RZECZ O LEKCEWAŻENIU
Tomasz Konnak jest uważnym czytelnikiem SSI i nie dziwota, że doczytał się, że kiedyś byłem członkiem Głównej Komisji Morskiej PZŻ. Drogi Tomku - gorzej, byłem nawet jej Przewodniczącym i to w czasie kiedy Ty święciłeś triumfy w klasie Optymist. Czyli ćwierć wieku temu.
A więc pewnie też doczytałeś się, że byłem naiwny, że uważałem, że w chwili przewrotu dziejowego może się udać sanacja Związunia. Doczytałeś się pewnie też, że moim marzeniem było (i jest nadal) aby Związunio "odstosunkował" się od "przyjemniaczków" i otoczył regatowców specjalną, fachową i czułą opieką. No cóż - z Twojej korespondencji wynika, że poważne żeglarstwo regatowe (tzn morskie) jest nadal co najmniej lekceważone (eufemizm).
Czytelnikom SSI przypominam, że Tomasz Konnak to ceniony regatowiec, armator jachtu morskiego, niesłychannie pracowity działacz klubowy i Sędzia Główny największych, najpoważniejszych polskich regat morskich - "Bitwy o Gotland".
Dlaczego to przypominam?
A przede wszystkim dlatego, abyście wiedzieli, że w tej materii dla mnie Tomek jest autorytetem.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
.
----------------------------------------------------------------------------------------------
.
Cześć Don Jorge,
Jak wyczytałem na SSI, byłeś członkiem Komisji Morskiej PZŻ.
.
Ta Komisja od bardzo dawna opiekuje się czymś, co nazywa się Morski Żeglarski Puchar Polski. Kiedyś była to bardzo prestiżowa klasyfikacja, która podsumowywała
regatowy sezon na morzu. W czasach dawnych była to zresztą jedyna klasyfikacja sezonowa. Ale czasy się zmieniają. 10 lat temu powstał Puchar Zatoki Gdańskiej,
Jak wyczytałem na SSI, byłeś członkiem Komisji Morskiej PZŻ.
.
Ta Komisja od bardzo dawna opiekuje się czymś, co nazywa się Morski Żeglarski Puchar Polski. Kiedyś była to bardzo prestiżowa klasyfikacja, która podsumowywała
regatowy sezon na morzu. W czasach dawnych była to zresztą jedyna klasyfikacja sezonowa. Ale czasy się zmieniają. 10 lat temu powstał Puchar Zatoki Gdańskiej,
kilka lat temu Puchar Bałtyku Południowego.
Oba te puchary urosły w siłę a ludziom żyje się... a nie, to nie ta bajka. Morski Żeglarski Puchar Polski (w skrócie MŻPP) sobie trwa. Istnieje, a raczej wegetuje.
Podczas gdy inni organizatorzy innych pucharów się starają (nie liczmy incydentalnych wyskoków typu Puchar 90-cio lecia Gdyni, w którym miasto Gdynia z okazji swojej
Oba te puchary urosły w siłę a ludziom żyje się... a nie, to nie ta bajka. Morski Żeglarski Puchar Polski (w skrócie MŻPP) sobie trwa. Istnieje, a raczej wegetuje.
Podczas gdy inni organizatorzy innych pucharów się starają (nie liczmy incydentalnych wyskoków typu Puchar 90-cio lecia Gdyni, w którym miasto Gdynia z okazji swojej
rocznicy powstania "miasta z morza i marzeń" podpięło się pod istniejące regaty, żeby pojawił się jakiś akcent morski), to KZMPZŻ zdecydowanie ma swój puchar w nosie.
W sumie można do tego podejść ze wzruszeniem ramion, skoro organizatorowi nie zależy, a żeglarze mają alternatywę...
Dobre kilka lat temu, gdy mi jeszcze zależało, śledziłem klasyfikację. Po jednym sezonie okazało się, że opublikowane wyniki nie bardzo są poprawne. Nam nie zaliczyli
Dobre kilka lat temu, gdy mi jeszcze zależało, śledziłem klasyfikację. Po jednym sezonie okazało się, że opublikowane wyniki nie bardzo są poprawne. Nam nie zaliczyli
jednej imprezy, którą powinni zaliczyć, a wtedy jacht i załoga wskakiwała na podium. Zwróciłem uwagę, na co dostałem odpowiedź, że owszem mam rację, ale wyniki
nie zostaną skorygowane! Bo nie.
W następnych latach wyniki zazwyczaj przezornie nie były w necie publikowane - po co robić sobie kłopot? W tym roku też nie są, bo po co?
Smaczek był wiosną. Został opublikowany kalendarz regat zaliczanych do MŻPP. Zwróciłem organizatorom uwagę (tak, wiem, nie powinno mnie to interesować, ale dla
W następnych latach wyniki zazwyczaj przezornie nie były w necie publikowane - po co robić sobie kłopot? W tym roku też nie są, bo po co?
Smaczek był wiosną. Został opublikowany kalendarz regat zaliczanych do MŻPP. Zwróciłem organizatorom uwagę (tak, wiem, nie powinno mnie to interesować, ale dla
porządku...), że zwiększona punktacja za Puchar Marynarki Wojennej i Unity Line, to jakieś nieporozumienie. Dostałem odpowiedź, że może mam i rację, ale już za późno,
i zostanie jak jest, a ja mogę się zgłosić jesienią w sprawie punktacji na przyszły rok!
