TROCHĘ O STRASZNIE TRUDNEJ TERMINOLOGII
Gafle, apsle, topsle, marsle i tym podobne zaklęcia – mają robić wrażenie. I podobno robią, choć na szczęscie nie nie na wszystkich.

Zwyczajni wiedzą co to grot, fok, bezan, ewentualnie - sztaksel. Wraz z przybywaniem zamożnych doszły jeszcze spinakery, genuy i genakery.

Może coś tam jeszcze.

Ale dziś mamy specjalny news dla fanów żaglowców, których jak pokazuje licznik poprzedniego newsa – wcale nie brakuje. To właśnie dla nich

Andrzej Colonel Remiszewski przygotował poniższe repetycje (korepetycje).

Pamiętajcie o zbliżających się warszawskich targach „Wiatr i Woda”. Przebierajcie w kamizelkach.

Moje miejsce postoju – stoisko „ZAGLI”. Przyjdziecie pogadać ?

Żyjcie wiecznie !

Don Jorge

---------------------------------------

Don Jorge,

Zima trwa… jest czas się pobawić. No to dziś trochę polemiki i trochę „badania pisma świętego”. Żeglarz powinien być i morskim hobbysta, więc się ośmielam.

Przez cale lata w oficjalnych programach szkolenia na stopnie żeglarskie istniała pozycja „Typy i rodzaje ożaglowania”. Rodzaje to skośne, gaflowe, lacińskie, rejowe itp. Typy to różne kety, slupy, jole, kecze, szkunery, brygi, barki i fregaty. Całą tę systematykę tworzono mozolnie i nie bez śmiesznych przygód językowych w latach 20. i 30. XX wieku. Wzorce były różne, jak z różnych stron przybywali budowniczowie Niepodległej. Ostatecznie terminologia jakoś została ustalona. Kłopoty pojawiały się w sytuacjach, kiedy wydawcy książek nie dysponowali profesjonalną redakcją (tu warto wspomnieć wzór nad wzory – panią Aleksandrę Mucek pracującą w Wydawnictwie Morskim – cała seria „Sławni żeglarze”). Te kłopoty to jednak był margines ruchu wydawniczego.

Dzis, choć jest ze wszech miar lepiej, pod tym wzgledem jest gorzej. Wydawcy oszczędzają na etatach redaktorów, szkolenie pomija ten element (i słusznie), jako nie niezbędny do bezpiecznego żeglowania. A do tego mamy nieograniczony dostęp do tekstów obcojęzycznych, zazwyczaj tłumaczonych przez automatycznych tłumaczy. No i wychodzą potworki.

Najwięcej zamętu jest w terminologii dotyczącej szkunerów. Źródłosłów w większości języków jest ten sam – w północnej Europie i Rosji powiemy szkuner, a krajach romańskich goleta. Kłopoty zaczynają się przy nazewnictwie przeróżnych „podtypów”, tu terminologia w różnych krajach różni się, a polskie tłumaczenia czasami podnioszą włosy na łysej głowie.

Na przykład Niemiec powie szkunerbryg albo półbryg, choć czasem brygantyna, zaś Anglosas niemal zawsze brygantyna, choć nie ma tu żadnej sztywnej reguły (A Włoch zapewne grippo). Bywa też hermafrodyta… Analogicznie pojawia się zamiennik dla barkentyny: szkunerbark. Proponuję po polsku nie wymyślać zbyt wiele! Terminologia zależy często od epoki, której dotyczy, bywa inna dla statków cywilnych, a inna dla okrętów wojennych – tego wszystkiego automatyczny tłumacz nie uwzględnia, dawne programy szkolenia nie znały, a redaktorzy w wydawnictwach radzili sobie tylko nieliczni.

Jest jeszcze gorzej: szkunery różnicuje się w zależności od rodzaju ożaglowania, układu żagli, szczególnie żagli dla szkunera dodatkowych.

