PIERWSZY, MORSKI, SAMODZIELNY
<span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC"><img src="/att/Image/team/MAX_PECK_mejor_2.jpg" style="float:left;padding;" width="100" height="125" alt="" />Nie był to rejs wielki, ale samodzielny i po morzu. <strong style="mso-bidi-font-weight:normal">Maciej Sobek vel Max Peck</strong> zapamięta go na całe życie. </span> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">To opis &bdquo;na apetyt&rdquo; dla tych z Bełdan czy Wdzydz, kt&oacute;rzy już podjęli decyzję i teraz tylko czekają na okazję. </span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">Wody wok&oacute;ł Rugii to akwen wprost wymarzony dla takiego rejsu. Przyjdzie czas na &bdquo;Bitwę o Gotland&rdquo;</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">Zachęcam razem z Maciejem.</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">Tylko pamiętajcie o lifelinach i kamizelkach.</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">Teraz dodatkowo o maseczkach.</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">Zyjcie wiecznie !</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">Do Jorge</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;;color:#0000CC">======================================</span></p> <p class="MsoNormal" style="mso-outline-level:1"><strong style="mso-bidi-font-weight:&#xA;normal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Mała, wielka wyprawa!</span></strong></p> <p class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Kr&oacute;tki rejs ze Świnoujścia na Rugię</span></strong><span style="font-size:12.0pt;&#xA;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">, cały czas wzdłuż wybrzeża. Dla nas jednak &ndash; czw&oacute;rki znajomych to pierwszy samodzielny rejs bałtycki. Dla mnie &ndash; pierwszy przygotowany i samodzielnie prowadzony. Zatem prawdziwa morska wyprawa! Już w poprzednim roku rezerwujemy 9 metrowy jacht Hanse 315 i z radością czekamy na wyprawę. Miesiące zimowe to przygotowania, zapoznanie z mapami i z locyjką &bdquo;Wybrane porty Niemiec wschodnich&rdquo;</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Wirus prawie krzyżuje nam plany. Czarter zaczynamy 13.06. Niemcy zapowiadają otwarcie swoich granic od poniedziałku 15.06. Wśr&oacute;d żeglarzy krążą r&oacute;żne plotki, nikt nie wie nic na pewno. Dzwonimy do Lauterbach, piszemy maila do biura turystycznego do Sassnitz i pr&oacute;bujemy się czegoś dowiedzieć. Obsługa marin serdecznie nas zaprasza wspominając o mało precyzyjnych przepisach, kt&oacute;re wprost nie zabraniają wstępu turystom. Rekomendują dokonanie rezerwacji jako argument w ewentualnych rozmowach z służbami granicznymi.<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp; </span></span></p> <p class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Ruszamy w poniedziałek</span></strong><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;&#xA;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;"> 15.06 rano kierując się do LAauterbach. Piękna, stabilna żegluga do pławy O2, dalej już ostrożnie opływając kamienistą kosę wyspy Ruden i<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp; </span>przez wody Greifswalder Boden. Poza torami wodnymi płytko &ndash; uważajcie! Kolorytu dodają rozstawione na tym akwenie, ponure wieże artylerii przeciwlotniczej z czas&oacute;w II. Wojny Światowej. Do samego Lauterbach trzeba być bardzo ostrożnym i rygorystycznie trzymać się tor&oacute;w. Wreszcie po 18:00 jest! &ndash; pierwszy zagraniczny port osiągnięty! Jesteśmy prawdopodobnie pierwszym jachtem zagranicznym wpływającym do tej mariny po okresie wirusowego zamknięcia &ndash; budzimy powszechne zainteresowanie. Cumowanie do pomostu i do pali. Zwracam uwagę, że jeden pomost jest wyższy i przystosowany do cumowania dziobem do pomostu, drugi jest niższy &ndash; należy cumować rufą. Jeśli będziecie odwiedzać tę marinę &ndash; zwr&oacute;ćcie na to uwagę. My zafundowaliśmy sobie mała niedogodność stając dziobem do niskiego pomostu. Marina jest bardzo przyjemna, czyste i przestronne sanitariaty. Na wodzie r&oacute;wnież kolonia pływających domk&oacute;w letniskowych do wynajęcia oraz wydzielone na brzegu miejsce dla kamper&oacute;w. </span></p> <p class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Kolejnego dnia wybieramy się na wycieczkę retro kolejką wąskotorową do Sellin</span></strong><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">. Polecam zwiedzenie tej uroczej miejscowości kuracyjnej. Pięknie odnowiona architektura uzdrowiskowa i malownicze molo. Znajdziecie wiele podobieństw do Sopotu. Tylko jakby mniej pstrokatych reklam i generalne poczucie ładu przestrzennego i wizualnego. Przejazd pociągiem z parowozem jest atrakcją samą w sobie + sielskie widoki za oknem.