SZTUCZNA INTELIGENCJA

Ani się obejrzeliśmy jak z luksusu ześlizgnęliśmy się do sensu/bezsensu sztucznej inteligencji i to nawet w odniesieniu do żeglarstwa.

No cóż – świat tak się zmienia, że  wkrótce znikną przyjemności i tylko patrzeć jak będzie po nas. A tym bardziej po żeglowaniu.

Eugeniusz Ziółkowski, którego poznałem jako młodego racjonalistę – terasz obsuwa się do futurystyki. Jak to dobrze, że ja tego

nie doczekam. Problem w tym, że takich czasów doczeka liczna armia Czytelników i Skrytoczytaczy SSI.

Mają przechlapane.

Tym razem ilustracji do rozważań Gienka nie potrafiłem wymyśleć.

Wybaczcie.

Żyjcie wiecznie !

Don Jorge

====================================

Sztuczna inteligencja upodmiotowiona do poziomu samodzielnego bytu jeszcze nie tak dawno występowała jedynie w powieściach science fiction.

W XXI wieku coraz częściej entuzjaści maszyn cyfrowych o potężnej mocy obliczeniowej ogłaszają narodziny sztucznej inteligencji, która ponoć spełnia już wszystkie kryteria istoty inteligentnej, posiadającej również zdolności reprodukcyjne.

Sztuczna inteligencja przedstawiana jest w większości przypadków jako twór człowieka, który osiągnął niedostępne dla swojego stwórcy zdolności analityczne i tempo podejmowania decyzji. Ta doskonałość postrzegana jest do tej pory na szczęście — bardziej jako wada niż zaleta, może z wyjątkiem środowiska militarnego, które zafascynowane jest poziomem destrukcji, który może osiągnąć odpowiednio zaprogramowana sztuczna inteligencja.

Co ma piernik do wiatraka (co ma sztuczna inteligencja do żeglowania) ?

Ano ma i to o wiele więcej niż sobie wyobrażamy, a w przyszłości SI może całkowicie uniemożliwić żeglowanie w obecnej postaci.

Doskonałość urządzeń i ich nieograniczona ilość na jachcie wymagała będzie ośrodka centralnego zarządzającego całością. Niewinne do tej pory maszyny wspomagające żeglarza, na przykład samoster współpracujący z systemem GPS, dodatkowo wspomagane programem analizującym zjawiska atmosferyczne, udoskonalone, mogą całkowicie pozbawić nas decyzyjności w realizowaniu kursu do wcześniej ustalonego celu. Wystarczy wprowadzony do programu parametr bezpieczeństwa, ustalony na zbyt wysokim poziomie i będziemy krążyć po oceanie, skutecznie omijając sztormy, ale niestety również porty.

Ktoś może powiedzieć – wystarczy przecież tylko czerwony przycisk wyłączający bezmyślny program. Może i wystarczy, ale czy przyzwyczajeni do wszelkich udogodnień, pozbawieni ich w sposób tak drastyczny, podołamy trudom żeglowania bez wspomagaczy.

Wyobraźmy sobie, że nasza jachtowa SI posiada również moduł analizujący stan naszego zdrowia i odpowiednio reaguje, wpływając na parametry naszego najbliższego środowiska i nasze zachowanie, tak aby utrzymać nasze funkcje życiowe na optymalnym poziomie. Na pierwszy rzut oka – idealnie. Będziemy zdrowi i wiecznie młodzi.

Ale czy nasz rejs będzie realizacją wcześniejszych marzeń, jeśli SI odmówi nam podania odrobiny alkoholu, który jak wszyscy wiemy i SI też – szkodzi zdrowiu.

Czy będziemy zadowoleni z alarmu sygnalizującego gwałtowny wzrost naszego ciśnienia i tętna podczas misterium emocjonalnego, w języku potocznym zwanym uprawianiem seksu. Aż strach pomyśleć, w jaki sposób nasza jachtowa SI będzie chroniła nasze zdrowie przed takimi zagrożeniami.

Może ogłaszam zbyt wcześnie alarm. Może Sztuczna Inteligencja to tylko futurystyczny straszak. Ale dopływające zewsząd informacje o „autonomicznych” pojazdach samochodowych, „autonomicznych” statkach są bardzo realne.

Na drogach eksperymentalnie poruszają się kolumny ciężarowych samochodów prowadzone przez pierwszy, w którego kabinie jest kierowca, pozostałe mają zaciemnione szyby, aby inni uczestnicy ruchu nie bali się rozpędzonych 30 ton prowadzonych przez SI.

Na morzach i oceanach testowane są statki prowadzone jak drony wojskowe przez operatora siedzącego w wygodnym fotelu oddalonego o kilka tysięcy mil.

Teoretycznie jest OK. Ale co się stanie, jeśli kontrolę nad statkiem wypełnionym 100 tysiącami ton ropy, przejmie szalony haker terrorysta?

Statki bez załogi będą również całkowicie bezużyteczne do prowadzenia akcji ratunkowych.

Problemy wyżej opisane nie wyczerpują tematu. Sygnalizują tylko to, co moim zdaniem jest nieuchronne. Jak szybko będziemy musieli sobie poradzić z obcowaniem ze Sztuczna Inteligencją? Optymiści mówią, że mamy jeszcze dużo czasu, pesymiści (dobrze poinformowani optymiści) mają zdanie odmienne.

 

Eugeniusz Ziółkowski

 

 

 

 

Komentarze
Brak komentarzy do artykułu