="\"MsoNormal\""><span>I teraz uwaga: tak naprawdę wygoda (ergonomia) jachtu jest jednym z krytycznych czynników bezpieczeństwa – zwłaszcza w dłuższym pływaniu. Nie jest mi obojętne, że w ciemnościach bez problemu sięgam w znane miejsce po ręczną UKF-kę która pasie się na pastwisku ładowarkowym dla różnego inwentarza elektronicznego, termos z kawą ma swoje miejsce, a olej w silniku jest regularnie wymieniany bo zadbałem o dobry dostęp do silnika od właściwej stronie – mimo, ze "Donald" jest postrzegany jako niedorzecznie mały.<o:p></o:p></span></p>
<p class="\"MsoNormal\""><span><o:p></o:p></span></p>
<p class="\"MsoNormal\""><span>Dowolny jacht czarterowy z renomowanej stoczni był w moich doświadczeniach pułapką bezpieczeństwa (pisałem już o tym wcześniej) – co oznacza, że prawdopodobnie nie sposób jest utrzymać w sprawności czarterowanego pływadełka (co to może tylko do 5 w skali B. bo potem traci już swoje poczucie dzielnej męskości) – po uzasadnionym ekonomicznie koszcie<o:p></o:p></span></p>
<p class="\"MsoNormal\""><span><o:p></o:p></span></p>
<p class="\"MsoNormal\""><span>Nie chciałbym jednak tutaj przesadnie generalizować – moje doświadczenie ogranicza się do pożyczanych jachtów w przedziale 30-60 ft LOA z popularnych i uchodzących za rzetelne firm czarterowych. Jako racjonalista zakładam, że może w ciągu ostatnich 20 lat miałem ciągłego pecha, ponieważ na przystaniach jestem jednak dość regularnie karmiony opowieściami o cudownych własnościach czarterowanego sprzętu. <o:p></o:p></span></p>
<p class="\"MsoNormal\""><span><o:p></o:p></span></p>
<p class="\"MsoNormal\""><span>Zatem jako człowiek z natury ufny wykluczyć tego nie mogę – chociaż prawdopodobieństwo tego zdarzenia jest dla mnie porównywalne ze spotkaniem zwolenniczki gender obdarzonej rozumem (lub latającego smoka w drodze do pracy). Chociaż może to porównanie nie jest do końca adekwatne – ze zdarzeniem wymienionym w nawiasie jednak powinniśmy się liczyć - chyba zamontuje na Land Roverze ochronną kratownicę antysmoczą…<o:p></o:p></span></p>
<p class="\"MsoNormal\""><span><o:p></o:p></span></p>
<p class="\"MsoNormal\""><span>Pozdrawiam Cały Klan SSI .T.L.<o:p></o:p></span></p>
</div>