</span></p> <p class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Nasz kolejny port to Stralsund</span></strong><span style="font-size:12.0pt;line-height:&#xA;105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">. Przed samym portem atrakcja i jednocześnie emocje związane z przepłynięciem pod mostem zwodzonym. Otwierany kilka razy dziennie, za każdym razem na 20 minut. Trzeba być dokładnie na czas, poczekać w bezpiecznej odległości od mostu a następnie przepłynąć w kr&oacute;tkim okienku czasowym. Jednocześnie miejsca do manewrowania poza szlakiem mało. Dookoła płytko i rozstawione sieci rybackie. Stralsund &ndash; urokliwe hanzeatyckie miasto. Spacer uliczkami starego miasta i po rynku dostarcza wspaniałych wrażeń wszystkim wrażliwym choć trochę na uroki architektury gotyckiej. Dla miłośnik&oacute;w gotyku ceglanego &ndash; perełki i zachwyt na każdym kroku! Przy samej City Marina stoi &bdquo;Gorch Fock&rdquo;. Zdecydowanie warto zwiedzić<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp; </span>ten trzymasztowy, były żaglowiec szkolny niemieckiej marynarki wojennej. Przejęty po wojnie w ramach reparacji przez Związek Radziecki, po jego rozpadzie pływał pod banderą ukraińską. Teraz jest własnością niemieckiego stowarzyszenia, kt&oacute;re walczy o jego remont i powr&oacute;t na morza. Widząc jednak stan jednostki trudno nie stwierdzić, że jest to raczej walka o przetrwanie. Ciekawe są liczne, pozostałe na jednostce ślady służby pod radziecką a następnie ukraińską banderą. Jest jeszcze jeden aspekt tego zwiedzania..zaczynamy dostrzegać i doceniać w jakim stanie utrzymana jest nasza Biała Fregata. Polecam r&oacute;wnież bardzo ciekawe Oceanarium z uroczą kolonią pingwin&oacute;w na samym dachu tego obiektu!</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:&#xA;105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;"><img src="/att/Image/202001/MAX_Gorch_FOCK.jpg" alt="" width="400" height="533" />&nbsp;&nbsp; <img src="/att/Image/202001/MAX_most_Stralsund.jpg" alt="" width="400" height="533" /><br /></span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:&#xA;105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;"><a name="_GoBack"></a></span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Zaplecze sanitarne mariny zdecydowanie rozczarowuje. Kontener z kilkoma prysznicami i niewielkimi toaletami nie przystaje do uroku i powagi tego miasta. Dodatkowo biuro mariny jest otwarte tylko w pewnych kr&oacute;tkich oknach czasowych (trudnych do zdefiniowania bo co innego jest napisane a co innego m&oacute;wi obsługa), kt&oacute;re skutecznie utrudniają pobranie i oddanie kart wstępu do sanitariat&oacute;w. </span></p> <p class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Z Stralsundu czas rozpocząć powr&oacute;t w stronę Świnoujścia</span></strong><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">. Kierujemy się do Kroslina. Uwaga! Sugeruję planowanie podejścia do portu tylko w ciągu dnia. Na ostatnim odcinku szlak jest bardzo wąski a dookoła woda do pasa&hellip; Należy ściśle trzymać się szlaku i nabieżnik&oacute;w. Dokładnie tak jak jest to opisane w w/w locyjce. Marina jest duża i przestronna ze świetnym zapleczem. </span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Nie mamy już czasu na zwiedzanie Kroslina ani Peenemunde. Meldujemy się tylko na noc a następnego dnia ostatni odcinek do Świnujścia. </span></p> <p class="MsoNormal"><strong style="mso-bidi-font-weight:normal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Wrażenia po rejsie?</span></strong><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;"> Satysfakcja całej załogi z samodzielne zorganizowanego i poprowadzonego rejsu i niedosyt w odkrywaniu tej uroczej wyspy. Tak bliskiej a jednocześnie tak mało w naszym kraju znanej. Miejsc do zobaczenia wystarczy spokojnie na co najmniej jeszcze jeden rejs! Polecam wszystkim!</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">Max</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">&nbsp;</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">&nbsp;</span></p> <p class="MsoNormal"><span style="font-size:12.0pt;line-height:105%;font-family:&#xA;&quot;Arial&quot;,&quot;sans-serif&quot;">&nbsp;</span></p>
Komentarze
swobodnie, nietłoczno, czysto i uprzejmie Tadeusz Lis z dnia: 2020-07-03 14:30:00