Cóż, jak się okazało, dodatkowa punktacja za PMW to faktycznie kpina - w tym roku te regaty były najsłabiej obsadzonymi regatami w całym sezonie (było "aż" 6 jachtów,
Cóż, jak się okazało, dodatkowa punktacja za PMW to faktycznie kpina - w tym roku te regaty były najsłabiej obsadzonymi regatami w całym sezonie (było "aż" 6 jachtów,
dla porównania w regatach GWG wystartowało jachtów 58).
Zgłosiłem się w tej sprawie miesiąc temu, nie dostałem nawet odpowiedzi, widocznie za bardzo się czepiam.
Wyników MŻPP nie było cały sezon (jak zwykle) i nie ma ich po sezonie (jak zazwyczaj).
.
W środę odebrałem telefon, że zajęliśmy w pucharze drugie miejsce w grupie drugiej, a wręczenie nagród z tej okazji odbędzie się w sobotę (czyli dzisiaj), w Kartuzach przy
Zgłosiłem się w tej sprawie miesiąc temu, nie dostałem nawet odpowiedzi, widocznie za bardzo się czepiam.
Wyników MŻPP nie było cały sezon (jak zwykle) i nie ma ich po sezonie (jak zazwyczaj).
.
W środę odebrałem telefon, że zajęliśmy w pucharze drugie miejsce w grupie drugiej, a wręczenie nagród z tej okazji odbędzie się w sobotę (czyli dzisiaj), w Kartuzach przy
okazji Gali Żeglarskiej (jest informacja o gali, nie ma słowa o MŻPP) i czy może się wybieram. Wybrać się można było tylko na zaproszenie, które to zaproszenie było w "Gryfie"
do odbioru osobistego. Zaproszenie, jak dzisiaj doczytałem, dla jednej osoby.
Nie wybrałem się, co chyba nie dziwi?
.
To była krótka opowieść o tym, jak marnuje się prestiż i możliwości, gdy organizatorowi zupełnie nie zależy, a samych żeglarzy kompletnie się lekceważy.
do odbioru osobistego. Zaproszenie, jak dzisiaj doczytałem, dla jednej osoby.
Nie wybrałem się, co chyba nie dziwi?
.
To była krótka opowieść o tym, jak marnuje się prestiż i możliwości, gdy organizatorowi zupełnie nie zależy, a samych żeglarzy kompletnie się lekceważy.
.
Pozdrawiam
Tomasz
----------------------------------------------------------
P.S. Wyników MŻPP dalej nie ma.
Tomasz
----------------------------------------------------------
P.S. Wyników MŻPP dalej nie ma.
Od lat mówię tak: Nie byłem, nie jestem i zapewne nigdy już nie będę regatowcem. Obserwuję jednak na forach dyskusje będące reperkusjami różnych imprez albo "bicia rekordów".
Odnoszę wrażenie, że zbyt często dzieją się rzeczy, które zaprzeczają idei żeglarstwa. Czy idea to brzmi durnie?
Otóż nie!! Są rzeczy, które jakby nie brzmiały w uszach cyników, mają wciąż, i będą miały dalej, swoją wagę i swój sens.
Wolność, demokracja, prawo, realna niepodległość, to oczywistości. Do nich nalezy też koleżeństwo, przyjacielska, uczciwa i równa rywalizacja - elementy PRAWDZIWEGO REGATOWEGO WSPÓŁZAWODNICTWA.
I dlatego od lat namawiam regatowców, którym nie zależy na "państwowych" tytułach, do "głosowania nogami".
A więc: ci co z uporem startują w źle zorganizowanych, źle albo nieuczciwie prowadzonych i sędziowanych regatach, są sami sobie winni.
"Głosowanie nogami" czasem otrzeźwia nieudolnych lub nieuczciwych organizatorów. I następuje poprawa. A jeśli nie?
Jeśli nie, to zapraszam do powtórzenia drogi "przyjemniaczków". Bierzcie przykład, zakładajcie własne...
Andrzej Colonel Remiszewski
Wracając do tematu, czyli Morskiego Pucharu Polski, to trudno się z Tomkiem nie zgodzić. Na temat tegorocznych wyników nie padło ze sceny ani jedno słowo, choć, jak widać na zdjęciach, Puchar został wręczony. Wspomniano tylko, że jest to przedmiot stary i że trafi do Muzeum Żeglarstwa. Zapewnie nie tylko jako trofeum, ale i jako impreza. Coś na wzór glinianych tabliczek z pismem klinowym.
Od lat sposób prezentowania wyników zarówno Pucharu, jak i Morskich Mistrzostw Polski na Gali to dramat. Olbrzymia ilość nazwisk, imprez i nazw jachtów bez jakiejkolwiek informacji drukowanej nie daje żadnej szansy na rzetelną informację prasową. Nie sposób wszystkiego zanotować jednocześnie fotografując. Przed Komisją Morską najwyraźniej jeszcze dużo nauki w kwestii komunikacji medialnej.
Nie mnie sądzić, czy cała otoczka Pucharu to wynik niedbalstwa, lekceważenia, czy świadomego sekowania Pucharu przez Komisję. Chyba wszystkie te możliwości są jednakowo prawdopodobne.
Byłem cały dzień na jachcie i niedawno dopiero wróciłem do domu.
Gdybym był próżny, to wstęp mógłby mnie wbić w dumę ;)
Ale sprostuję jedno - nie pływałem na optymistach. W ogóle nie pływałem
na maluchach. Zacząłem żeglować w wieku 16 lat, od razu na morzu i na
morskich jachtach.
Pozdrawiam
Tomasz