Podstawowe źródło nieporozumień to przenoszenie polskiej terminologii dotyczącej dzisiejszych żaglowców, wyposażonych w stalowe maszty, do historycznych flot i do epok znacznie wcześniejszych i odwrotnie. Pozwolę sobie zacytować Krzysztofa Gerlacha (forum timberships.pl):

„Kluczem do prawidłowego rozróżniania rozmaitych typów żaglowców historycznych jest uświadomienie sobie dwóch rzeczy podstawowych:

1) bazowanie całej terminologii tylko na formie omasztowania i ożaglowania to cecha współczesna, obca wielu wcześniejszym pokoleniom ludzi morza, dla których odmienność budowy oraz wielkości kadłuba były CO NAJMNIEJ równie ważnymi czynnikami determinującymi nazewnictwo;

2) w czasach masztów drewnianych ich konstrukcja, podział na poszczególne części (kolumny, stengi, bram- i bombramstengi) oraz wzajemne proporcje tych elementów były niezwykle istotnymi cechami, wpływającymi na wyróżnianie typów okrętów. Stoi to w całkowitej sprzeczności z definicjami obowiązującymi w epoce słupowych masztów wykonywanych z rur stalowych.”

I tu drugie źródło nieporozumień w tłumaczeniach. TOPSEL!

Dla nas topsel to żagiel (dość rzadko) stawiany powyżej gafla. Wydaje mi się, żedziś z polskich żaglowców posiadają topsle tylko „Kapitan Borhardt” i w szczątkowej postaci na grotmaszcie „Pogoria” i „Iskra”.

Taki topsel po angielsku to gaff-topsail. Ale jest jeszcze topsail, w rozumieniu „square” topsail, przy czym „square” się pomija, co do zasady. Po polsku to marsel!Te żagle mogą być upper i lower, górne i dolne, albo pojedyncze. Dobrze widać to na obrazku:

 

/

Marsle dolne i górne - źródło: Wikipedia

.

Aby pokazać stopień rozbudowania angielskiej terminologii marsli i topsli pozwolę sobie wkleić cytat z brytyjskiej Wikipedii”

„On a square rigged vessel, a topsail is a square sail rigged above the course sail and below the topgallant sail where carried. A full rigged ship has either single or double („split”upper and lower) topsails on all masts, the single or lower topsail being the second sail above the deck and the upper topsail where so rigged being the third.

Although described as a „square” sail, this term refers not to a sail's shape but to it and its yard being rigged square to the keel of the vessel rather than in line with it or „fore and aft"; the topsail was and is always trapezoidal, the lengths of the upper yards being progressively smaller the higher they are. The bottom edge (foot) of the topsail, like that of other square sails, is slightly concave.

(…).

Gaff topsails, like gaff rigs in general, may still be seen at Tall Ships gatherings. The gaff rig has been largely superseded by the Bermud rig, which has no topsails. On a gaff-rigged sailing boat, topsails may take a few different forms:

A jib-headed topsail is generally a triangular sail set between the gaff and the top of the mast or topmast. A gaff-rigged vessel might have a gaff topsail above any or all of its gaff sails.

A yard topsail is similar, but set on a yard. Early 19th-century topsail yards were set almost horizontally, but gradually increased in angle until they becamealmostverticalextension of the topmast.

A jack-yard topsail (or club topsail) instead has its lower edge (or foot) extended out beyond the end of the gaff with a short yard, called a "jack-yard". A jack-yard topsail may also have the aforementioned vertical yard, although this makes for a very large topsail.

A cornish topsail is a triangular sail having its luff extended well above the masthead by being laced to a yard hoisted by a halyard rove through a sheave fitted diagonally in the mast. The heel of the yard fits immediately about the gaff and is kept in place by a tackline called a timminoggy.

A square topsail is a square-rigged sail, carried above the foresail only, on gaff schooners. (A brigantine is a two-masted vessel with a forward course.) Schooners carrying square tops are referred to as „topsail schooners”; gaff topsails are taken for granted on gaff-rigged vessels and pass without comment in a vessel description.

A raffee is a square-rigged topsail which is triangular in shape.”

A na koniec dodam jeszcze jedno. W polskim Internecie można spotkać jeszcze dużo bardziej rozbudowaną terminologię. Przeróżne szkunery bramslowe, marslowo-topslowe, gaflowo-topslowe, które „badacze pisma świeteego” usiłują różnicować w oparciu o sobie tylko znane kryteria. Nawet jeśli coś takiego da się odnaleźć w literaturze obcojęzycznej, to wprowadzanie do polskiej terminologii przy braku żaglowców jest absurdem. Pozostawmy to ewentualnemu tłumaczowi literatury pięknej, o ile oczywiście ktoś natrafi na taki problem.

W Polsce jest zapewne kilka osób, które mogłyby z pewnością powiedzieć, że swobodnie poruszają się w terminologii, choćby tylko niemieckiej, angielskiej i niderlandzkiej. A dodajmy  Hiszpanów, Francuzów, Włochów, Skandynawów. I wszystkie miejsca, gdzie krzyżowały się kultury. Nie komplikujmy sobie sami życia w polszczyźnie.

Powszechnie znane jest zdjęcie muzealnej fregaty amerykańskiej „Constitution” żeglującej pod sztakslami (jibs), marslami (topsails) oraz bezanem(spanker), na „Darze Pomorza” nazywanym zwyczajowo spinakere

/

„Constitution” (z Internetu)

.

No i teraz możemy wrócic do szkunerów. Klasyczny, najbardziej typowy szkuner to szkuner gaflowy. Wzorcowy polski przykład to„Kapitan Borhardt”. (Mielismy jeszcze „Zawiszę Czarnego” (I), „Iskrę” (I) „Zew Morza”, „Janka Krasickiego” i „Elemkę”. Posiada wszystkie (od dwóch do siedmiu) masztyz ożaglowaniem gaflowym, niekiedy na przednim maszcie jeden żagiel rejowy zwany wówczas w Polsce bryfokiem(czasem nad nim nosząc trójkątny raffi), no i topsle (gaff-topsails). Handlowe szkunery dla uproszczenia obsługi bywały nie wyposażane w topsle, zwano jes wtedy „łysymi”.

 

/

„Kapitan Borhardt” ze strony kapitanborchardt.pl

.

Niekiedy szkunery otrzymywaly żagle rejowe. W naszej marynistyce pisywano czasem „szkuner urejony”. Anglicy mają topsail schooner, co należy tłumaczyć szkuner marslowy. Nie topslowy!

 

/

Wzorcowy przykład szkunera marslowego „Pride of Baltimore” – z Internetu

.

W sytuacji,kiedy statek ma marsel górny i dolny zaczyna on bardzo przypominać na pozórbrygantynę lub barkentynę.Warto zwrócićuwagę, że brygantyna nie posiada fokżagla gaflowego, za to ma na fokmaszcie ożaglowanie pełnorejowe, czyli z rejowym fokżaglem oraz podwójnymi marslami lub marslem i bramslem.

 

.

 

/

Brygantyna „Kapitan Głowacki”

.

Wspomnijmy jeszcze o szkunerach bermudzkich („Tilikum” – zdjęcie innym razem) oraz sztakslowych (współczesny „Zawisza Czarny” oraz „Oceania” po przebudowie.).

 

/

Zawisza Czarny” ożaglowanie sztakslowe z gaflami żebrowymi – zaglowce.ow.pl

.

 

/

„Oceania” z pierwotnym ożaglowaniem „parawanowym” - io.pan.pl

.

 

/

„Oceania” z ożaglowaniem sztakslowym

.

No i na koniec kamyczek do ogródka Tomka Piaseckiego: współczesna „Regina Maris” to zwyczajny szkuner gaflowy (nie: topslowy) posiadający skośne topsle. Powtarzam jej zdjęcie znalezione w Internecie.

 

/

.

A byśmy mogli cieszyć się widokami albatrosów mórz pamietajmy w nadchodzącym sezonie o szelkach i kamizelkach.

Andrzej Colonel Remiszewski

=================================================================

ILUSTRACJA DO KOMENTARZA EUGENIUSZA ZIÓŁKOWSKIEGO


==============================================================================================================================

ILUSTRACJA  DO  KOMENTARZA  WOJTKA  WEJERA

 

 

Komentarze
nazwy emanacją tajemnicy mórz Tadeusz Lis z dnia: 2018-03-01 07:30:00
Były też takie żaglowce Eugeniusz Ziółkowski z dnia: 2018-03-02 07:01:00
Thomas W. Lawson Marek Popiel z dnia: 2018-03-03 08:05:00
"Thomas W. Lawson" - statek nieudany Andrzej Colonel Remiszewski z dnia: 2018-03-03 10:10:00
zagowce, plywy, Maczka itp Wojtek Wejer z dnia: 2018-03-06 07:40:00